dziwna22
12.09.08, 16:18
Witam! Od około 2-3 tygodni nie dochodzi do mnie żadna poczta, 4 dni temu
byłam na poczcie zapytać co się dzieje na co pani w okienku odpowiedziała, że
listonosz ma wolne. Zapytałam zatem czy mogę otrzymać listy skierowane do
mnie, gdyż jest to ważna poczta, rachunki itp. W odpowiedzi usłyszałam, ze
listonosz następnego dnia już zaczyna roznoszenie, więc na pewno do mnie
zajdzie. Odpuściłam. Po upływie kolejnych 3 dni już mocno zdenerwowana poszłam
na pocztę raz jeszcze i poprosiłam o to aby pani podała mi calutką pocztę
która jest na mój adres. Pani z lekkim oporem wstała, nie było jej 5 minut po
czym przyniosła mi 2 koperty ze stwierdzeniem, że reszty ona dać nie może i że
przyniesie to listonosz który jak się okazało ma zacząć pracę ale dopiero od
poniedziałku. Do jutra mam płatne rachunki i czekam też na ważne przesyłki.
Nie jestem w stanie z nimi dosłownie nic załatwić. Doszło do tego, że muszę
się martwić w jaki sposób mam regulować swoje rachunki i czekać w
nieskończoność na listy i przesyłki. Nie łaską było załatwić zastępstwo na
czas nieobecności listonosza, który zresztą sam pozostawia wiele do życzenia,
nie raz były już przez niego problemy z pocztą. Moje pytanie w związku z tym
brzmi: gdzie mogę się udać aby złożyć skargę na nasz urząd pocztowy no i w
jaki sposób zmusić pracujące tam osoby do wydania mi mojej własnej poczty,
rachunków i przesyłek. To co sie teraz dzieje to szczyt wszystkiego! Myślę, że
wielu mieszkańców Marek się ze mną w tej kwestii zgodzi.