mario2
07.01.02, 18:37
Moi drodzy, prowokacja byla i bedzie zawsze narzedziem na tym forum. Prawie
wszyscy nia sie poslugiwali, albo poslugiwac beda. Niekiedy tkwi w niej ziarno
prawdy, a niekiedy ma za zadanie zmusic do myslenia, lub obnazyc slabe punkty
adwersarza. Kto tego nie rozumie - ten kiep.
Forma prowokacji, zalezy od prowokatora i zazwyczaj jest skierowana przeciwko
okreslonej osobie lub grupie osob. Jakie sa jej efekty, zalezy juz tylko od
reakcji prowokowanego i umiejetnosci sterowania przez prowokatora.
Taki jest system jej funkcjonowania.
Nie wiem co bylo zamiarem autora/ki tak spornego dzis watku. Niech to
pozostanie jego/jej tajemnica. Jedno jest pewne, ze osiagnal /la swoj cel,
jesli tym celem bylo wywolanie do "odpowiedzi" osob, ktore z uporem maniaka
podrzucaly ten watek "do gory", zacietrzewiajac sie i skaczac sobie nawzajem do
oczu. Wiec na przyszlosc rada: nie reagowac na podobne prowokacje, chyba, ze
ktos czuje sie "wywolany do tablicy"- ale wtedy to juz jego brocha!
Smiesznym natomiast wydaje mi sie grozenie palcem w strone prowokatora/ki .
Zastanowcie sie co chcecie, lub mozecie tym osiagnac? Podstaw prawnych do
scigania nie ma. Dobra osobiste nie byly naruszone- wiec?
Kolega Wrew jako apostol sprawiedliwosci pogrozil paluszkiem i obiecal
wspomagac kol. Enancjo. Wspaniale! Moze i ja bylbym sklonny wspomoc szczytne
owe cele, ale wiem, ze nie maja one najmniejszych szans powodzenia- niestety.
Koledze Enancjo zycze wiecej zimnej krwi, koledze Wrewowi mniej cechujacego go
pompatyzmu!