Dodaj do ulubionych

English is fun in aNDM

29.04.04, 23:30
czytal ktos moze Tygodnik Nowodworski a dokladnie "Talk szok" na pierwszej i
drugiej stronie? stracilem nadzieje ze jakies inwestycje sciagna do tego
miasta jak mamy takich poliglotow???!!!! bylem kiedys na targach
nieruchomosci w Hotelu Mariot. wystawial sie Grodzisk Mazowiecki. Na stoisku
mial informacje w 4 jezykach i osoby reprezentujace miasto mowily po
angielsku biegle. wlasnie wrocilem do domu przejezdzajac przez Grodzisk ok
21.30. pieknie oswietlone rynek ludzi tlum i pelno ekip sprzatajacych piach
po zimie. basen, kase czuc w powietrzu bo pelno firm dookola, a dojazd z W-wy
nie najlepszy. jak wiechalem do Nowiaka a tu depresja!!! zupelny brak zycia.
lokalizacja lepsza trasa gdanska z w-wy 20 minut!!! ktos cos rozumie??? ile
jeszcze trzeba czekac??? moze jakis radny cos moze powiedziec na ten temat?
ludzie kiedy sie cos tu ruszy???
Obserwuj wątek
    • zuzaleczka Re: English is fun in aNDM 30.04.04, 08:32
      to powiem więcej - dla żartu, na początku tego tyg. kilka osób z ...(nie wypada
      zdradzać) podzwoniło sobie po urzędach miasta, starostwach itp. instytucjach w
      powiacie nowodworskim (mówiąc po angielsku) i prosząc o jakieś tam ...
      informacje, prosząc do telefonu pana X, Y - słuchawki "przeskakiwały" z rąk do
      rąk i rezultat jest taki, że nie trafiła się żadna osoba która potrafiłaby coś
      konkretnego wyjąkać - WSTYD I ŻENADA
      • paladin Re: English is fun in aNDM 30.04.04, 11:12
        no to tylko pogratulowac :((
        • mgolem Re: English is fun in aNDM 30.04.04, 12:48
          To jest owszem smutne, ale w ogóle nie zaskakujące... Sądząc
          z wyglądu większość urzędniczek pobierała nauki w czasach, kiedy
          jedynym słusznym obcym językiem był rosyjski, a jeśli już ktoś miał
          wtedy dość zacięcia, żeby się (na)uczyć innego, to nie zostawał
          "zwykłym urzędnikiem"...

          • gingerowka Re: English is fun in aNDM 03.05.04, 00:48
            Pomijam juz ten angielski.
            To miasto oglnie stoi w miejscu.
            Ale do tego zeby cos ruszylo potrzebni sa aktywni ludzie, ruch obywatelski.
            Ile jest w NDM i okolicach organizacji pozarzadowych? i czym sie zajmuja? ja
            nie mam pojecia. Czy gdzies sa jakies dane na ten temat?
            • paladin Re: English is fun in aNDM 03.05.04, 11:10
              jak by tak przyjrzal sie sprawie lepiej to zauwazyl by
              ze prawie pod kazda klatka znajduje sie
              oganizacja pozarzadowa i niezalezna od inych organizcji ;)
              • mgolem Re: English is fun in aNDM 05.05.04, 08:56
                Ha! W mojej klatce są ze trzy :-D

    • jacekgereluk Re: English is fun in aNDM 05.05.04, 11:56
      Co do języków to faktycznie trochę żenujące.
      Temat "depresji" jest jednak bardziej skomplikowany. TN zwykle posługuje się
      uproszczeniami bo inaczej nie byłby czytany.
      1. Spójrzcie na powiaty i miasta dookoła Warszawy. Wszystkie wygenerowały w
      czasach komuny jakąś działalność prywatną na potrzeby stołecznego rynku. Kiedy
      działali w nich "prywaciarze" i "badylarze" w Nowym Dworze rozwijała się
      wielkoprzemysłowa klasa robotnicza (Energopol, Kablobeton, Pollena i inne).
      Prócz tego żyliśmy z wojska i urzędów, czyli sfery budżetowej. Po transformacji
      padły duże zakłady, odeszło wojsko i zostało 20% bezrobocie, podczas gdy
      pozostałe, biedne wtedy miasta podwarszawskie miały podstawy do zbudowania
      własnej gospodarki i zarabiania pieniędzy.
      2. Potencjalny inwestor gdyby chciał wejść na nasz rynek napotka na następujące
      bariery (prócz językowych:)):
      - przede wszystkim brak gruntów do poważnych inwestycji, czyli działek o dużej
      powierzchni, które ma pod ręką choćby Płońsk. Jeśli chciałby pozyskać teren np.
      w dzielnicy przemysłowej przy ul. Okunin, będzie miał do czynienia z
      kilkudziesięcioma właścicielami. Negocjacje w tym przypadku mogłyby się nigdy
      nie skończyć i inwestor kupuje ziemie po PGRach w Czosnowie lub dalej w Płońsku
      czy też we wspomnianym Grodzisku.
      - brak kadry pracowniczej w rezultacie sprofilowanego kiedyś kształcenia
      zawodowego: technikum chemiczne na potrzeby Polleny oraz budowlanka i
      handlówka. Na szczęście ostatnio powstają bardziej nowoczesne profile w liceach
      (informatyczne i inne), choć reforma oświaty skutkuje brakiem szkół zawodowych.

      Mógłbym tak jeszcze pisać i pisać, np. o wojsku, które kiedyś stanowiło o dużej
      części naszych dochodów, a teraz nie kwapi się z jakąkolwiek pomocą (nie
      przekazuje swojej własności miastu) i o wielu rzeczach, ale nie chcę Was
      zanudzać. Jesteśmy w dołku niewątpliwie. Wyjście z tego dołka zależy w dużej
      mierze od nas samych (truizm:)) Gdyby więc jakimś trafem zostały
      zagospodarowane olbrzymie nieruchomości: lotnisko i cytadela w Twierdzy
      będziemy mieli już z górki. Z tego co widzę Pan Burmistrz jest nastawiony na
      działanie w celu zagospodarowania tych właśnie terenów, działanie tym
      trudniejsze, że w małym stopniu od niego zależne.
      Pozdrawiam
      Jacek Gereluk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka