Dodaj do ulubionych

Dylemat (juliana03)

19.01.08, 22:21
Trzymac buzie na klodke, czy powiadomic, jak sadze "nieswiadomego".
Spawa nie nalezy do prostych, i mnie osobiscie nie dotyczy. Jednak
dysponuje informacja, ktora moglaby zmienic zycie 4 ludzi.
1. Dziecka
2. Matki
3. Ojca
4. Niedoinformowanego ojca.
Kurde ale komplikuje. Trudno mi pisac. Dawno nie siadalam na forum
tak zaklopotana, ale do rzeczy. Wiem o tym, ze szwagierka zaszla w
ciaze, sama nie wiedzac kiedy i z kim. Wybrala jednego z kandydtow
(domniemanych tausow) on z przekonaniem, ze "na dwoje babka
wrozyla", ozenil sie z nia i dal dziecku swoje nazwisko, (nie mala
zasluga w tym mamy, ktora wymusila na nim to malzenstwo), zyja i
maja sie dobrze do dzis. Mala rosnie, patrze na nia i widze, ze
staje sie coraz bardziej podobna do tego drugiego. 100% pewnosci nie
mam, ale pamietam jak dzis rozmowe sprzed 5 lat "nie wiem kiedy
zaszlam w ciaze i z kim". Patrze na moje dziecko ktoro jest w wieku
tamtego, i zaczynam miec wyrzuty sumienia. Obawiam sie, ze
szwagierka nie byla do konca szczera jesli chodzi o tego drugiego,
tzn podejrzewam, ze temu drugiemu naklamala, iz z pewnoscia on ojcem
nie jest, chlopak pomyslal, ze matka wie najlepiej i odpuscil
(troche szwagierke znam, i wiem na co ja stac).
No i gdzie moj dylemat? Otoz mam wyrzuty sumienia, bo posrednio
ukrywam tajemnice, moze gdyby ten drugi uslyszal, to co ja 5 lat
temu, to jedno zdanie, ktoro niesie z soba tyle watpliwosci, dzis
bylby szczesliwym ojcem. Dzieko- moze dzis nie wiele rozumie, ale
kto wie co przyniesie przyszlosc? Powiedziec co wiem, i niech sie
martwia zainteresowani, zostawic to ich sumieniom, czy "trzymac
jezyk za zebami", i "nie wywolywac wilka z lasu". Tu nastepna
komplikacka- jesli powiedziec, to jak isc zapukac do drzwi i na
dzien dobry- "czesc, wiem ze nie widzielismy sie 5 lat temu, ale
sluchaj ty chyba masz 5 letnia corke, o ktorej istnieniu nie
zostales poinformowany, bo wiesz xx kiedys mi powiedziala "nie wiem
kiedy zaszlam w ciaze i z kim". To tyle, trzymaj sie, na razie"
Jasna cholera, anonima mu wyslac? Jak szwagierka sie dowie, to mnie
zniszczy, bo jest nieobliczalna, z drugiej strony, kurde patrze na
moje dziecko i mysle, jak on zyje nie wiedzac ze ma taka pocieche.
Kazdo dziecko, moje czy jego jest wspanialym darem, spiace czy
rozrabiajace, tak samo kochane, ja mam szanse widziec swoje kazdego
dnia, jemu takiej szansy nie dano.
Moze moja informacja nie wyjasnila by od razu calej sytuacji, ale
byc moze bylaby zarodkiem drogi do milosci, (i nienawisci pewnie
tez, bo bez watpienia ukrywanie takiej tajemnicy, to nic dobrego).
No i ostatni znak zapytania, fakt ze podobne do tego drugiego,
ale "na dwoje babka wrozyla", moze to jednak wlasciwego tatusia?
Nie wiem co zrobic? Co o tym sadziecie?
Obserwuj wątek
    • azaheca Re: Dylemat (juliana03) 19.01.08, 22:35
      Cześć Jula:)ja bym chyba nie poważyła się na jakiekolwiek ruchy,niech robią je
      najbardziej zainteresowani,zresztą teraz w necie nawet ogłaszają się
      dyskretne,prywatne firmy,które z minimalnej próbki śliny wyczytują różne
      cuda.Łatwo pobrać nawet bez wiedzy dziecka i ojca,próbki też jakoś dyskretnie
      się przesyła,nic trudnego.O tyle masz rację,że w razie problemów dziecka ze
      zdrowiem,może wybuchnąć bomba z opóźnionym zapłonem,no i to podobieństwo...Byłam
      kiedyś na komunii dziecka identycznego jak jego ojciec chrzestny,szok!
    • joanna784 Re: Dylemat (juliana03) 20.01.08, 21:50
      no nie wiem. ja bym chyba się nie odważyła ruszać tego tematu.
      wkońcu każdy robi co chce i z kim chce. z drugiej strony szkoda
      dziecka,bo ma prawo wiedzieć kto faktycznie jest jego ojcem. no i
      jak pisała Azaheca,może kiedyś to wyjść w najmniej oczekiwanym
      momencie.może pogadaj z matką dziecka.może sobie nie zdaje sprawy z
      podobieństwa dziecka do tamtego faceta.niech wie, że ludzie (a
      szczególnie zainteresowany ojciec-jeden czy drugi)z czasem mogą
      zacząć się zastanawiać.
      no nie wiem co ci poradzić.
      • yvona73pol Re: Dylemat (juliana03) 20.01.08, 21:54
        kurcze, ciezko powiedziec....
        moze pogadac z matka dziecka? chociaz najprawdopodobniej doskonale
        zdaje sobie sprawe, co najwyzej wyparla to ze swiadomosci, coby sie
        lepiej zylo; podjela decyzje taka a nie inna, znaczy tego faceta
        wybrala na partnera, cos nia kierowalo....
        pomotane to wszystko, poki nie bedzie medycznej emergency to
        niekoniecznie wyjdzie, no, chyba ze ludzie zaczna bardzo intensywnie
        gadac, ale to naprawde musza bardzo
        • ciociapolcia Re: Dylemat (juliana03) 20.01.08, 23:44
          Ja bym nie ruszała.
          Starzy niech sobie robią co chcą, wierzą w co chcą, ale dla dziecka
          to może być koszmar. Poza tym czasem ojciec biologiczny, to nie
          ojciec.
          • boo-boo Re: Dylemat (juliana03) 21.01.08, 15:50
            Popieram, ja też bym się nie wtrącała, a niech robią co chcą, po co masz na
            siebie brać to całe "zamieszanie"....
            • azaheca Re: Dylemat (juliana03) 21.01.08, 16:59
              Coś mi się przypomniało,pisałam o badaniach DNA,właścicielem tej firmy jest
              partner Kory,Kamil.Czytałam wywiad z nim, skąd pomysł na taką
              działalność...okazuje się,że przez wiele lat jego syn z Korą był oficjalnie
              synem jej ówczesnego męża,to nie żadne plotki,wypowiadali się oboje na ten
              temat.No ale to artyści,inne środowisko,inna hierarchia wartości,inna mentalność.
              • legwan4 Re: Dylemat (juliana03) 21.01.08, 17:32
                Faktycznie,może lepiej się nie wtrącać.Sprawa delikatna.Ty możesz czuć niepokój,ale czy wiadomo,co będzie dalej?Może się okazać,że Tobie się dostanie "po nosie".A sprawa może sama wyjdzie,tak po prostu.
                • zuzia19830 Re: Dylemat (juliana03) 21.01.08, 21:20
                  Sprawa wyjdzie na 100% za duze podobienstwo, do "niedoinformowanego"
                  ojca. Ludzie nie sa slepi, puki dziecko bylo malenkie, i wyjscia
                  ograniczaly sie do spaceru po podworzu nikt nic nie mowil, ale teraz
                  widuja ja tam i tu, no i wzieto sprawe na jezyki.


                  Kurcze znam tego chlopaka- ojca "wlasciwego", naprawde chlopak na
                  miejscu, wiem ze stanal by na wysokosci zadania, ucieszyl by sie,
                  zaczynam miec wyrzuty sumienia. On mieszka bardzo blisko dziecka,
                  ale nigdy go nie widzial.

                  Jak mozna bylo tak postapic, i oklamac chopaka i dziecko, na razie
                  jest male wiec nie rozumie, ale czas nie stoi w miejscu.

                  Moj maz strasznie to przezywa, powiedzilalam mu o sprawie, ale nie
                  byl zaskoczony, bo sam dawno sie zorientowal(zbyt duze
                  podobienstwo), nie moze sobie wydarowac, ze siedzi z zalozonymi
                  rekami. Dzierwczyny to robi sie coraz bardziej straszne, i coraz mi
                  bardziej ciazy na sumieniu.
                  • azaheca Re: Dylemat (juliana03) 21.01.08, 21:34
                    A matce nie ciąży?w końcu to ona narobiła tego bigosu i sama powinna to
                    załatwić,może jakiś drobny a skuteczny nacisk na jej sumienie?rozumiem,że to
                    dzieje się na wsi,tym gorzej dla dziecka,pod wpływem nacisków formalny ojciec
                    może zachować się idiotycznie(urażona męska duma+odium rogacza),podobno nie ma
                    nic straszniejszego.
                    • zuzia19830 Re: Dylemat (juliana03) 21.01.08, 22:06
                      Aza cos ty, ta krowa nie ma sumienia!!! Jej sie podoba tak jak jest.
                      Tak, sprawa w klimacie wiejskim, zeby bylo "smieszniej" ten chlopak
                      mieszka w sasiedniej wsi, z 10 min drogi od dziecka. Mimo to nigdy
                      dziecka nie widzial, no ale gdzie mial widziec, na odpuscie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka