zielu52
29.11.06, 23:18
Jamroży miał dość. Nie moge więcej Janie. Dalej nie pójdę. Mgła była taka że
co chwila na siebie wpadali. Pomimo tego nadal szli. Przeciez to musi byc
niedaleko mówił drżacym ze zmeczenia głosem Jamroży ale znów wstawał i parł
naprzód. Wizja dotarcia na miejsce - to miejsce była silniejsza od strachu,
zmęczenia i głodu razem wzietych. Tam sobie powetują. Marki - bo o nich mowa
były na wyciagniecie dłoni. Jan wiedział że tylko wytrwali bywają nagrodzeni.
c.d. może nastapi