joanna784
29.05.08, 16:20
sprawa jest tego typu że wynajmuję mieszkanie.na osiedlu gdzie
mieszkam niedawno (2 lata) temu zaczęto rozliczać mieszkania ze
zużycia wody w inny niż dotychczas sposób. mianowiście co miesiąc
płacisz to, co wykaże wodomierz z mieszkania,a raz w roku
spółdzielnia rozlicza główny wodomierz w bloku. różnicą minusową
obciążają lokatorów (wszystkich).
no i sprawa jest taka. dwa lata temu rozmawiałam z właścicielem
mieszkania ze mimo rachunków zapłaconych na jego mieszkanie przyszlo
pismo o wpłatę 300zł,a w tym roku 250.on nie kazał mi tego płacić bo
wg. rachunków jest ok a reszta go nie obchodzi.
teraz się będziemy wyprowadzać. nadal figuruje zadłużenie na tą
kwotę w spółdzielni. i co, płacić to? w końcu wynajmowałam i powinno
być na 0 przy wyprowadzce. z drugiej strony rachunki się zgadzają, a
on sam mówił że tego płacić nie będzie. mąż mówi żeby nie płacić,
nich on sobie walczy ze spółdzielną sam.ale mam wątpliwości. co wy
byście zrobiły?