Dodaj do ulubionych

Stare budynki w Strudze

18.09.03, 10:05
Wprawdzie nie jestem mieszkańcem waszego miasta, ale z zakłopotaniem
przyjąłem, być może nieprawdziwą informację, o zamiarze wyburzenia dawnych
budynków infrastruktury Mareckiej kolei dojazdowej w Strudze. Są to budynki
na przeciw ul. Legionowej przy al. Piłsudskiego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jan Re: Stare budynki w Strudze IP: *.tele2.pl 18.09.03, 10:57
      Dobrze przyjąłeś informację o wyburzeniu starego (zabytkowego) budynku w
      Strudze. Gdy wejdziesz na stronę internetową Miasta Marki, przekonasz się nawet
      o prawidłowości przetargowej na wtburzenie dawnej poczty oraz kto wykrał
      przetarg na wyburzenie pięknego (z zewnątrz)budynku z czerwonej mareckiej
      cegły.
      • stary.pustelnik Re: Stare budynki w Strudze 18.09.03, 17:40
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Dobrze przyjąłeś informację o wyburzeniu starego (zabytkowego) budynku w
        > Strudze. Gdy wejdziesz na stronę internetową Miasta Marki, przekonasz się
        > nawet o prawidłowości przetargowej na wtburzenie dawnej poczty oraz kto
        > wygrał przetarg na wyburzenie pięknego (z zewnątrz)budynku z czerwonej
        > mareckiej cegły.

        Pozwalam sobie podać dokładny adres strony
        marki.bip.ornak.pl/pl/bip/oferty_przetargowe/przetarg_49Pozdrowienia
        • stary.pustelnik Re: Stare budynki w Strudze 18.09.03, 17:43

          Przepraszam za doklejenie pozdrowień do adresu, starość! ot co.
          marki.bip.ornak.pl/pl/bip/oferty_przetargowe/przetarg_49
          Pozdrawiam
      • Gość: MSP1 Re: Stare budynki w Strudze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 08:20
        Oburzasz się zpowodu rozbiórki "zabytkowego" budynku, a nawet nie wiesz jak on
        wygląda. Napewno nie jest z czerwonej cegły. Czemu przeprowadziłeś się do
        nowego domu, a nie mieszkasz w zabytkowym. Nie można każdej kupy starych cegieł
        nazywać zabytkiem. Pozdrawiam.
        • Gość: Jan Re: Stare budynki w Strudze IP: *.tele2.pl 19.09.03, 16:54
          Gość portalu: MSP1 napisał(a):

          > Oburzasz się zpowodu rozbiórki "zabytkowego" budynku, a nawet nie wiesz jak
          on
          > wygląda. Napewno nie jest z czerwonej cegły. Czemu przeprowadziłeś się do
          > nowego domu, a nie mieszkasz w zabytkowym. Nie można każdej kupy starych
          cegieł
          >
          > nazywać zabytkiem. Pozdrawiam.

          Szanowny Gościu MSP1
          Jednak oburzam się na rozbiorkę, wiem jak wygląda gdyż z chwilą zamknięcia
          poczty wtym budynku zamieszkiwała przez pewien czas moja siostra stryjeczna.
          Mieszkam w starym zabytkowym budynku (kamienice). Pomyliłeś uszczypliwy adres.
          Nadal jestem za wykorzystaniem starego budynku do potrzeb społecznych takich
          jak Stowarzyszenia, "Szansa" itd.
          Nie wszystko co stare musi być brzydkie jest to budynek w dobrym stanie.
          Podejrzewam o możliwości sprzedania placu w dobrym punkcie. Przeszkodą może być
          zabytkowy budynek
          • Gość: MSP1 Re: Stare budynki w Strudze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 19:14
            Budynek poczty w Strudze nie jest zbudowany z czerwonej cegły. Jeszcze raz
            sprawdź osobiście, albo zapytaj osobę dobrze zorientowaną. Jego elewacja to
            poobijany tynk, a pod spodem pewno czerwona cegła, jeśli to masz na myśli.
            Pozdrawiam.
            • rafal.redel Re: Stare budynki w Strudze 19.09.03, 20:09
              Gość portalu: MSP1 napisał(a):
              > Budynek poczty w Strudze nie jest zbudowany z czerwonej cegły. Jeszcze raz
              > sprawdź osobiście, albo zapytaj osobę dobrze zorientowaną. Jego elewacja to
              > poobijany tynk, a pod spodem pewno czerwona cegła, jeśli to masz na myśli.

              Może zaszło jakieś nieporozumienie w tej dyskusji? W okolicy jest wprawdzie
              całkiem ładny budynek z ceglaną elewacją (zdjęcie tutaj
              marki.net.pl/gal_miasto/9.php ), ale on chyba przecież nie będzie
              rozbierany?
              marki.net.pl/gal_miasto/9.php
              • Gość: Jan Re: Stare budynki w Strudze IP: *.tele2.pl 20.09.03, 13:50
                rafal.redel napisał:

                > Gość portalu: MSP1 napisał(a):
                > > Budynek poczty w Strudze nie jest zbudowany z czerwonej cegły. Jeszcze raz
                >
                > > sprawdź osobiście, albo zapytaj osobę dobrze zorientowaną. Jego elewacja t
                > o
                > > poobijany tynk, a pod spodem pewno czerwona cegła, jeśli to masz na myśli.
                >
                > Może zaszło jakieś nieporozumienie w tej dyskusji? W okolicy jest wprawdzie
                > całkiem ładny budynek z ceglaną elewacją (zdjęcie tutaj
                > marki.net.pl/gal_miasto/9.php ), ale on chyba przecież nie będzie
                > rozbierany?
                > marki.net.pl/gal_miasto/9.php

                Właśnie ten budynek miałem na myśli. Najpierw była tam stacja kolejki
                wąskotorowej, następnie poczta, ktora przeniosła się do innego budynku
                specjalnie wybudowanego i który jest własnością prywatną UP.Po wyprowadzeniu
                się poczty były tam tymczasowe mieszkania komunalne.A mieszkańcy tych
                zajmowanych lokali twierdzili, że mieszkają w budynku po starej poczcie i
                według starszych mieszkańców Strugi i Marek budynek ten nazywany był budynekiem
                komunalnym po starej poczcie w Strudze. Pozdrawiam
              • stary.pustelnik Re: Stare budynki w Strudze 20.09.03, 15:19
                rafal.redel napisał:
                > Może zaszło jakieś nieporozumienie w tej dyskusji?

                Rafale, "jestem pod wrażeniem".
                Poważnie.

                pozdrawiam serdecznie.
                • Gość: Rafał R. Re: Stare budynki w Strudze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.03, 16:41
                  Pustelniku Drogi,
                  Używasz jakichś niedopowiedzeń, a ja prosty człowiek - coraz bardziej
                  zagubiony jestem próbując ten wątek zrozumieć.
                  Jeden Rdzenny Markowianin nie może ustalić z drugim Rdzennym Markowianinem,
                  czy budynek do rozbiórki ma ceglaną elewację czy wcale nie, więc próbuję po
                  prostu się dopytać. Bardzo będę wdzięczny jeśli ktoś odpowie mi na prosto
                  zadane pytanie: czy przeznaczono do rozbiórki budynek, którego zdjęcie
                  załączyłem (jak zdaje sie sugerować Jan) czy też zupełnie inny i wcale nie tak
                  ładny (jak wydaje się sugerować MSP1)?
                  Bardzo proszę o odpowiedź, bo wciąż mam nadzieję (a nawet jestem przekonany),
                  że sprawa nie dotyczy jednak tego budynku "pokolejkowego" z ceglaną
                  elewacją... akurat taką rozbiórkę uważałbym za błąd.
                  • Gość: MSP1 Re: Stare budynki w Strudze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.03, 17:02
                    Ludzie! O co Wam chodzi? Żeby podyskutować? Przecież to tak blisko. Idźcie,
                    albo jedżcie, obejrzyjcie. Poczta ostatnio była w tynkowanym i obdrapanym
                    budynku, w którym poprzednio była stacja kolejki i ten budynek ma być
                    rozebrany. Bedzie tam utworzony skwer, który nawet jużma nazwę imienia księdza
                    Bronisława Markiewicza. Pozdrawiam.
                    • Gość: Rafał R. Re: Stare budynki w Strudze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.03, 17:54
                      > Ludzie! O co Wam chodzi? Żeby podyskutować? (..)
                      A nawet jeśli, to co w tym złego? :-)) Z różnych zajęć ludzkości to jeszcze
                      nie jest takie najgorsze...

                      > Przecież to tak blisko. Idźcie, albo jedżcie, obejrzyjcie. (...)
                      Tu masz rację. Właśnie planowałem to zrobić (i chyba zrobię), bo ta dyskusja
                      Wasza mi w głowie namieszała.

                      > Poczta ostatnio była w tynkowanym i obdrapanym budynku, w którym poprzednio
                      > była stacja kolejki i ten budynek ma być rozebrany. Bedzie tam utworzony
                      > skwer, który nawet już ma nazwę imienia księdza Bronisława Markiewicza. (...)
                      No to chyba sprawa się wyjaśniła: pan Jan nieco nas nastraszył, ale - jak
                      rozumiem - rozebrany będzie budynek o znacznie mniejszej wartości niż ten:
                      marki.net.pl/gal_miasto/9.php
                      Swoją drogą, Szanowny MSP1, gdybyś po prostu napisał od razu to co napisałeś
                      teraz, sprawa wyjaśniła by się znacznie wcześniej. Sam popełniłem parę razy
                      błąd (także na tym forum) wynikający z mojej niewiedzy i uczę się (lepiej
                      późno niż wcale) nie wygłaszać ocen zbyt szybko. Jednak im więcej będziemy
                      dzielić się posiadanymi informacjami, tym mniej takich błędnych (i czasem
                      krzywdzących) ocen wygłaszać będziemy. /sorry, chyba się przemądrzam i to
                      jeszcze niejasno, więc kończę :-)/
                  • stary.pustelnik Re: Stare budynki w Strudze 20.09.03, 17:12
                    Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

                    > Pustelniku Drogi,
                    > Używasz jakichś niedopowiedzeń, a ja prosty człowiek - coraz bardziej
                    > zagubiony jestem próbując ten wątek zrozumieć.

                    Rafale,
                    "jestem pod wrażeniem" pochodzi od Wielkiego Brata i dlatego wziąłem w
                    cudzysłów.
                    A jestem pod wrażeniem, i to dużym, dlatego że zorientowałeś się szybko w
                    sprawie, że obaj adwersarze mówią o dwóch różnych budynkach. Obserwowowałem jak
                    narasta zacietrzewienie , sprowokowane w moim odczuciu przez MSP1. A
                    wystarczyło trochę dobrej woli żeby rozładować sytuację.
                    O ile dobrze pamiętam, nie jesteś Rafale, tubylcem mareckim. Stąd moje "jestem
                    pod wrazeniem".
                    Pozdrawiam z dużą dozą sympatii.
                    • Gość: Rafał R. Re: Stare budynki w Strudze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 00:15
                      stary.pustelnik napisał:
                      > "jestem pod wrażeniem" pochodzi od Wielkiego Brata i dlatego wziąłem w
                      > cudzysłów. (...)
                      Aha, tego nie wiedziałem - chodzi jak rozumiem nie o groźnego orwellowskiego
                      lecz o tego oswojonego, teleturniejowego?
                      A co do meritum to zgadzam się, że przy odrobinie dobrej woli ten wątek
                      wyjaśniłby się znacznie szybciej. Ale przynajmniej jest wreszcie jasne, że
                      obawy autora wątku i pana Jana o budynek z ceglaną elewacją były - jak
                      rozumiem - bezpodstawne.
                      Pozdrowienia oraz równie dużą dozę sympatii, Tajemniczy Pustelniku,
                      bezwzględnie odwzajemniam :-))
    • Gość: MSP1 Re: Stare budynki w Strudze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 19:16
      Muszę jeszczę raz stawić się do dyskusji. Poczułem się dotknięty, ponieważ
      zostałem sklasyfikowany, jako ten co jątrzy. Od samego początku, nie
      sprawdzając przyjęliście, że podjęto złą decyzję. Wiadomo, jaka jest władza.
      Dyskutujący powinni sprawdzać swoje tezy, nim je postawią, szczególnie jeśli
      mogą być dla kogoś krzywdzące. Stary Pustelnik, który odkrył, że jątrzę,
      najlepiej powinien wiedzieć, jak wygląda każdy z budynków zajmowanych przez
      pocztę w tym mieście. A jak nie wiedział, mógł zapytać, nie potrzebny był mu do
      tego internet. Dowiedziawszy się tego, w pierwszym swoim wejściu, powinien to
      wyjaśnić i nie było by dyskusji.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Irytek Re: Stare .......... w Strudze IP: 195.94.206.* 23.09.03, 07:25
        No, fajnie. Dosyć długo trwało, zanim się dogadaliście. Dobre i to, że się
        wogóle dogadaliście. W takim razie- jedno zakończone. Drugie-czyli ten budynek
        do rozbiórki- też już "finito". Sterta cegieł i poziom gruntu. Mogę tylko mieć
        nadzieję, że przerwa w wymianie myśli, na naszym forum, nie jest jakimś trwałym
        zjawiskiem? A jezeli to prawda, to mam pytanie- padła tu nazwa nowego skweru
        (nie przypominam sobie imienia i nazwiska). Pamiętam tylko, że był to jakiś
        facet w sukience(kolejny paradoks, zupełnie jak ze Szkotami). Gdybym mógł
        poprosić o poinformowanie, kto zacz? I czym się tak zasłużył, że aż
        postanowiono nagrodzić Dobrodzieja "własnym skwerem"?
        pzdr
        • rafal.redel Ksiądz Markiewicz 23.09.03, 09:22
          Gość portalu Irytek napisał(a):
          > Gdybym mógł poprosić o poinformowanie, kto zacz? I czym się tak zasłużył, że
          > aż postanowiono nagrodzić Dobrodzieja "własnym skwerem"?

          Ksiądz Markiewicz jest założycielem zgromadzenia księży Michalitów, które ma
          swoją siedzibę w Markach. Uważam, że to zgromadzenie robi naprawdę dobrą
          robotę - miałem przyjemność pomagać trochę jakieś półtora roku temu przy
          tworzeniu pracowni komputerowej na terenie prowadzonej przez Michalitów szkoły
          i widziałem, że szkoła jest naprawdę ok. Mimo problemów finansowych zbudowano
          na przykład rewelacyjną siłownię dla dzieciaków, w trakcie była właśnie
          pracownia komputerowa, oprócz tego szkoła jest na bieżąco remontowana, więc
          naprawdę widać włożone starania.

          • rafal.redel Ksiądz Markiewicz - życiorys cz. 1 23.09.03, 09:31
            Poszukując więcej informacji o księdzu Markiewiczu znalazłem następujący
            życiorys (autor - Walerian Więch, pozwoliłem sobie nieco skrócić):
            Ks. Bronisław Markiewicz urodził się 13 lipca 1842 r. w Pruchniku koło
            Jarosławia na ziemi małopolskiej. Był jednym z jedenaściorga rodzeństwa.
            Pochodził z rodziny mieszczańskiej, która zajmowała się częściowo rzemiosłem i
            handlem. [...] Jesienią 1863 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Przemyślu i
            po czteroletnich studiach teologicznych, 15 września 1867 r., otrzymał
            święcenia.
            [...] W 1885 r. wyjechał z Polski do Włoch, by podjąć nauki u ks. Jana Bosko,
            założyciela Zgromadzenia Salezjanów w Turynie. Zgromadzenie to zajmowało się
            dziećmi wykolejonymi moralnie, opuszczonymi i bezdomnymi, a naukę i pracę
            łączono w nim z przygotowaniem zawodowym w zakresie różnych rzemiosł.
            Ks. Bronisław Markiewicz oficjalnie rozpoczął nowicjat w zgromadzeniu
            salezjańskim 1 stycznia 1886 r. Głównym jego celem była chęć przeszczepienia na
            ziemie polskie idei ks. Jana Bosko. Tutaj zapoznał się z systemem wychowawczym
            księży Salezjanów, a po odbyciu nowicjatu 25 marca 1887 r. złożył na ręce
            przełożonego śluby zakonne.
            [...] W 1892 r. ks. Markiewicz przyjechał na stację kolejową Iwonicz (obecnie
            Targowiska), by udać się do parafii Miejsce i rozpocząć tym samym swoje dzieło.
            Na nowej placówce zastał starą i ubogą plebanię, w której brakowało
            podstawowego wyposażenia. W tym samym czasie, na wiadomość o przyjeździe
            salezjanina, do Miejsca różnymi drogami trafiają bezdomni chłopcy. Pod koniec
            l892 r. było ich już trzynastu. Ponadto przybywa tutaj również młodzież
            dorosła, która pracuje bezinteresownie, ucząc dzieci rzemiosła i opiekując się
            nimi.
            Pod koniec 1893 r. liczba dzieci wzrosła do 20, a ośrodek otrzymał
            nazwę "Zakład ks. Bosko w Miejscu". Nazwa ta przetrwała do jesieni 1897 r.
            Jednocześnie ks. Markiewicz tworzył dla swojego zakładu system opiekuńczo-
            wychowawczy. Jego celem było pomóc doświadczonym przez los dzieciom i zapewnić
            im choćby minimalną szansę życiową. System ten opierał się na dwóch cnotach
            chrześcijańskich: powściągliwości i pracy. Przez te cnoty ks. Markiewicz chciał
            prowadzić młodzież do pełnego rozwoju osobowości, wskazywał drogę do sukcesu,
            wychowując sieroty i opuszczone dzieci oraz przygotowując je do takich
            warunków, w jakich przyjdzie im żyć w przyszłości.
            • rafal.redel Ksiądz Markiewicz - życiorys cz. 2 23.09.03, 10:03
              Ze względu na różnicę poglądów co do sposobu prowadzenia zakładów
              wychowawczych, ks. Markiewicz w grudniu 1897 r. powziął decyzję o odłączeniu
              się od salezjanów, gdyż jego zdaniem, zgromadzenie to zmieniło pierwotną regułę
              ks. Jana Bosko, w szczególności w zakresie ubóstwa. W związku z tym zdecydował
              się na założenie nowego zgromadzenia zakonnego trzymającego się pierwotnej
              reguły ks. Jana Bosko. Projekt ten nie uzyskał jednak aprobaty władz
              kościelnych. W tej sytuacji ks. Markiewicz przystąpił do prawnego
              usankcjonowania swego dzieła od strony kanonicznej oraz ustaw państwowych.
              Powołał towarzystwo pod nazwą "Powściągliwość i Praca", którego głównym
              zadaniem było m.in. zakładanie i utrzymywanie w Galicji i w Wielkim Księstwie
              Krakowskim domów i przytułków zapewniających zdobywanie zawodu i pracy. Zakłady
              te miały się zajmować wychowaniem i kształceniem dzieci osieroconych, ubogich i
              zaniedbanych moralnie. Statut towarzystwa dopuszczał też wydawanie książek i
              czasopism.
              1 maja 1898 r. doszło do pierwszego walnego zebrania towarzystwa. Na jego czele
              stanął ks. Bronisław Markiewicz, który w dwa miesiące później - w lipcu 1898
              r. - wydał miesięcznik "Powściągliwość i Praca".
              Zakłady typu Markiewiczowskiego nadal się rozrastały, gromadząc coraz to
              większe rzesze dzieci i młodzieży. W 1899 r. książę Michał Radziwiłł poprosił o
              pomoc w prowadzeniu i kierowaniu sierocińcem "Nazaret" w Warszawie. Przełożony
              zdecydował się pomóc i wysłał swoich współpracowników do pracy w tej placówce.
              Cztery lata później powstał nowy zakład w Pawlikowicach koło Krakowa. W tym
              czasie w zakładzie w Miejscu Piastowym było otoczonych opieką ponad 200
              wychowanków. Wzrastała również liczba dziewcząt, mających stać się z czasem
              fundamentem nowego żeńskiego zgromadzenia zakonnego. Były to dziewczyny proste,
              ubogie i bezdomne; które bezinteresownie pracowały w gospodarstwie zakładu.
              Oprócz tego prowadziły ochronkę na wsi oraz opiekowały się chorymi i ubogimi w
              parafii.
              Choć praca ks. Markiewicza szła w kilku kierunkach, nie zawsze spotykała się z
              przychylnością losu. Kapłan ten często się zmagał z trudnościami i
              przeciwnościami. I tak np. w nocy 3 lipca 1904 r. wybuchł groźny pożar
              drewnianego domu, który zbudowano 7 lat wcześniej. W tym czasie znajdowało się
              w nim 100 wychowanków. Dzieci pomimo ogromnego zagrożenia nie doznały jednak
              obrażeń i wszystkie uratowano. W 1907 r. ks. Markiewicz przystąpił do budowy
              nowego murowanego skrzydła zakładu, a w rok później nowy budynek był już
              wykończony. Umieszczono w nim szkołę i wszystkie warsztaty rzemieślnicze,
              introligatornię oraz piekarnię. Wkrótce dokonano też zakupu urządzeń
              drukarskich w Wiedniu i uruchomiono drukarnię zakładową, w której zaczęto
              wydawać czasopismo "Powściągliwość i Praca".
              [jeśli ktoś jeszcze dotąd dotrwał, to proszę dać znać - nie wiem, czy warto bym
              wklejał dalej, choć moim zdaniem czyta się ciekawie...]
              • Gość: MPL Re: Ksiądz Markiewicz - życiorys cz. 2 IP: 195.136.50.* 23.09.03, 10:23
                rafal.redel:
                > (...) [jeśli ktoś jeszcze dotąd dotrwał, to proszę dać znać - nie wiem, czy
                > warto bym wklejał dalej, choć moim zdaniem czyta się ciekawie...]

                Bardzo ciekawe Rafale - może podaj po prostu źródło (URL)?

                Pozdrawiam,
                Michał P. Lubiszewski
                • rafal.redel Re: Ksiądz Markiewicz - życiorys cz. 3 23.09.03, 10:46
                  Gość portalu MPL napisał:
                  > Bardzo ciekawe Rafale - może podaj po prostu źródło (URL)?
                  No to podaję źródło, ale w takim razie i tak wkleję do końca - bo jako
                  internetowy szperacz-amator, wiem, że linki lubią znikać... a forum trwa :-)

                  www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/1998/05/ksiadz.html
                  No i trzeci fragment (z podsumowaniem):
                  W ciężkiej pracy i całkowitym poświęceniu się dla tych najmniejszych - ubogich
                  i sierot - ks. Markiewicz doszedł schyłku życia. Już chory i wyczerpany, w
                  grudniu 1911 r. zdecydował się przesłać prośbę bezpośrednio do Stolicy
                  Apostolskiej, wprost na ręce Ojca Świętego, Piusa X, o zatwierdzenie
                  nowego "Zgromadzenia Zakonnego św. Michała Archanioła". Prośba ta została
                  spełniona dopiero 29 września 1921 r, w 9 lat po śmierci jego założyciela.
                  Wkrótce po tym ks. Markiewicz doznał wylewu krwi do mózgu. Poddano go operacji,
                  ale nie wyszedł już z choroby. Zmarł w aurze świętości 29 stycznia 1912 r.
                  pozostawiając dzieło, które trwa po dzień dzisiejszy.
                  Nie sposób w krótkim rysie biograficznym przedstawić zasług i czynów tego
                  wielkiego człowieka. Pozostawił po sobie wiele osiągnięć, które mają
                  nieprzemijającą wartość. W swojej dwudziestoletniej działalności w Miejscu
                  Piastowym dokonał więcej niż niejeden profesjonalny pedagog czy uczony. Owocem
                  jego myśli i czynów było wychowanie 1514 podopiecznych. Jeżeli dodać do tego
                  dziewczęta i chłopców, którzy się przewinęli przez zakłady wychowawcze typu
                  Markiewiczowskiego od śmierci ich założyciela do wybuchu II wojny światowej, to
                  wykształciły one około 13000 młodych ludzi. Swoją prekursorską działalnością
                  ks. Markiewicz przyczynił się do złagodzenia jednego z wielu problemów
                  ówczesnej Galicji, ratując dzieci z "dna przepaści". Zbierał je z ulicy, aby
                  zwrócić społeczeństwu pełnowartościowych obywateli. Proponował konkretne środki
                  w rozwiązywaniu problemów społecznych, piętnował nędzę, pijaństwo i
                  niesprawiedliwość.
                  Warto więc i dzisiaj sięgnąć do jego dorobku, doświadczeń, postępowych myśli i
                  czynów oraz do trafnych rozwiązań jego pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej.

                  • Gość: Irytek Re: Ksiądz Markiewicz - życiorys cz. 3 IP: 195.94.206.* 23.09.03, 13:14
                    Dzięki Rafale za tak wyczerpującą informację. Dobrze wiedzieć, czyjego imienia
                    będzie ten skwerek. Facetowi, za TAKĄ ROBOTĘ , powinni dać o wiele ważniejszą
                    lokalizację. Ale, jak się opowie własnym dzieciakom, co ten ksiądz zrobił, to
                    myślę, że pamiętając imię- już hołd oddadzą. A swoją drogą, zawsze mnie
                    drażniło, że teraz trudno spotkać ludzi z takim celem. O wiele częściej, można
                    napotkać maniaków budowania nowych świątyń, niż naprawdę potrzebnych
                    przybytków. Patrząc na realia dzisiejszego życia, mogę śmiało stwierdzić, że
                    niewiele się zmieniło..........
                    pzdr
                    • rafal.redel Re: Ksiądz Markiewicz 23.09.03, 13:45
                      Gość portalu Irytek napisał:
                      > Dzięki Rafale za tak wyczerpującą informację. Dobrze wiedzieć, czyjego
                      > imienia będzie ten skwerek. (...)
                      > A swoją drogą, zawsze mnie drażniło, że teraz trudno spotkać ludzi z takim
                      > celem. O wiele częściej można napotkać maniaków budowania nowych świątyń, niż
                      > naprawdę potrzebnych przybytków. Patrząc na realia dzisiejszego życia, mogę
                      > śmiało stwierdzić, że niewiele się zmieniło..........
                      Tu niestety się z Tobą zgadzam - budowanie wystawnych plebanii jest bardziej w
                      modzie niż dbałość o "tych najmniejszych". Zresztą tak było od zawsze. Zauważ,
                      że ksiądz Markiewicz chciał założyć własny zakon właśnie m.in. ze względu na
                      odchodzenie - jak twierdził - Salezjan od postulatu ubóstwa. I nie dożył
                      niestety aprobaty Papieża dla swojego pomysłu...
                      • Gość: Irytek Re: Ksiądz Markiewicz IP: 195.94.206.* 25.09.03, 11:07
                        Szkoda. Zawsze to przyjemne jak idea, którą się żyje, okazuje się właściwa i
                        potrzebna. Zwłaszcza w oczach innych. Myślę jednak, że dla człowieka, który aż
                        tak wierzył w to co robił, nie jest potrzebna akceptacja innych. A fakt , że
                        przetrwała świadczy o jej trafności i potrzebie funkcjonowania.
                        A powracając do głównego, niejako, wątku mojej wypowiedzi- pamiętam, że nie tak
                        dawno był na forum wątek dotyczący budowy nowego kościoła. O ileż trafniejsze,
                        moim zdaniem, byłoby wydanie tych pieniędzy na budowę choćby malutkiego
                        szpitala lub domu dla tych co go nie mają. Zresztą potrzeb jest tyle......że
                        trudno wymieniać.
                        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka