Dodaj do ulubionych

Zdrada.Stosunek do zdrady.

06.04.08, 15:35
Interesuje mnie jak do zdrady podchodza inne starsze,bardziej
doswiadczone mezatki.
Kiedy mnie zdradzil po raz pierwszy to serce mi pekalo.Jakis czas
miotalam sie strasznie.Teraz jednak wole nie wiedziec .Ale tez za
bardzo by mnie to nie obeszlo i nie odeszlabym od meza.Z czasem
trwania malzenstwa jakos czlowiek tak sie az tym(zdradami) nie
przejmuje.Po kilkunastu latach malzenstwa czlowiek tym sie tak nie
przejmuje.przyzwyczaja sie.
Mialyscie moze podobne dosiadczenia i jak podchodzicie do zdrad czy
zdrady?
Obserwuj wątek
    • agulaszek Re: Zdrada.Stosunek do zdrady. 06.04.08, 18:45
      nie rozumiem osób, które tkwią w takich dziwnych układach
      czemu nie chcesz od niego odejść??
      bo nie wypada?
      bo się boisz, że sama nie dasz sobie rady?

      ja na Twoim miejscu pogoniłabym go od razu :)
      • verdana Re: Zdrada.Stosunek do zdrady. 06.04.08, 22:49
        Albo mnie nie zdradza, albo o tym nie wiem.
        Ja nie jestem zwolenniczką odchodzenia, tylko dlatego, ze zdradził,
        tylko dlatego, ze honor nie pozwala zostać. Widziałam już sporo
        takich tragedii - ona odeszła, bo "jak to?", i zyje samotnie,
        rozpamiętujac jak to jej niegdyś bylo dobrze.
        Mój dziadek zdradzał babcię, gorzej - miał stałą kochankę. Babcia
        się wściekała, w odwecie tez zdradziła, wyjechała nawet na rok do
        Stanow.
        A potem przeżyli ze soba jeszcze ponad 40 lat. Gdy dziadek umarł,
        babcia umarła tuż po nim- z tęsknoty.
        Nie jestem tez za tym, zeby zostac za wszelką cene, ale zdrada nie
        musi automatycznie być koncem wszystkiego.
        • aandzia43 Re: Zdrada.Stosunek do zdrady. 07.04.08, 14:09
          > Nie jestem tez za tym, zeby zostac za wszelką cene, ale zdrada nie
          > musi automatycznie być koncem wszystkiego.

          Tez tak myślę. Natomiast wiem, że nie zniosłaby notorycznego
          zdradzania. Jest problem, dajemy sobie po mordzie (przenosnia), coś
          zmieniamy w sobie i swoim wspólym życiu i jeśli uznamy, że gra jest
          warta świeczki, to zaczynamy od nowa. Recydywa nie dla mnie.
    • pierwahrabini Re: Zdrada.Stosunek do zdrady. 08.04.08, 20:40
      zależy od pozycji. Zdradzamy czy jesteśmy zdradzani. Czyż nie?
      • magaly3 Re: Zdrada.Stosunek do zdrady. 09.04.08, 11:19
        ja niestety jestem z grupy tych, ktorzy zdrady nigdy nie wybacza. Co
        zrobilabym, gdybym wiedziala, ze jestem zdradzana? Szczerze...? Nie
        wiem.
        • aga-kosa Re: Zdrada.Stosunek do zdrady. 09.04.08, 13:35
          jak się zdarzy wybaczysz .Mężczyzna nie zdradza bo się zakochał .typ nie myśli
          głową. Zazwyczaj chce się tylko sorawdzić czy jeszcze się podoba , a w pewnym
          okresie nie zdradzi bo się boi ,że się nie uda .
          Zeby nie latał poza domem , trzeba starutkiego chwalić za wszystko / za podlane
          kwiatki , za kupione :Ladne " mięsko , za odkurzony dywan za to , ze przepuści
          Cię w drzwiach - bo w stosunku do żony o tym się zapomina
          • p.olina Re: Zdrada.Stosunek do zdrady. 12.04.08, 07:50
            aga-kosa napisała:
            > Zeby nie latał poza domem , trzeba starutkiego chwalić za
            wszystko / za podlane
            > kwiatki , za kupione :Ladne " mięsko ,

            Tak, i głowa nie może za często boleć;)
            W którymś z ostatnich numerów "wysokich obcasów" przeczytałam list
            od czytelnika: dlaczego mężczyźni zdradzają.
            Otóż, pan tłumaczył to tym, że żony zbyt często wykręcają się od
            seksu bólem głowy. A mężczyzna, puch marny, jesli nie dostanie tego
            w domu to pójdzie szukać gdzieś indziej.
    • buka007 zdrada, zdrada, zdrada!!! 12.04.08, 17:10

      pl.youtube.com/watch?v=RXpFX5MIZJE
      • aga-kosa Re: zdrada, zdrada, zdrada!!! 12.04.08, 22:21
        Starutkie, czy jesteście na tyle starutkie żeby pamiętać dowcip z czasów PRL.
        Spotykają się trzy rozwódki.
        pytają Amerykankę dlaczego się rozwiodła
        - no cóż , zdradził mnie raz - kazałam na siebie przepisać firmę , drugi raz ;
        dom i samochód ,trzeci konto na mnie .
        Potem się rozwiodłam bo nie będę z biedakiem żyła .
        Rosjanka; pierwszy raz wybaczyła , drugi -sprawiła mu łomot.trzeci poszła do
        sekretarza i go z partii wywalili. Z bezpartyjnym żyć nie chciała.
        Aty Polka czemu?
        za pierwszym razem -zdradziłam go też raz .za drugim trzy razy , za trzecim
        cztery razy się zemściłam ..
        -Ale miałas fajnie to po co się rozwodziłaś -
        a co przez chłopa latawca k...ą miałam zostać.
        • jolkaaa2 Re: zdrada, zdrada, zdrada!!! 14.04.08, 17:02
          NIE, NIE, NIE - nie chcę być zdradzona i nie mam zamiaru sama
          zdradzać!
          • scrivo Re: zdrada, zdrada, zdrada!!! 20.04.08, 16:48
            ZDRADA cóż za wredne słowo, jak twardo brzmi, jak piła łańcuchowa:((( A jak boli, nawet za piątym razem, fuj!!!
            Odeszłam po 23 latach wiary w uczciwość i lojalność mojego eksa. dowiedziałam się ze przez prawie rok miał bliskie spotkania trzeciego stopnia z panna w wieku naszej córki. A jak się tłumaczył? Hahaha, "to dla dobra naszego związku, kochanie, chciałem żebyś się obudziła". No, widać cos musiało być na rzeczy, może faktycznie śpiąca królewna ze mnie się zrobiła. Ale mimo przebudzenia mojego, eks nie porzucił swego procederu. No to skończylismy znajomość. Dzieci się podorastały, przyszła pora na samodzielnosć. Dałam sobie radę i finansowo i organizacyjnie lepiej, niż sądziłam a wręcz sie obawiałam. Dzieci wsparły moją decyzję. Dodam, ze sama zdrada nie byla wyłącznym powodem lecz dopełnieniem fazy kilkuletniego nadużwania etanolu. Ach, cały kompleks powodów, tak teraz to widzę. I nie oceniam siebie jako wyłącznie niewinnej ofiary, nie nie. Swoje musiałam dołożyć do tego rozpadu.
            Obecnie odżywam na całego, myślę że to nie była zła decyzja. Choć trochę bolało, oj tak.
    • debest3 Poczytajcie sobie to.... 17.04.08, 19:11
      www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080404/REPORTAZ/980931214&SearchID=73314969119137
      • buka007 Re: Poczytajcie sobie to.... 19.04.08, 07:34
        łomatko! Historia jak z Harlekina!
        • jolkaaa2 Re: Poczytajcie sobie to.... 21.04.08, 09:23
          Hmm, zastanawiam się jak powszechna jest tak chora zazdrość. Ja znam
          jedną osobę, która miała tak zazdrosnego męża, że pewnej nocy zaczął
          ją dusić - "albo będziesz tylko moja albo niczyja". Uciekła przed
          nim do rodziców. O jednym przypadku słyszałam, znaczy zgadałam się
          kiedyś z moją znajomą i ona powiedziała, że jej siostra miała tak
          samo. To chyba dużo... bo jak każda zna 1 lub 2 takie przypadki...
          straszne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka