jehonala 22.09.08, 21:23 Implicytnie - do miszcza kuchni. Śniadanie do pracy, nie kanapka, nie batonik, nie drożdżówka, proste, sycące, ale żeby nie trzeba było go wieźć taczką. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
samica1 Re: Zadanie - śniadanie 22.09.08, 22:48 Ani robić przez pół poprzedniego wieczora? Ja miałam koleżankę wegetariankę, co do Poznania na zjazd wiozła z Gdyni zestaw obranych i osobno pakowanych warzywek, marchewkę, kalarepkę, paski selera i to wszystko jadła z jogurtem. Odpowiedz Link Zgłoś
jehonala Re: Zadanie - śniadanie 23.09.08, 07:57 Jeśli samo się będzie robiło, to może nawet całą noc, byle nie tupało za głośno. Surowe warzywka z jogurtem? Podziwiam ludzi, którzy potrafią się najeść surowymi warzywami. Chyba że miała ich całą walizkę? To podziwiam, że jej się chciało kroić. Odpowiedz Link Zgłoś
samica1 Re: Zadanie - śniadanie 24.09.08, 19:44 Miała, miała. Jak rozkładała na ławie w barze, to nie było miejsca na nasze kawusie, batoniki i popielniczki. Głównie na jej wniosek umieszczono zakaz palenia w barze, a skończyło się tak, że dopóki D. przebywała na zewnątrz, to nikt się nim nie przejmował. Inna sprawa, że zakaz wpłynął dość pozytywnie na frekwencję na zajęciach, bo oficjalna palarnia była przy drzwiach wejściowych, a stamtąd na wykłady było bliżej niż z baru no i ile można stać przy kaloryferze. A D. im więcej jadła tych warzywek, tym była chudsza, bledsza i rudsza. Odpowiedz Link Zgłoś
8macek Re: Zadanie - śniadanie 24.09.08, 23:54 i umarła w końcu czy nie? bo jakiś chepient by sie przydał w tej opowieści czy cuś. Odpowiedz Link Zgłoś
jehonala Re: Zadanie - śniadanie 25.09.08, 19:10 i coraz bardziej śpiąca. Nie dziwi mnie to czemuś. I pewnie było jej ciągle zimno. Odpowiedz Link Zgłoś
8macek Re: Zadanie - śniadanie 24.09.08, 23:58 co do śniadania sycącego, prostego i niekoniecznie pracochłonnego to warzywa i owoce i biały ser. w zależności od tego jakie się lubui warzywa i owoce dobiera się rodzaj i konsystencję białego sera. i już Odpowiedz Link Zgłoś
8macek Re: Zadanie - śniadanie 25.09.08, 00:04 ale pewnie i tak się okaże, że koleżanka jeho nie lubi sera białego i dowidzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
jehonala Re: Zadanie - śniadanie 25.09.08, 19:09 Lubi, ale po 2-miesięcznym okresie żywienia się z suwmiarką i tablicą logarytmiczną w garści (relacja białka-węgle-tłuszcze) odczuwa do niego pewną niechęć. Myślała raczej o jakiejś sałatce, koniecznie z porządnym węglowodanem, bo inaczej obgryza blat biurka. Odpowiedz Link Zgłoś
8macek Re: Zadanie - śniadanie 26.09.08, 02:34 to niech się najsamfpierfkąkretnie zdeklaruje jakiego rodzaju węglowodany preferuje, tak? gdy nie będzie zdecydowana tudzież zorientowana to ewentualnie proponuję niezobowiązująco aby zapoznała się z treścią następującą: zdrowezywienie.w.interia.pl/weglowodany.htm Odpowiedz Link Zgłoś
jehonala Re: Zadanie - śniadanie 26.09.08, 18:06 Chleb/makaron/ryż/kasza/płatki zbożowe, warzywa dla okrasy, bo samymi nie jestem w stanie się najeść. Do tego mogą iść jakieś jajca, mięso drobiowe, też dobrze zapychają. Odpowiedz Link Zgłoś
samica1 Re: Zadanie - śniadanie 26.09.08, 20:32 (nawiasem muwionc, potfur jesteś) Odpowiedz Link Zgłoś
jehonala Re: Zadanie - śniadanie 28.09.08, 17:19 No i temat spotworniał. Noł ajdi-as poza białym serem? Odpowiedz Link Zgłoś
8macek Re: Zadanie - śniadanie 28.09.08, 20:42 pomysłow jest więcej, tylko co z tego jak koleżance trudno dogodzić? nie wiem, może bliny z kawiorem? Odpowiedz Link Zgłoś
jehonala Re: Zadanie - śniadanie 28.09.08, 21:31 Wypchaj się kawiorem, a bliny wsadź sobie w... albo na odwrót, taniej wyjdzie. Po dobroci pytałam, ale kolega Macek ma Pewne Wyobrażenie, pewne na 100%, i ani myśli go zmieniać. Poradzę sobie w takim razie sama, jak zwykle. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Zadanie - śniadanie 29.09.08, 17:21 Trzy parówki, maczane w serku homogenizowanym Odpowiedz Link Zgłoś
8macek Re: Zadanie - śniadanie 29.09.08, 19:46 no to jak ty do mnie tak, to proszę bardzo: -1kg grzybów (w zależności jakie kto lubi; zasadniczo mogą być wszystkie, ale prawdziwki można inaczej spożytkować a trufle bardziej nadadzą się do czego innego) :-) # na tak zwany dzień dzisiejszy w regionie łódzkim kilo grzybów prosto z lasu, od pani z pobocza, kosztuje od 5 do 12 peelenuf w zalezności od asortymentu i dorodności okazów. z ciekawością zapoznam się z cenami z innych regionów więc mi tu prosze zatententeges. -grzyby odpowiednio oprawiamy i doprawiamy (sposoby oprawiania i doprawiania grzybów są różne i tu się nie wypowiadam bo mam swój sposób pozwalający na zachowanie ich smaku i aromatu, ale nie jest to sposób zgodny z przepisami kurwalinarnymi i encyklopedofilskodycznymi kanonami żywienia zbiorowego... -następnie w głębokiej patelni smażymy pokrojoną "na grubo" cebulę (w stosunku 1 objętość pokrojonej surowej cebuli na 1 objetość przygotowanych grzybów) w głębokim tłuszczu(oprócz masła i oliwy EV), jak tam kto lubi. do usmażonej (ewentualnie uduszonej) cebuli, wrzucamy przygotowane wcześniej grzyby pokrojone tak by ich kawałki nie miały większej średnicy niż 2cm, przemieszewujewujemy ich oraz je i zestawiamy z żywego ognia, przykrywamy pokrywką i idziemy siekać czosnek (tutaj następuje najbardziej kontrowersyjna część epopei ponieważ bo dlatego że jak wiadomo zjawisko pod tytułem CZOSNEK, niektórym się implikuje, kojarzy, pejoratywizujwe i tam takie różne, no trudno, tych też szanujemy). tak więc czosnek (roztarty z solą, najlepiej gruboziarnistą, niejodowaną, naturalnie krystalizowaną) dodajemy do całosci uprzednio opisanej masy, mieszamy schematycznie i do całosci tej masy dolewamy ok. 200-300 ml śmietany (najlepiej 30%, nie mniej niż 22%)całość tej masy stawiamy na lekki ogień i mieszamy aż do efektu wyraźnego zgęstnienia. gorącą masę prosto z patelni przekładamy do niskiego szerokiego słoika lub pojemnika z własciwościami do pasteryzacji. takich słoików możemy se zrobic dowolną ilość i zabierać je na śniadanie do pracy, w pracy otwieramy słoik i wyjadamy jego zawartość (na zasadzie dżemu lub smalcu) z tym czym aktualnie dysponujemy, może to być: chleb, bułki, srułki, paluszki, bliny, wafle, precle, srecle pieczywo chrupkie, chrupki kukurydziane, ryżowe, srowe, ryż zimny, ryż ciepły, ryż srepły i tak dalej i tym podobne... pieprz i sól do smaku. i to fszysko na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś