Dodaj do ulubionych

Dyskretny urok burżuazji ;)

31.03.08, 09:43
Widziałem (i rozmawiałem) wczoraj z jedną znajomą...

Znajoma (oraz jej styl życia) intrygują mnie :) Posada w kancelarii
prawniczej... Biuro w wieżowcu... wysokie zarobki... sukces...

Ojej :)

Ze wstydem przyznaję, że mi to w jakiś dziwny sposób imponuje :)
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 10:40
      Dlaczego ze wstedem, Stefan?
      To jest normalne, ze sukces imponuje. Lepiej ze imponuje niz mialby wywolywac
      uczucie zawisci.
      • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 10:59
        Bo to taki materialny rodzaj sukcesu...
        • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 11:02
          stephen_s napisał:

          > Bo to taki materialny rodzaj sukcesu...
          >
          Czyli- gorszy rodzaj sukcesu?
          Za takim materialnym sukcesem stoi przeciez jakis wysilek intelektualny, prawda?
          • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 11:14
            > Czyli- gorszy rodzaj sukcesu?

            No bo to trochę pusty rodzaj sukcesu, nie?
            • kora3 hmmmmm 31.03.08, 11:36
              Steph, godne podziwu jest to, że przyznajesz sie do tego, iz
              imponuje Ci coś, co wg Ciebie imponować nie powinno, to dosc
              rzadkie.

              Nie ma nic złego w tym, że uwazasz pracę koleżanki za sukces, tym
              bardziej, ze sam nie tak dawno zacząłes karierę zawodową, w związku
              z czym zapewne jeszcze brak ci jej pewnosci siebie, ukladów w pracy,
              moze i takiej kasy, jaka ma ona - nie zrazaj się tym, przekonasz
              się,z e to serio przychodzi z zcasem i doswiadczeniem :)
            • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 11:37
              stephen_s napisał:

              > > Czyli- gorszy rodzaj sukcesu?
              >
              > No bo to trochę pusty rodzaj sukcesu, nie?
              >
              Dlaczego pusty, jezeli dziewczyna zapracowala sobie na niego wlasny inteligencja
              i praca?

              Pusty sukces materialny to wygrac w totolotka albo duzy spadek dostac.
              • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 11:46
                Sukces materialny jest pusty z definicji :)
                • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 11:48
                  stephen_s napisał:

                  > Sukces materialny jest pusty z definicji :)
                  >
                  Nie slyszalam o takiej definicji :-)
                  • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 12:17
                    Nie wiem, moze jestem niedzisiejszy, ale zawsze mi się zdaje, że
                    sukces pt. "Zarobienie dużej kasy" jest mniej warty od sukcesów w
                    stylu "Zrobienie czegoś dla świata" itd...
                    • isma Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 12:40
                      A, nie - to w takim razie powinienes sobie postawic pytanie, czy w
                      ogole "sukces" to jest cos godnego podziwu ;-))).
                      • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 13:38
                        Sukces artystyczny chyba jest :)
                        • isma Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 13:47
                          A podrocze sie z Toba. Co to jest sukces artystyczny? Van Gogh ;-P?

                          www.vggallery.com/painting/p_0212.htm
                          • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 13:53
                            Dlaczego nie Van Gogh? ;)

                            Ale może być np. też Kieślowski albo Alan Moore...
                            • isma Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 14:12
                              Co do Alana Moore, sam rozumiesz, ze nie mam zbyt wiele do
                              powiedzenia ;-))).

                              Ale powaznie - ten "sukces artystyczny", to on nader czesto bywa
                              dopiero posmiertny, no.
                              • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 14:16
                                Dlaczego? Chyba np. uważa się już współcześnie, ze Wajda odniósł
                                sukces artystyczny...
                                • isma Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 14:21
                                  Exceptio confirmat regulam.
                                  W zwiazku z czym jade na ogledziny spalonej kamienicy ;-(((.
                                  • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 14:58
                                    No ja nie wiem, czy Wajda to tylko jedno exceptio :)
                    • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 12:44
                      stephen_s napisał:

                      > Nie wiem, moze jestem niedzisiejszy, ale zawsze mi się zdaje, że
                      > sukces pt. "Zarobienie dużej kasy" jest mniej warty od sukcesów w
                      > stylu "Zrobienie czegoś dla świata" itd...
                      >
                      A jezeli jedno laczy sie z drugim? Wielkie odkrycie naukowe i Nobel w nagrode za
                      nie?

                      Tyle ze, Stefan, nie kazdy z nas jest zdolny do wielkich odkryc. Przeogromna
                      masa ludzi robi dla swiata to, ze pomaga mu sie dalej krecic. I nic w tym zlego,
                      ze nie robi to za darmo lecz jeszcze zbija kase, ktora to kasa tez sie
                      przyczynia, ze swiat sie dalej kreci.

                      Popatrz na materialny sukces z innej trony- Twoja kolezanka zaplaci podatki,
                      nakreci koniunkture w Polsce, koniunktura wplynie na obnizenie bezrobocia, to z
                      kolei dalej wplynie na koniunkture...

                      Niech zyja bogaci! :-)
                      • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 13:41
                        > A jezeli jedno laczy sie z drugim? Wielkie odkrycie naukowe i
                        Nobel w nagrode z
                        > a
                        > nie?

                        No nie, to co innego :)

                        > Tyle ze, Stefan, nie kazdy z nas jest zdolny do wielkich odkryc.
                        Przeogromna
                        > masa ludzi robi dla swiata to, ze pomaga mu sie dalej krecic. I
                        nic w tym zlego
                        > ,
                        > ze nie robi to za darmo lecz jeszcze zbija kase, ktora to kasa tez
                        sie
                        > przyczynia, ze swiat sie dalej kreci.

                        Nie wiem, dla mnie robienie kasy dla samego robienia kasy jest bez
                        sensu - a na tym polega biznes i pokrewne sfery. Że jedni sprzedają
                        drugim rózne rzeczy (często szmelc), trzeci im prowadzą księgowość
                        pomagającą tenże szmelc sprzedawać, czwarci ten szmelc reklamują
                        itd. I w sporej części oni zwykle tej pracy nie lubią, tylko robią,
                        by mieć za to kasę. Gdzie w tym głębszy sens..?
                        • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 14:18
                          stephen_s napisał:


                          > Nie wiem, dla mnie robienie kasy dla samego robienia kasy jest bez
                          > sensu - a na tym polega biznes i pokrewne sfery. Że jedni sprzedają
                          > drugim rózne rzeczy (często szmelc), trzeci im prowadzą księgowość
                          > pomagającą tenże szmelc sprzedawać, czwarci ten szmelc reklamują
                          > itd. I w sporej części oni zwykle tej pracy nie lubią, tylko robią,
                          > by mieć za to kasę. Gdzie w tym głębszy sens..?
                          >
                          Jezeli wychodzisz z zalozenia ze ludzie zbijaja kase po to tylko zeby zbijac
                          kase , to pewno ze to nie ma sensu. Takie zalozenie nie ma sensu.
                          Znasz kogos, kto zbija kase (tz. zarabia bardzo duzo) i chowa te kase w
                          skarpete? Zeby ja myszy zjadly?
                          Kazdy kto zbija kase ta kasa obraca. A ta obraca gospodarke.
                          • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 14:57
                            > Jezeli wychodzisz z zalozenia ze ludzie zbijaja kase po to tylko
                            zeby zbijac
                            > kase , to pewno ze to nie ma sensu. Takie zalozenie nie ma sensu.
                            > Znasz kogos, kto zbija kase (tz. zarabia bardzo duzo) i chowa te
                            kase w
                            > skarpete? Zeby ja myszy zjadły?

                            Nie znam, natomiast myślę, że wielu z tych ludzi w żaden sposób kasą
                            nie obraca, tylko ją przejada...

                            > Kazdy kto zbija kase ta kasa obraca. A ta obraca gospodarke

                            To jest sens społeczny. Ale jaki w tym sens dla pojedynczego
                            człowieka..?
                            • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 15:03
                              stephen_s napisał:


                              > Nie znam, natomiast myślę, że wielu z tych ludzi w żaden sposób kasą
                              > nie obraca, tylko ją przejada...

                              Kasy nie da sie zjesc, mozna zjesc chleb, szynke, kawior albo foie gras.
                              I przez to dac zarobic producentowi i handlarzowi.

                              > > Kazdy kto zbija kase ta kasa obraca. A ta obraca gospodarke
                              >
                              > To jest sens społeczny. Ale jaki w tym sens dla pojedynczego
                              > człowieka..?

                              Kazdy czlowiek sam musi nadac sens swojemu zyciu i wydawaniu wlasnej kasy.

                              Cos dla Ciebie:

                              www.youtube.com/watch?v=HFJhFnR6XDY&feature=related
                              • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 15:28
                                > Kasy nie da sie zjesc, mozna zjesc chleb, szynke, kawior albo foie
                                gras.
                                > I przez to dac zarobic producentowi i handlarzowi.

                                A on za to kupi coś innego i da zarobić komuś innemu, kto da zarobić
                                jeszcze komuś innemu - i tak w kółko. I co z tego wynika?

                                > Kazdy czlowiek sam musi nadac sens swojemu zyciu i wydawaniu
                                wlasnej kasy

                                No ale czy wydawanie kasy może w ogóle być sensem życia?
                                • a000000 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 17:14
                                  stephen_s napisał:

                                  > No ale czy wydawanie kasy może w ogóle być sensem życia?

                                  jeśli kasa jest sensem życia - stawiasz wówczas mamonę na ołtarzu - łamiesz
                                  pierwsze i NAJWAŻNIEJSZE Boskie przykazanie. Które w wielkim skrócie mówi: masz
                                  BYĆ, a nie MIEĆ.

                                  Kasa służy do realizacji różnych celów. I dlatego powinieneś się o nią starać.
                                  Kasa da Ci wolność, poszerzy Twoje możliwości.
                                  To jest prawda, że pieniądze szczęścia nie dają... jedynie umożliwiają.

                                  Stefciu, KURNA. Jesteś młody, świat jest i DLA CIEBIE i przed Tobą.... wszystko
                                  możesz... co tylko zechcesz. Tylko musisz bardzo pilnować, aby nigdy Ci "ręce
                                  nie opadły". Z jakiegokolwiek powodu.

                                  Podoba Ci się praca biurowa w wieżowcu? Wytypuj sobie miejsca pracy, pomyśl co
                                  mógłbyś tam robić i... atakuj. Jeśli będziesz dobry w zawodzie to i kasę
                                  zarobisz. Jeśli będziesz siedział w kącie i narzekał .... to czarno to widzę.
                                  Dopadnę i nakopię.
                                  Jeśli Ci coś imponuje - staraj się to coś zdobyć... kto powiedział, że wszyscy
                                  mogą, a Ty nie???? W życiu najważniejsze jest, aby robić to, co się lubi, co
                                  sprawia satysfakcję...
                                  Przecież nawet możesz pracować w kancelarii adwokackiej jako pomocnik bez
                                  kierunkowego wykształcenia. Jako np asystent do organizacji życia kancelarii,
                                  jeśli jest duża. Rozejrzyj się brachu, będzie dobrze... tylko pamiętaj, rączki
                                  na miejscu, nigdy opadnięte!!!!

                                  Wydawanie kasy jest przyjemne, ale tylko na rzeczy POTRZEBNE. Wydawanie na
                                  rzeczy zbytkowe jest marnotrawstwem. Dla mnie czynność nieprzyjemna.
                                  • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 18:10
                                    a000000 napisała:

                                    >
                                    > Wydawanie kasy jest przyjemne, ale tylko na rzeczy POTRZEBNE. Wydawanie na
                                    > rzeczy zbytkowe jest marnotrawstwem. Dla mnie czynność nieprzyjemna.

                                    Azerko, najwazniejsze zeby kazdy ustalal co dla niego jest potrzebne.
                                    Dla mnie wyprawa w Himalaje jest zbytkiem, jest marnotrawstwem. Innym moze byc
                                    jednak bardzo potrzebna.
                                    • a000000 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 19:08
                                      maria421 napisała:

                                      > Dla mnie wyprawa w Himalaje jest zbytkiem, jest marnotrawstwem. Innym moze byc
                                      > jednak bardzo potrzebna.


                                      Dokładnie. Dlatego każdy sam decyduje.
                                  • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 10:47
                                    No widzisz, rzecz w tym, że praca biurowa w kancelarii itd. by mnie
                                    nie satysfakcjonowała. A jednak - imponuje. I tu jest paradoks :)
                                • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 17:19
                                  stephen_s napisał:


                                  > A on za to kupi coś innego i da zarobić komuś innemu, kto da zarobić
                                  > jeszcze komuś innemu - i tak w kółko. I co z tego wynika?

                                  To samo co w wierszu Brzechwy. Pamietasz? "Murarz mury muruje, krawiec szyje
                                  ubrania, ale gdziez by co uszyl gdyby nie mial mieszkania".

                                  > No ale czy wydawanie kasy może w ogóle być sensem życia?
                                  Wydawanie ksay nie jest sensem zycia. Sensem zycia jest to na co sie kase wydaje.
                                  Podobala Ci sie Barcelona? Chcialbys tam jeszcze raz? Uwazasz ze taka podroz to
                                  sensowne wydanie kasy? No to wydaj ja na podroz.
                                  Jezeli uwazasz ze sensowniejsze jest wydanie kasy na Wielka Orkiestre, czy na
                                  PCK, to wydaj ja na te cele.
                                  • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 10:45
                                    Widzę jeden problem: w zawodach, gdzie zarabia się dużo kasy, trzeba
                                    też wiele pracować. Tak wiele, że praca staje się główną częścią
                                    życia...

                                    Bez sensu tak pracować ciągle w bezsensownej robocie, tylko po to,
                                    by zarabiać - a potem i tak zresztą nie mieć czasu tych pieniędzy
                                    wydać.
                                    • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 10:56
                                      stephen_s napisał:

                                      > Widzę jeden problem: w zawodach, gdzie zarabia się dużo kasy, trzeba
                                      > też wiele pracować. Tak wiele, że praca staje się główną częścią
                                      > życia...
                                      >
                                      > Bez sensu tak pracować ciągle w bezsensownej robocie, tylko po to,
                                      > by zarabiać - a potem i tak zresztą nie mieć czasu tych pieniędzy
                                      > wydać.
                                      >
                                      Stefan, zdradz nam w koncu co dla Ciebie jest sensem zycia.
                                      Praca- nie. Kasa- nie. Wiec co?
                                      • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 11:29
                                        Dla mnie? Wiedza, twórczość, nowe doświadczenia...
                                        • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 13:29
                                          stephen_s napisał:

                                          > Dla mnie? Wiedza, twórczość, nowe doświadczenia...
                                          >
                                          Tworczosc to tez praca.
                                          • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 13:38
                                            Ale jednak inna niż wymyślanie reklamy mającej na celu przekonać
                                            ludzi do kupna szkodliwego dla zdrowia kleiku... ;)
                                            • maria421 Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 14:00
                                              stephen_s napisał:

                                              > Ale jednak inna niż wymyślanie reklamy mającej na celu przekonać
                                              > ludzi do kupna szkodliwego dla zdrowia kleiku... ;)
                                              >
                                              Stefan, kazde "wymyslanie" to tworczosc.
                                              Skad mam wiedziec, ze Twoja "tworczosc" jest akurat bardziej szlachetna od
                                              wymyslania reklamy kleiku?
                                              I skad ma biedny pracownik reklamy wiedziec, czy kleik jest szkodliwy dla
                                              zdrowia czy nie?
                                              Za to odpowieda producent, nie reklama.
                                    • grzespelc Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 15:47
                                      > Widzę jeden problem: w zawodach, gdzie zarabia się dużo kasy, trzeba
                                      > też wiele pracować. Tak wiele, że praca staje się główną częścią
                                      > życia...
                                      > Bez sensu tak pracować ciągle w bezsensownej robocie, tylko po to,
                                      > by zarabiać - a potem i tak zresztą nie mieć czasu tych pieniędzy
                                      > wydać.

                                      Generalizujesz. Są zawody, w których zasuwa się bez przerwy, a zarabia mało. Są
                                      też zawody, w których pracuje się mało, a zarabia dużo (do tego dążę). A w tym
                                      wszystkim chodzi o to, że jak już trzeba cały tydzień pracować choćby po te 8h,
                                      to lepiej za większą kasę, niż za mniejszą.
                                      • marcinlet Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 17:55
                                        grzespelc napisał:

                                        > też zawody, w których pracuje się mało, a zarabia dużo
                                        Są też zawody, gdzie w ogóle się nie pracuje, a zarabia dużo (np.
                                        polityk).
                                        • grzespelc Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 18:41
                                          > Są też zawody, gdzie w ogóle się nie pracuje, a zarabia dużo (np.
                                          > polityk).

                                          Uogólniasz. Udział w posiedzeniach gremium, do którego się przynależy,
                                          konferencjach prasowych, spotkaniach itd., cztanie projektów, negocjacje - jest
                                          to swego rodzaju praca.
                                • grzespelc Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 20:41
                                  > No ale czy wydawanie kasy może w ogóle być sensem życia?

                                  Jak widać, może. Pewnie nie powinno. Ale tak się składa, że zarabianie, a potem
                                  wydawanie - jest potrzebne do życia. A jak zaczniesz utrzymywać się sam, to może
                                  zrozumiesz, co to znaczy nie musieć się martwić, czy przez ostatnie dni przed
                                  wypłatą będziesz jadł...
                                  • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 01.04.08, 10:43
                                    A to inna sprawa...
            • kora3 A czy to puste czy pełne :) 31.03.08, 11:37
              stephen_s napisał:

              > > Czyli- gorszy rodzaj sukcesu?
              >
              > No bo to trochę pusty rodzaj sukcesu, nie?
              >
              To ocena już samego "osukcesowanego" , wierz mi :)
              To, co jedni uwazają za sukces inni uwazają za dopust boży, jeszcze
              inni za normalnosc, zwykły standard.
    • grzespelc Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 13:34
      Posada w kancelarii
      > prawniczej...

      "posada"?

      Biuro w wieżowcu...

      Łaaał :DDDDDDDDD

      wysokie zarobki...

      W kancelarii prawniczej? Tylko w Warszawie...
      • stephen_s Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 13:43
        > "posada"?

        No, posada w jednym z działów kancelarii.

        > Łaaał :DDDDDDDDD

        Przyznam z rumieńcem, że lubię wieżowce...

        > W kancelarii prawniczej? Tylko w Warszawie

        Myślę, że nawetr poza Warszawą prawnik zarobi więcej, niż ja
        pracując w Warszawie :))
        • kochanica-francuza Po prostu nasz drogi Stephen 31.03.08, 14:18
          pracuje nad swoim wizerunkiem. ;-) Sukces materialny be, artystyczny cacy,
          wzniosły Stephen. ;-) A tu guzik, bo koleżanka imponuje. ;-)

          Moi pradziadkowie byli burżujami i bardzo mi żal, że przepadły: majątek ziemski
          i mieszkanie w dobrej dzielnicy.

          Chętnie oddam Erice Steinbach mienie wypędzonych (babcia zakosiła porzuconą
          encyklopedię z 1903 roku, obecnie wartość antykwaryczna ;-) za równowartość w/w
          mieszkania. Majątek zabrała komuna, no ale gdyby nie wojna, nie byłoby i komuny,
          hehe.
          • stephen_s Re: Po prostu nasz drogi Stephen 31.03.08, 14:54
            > pracuje nad swoim wizerunkiem. ;-) Sukces materialny be,
            artystyczny cacy,
            > wzniosły Stephen. ;-) A tu guzik, bo koleżanka imponuje. ;-)

            No właśnie!!! Imponuje! To straszne...

            ... ale biuro w wieżowcu, no :)
            • kochanica-francuza Re: Po prostu nasz drogi Stephen 31.03.08, 19:05

              >
              > No właśnie!!! Imponuje! To straszne...

              Nie wiem, co w tym strasznego.
              >
              > ... ale biuro w wieżowcu, no :)

              No i co, że w wieżowcu? Architektonicznie to te nasze "drapacze chmur" są do dupy...
              >
              • stephen_s Re: Po prostu nasz drogi Stephen 01.04.08, 10:42
                > Nie wiem, co w tym strasznego.

                Bo to takie... materialistyczne :P

                > No i co, że w wieżowcu? Architektonicznie to te nasze "drapacze
                chmur" są do du
                > py...

                Ale za to jaki prestiż!
                • kochanica-francuza Re: Po prostu nasz drogi Stephen 01.04.08, 14:43
                  stephen_s napisał:

                  > > Nie wiem, co w tym strasznego.
                  >
                  > Bo to takie... materialistyczne :P
                  >
                  O matko, stephen, nie zawracaj dupy. Pieniądz rządzi obecnym światem, więc
                  dobrze go mieć.


                  > Ale za to jaki prestiż!

                  Oj dałbyś spokój. Wstawać na ósmą i zapierniczać w jakiejś złodziejskiej
                  korporacji za prestiż, yyyyyyyyyyyyy.
                  • stephen_s Re: Po prostu nasz drogi Stephen 02.04.08, 10:56
                    > Oj dałbyś spokój. Wstawać na ósmą i zapierniczać w jakiejś złodziejskiej
                    > korporacji za prestiż, yyyyyyyyyyyyy.

                    Obserwuję u siebie sympatię dla prestiżu. Dlatego też kusi mnie wojsko :))
                    • a000000 Re: Po prostu nasz drogi Stephen 02.04.08, 12:40
                      Wojsko??? nie wydaje mi się, abyś w wojsku dobrze się poczuł. Od razu generałem
                      nie zostaniesz... a droga do funkcji prestiż gwarantującej usłana jest kolcami
                      od róż. Pamiętaj, że to jest organizacja jeszcze bardziej hierarchiczna niż kościół.
                      Kościół też ma prestiż... a jakże wielu występowało ze stanu kapłańskiego z
                      poczuciem klęski osobistej.
                      Nie Stefciu, absolutnie nie widzę Cię w wojsku.
                    • kochanica-francuza Steph, co masz pod czaszką? 02.04.08, 16:22
                      Użyj tego i wyobraź sobie siebie w woju, w stopniu szeregowca...

                      Tylko dokładnie - piąta rano marszobieg z pełnym obciążeniem pod komendą
                      sadystycznego kaprala, śniadanko w brudnej kantynie, wieloosobowa sypialnia,
                      każdy dzień taki sam... no po prostu coś dla ciebie!
                      :-PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
                      • stephen_s Mam sporo pod czaszką... 02.04.08, 20:55
                        ... i dlatego pozwolę sobie zauważyć, że z moim wykształceniem miałbym szansę od
                        razu załapać się na stopień oficerski :)))

                        I wtedy wiesz... marszobiegi to JA urządzam, hehe :)
                        • kochanica-francuza Uhm, już widzę jak ci się udaje rządzić 02.04.08, 21:18
                          plutonem woja... Hi,hi...
                        • kochanica-francuza Miałam na myśli mózg ;-) 02.04.08, 21:18
                          Nie chciałam ci sugerować głupoty, tylko zasugerować, żebyś pomyślał.
                        • grzespelc Re: Mam sporo pod czaszką... 03.04.08, 00:45
                          > ... i dlatego pozwolę sobie zauważyć, że z moim wykształceniem miałbym szansę o
                          > d
                          > razu załapać się na stopień oficerski :)))
                          >
                          > I wtedy wiesz... marszobiegi to JA urządzam, hehe :)

                          Taaa, a po 18 stare wojako robi rewanż :)

                          A z tym oficerem to nie przesadzajmy. Jak nie masz nawet "szkółki" to zapomnij.
                          • stephen_s Re: Mam sporo pod czaszką... 03.04.08, 10:05
                            Szkołę oficerską zawsze można zrobić przecież...
                            • a000000 Re: Mam sporo pod czaszką... 03.04.08, 10:36
                              Stefuńciu mój słodki.... a o wymogach zdrowotnych to waćpan pomyślał, a?
                              • kochanica-francuza A pluton się go oczywiście słucha grzecznie,niczym 03.04.08, 16:05
                                panienki uczęszczające na pensję, nie przymierzając.

                                Nowa paranoja Stephena. Niedługo wymyśli, że zostanie głównym managerem
                                Coca-Coli. Na świat,oczywiście, bo co tam na Polskę!

                                Nie lubię, jak ktoś ma czym myśleć, a nie myśli.
    • marcinlet Re: Dyskretny urok burżuazji ;) 31.03.08, 16:15
      A czy jest szczęśliwa? Szczęście a sukces to dwie różne sprawy.
    • hiperrealizm nie wiem... 31.03.08, 17:47
      praca najemna chyba niewiele ma wspólnego z burżuazją.
      • kochanica-francuza No wiesz Hiper, paskudo... 31.03.08, 19:11
        zainspirowałeś mnie i sprawdziłam.

        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2552853
        Znaczy się pradziadzio nie był burżujem? (wysokie stanowisko, ale nie właściciel)

        A buuuuuu....
        • a000000 Re: No wiesz Hiper, paskudo... 31.03.08, 19:53
          był burżujem, a jakże. Jedynie nie należał do warstwy nazywanej pięknie burżuazją.
          Wysokie stanowisko - to duża kasa. A duża kasa to burżuj.
          quod erat demonstrandum.
          • hiperrealizm mylisz się 01.04.08, 17:52
            definicka jest jasna a twoje wywody nielogiczne.
    • vobiska1 Do Steph .. 31.03.08, 18:23
      Gdybyś był człowiekiem wierzącym w Boga, w Jego boski Plan wobec
      kazdego z nas, gdybyś w to wierzył ,zaakceptowałbyś swoje miejsce w
      szeregu , swoje konkretne życiowe powołanie włąsnie na
      zasadzie "murarz domy muruje, krawiec szyje ubrania" .Pisarz
      Wańkowicz powiedzial kiedyś ;"Polska to taki kraj , w ktorym szewc
      biskupowi zazdrości,ze biskupem został".Coś jest na rzeczy }}.A tak
      naprawdę to znów nas testujesz))). I nie do końca ujawniasz swoje
      prawdziwe poglądy, brzydko!! )))) Pozdrawiam.
      • kochanica-francuza Ło madre de Dios, Vobiska przemówiła! 31.03.08, 19:07
        I pouczyła maluczkiego bliźniego, co ma kłopoty ze swoim miejscem w świecie. Nie
        to co ona, szlachetna Vobiska, która swoją kondycję (nie mylić z kondycją
        fizyczną) akceptuje w 100%, a nawet więcej. :-)

        Bo oczywiście Vobiska w duszy Stepha czyta i wie, jak by na niego wpłynęła wiara
        w Boga.

        Vobisko, mniej wyższości, mniej pouczeń, więcej otwarcia na bliźniego!
        • vobiska1 Re: Ło madre de Dios, Vobiska przemówiła! 31.03.08, 19:47
          Mój post skierowany byl do Stepha i TYLKO jego wypowiedź mnie
          interesuje,a poziom Twoich złosliwości nie tyka nawet moich
          stóp))).pzodrawiam serdecznie.
          • kochanica-francuza Re: Ło madre de Dios, Vobiska przemówiła! 31.03.08, 20:22
            vobiska1 napisała:

            > Mój post skierowany byl do Stepha i TYLKO jego wypowiedź mnie
            > interesuje

            Powtarzam, to jest otwarte forum. Jeśli interesuje cię TYLKO wypowiedź stepha,
            użyj priva. Nie umiesz???


            ,a poziom Twoich złosliwości nie tyka nawet moich
            > stóp))).pzodrawiam serdecznie.

            Tu nie tyka stóp, a tu pozdrawiasz. Cóż za fałsz i obłuda.

            Oczywiście, że nie tyka. Samokrytycyzm jest cechą absolutnie ci obcą, faryzeuszu
            (faryzejko?).
          • kochanica-francuza Re: Ło madre de Dios, Vobiska przemówiła! 31.03.08, 20:23
            Spowiednik ci nigdy nie zasugerował faryzejskiej postawy? Obłudna, nadęta paskudo.
      • stephen_s Re: Do Steph .. 31.03.08, 20:06
        Vobisko, ale ja naprawdę nikogo tutaj nie testuję :) Tylko głośno myślę :)
        • kochanica-francuza Re: Do Steph .. 31.03.08, 20:20
          stephen_s napisał:

          > Vobisko, ale ja naprawdę nikogo tutaj nie testuję :) Tylko głośno myślę :)
          >
          Ale Vobiska ostatnio testowała bliźniego (=mnie) i sądzi po sobie.
    • fnoll skąd się biorą pieniądze? 02.04.08, 01:47
      chciałbym tylko tak skromnie zauważyć, że ilość zarabianych pieniędzy nie jest
      zależna wprost od nakładów pracy - to, ile nam płacą za daną pracę, w dużej
      mierze nie zależy od nas

      słowem sukces finansowy to coś takiego, co w mikrym stopniu może być dziełem
      danej osoby, a w przeważającej części owocem takiego a nie innego podziału płac
      w danym społeczeństwie

      a inne sukcesy? hm... jakby im się przyjrzeć, to też pewnie się okaże, że
      nadymanie sobie nimi ego jest dość nieuzasadnione :D

      dlatego pokora, a nie sukces, jest cnotą
      • vobiska1 Re: skąd się biorą pieniądze? 02.04.08, 10:33
        Tak, tak nie ma to jak twierdzić,że winogrona kwaśne gdy ich nie
        można dosięgnąc)) i lis z pokorą)) odchodzi,,,
      • a000000 Re: skąd się biorą pieniądze? 02.04.08, 12:51
        fnoll napisał:

        > chciałbym tylko tak skromnie zauważyć,

        a ja chciałabym, może mniej skromnie, zauważyć, że nie spodziewałam się, iż
        kiedykolwiek zgodzę się ze zdaniem kolegi fnolla.

        Dodam, że sukces jest najczęściej spowodowany zbiegiem okoliczności oraz własnym
        talentem do wykorzystania sytuacji (inteligencja?). Niestety, tym co najwięcej
        pracują - najczęściej garb wyrasta. A inni śmietankę spijają.

        Dlatego w życiu najważniejsze jest szczęście. Jeśli go MASZ - to reszta się
        układa tak, jak chcesz.

        • stephen_s Re: skąd się biorą pieniądze? 02.04.08, 20:57
          Ależ ja nie muszę być generałem :)))) Dowolny stopień oficerski to już prestiż :)))
      • hiperrealizm z drukarni n/t 02.04.08, 21:18

        • kochanica-francuza Z mennicy, a w ogóle to z banku emisyjnego ;-) 02.04.08, 21:19
          jeśli już
          • hiperrealizm z mennicy to monety 03.04.08, 17:34
            a z drukarni banknoty.
            A bank jest tylko emitentem. Jako taki nie ma nic wspólnego z
            produkcją pieniędzy.
            • kochanica-francuza Niby tak, ale to on kieruje produkcją 03.04.08, 17:50
              W przeciwnym wypadku każdy by sobie mógł chałupniczo drukować/bić pieniądze, a
              to jest zakazane. ;-)
              • hiperrealizm Decyduje o emisji 03.04.08, 19:55
                A ten biedny prezes po całych dniach siedzi i podpisuje te banknoty...
                Jest to niezawodny sposób na inflacje.
                No chyba ze spryciarze zaczną drukować banknoty o wyższych nominałach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka