Dodaj do ulubionych

Szukam wsparcia

16.08.13, 22:39
Podczytuję wasze forum od jakiegoś czasu. 4 lata temu urodziłam nieco przed czasem córkę sn. Cudowne przeżycie, siła, moc i wielka radość. Ciąża trudna. Omal nie straciłam swojego skarbu. Dzięki cudownej położnej uniknęłam cc. (Wody popłynęły i nic nie szło, ale w końcu ruszyło). Od kilku tygodni znów mama. Niestety, nie udało się w domu. Tym razem zimna cesarzowa. Powód - położenie miednicowe. Nikt nie chciał przyjąć porodu pośladkowego. Po cc walczę z depresją. Choć muszę przyznać wszyscy bardzo się starali, wszystkie moje prośby spełnione, ale smutek, żal i poczucie straty pozostało. Wiem, nic nie zmienię. Dziewczyny wy się znacie. Pomóżcie
1. Ile czasu musi upłynąć od porodu do następnej ciąży?
2. Czy stan blizny na macicy można ocenić przed ciążą czy to ocena niemiarodajna?
3. Czy w jakikolwiek sposób mogę wpłynąć na grubość blizny na macicy? (zioła, ćwiczenia) Blizna na brzuchu jest ładna i nic mnie nie boli.
Wiem, że nie mam szans na poród domowy, ale wiem, że muszę zrobić wszystko, aby uniknąć cc następnym razem. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • laulalama Re: Szukam wsparcia 17.08.13, 00:30
      zobacz tu:

      www.facebook.com/NaturalniePoCesarce?fref=ts
      trzymaj się!
      • soldie Re: Szukam wsparcia 17.08.13, 13:58
        ikka ja zaszłam w ciążę 9 miesięcy po cesarce, lekarz który mnie ciął powiedział,że mogę po pół roku, położna, która przyjmowała moje porody po cc też nie widziała problemu czasowego- ale trafiałam na lekarzy, którzy odradzali mi sn ze względu na krótki odstęp czasu. Brałam witaminę C ( naturalną np. acerolę) żeby wzmocnić naczynia krwionośne i kilka razy nagrzewałam miejsce cięcia ciepłem podczerwonym, żeby uelastycznić tkanki,ale nie były to jakieś regularne zabiegi, więc ciężko powiedzieć ile zdziałały na bliznę. Urodziłam sn po 1,5 roku od cc beż żadnych problemów ze strony rzeczonej blizny, po kolejnych 2 latach urodziłam domowo i za miesiąc również urodzę w domu jak wszystko będzie ok. A jeśli chodzi o domowy po cc- wszystko zależy od tego jaką położną znajdziesz i od jej przekonań co do tematu- oficjalnie jednak nie licz na domowy. No i rozumiem jak się możesz czuć po cesarce...Ja pół roku się zmagałam z depresją, cc to był też mój pierwszy poród więc wogóle miałam wizję, że nigdy nie doświadczę porodu sn. Ale jak zaszłam w ciążę w tak krótkim czasie to mnie zmobilizowało do działania, by zrobić wszystko aby nie urodzić znowu przez cięcie i udało się.
    • joana.mz Re: Szukam wsparcia 21.08.13, 22:28
      Ja bym się na Twoim miejscu mniej tą blizną przejmowała a więcej depresją. Nie zachodziłabym w ciążę dopóki nie pogodziłabym się z tym co się stało.
      • mama.rozy Re: Szukam wsparcia 27.08.13, 19:59
        ja marzę o domowym od pierwszego dziecka,a tu już czwarte i szanse coraz mniejsze
        czwarty miałam cc na cito i też deprechę,ale jakoś wyszłam
        za to dopiero po 15mcach po cc doszłam do tego,że jeszcze za wcześnie na następne
        też miałam parcie,żeby "poprawic ten poród"
        ale wiesz-dziecko to dziecko,za bardzo nie miało wpływu na koniecznośc cięcia,trzeba to po prostu przyjąc
        • ikka135 Re: Szukam wsparcia 27.08.13, 22:25
          Dzięki ci za odpowiedź. Chyba trafiłaś w sedno mojego problemu. Nazwałaś je po imieniu. Tak, mam wielkie parcie, aby "poprawić ten poród". Zachowuję się jak uczennica, muszę się jeszcze lepiej przygotować. Ciąża dla mnie to stan szczególny. W tym czasie wszystkie moje stany depresyjne odpływają w siną dal. Masz rację, że kolejną ciążą chce poprawić sobie nastrój. Na zewnątrz zrównoważona, poukładana, a wieczorem chce mi się wyć. Zarzucam sobie, że "coś spieprzyłam", za mało ćwiczyłam, a może powinnam była jeszcze czekać, a może czekać aż akacja sama się rozwinie, a może by się odwróciło itd. Myślę, że zabrakło mądrej rozmowy między mną a lekarzem. Jeden dał mi nadzieję na psn, a w szpitalu kategorycznie się nie zgodzili. Wyszli z założenia, że przecież "oni wiedzą lepiej". Tyle kobiet chce cc, a ja nie. Dziwna jestem. Wiem, że z decyzją o kolejnej ciąży muszę poczekać. Czekam aż moje smutki odpłyną w nieznane. Wiem, przeszłości nie zmienię. Pozostaje nadzieja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka