oldzinka
22.10.12, 13:05
Dziewczyny, pomyślałam, że może wartałoby rozprawić się z kilkoma mitami ciążowymi na podobnej zasadzie co w kultowym wątku wspomnianym w temacie. W związku z tym, że jestem w ciąży stykam się coraz częściej z innymi ciężarówkami i trochę czuję się zagubiona w gąszczu strachów i obaw o to, że COŚ się może stać. Strasznie przygnębiająco działa na mnie powszechna niewiara w możliwość donoszenia szczęsliwie dzieciątka bez wizyt co dwa tygodnie, tony leków, nospy na wszelki wypadek, luteiny i duphastonu i jeszcze miliona innych ustrojstw.
Szczególnie nurtują mnie dwa tematy:
1. Skracająca się szyjka,
2. Skurcze w ciąży.
Mam wrażenie, że znaczna większość lekarzy i ciężarnych traktuje jakiekolwiek twardnienia brzucha jak patologię, która potencjalnie skraca szyjkę, co nieodwołalnie prowadzi do porodu przedwczesnego, więc trzeba to jak najszybciej leczyć. Czy macie wiedzę co jest traktowane jak fizjologia jeśli chodzi o zmienianie się szyjki, szczególnie przy kolejnych ciążach?