cipiciunka
16.04.09, 22:55
utrzymanie jej i nawiązanie więzi z psychologiem/terapeutą chyba
polega na tym, że aby to jakoś poszło dalej trzeba tego kogoś
polubić. a można lubić innych dopiero gdy polubię siebie. staram się
naprawiać przez "wyjaśnienie" w czym był problem i dlaczego zrobiłam
coś tak, a nie inaczej - bo czuję że bardzo kogoś skrzywdziłam,
niezrozumiałam. Psychiatra zapytała się mnie dziś jaki ten ktoś -
terapeuta - powinien być? stary, młody, kobieta, mężczyzna? nie
umiałam na to pytanie odpowiedzieć a także na to co mnie w życiu
cieszy. ona sama wątpi czy wytrwam dłuuugoterminową terapię.
a ja już nie, za bardzo mnie bolą myśli.
najbardziej chyba chciałabym żeby to był ktoś mi bliski... tylko to
niemożliwe :(