24.11.04, 21:08
Dzis będąc na cmentarzu w Markach 0 godz 11, spotkał mnie przykry widok
cztery psy goniły sarnę dopadły ją zaraz za cmentarzem,kiedy dobiegłem
odpędziłem psy sarna była bardzo pogryziona zadzwoniłem zaraz po lesniczego,
po przyjezdzie leśniczy odrazu sarne zastrzelił, żeby się nie męczyła aż
strach pomysleć co to będzie jak te wygłodzone psy rzuca sie na człowieka
Obserwuj wątek
    • policjant6 Re: koszmar 24.11.04, 21:21
      Dzwoniłem też do Urzedu Miasta, i opowiedziałem wszystko , Pan z Urzędu zapytał
      mnie czy sarna lezy na cmentarzu czy za cmentarzem jak powiedziałem ze metr za
      cmentarzem to Pan kazał mi dobić sarne, wtedy ręce mi opadły
      • sylwia0 Re: koszmar 24.11.04, 22:45
        Ale co to jest za róznica czy na czy za? Przeciesz to caly czas ta sarna. A czy
        bardzo byla ona pogryziona? Bo moze dalo by sie odratowac?
        • policjant6 Re: koszmar 25.11.04, 07:48
          Dla leśniczego jest to rutynowa rzecz bez oględzin podszedł i zastrzelił
    • policjant6 Re: koszmar 25.11.04, 07:56
      Problem jest trochę głębszy, oby się skończyło tylko na sarnie
    • marika22 Re: koszmar 25.11.04, 08:24
      dla mnie koszmarem było inne zdarzenie. Otóż jeszcze na początku września na
      przystanku przy ul. Dużej leżał - jak się później okazało 2 dni - cierpiący
      pies prawdopodobnie potrącony przez samochód. Szczęśliwy przypadek sprawił że
      wyjątkowo z tego przystaku jechała moja córka. To cierpiące stworzenie które
      leżało we krwi i wymiocinach zrobiło na niej tak szokujące wrażenie że z
      płaczem wróciła do domu i zadzwoniła do mnie do pracy abym zorganizowała pomoc.
      Natychmiast zadzwoniłam do UM gdyż jak się okazało służby weterynaryjne które
      działają przy schroniskach nie mogą przyjechać na wezwanie osoby z ulicy. Pomoc
      muszę przyznać była natychmiastowa. Gdyż po ok. pół godzinie kiedy córka poszła
      ponownie na przystanek, pieska już nie było. Opisując to całe zdarzenie
      dotychczas jestem pod wrażeniem bezduszności ludzi którzy wsiadają na tymtym
      przystanku codziennie oraz ludzi którzy pod swoją bramą przechodzili obok
      cierpiącego stworzenia i nikomu nie przyszło do głowy żeby sięgnąć po telefon i
      przerwać mękę tego stworzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka