Gość: EdWar
IP: 157.25.130.*
12.07.01, 15:27
Długo się wahałem i ciągle nie jestem całkiem pewniem, ale chyba muzyka jest
lepsza bo można mieć nieustanny, ciągły orgazm np. przez godzinę, gdy słuchasz
tej zajeb... płyty, potem wkładasz następną i powtórka. I tak przez wiele,
wiele lat. Na dokładkę z wiekiem nie tracisz formy, prostata niestraszna ...
Naturalnie nie namawiam nikogo żeby seks zarzucił, ani i ja nie zamierzam.
Ale jako agnostyk sądzę, że muzyka jest jedynym sposobem by Bóg zesłał mi łaskę
wiary.
Pozdrawiam w fazie szczytowania przy dźwiękach Chicago Underground Trio