leziox
16.02.08, 19:36
Tak mnie sie cos wlasnie przypomnialo...
Zosia,nasza koleżanka
Wyszła ze szpitala
Znów się może z nami bawić
Bo znowu jest cała
Stukła główką o trzepaczek
Gdy się tam bawiła
Coś tam sobie nadłamała
Długo była sina
Jasio wiecie ten padalec
Znów saletrę palił
Klatka się nam zawaliła
Kiedy gaz wywalił
Józio strzelał raz z karbidu
Z puszki jak z armaty
Lecz Syrenkę wziął wysadził
Dostał w ryj od taty
Iwka raz z Piotrusiem kiedyś
Poszli na budowę
W czasie berka coś się stało
I dostali w głowę
Teraz chodzą po osiedlu
Śmieją się do siebie
Oni zawsze już się śmieją
Czują się jak w niebie
Marek skakał po poręczach
Jakby jakieś zwierzę
Rączka mu się obślizgnęła
Stop miał na parterze
Konrad jeździł sobie windą
Tylko na jej dachu
Prawie by go i zblażdżyło
Napędziło strachu
Ech dziecięce te zabawy
Tak niewinnie szczere
Niejednego małolata
Wpędziły w cholerę
Morał żaden,tak się żyło
Życiem tym wspaniałym
Cały dzionek poza domem
Gdy się było małym
THE END
©by leziox