Dodaj do ulubionych

wrozka, medium

25.09.03, 15:41
co o nich myslicie?
chodzicie po porady, by dowiedziec sie o swojej przyszlosci?
Obserwuj wątek
    • kasienka80 Re: wrozka, medium 25.09.03, 16:47
      ja bym sie chyba bala, ze wrozka mi poda cos co nie bedzie mi sie podobac, cos
      co bedzie dla mnie przykre, dlatego nigdy w zyciu nie pojde do zadnych
      jasnowidzow, wrozek i przepowiadaczy przyszlosci
      • bosanova Re: wrozka, medium 25.09.03, 19:07
        A ja byłam u wróżki..z ciekawości i w ogóle, bo miałam trudny okres w życiu, a
        ktoś mi ją polecił..i szczerze przyznam, że jeszcze nic mi się nie sprawdziło-
        i się wcale nie zanisi na to :)
        Alenie powiem, odczułam tej wizyty zarówno plusy i minusy:
        "+" maxymalnie pozytywne doładowanie, jak wyszłam od niej- a przepowiedziała mi
        wręcz cukierkową przyszłość - chciało mi się żyć! Pamiętam-to było niesamowite
        uczucie.I nie powiem, ta energia trzyma mnie do dziś..
        "-" to między innymi ,że przez długi czas myślałam tylko o tym co mi
        powiedziała, i wręcz robiłam wszystko, by się sprawdziło- popełniając przy tym
        trochę "życiowych" błędów..
        Teraz myślę o tym z uśmiechem na ustach , ale polecam iść do takiej osoby raz w
        życiu.
        ---
        Dodam, że nie wieżę w zabobony, magiczne kule itp. ot - ludzka (kobieca)
        ciekawość.
    • anielka_m Re: wrozka, medium 26.09.03, 11:17
      Ja byłam raz u wróżki, a właściwie u pani astrolog. Jak szłam to spodziewałam
      się tzw "klimatu": czarny kot, ciemny pokój, zasłonięte zasłony, karty itp....
      Strasznie wielkie było moje zdziwienie, jak zobaczyłam normalne mieszkanie,
      skromnie ale przytulnie urządzone i jasny pokój, w którym miałam wysłuchać
      tego co ma mi wróżka do powiedzenia. Jedyną rzeczą, która się sprawdziła z
      moich wyobrażeń, to był czarny kot :). Jeszcze większe było moje zdziwienie
      jak pani wyciągnęła laptopa :-/ !!!!!!!!!!!!!!. Wróżyła mi z daty i godziny
      urodzenia. Wydrukowała całą konfigurację gwiazd i takie tam różne rzeczy, o
      których nie mam bladego pojęcia. Bardzo fajnie mi się gadało. Nie
      przepowiedziała mi culkierkowej przyszłości, ale też nie mówiła o
      przykrościach. Potraktowałam to raczej jako mini-rozmowę z "psychologiem".
      Dwie rzeczy mnie później zaskoczyły: pierwsza gdy powiedziała, że mój partner
      w dzieciństwie miał problemy ze stopami (później okazało się, ze faktycznie
      jak był mały to mu notorycznie marzły stopy i łaził cały czas w grubych
      skarpetkach:)), a druga, jak wychodziłam, to powiedziała, żebym koniecznie,
      ale to koniecznie uważała na kobiece sprawy. No i niestety następnego dnia
      wylądowałam w szpitalu na.... kobiece sprawy. (?????????????????)
      W sumie to mam takie troszkę sceptyczne podejście do tego rodzaju spraw. W tym
      wszystkim plus jest taki, ze trafiłam na wartościową osobę, z którą mogłam
      sobie fajnie pogadać i która mi powiedział parę mądrych słów.
      pozdrawiam
      Anielka
      • omango Re: wrozka, medium 27.09.03, 22:51
        jery, moja przyjaciolka ma problem z facetem i od tygodnia lata do wrozki....
        zaczynam sie martwic ze "uzaleznia sie"...
        rzeczywistosc mowi co innego i wrozka mowi co innego (a ona bardzo chce
        uslyszec te slowa ktore mowi jej wrozka...)
    • malen_a Re: wrozka, medium 28.09.03, 11:29
      w chwili depresji raz opoprosilam o "spojrzenie w gwiazdy" i chociaz ogolnie
      nie zaluje to juz nie chce wiedzeic wiecej o swojej przyszlosci. wtedy
      doweidzialam sie wielu rzeczy i o sobie i o swoim zwiazku, ktore przez jakis
      czas jeszcze wplywaly na moje zycie (zylam prawie pod dyktando tych informacji)
      jednak na szczescie to sie teraz minelo .. ogolnie "jestem na nie" :-)
    • wakarpl Re: wrozka, medium 20.10.03, 21:19
      Nigdy nie bylem i nie bede.
      Niech sie dzieje co ma chce.
      Zreszta i tak wierze, ze to co ma sie stac - sie stanie, ale nie kusze losu.
      Zycie jest piekne i niech pozostanie niespodzianka, nie chce nic wiedziec, a po
      co mam naginac fakty rzeczywiste do tych wywrozonych?
    • julia.julia Re: wrozka, medium 20.10.03, 21:49
      Nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy, nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby iść
      do wróżki. Kiedyś po pracy wpadłam na plotki do pracowni kumpla, i poznałam tam
      dziewczynę, która zajmuje się (ale raczej traktuje to jak hobby) numerologią.
      Zaczęłyśmy o tym rozmawiać, na jej prośbę podałam jej moją datę urodzenia wraz
      z godziną, imię nazwisko i jeszcze pare informacji, których już teraz nie
      pamiętam. Ona zaczęła wyliczać coś na karteczce, a potem walnęła mi takim
      ogromem prawdziwych informacji o mnie, że ścięło mnie z nóg. Opowiadała mi o
      różnych okresach w moim życiu, o tym co było, jest i będzie. I o dziwo wszystko
      się zgadzało :-)
      Ale to był mój pierwszy i ostatni raz- od tamtej pory się boję.
      Przypomniało mi się jeszcze, że kiedyś nieznana mi kobieta, która zobaczyła
      mnie na zdjęciu (u naszego wspólnego znajomego) koniecznie chciała postawić mi
      tarota. Uparła się na to strasznie, nie wiem dlaczego. Odmówiłam, bo pamiętam,
      że ta dziewczyna od numerologii powiedziała że tarot ma złą energię. Po tym
      wszystkim co mi powiedziała uwierzyłam jej :-)
    • chiara76 Re: wrozka, medium 20.10.03, 23:17
      Moja Mama stawia karty, niby hobbistycznie, ale bardzo wiele się sprawdza.
      Wywróżyła mi , że mój ex ze mną zerwie, kiedy jeszcze nic na to nie wskazywało,
      potem wywróżyła mi mojego Męża...czasem jednak myślę,że może jest ona zbyt mało
      obiektywna, zna moje niektóre marzenia, dążenia, więc myślę, że to może
      przeszkadzać...do takiej prawdziwej wróżki boję się iść...może nie chcę wcale
      znać przyszłości...
      • ariel23 Re: wrozka, medium 21.10.03, 09:31
        Ja slyszalam taka historie, ze ktos poszedl do wrozki i wyptywal o rozne rzeczy
        i osoby, m.in. o swoja siostre, ktora w rzeczywistosci nie istniala. A wrozka
        nawet duzo nagadala sie o tej siostrze ;)
        Takze moze nalezy wziac przyklad z tej osoby i zrobic maly test na wrozce,
        zanim sie wezmie do serca jej slowa?
        Ja wrozylam sobie 3 razy. Dwa to byl przypadek. Na ulicy, przed moja szkola
        pojawila sie Danka Wawilow- kojarzycie ja? Pracowlaa w filipince, juz niestety
        nie zyje. No i dalam sie namowic, bo wiedzialam kim jest. Wrozyla z reki.
        Pozniej bylam u wrozki, kt stawiala tarota. Powiedziala mi zupelnie co innego
        niz ta poprzednia, ale obie mowily takimi ogolnikami, ze wlasciwie mozna tak
        kazdemu powrozyc.
        A trzeci raz wrozyl chlopak n aimprezie. No i on mi sie strasznie podobal, wiec
        chcialam go jakos zapoznac i ustawilam sie do niego w kolejke, zeby mi
        powrozyl. No i wrozba byla mila, ale tez malo z niej konkretow wynikalo.
        Ktos z Was napisal o tarocie, ze ma zla energie. Ja kiedys dostalam talie tych
        kart w prezencie i rzeczywiscie sie ich boje.
        A do wrozki juz sie chyba nie wybiore...
    • donna25 ja dzisiaj idę !!!!!!!!!!!!!! 30.10.03, 09:09
      hej , niedawno dałam się namówić koleżankom , aby iść do wróżki . Nie wierzę w
      nie , ale jak to zwykle szybko dałam się namówić i za dwie godziny mam umówiona
      wizytę . Boję się i szczerze mówiąc trochę żałuję , że tak szybko się
      zgodziłam . trudno raz kozie śmierć , opowiem Wam Kochani po powrocie od niej
      jak było . trzymajcie się do usłyszenia wieczorem papa
      • chiara76 Re: ja dzisiaj idę !!!!!!!!!!!!!! 30.10.03, 09:48
        opowiedz potem, jak było, co? Jestem ciekawa, czasem strasznie mnie kusi, żeby
        iść i się dowiedzieć, co tam ma się zdarzyć, ale chyba się boję dowiedzieć
        prawdy:))...Czekam na Twoją relację.
      • donna25 byłam !!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.03, 19:06
        hej , juz opowiadam jak było . chciałabym od razu powiedzieć , że to
        profesjonalna wróżka na zapisy a nie żadna babcia z kulą , bez oka i z czarnym
        kotem :). Stwierdziła , że jestem dalej na etapie poszukiwań mężczyzny mojego
        życia . Poznam go juz niedługo na jakies imprezie ( typu urodziny , chrzciny ,
        sylwester , ślub czy imieniny ) , ciemny blondyn , mój rówieśnik ( według niej
        24 -27 lat). Mówiła , że nie wie dokładnie , ale będzie to pod koniec tego
        roku , lub na poczatku przyszłego . slub niby będziemy planowac w 2005 r ale
        ostatecznie widzi ślub na poczatku 2006 , dziecko pod koniec 2006 . Podobno nie
        bedzie on z mojego miasta , może tu miec rodzinę . Wyjade za nim w jakies ładne
        miejsce , które z jakies powodu nie za bardzo na poczatku będzie mi pasowało .
        powinnam jednak w życiu kierowac się sercem a nie byc przywiązana do miejsca.
        Wyjedziemy za granice , prawdopodobie bedziemy tam pracowac , mieszkać.
        Długo jeszcze bede się uczyła podnosiła kwalifikacje , może nawet jakis drugi
        zawód . Szczęscie w pracy , duże pieniądze i prawdziwa satysfakcję osiągnę
        dopiero w wieku 34 lat . Powinnam juz teraz zacząc się czegoś nowego uczyć ( a
        ja właśnie mysle nad rozpoczęciem specjalizacji i egzaminie !!!). Pokazała jej
        później zdjęcia moich byłych chłopaków i wiecie co dokładnie mi powiedziała
        jaki każdy jest . O jednym (z który zerwałam i czasami gdy łapie doła chce do
        niego wrócić ) powiedział , że dalej podkochuje się w pani , ale to niej facet
        dla pani . o drugim i trzecim tez sie sprawdziło . Nie wiem co o tym sądzić .
        na pewno miłe doświadczenie , troche mnie bardziej pozytywnie nastawiła do
        życia . Czy w to wierzę ? Nie ślepo na pewno ,bardziej z przymrużeniem oka.
        Coś w tym jest na pewno. Tym bardziej , że ktos mi juz kiedys wywróżył , że
        zmienie miejsce zamieszkania z powodu męzczyzny i wyjade daleko .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka