Dodaj do ulubionych

Samobojstwa z "milosci"

27.10.03, 10:33
Co powiecie na temat ludzi, ktorzy w swojej desperackiej checi zatrzymania
bylego partnera posuwaja sie do szantazu samobojstwem?
Ja niestety bylam tak szantazowana....niedawno.
nie zareagowalam, nie odezwalam sie na straszace mnie sms-y: "to dzis w nocy,
kochalem cie, zegnaj"
nie moglam spac, balam sie ale wytrzymalam i.....nastepnego dnia rano
wykonalam gluchy telefon (dla spokoju psychicznego) osoba ta odebrala jakby
nigdy nic !!!
co sadzice o czyms takim? idiotyzm lub calkowite zagubienie w tej chorej
desperacji !!!
Obserwuj wątek
    • ariel23 Re: Samobojstwa z "milosci" 27.10.03, 12:13
      Ja uwazam, ze to niemadre i nie swiadczy najlepiej o osobie, ktora szantazuje.
      Tzn mam jakies powazniejsze problemy z soba.
      Ja jakbym zaczela szantazowac kogos zeby mnie nie porzucal i zeby byl ze mna, i
      ta osoba by na to poszla, to uwazalabym, ze ona nie jest ze mna z milosci,
      tylko ja tak nieladnie do siebie przywiazalam. I ze tak naprawde ona nie chce
      ze mna byc.
      To jest bardzo nieuczciwe.
    • rebbi Re: Samobojstwa z "milosci" 27.10.03, 13:03
      Szantaż i to wyjątkowo obrzydliwy.
      Tak na prawdę to, mam wrażenie, że w opisanej przez Ciebie sytuacji nie chodziło
      o miłość, tylko o pokazanie, ze "Ja Ci jeszcze pokażę..." Dziecinne,
      niedojrzałe, wredne...
      Dzielna jesteś, że tak to wytrzymałaś.

      Trzymaj sie!
      rebbi.
    • ariel23 Re: Samobojstwa z "milosci" 27.10.03, 15:57
      znalazlam taki oto
      kiosk.onet.pl/charaktery/1137316,1250,artykul.html


    • wakarpl Re: Samobojstwa z "milosci" 27.10.03, 20:59
      Tragedia, nie wolno takich glupot wygadywac.
      Wiem natomist jedno, ze w zyciu nie odebralbym sobie zycia, a dla dziewczyny to
      na pewno (moze ktos powie: nigdy nie mow nigdy):)
    • donna25 Re: Samobojstwa z 'milosci' 27.10.03, 21:06
      hej , uważam podobnie jak inni , że jest to niedojrzałe , smarkate i
      poniżające . Byłam kiedys w podobnej sytuacji . chłopak , z którym zerwałam
      wymuszła na mnie , abym do niego wróciła . Skonczyło się tylko na głupich
      sms"ach .Najgorsze , jest to , że nigdy naprawde nie wiesz co temu komuś
      strzeli do głowy . Nie warto się zabijać z miłości , bo nigdy nie wiadomo czy
      koniec jednej kiepskiej miłości nie jest początkiem całkiem innej tej
      prawdziwej .
    • ann.k Re: Samobojstwa z "milosci" 27.10.03, 21:32
      O mało kiedyś nie wyszłam za mąż za takiego szantażystę. Mówił mi, że tak
      bardzo mnie kocha, że jak z nim zerwę, on odbierze sobie życie. A potem którejś
      nocy, kiedy ostatecznie postanowiłam z nim zerwać, zadzwonił do mnie i
      powiedział, że właśnie stoi na balkonie swojego mieszkania na 7 piętrze i ma
      ochotę skoczyć. Kiedyś tam wydawało mi się, że go kocham, ale potem tymi
      szantażami emocjonalnymi zniszczył wszystko co do niego czułam w dwa miesiące.
      Dziś uważam go za jeden z moich życiowych błędów.
      • kasienka80 Re: Samobojstwa z "milosci" 27.10.03, 22:36
        Wiesz, ja czuje dokladnie to samo !!!
        Kiedys mi sie wydawalo, ze czuje cos do tego kolesia- to ten mlody (drugi)
        Francuz-dla tych co znaja sytuacje od poczatku, ale tym szantazem zniszczyl
        wszystko, nawet wspomnienia !!! nie chce o niczym pamietac, a on jest wlasnie
        moim najwiekszym zyciowym bledem !!!
        • kyoko Re: Samobojstwa z "milosci" 28.10.03, 13:35
          Wiecie co, mój były też próbował mnie w ten sposób szantażować- to znaczy
          dostałam od niego SMSa, który sugerował, że może sobie cos zrobić. Oczywiście
          się przestraszyłam i oddzwoniłam! Na szczęście więcej nie próbował mnie w tak
          głupi sposób odzyskać. Teraz sie zastanawiam ile facetów to robi, jakaś plaga
          czy co?!? Trochę myslałam na ten temat i myslę, ze ktoś, kto naprawdę planuje
          się zabić najczęściej nie trąbi o tym na prawo i lewo całemu światu. Taka osoba
          nie mowi nic, albo stara sie to jakoś zakomunikować- ale w wiekszości
          przypadków myślę, że nie wprost. Z drugiej strony...nie wiem co bym zrobiła,
          gdyby ktos mi powiedział, że się zabije- i ta osoba by to naprawdę zrobiła.
          Obciążenie do końca zycia!
    • julia.julia Re: Samobojstwa z "milosci" 28.10.03, 13:52
      Wydaje mi się, że na takie zagrywki jest jedna metoda- dzwonisz na pogotowie i
      mówisz, że od takiej a takiej osoby otrzymałaś telefon o planowanym dziś
      samobójstwie. Ma same zalety- jeżeli ktoś NAPRAWDĘ chce się zabić (bo pewnie
      jakiś nikły procent chce), to dzieki temu ratujesz mu zycie i nie masz wyrzutów
      sumienia, że nie wzięłaś go na powaznie. A jeżeli to była tylko zagrywka, to
      raczej już jej nie powtórzy ;-)
      • kyoko Re: Samobojstwa z "milosci" 28.10.03, 14:58
        julia, super pomysł:-) naprawdę bardzo mi się podoba!
      • malen_a Re: Samobojstwa z "milosci" 28.10.03, 15:26
        mi tez sie bardzo podoba!!! koniec z emocjonalnymi szantazami :-)
        • miziek Re: Samobojstwa z "milosci" 28.10.03, 15:56
          Ha!! pamiętam, jak rzuciłam moją pierwszą "wielką miłość" (ehh..liceum, te
          czasy..kiedy to było?) i szantażowana byłam przez jakieś 2-3 miesiące. "Stoję
          na balkonie, na 4tym piętrze, zaraz się rzucę".. a że ja 'słaba psychicznie'
          byłam (jestem???????oby nieee...), to oczywiście mówiłam, że wcale nie chcę z
          nim zerwać, że oczywiście możemy jeszcze raz spróbować etc. KANAŁ!!! I tak 'w
          koło macieju' przez jakiś czas.. Potem odpuścił. Uff.
          Więcej takich przypadków nie było, ale to, co przeżywałam wtedy, zapamiętam
          chyba do końca życia :/

          pzdr
    • norr Re: Samobojstwa z 'milosci' 28.10.03, 16:04
      Ja tak sobie myśle,że jak ktoś naprawde chce popełnić samobójstwo to nie bęidze
      o tym trąbił. Takie emocjonalne szantaze są głupie i dziecinne. I nie spotkałam
      sie z przypadkiem, żeby utrzymany w ten sposób związek przetrwał

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka