yvona73pol
18.04.08, 14:30
ach, jak ja tego nienawidze....
ale....
mam soper osobe, ktora pomoze, juz podjechala dzis wieczorem i
zrobila rundke malym vanem, poszla kanapa, ksiazki, jedna szafka, 5
krzesel....
z kanapa byl niezly ubaw, szlam z nia na plecach, z tylu kolega
wspollokator a ja ryczalam ze smiechu :DDD
i deszcz padal, i ciemno, moze i na szczescie ;)))
teraz katorga z przeniesieniem linii telefonicznych i netu,
wlasciwie juz chcialam zamknac konto i poszukac innego dostawce, ale
koles w infolinii zaraz zaczal oferowac jakies extrasy, rabat na rok
za usluge, szybszy net i anulacje kosztow przeniesienia :)
zaciekawila mnie jego oferta nie powiem ;))))) i jednak zostane z
nimi...
jutro z rana pobudka i: lodowka, pralka, lozka, komoda, stolik pod
kompa, biurko i takie tam ;)))) bzdety....
tym samym vanem :)
mam nadzieje
bo taka sytuacja ze nie wiadomo na sto procent;
ale - i tak nie lubie przeprowadzek