Bez czego mozna żyć?

17.05.08, 12:11
Przemyślenia z ostatnich tygodni:

Można żyć bez prądu.
Można żyć bez seksu.
Można żyć bez miłości.
Można żyć bez spotkań towarzyskich.
Można żyć bez dnia wolnego.

Natomiast absolutnie nie można przeżyć bez:
Książek.
Alkoholu.
Papierosów.
Sera pleśniowego.
Stołówki zakładowej.
Pracy.
Pogłaskania szczura.
Kawy.
Planów zorganizowania imprezy z okazji Nocy Kupały.
    • kentaki123 [...] 17.05.08, 15:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • yvona73pol Re: Bez czego mozna żyć? 17.05.08, 15:57
        a mnie sie podobalo.... tylko jednak bym odwrocila te hierarchie,
        jak dla mnie ;)))
        • ivoncja Re: Bez czego mozna żyć? 17.05.08, 21:23
          Mnie też się podobało. I w zasadzie popieram. Stołówki zakładowej nie mam, można
          bez niej żyć. :) Tylko bez prądu słabo, bo wtedy i bez neta trzeba...I zamiast
          szczura- bez kotów już nie umiałabym.I bez szydełkowania też. :)
    • yvona73pol Re: Bez czego mozna żyć? 18.05.08, 01:34
      ach, jak ja tesknie za kotem......
      na razie nie moge miec :(
    • karmilla Re: Bez czego mozna żyć? 19.05.08, 11:02
      bez prądu absolutnie nie da się żyć - brak prądu=brak Intenetu :(
      bez alkoholu można żyć (choć czasami ciężko)
      bez papierosów tym bardziej
      bez imperz też da się żyć
      bez ludzi w sumie też (czasem nawet lepiej bez niż z)
      bez TV jak najbardziej można żyć
    • rachela180 Re: Bez czego mozna żyć? 19.05.08, 16:08
      Ja jestem już tak zmęczona - wszystkim - że nie mam na nic siły.
      Najgorsze są sny.

      Śni mi się, że jestem na wielkim placu zabaw, który jest jednocześnie łąką.
      Wielką, kwietną łąką, z motylami i ćwierkającymi ptakami. Coś jak na obrazach
      Moneta. I spotykam tam chłopca, może 6-letniego, który prosi, bym się z nim
      bawiła. A ja nie wiem jak, bo nie pamiętam, co to zabawa. Mam go gonić czy co? A
      malec się śmieje, biega po tej łące, i wbiega na wzgórze krzycząc, żebym za nim
      biegła. Więc biegnę, ale jak dobiegam do szczytu wzgórza, to chłopca już nie ma,
      a mnie budzi strach, ze wpadł do jakiejś dziury i zrobił sobie krzywdę :(
      Ten sen mi się powtarza w kilku wersjach. Raz chłopiec woła, żebym się nie bała
      i żebym go goniła, raz bierze mnie za rękę i puszcza ją dopiero na wzgórzu i
      znika. Innym razem w ogóle nie ma żadnego wzgórza, tylko wbiega do szerokiej,
      lśniącej rzeki, a ja budzę się ze strachu, że się utopi.
      Najśmieszniejsze, że za każdym razem chłopczyk pojawia się znikąd, a ja mam
      wrażenie, że spotykam go po raz pierwszy w życiu.

      Dręczy mnie to lutego.
    • verte34 Re: Bez czego mozna żyć? 19.05.08, 21:07
      Z wielkim bólem stwierdzam, że nie da się żyć bez przedmiotów Made
      in China.
      Bez książek też nie.
      No i @#%***!! długo nie pożyję bez własnego domu:(((
Pełna wersja