yamasz
13.04.09, 18:48
chodzi o to, że jestem poważnie chory. Prawdopodobnie aby sie
wyleczyć będe musiał sprzedać thundercata.
A wszystko zaczeło się od momentu gdy kilka dni temu zwróciłem
koledze pożyczoną od Niego na kilka godzinek TT-R 600
Zwiedziłem stare dawno nie odwiedzane chopy, lasy, znowu poczułem
jak to jest gdy zapieprza się stówką po plaży.
Od momentu gdy oddałem mu TT-R chodzę jak struty.
Nogi i ręce drentwieją w oczekiwaniu na adernalinę jakiej nie daje
nawet jazda 240km/h, nie śpie po nocach. :)
Dziś większść poranka spędziłem na przeglądaniu ogłoszeń sprzedaży
Yamah TT 600, KTM-ów 620 i Husqvarn TE 610...
Tak więc dopóki mi nie przejdzie to thundercat jest na sprzedaż.
A dopiero wyłożyłem walizkę pieniędzy na serwis. :)
Pozdrawiam Yamasz
Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie...