Dodaj do ulubionych

a ile z was urodziło po terminie, ale w domu?

16.01.08, 19:12
i ile po terminie?
mój ginekolog twierdzi, że na pewno przenoszę, zastanawiam się tylko
ile.
na razie termin za niecałe 2 tyg, szyjka ciągle twarda, zamknięta,
długa....żadnego rozwarcia, żadnych skurczy....

boję się, że lekarz będzie mnie namawiał na wywołanie
Obserwuj wątek
    • silije.amj Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 16.01.08, 20:49
      Chyba za wcześnie się martwisz smileto niezdrowo wink
      Ja urodziłam 8 dni po terminie. Już czułam się delikatnie mówiąc niekomfortowo,
      ale chodziłam co 2 dni na KTG do mojego lekarza i miałam od niego pozwolenie
      siedzenia w domu całe 14 dni po terminie, póki wszystko będzie wskazywało na
      dobre samopoczucie dziecka.
      Nigdy nie dałabym się wysłać do szpitala bez wskazań np. 1 dzień po terminie jak
      niektóre kobiety.
    • lessing Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 16.01.08, 20:59
      Rodziłam w domu 21 dni po terminie, ostatecznie skończyła się
      wszystko w szpitalu ale z przyczyn obiektywnych, pośrednio tylko
      związanych z przeterminowaniem - wielkość dziecka mogła odegrac w
      tym rolę. Oczywiście był ostry monitoring , dodatkowe usg
      sprawdzające dojrzałośc i wydolnośc łozyska i ilośc wód płodowych,
      ale lekarz dał się przekonać żeby jeszcze sekundkę ;>wink poczekać!
      • pacsirta Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 16.01.08, 21:09
        pierwsze dziecko - 12 dni po terminie (wg poczęcia), 18 - wg OM
        drugie dziecko - 14 dni po terminie (wg poczęcia), 23 - wg OM
        obie w domu
        gdy minął tydzień po terminie, udawałam się na KTG (najpierw co
        drugi dzień, potem codziennie)
        w przypadku pierwszego porodu szyjka była długa, zero rozwarcia i
        brak skurczów w dniu, w którym zaczął się poród (zakończył
        następnego)
    • kaakaa Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 16.01.08, 21:31
      Pierwszy 10 (wg OM) lub 14 (wg poczęcia) po terminie; trzeci 16 (wg OM) lub 20
      (wg poczęcia) po terminie. Jedyny kłopot, że chłopaki duże urosły - pierwszy
      4020 g., trzeci 4380 g. obaj po 61 cm.
      Średniaczek, co się rodził w 40 tygodniu był standardowy 3370 g i 57 cm.
      Wszyscy urodzeni w domu bez żadnych komplikacji. Paradoksalnie najcięższy był
      drugi poród. Podejrzewam, że to wynikało z przedwczesnego "wygonienia".
      Gina w sprawie ustalania dokładnego terminu porodu nie ma co słuchać, bo to
      wszystko jest wróżenie z fusów. U mnie pierwszym razem przewidywania był, że
      raczej urodzi się przed terminem. I co? Figa! A tak się nastawiłam... Potem już
      nie wierzyłam.
      • lessing Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 17.01.08, 08:47
        Też tak miałam, już o ósmego miesiąca jechałam na nospie, bo taka
        niebezpiecznie silna akcja skurczowa była ;>wink - a maleństwu sie na
        świat nie spieszyło! Masz rację Kaakaa najgorsze, że w te trzy
        tygodnie to dziecko potrafi urosnąć!
        Oh jak Ci zazdroszczę - auuu! tez bym tak bardzo chciała w domu!!!!
        Dobrze, że są dziewczyny, które pokazują światu, że można! Może i mi
        sie uda tym razem przełamać złą cesarską passę!
    • bibba Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 17.01.08, 15:30
      przy drugim domowym porodzie bylam spozniona o 6 dni.
      • mocpytan Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 17.01.08, 16:00
        ooooo. sporo was! smile
        ciekawa jestem czy ja rzeczywiście przenoszę bo obaj moi lekarze są tak tego
        pewni, że aż się boję, że jednak się...pomylą mimo braku objawów, skruczy,
        zamkniętej i dwucentymetrowej szyjki smile
        • kaakaa Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 17.01.08, 19:05
          Eee, dwa centymetry, to na Twój etap ciąży świetny wynik - ja po terminie miałam
          2,5 cm. A prawidłowa szyjka u pierworódki nie powinna się otwierać dopóki sie
          nie zgładzi, czyli przy dwóch centymetrach, to bardzo dobrze, że jest zamknięta.
          Pewnie jeszcze do tego jest twarda i nie odszedł czop śluzowy, więc się doktory
          mądrzą, że nie prędko urodzisz.
          Znam przypadek kobiety, która w okolicach terminu wyszła z gabinetu gina z
          diagnozą, że nie prędko urodzi i jeszcze tego samego dnia tuliła w ramionach
          maleństwo. To naprawdę nie jest łatwe do przewidzenia.
          • mocpytan Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 17.01.08, 20:12
            no pani doktor dziś stwierdziła na oko 2 cm i że szyjka bardziej
            miękka niż ostatnio, ale porodu na razie nie przewiduje
            zobaczymy.
            • monicus Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 17.01.08, 20:30
              ee, ja poprzednio przez miesiac ciagle slyszalam :nooo, wszystko ladnie
              przygotowane do porodu, 1 cm rozwarcia..." i mial byc 3 tyg wczesniej wg madrych
              glow. a odezwal sie w terminie. nie ma co sluchac lekarzy (zbytnio) tylko siebie
              w srodku. pobzykac sie dokladnie z mezem ... smile bo to i pomaga a i pozniej
              bedzie posucha trochu smile
          • kaeira Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 17.01.08, 23:25
            kaakaa napisała:
            > To naprawdę nie jest łatwe do przewidzenia.

            No. Non-stop czytam o przypadkach, kiedy lekarz (albo położna, ale to rzadziej)
            autorytatywnie twierdzą "o, pani to już zaraz" albo "ee, szybko to pani nie
            urodzi" i guzik, dzieje się dokładnie odwrotnie.
    • kropkaa Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 17.01.08, 22:34
      Termin miałam na 16.I. Już przed świętami BN lekarka mi powiedziała,
      że mogę rodzić JUŻ. Więc całe święta mi się wydawało, że rodzę...
      Brałam no-spę i leżałam z nogami w górzesmile Po czym przyszedł 13, i
      porodu jsak nie było tak nie ma. W pn, 15, miałam iść na KTG, ale mi
      się nie chciało. Stwierdziłam, że idę we wtorek, ale do południa
      jakoś się nie zebrałam, a od godz. 14 tak mnie bolał krzyż, że nie
      dałam rady nigdzie iść. Tych słynnych skurczów nie było... O 18
      dziecię było z nami.
      A wczoraj skończyła roczek! Była impreza, goście, prezenty i nasz
      roczniak w wieczorowej suknismile
      I nie mogę uwierzyć, że już rok minął od pierwszego spojrzenia do
      pierwszego kroku. Bez wątpienia magiczny rok.
      • kropkaa Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 17.01.08, 22:36
        > Termin miałam na 16.I.

        Na 13, pomyliłam się.
        • silije.amj Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 18.01.08, 00:36
          Kropkaa sto lat i wszystkiego co najlepsze dla Twoje córeczki! Jak to szybko
          minęło, niewiarygodne.
      • kaakaa Sto lat! Sto lat! n/t 18.01.08, 06:23
    • lemur_ks do mocpytan 18.01.08, 12:21
      mocpytan - w pierwszej ciąży gin we wtorek wieczorem po badaniu
      stwierdził, że urodze grubo po terminie, wszystko twarde, zamkniete
      itp. Zresztą zero objawów z każdej strony. A w czwartek rano tuliłam
      już synka.
      • deigratia Re: do mocpytan 18.01.08, 20:05
        Oj, dziewczyny, a ja jestem dziś 9 dzień po naciągniętym terminie i pierwszy raz
        usłyszałam zamiast "no, to jeszcze potrwa", "no, jeszcze z tydzień pani nie
        urodzi" (tak od miesiąca) itp., że URODZĘ W WEEKEND smile No i już się nakręciłam,
        sprzątać się chciałam rzucić, zakupy robić. Nawet małych skurczy dostałam smile Ale
        teraz cisza i znów zwątpiłam, bo przecież, kiedy, to Bóg jeden wie a nie nawet
        nie wiem jak bardzo sympatyczna i budząca zaufanie położna wink
        • mocpytan deigratia 18.01.08, 23:56
          jestem pewna, że niedługo zobaczymy tu twój wpis wink
    • beata2802 Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 22.01.08, 16:56
      > boję się, że lekarz będzie mnie namawiał na wywołanie

      a naturlane metody?

      liście malin?
      olejek z wiesiołka?
      olej rycynowy?
      seks?
      spacery, skakanie?
      ostre curry?

      ...a może już urodziłaś? smile
      • mocpytan Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 28.01.08, 12:09
        liście malin piję codziennie, spacery, choć krótkie [wiatr!]
        uskuteczniam codziennie, seks był dziś, terminy porodu mijają i
        dalej....nic....
        sprzątam praktycznie codziennie smile
        chyba pójdę zrobić turę po schodach smile
    • klp78 Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 28.01.08, 08:33
      Witam,

      ja urodziłam 5 dni po terminie i poprostu nie pokazałam się w
      szpitalu na ostatniej wizycie, którą miałam wyznaczoną w dzień owego
      terminu. Obejrzała mnie położnasmile
      A co do wywoływania - to są na to sposoby. Moja koleżanka rodziła w
      renomowanym szpitalu w Wiedniu i kiedy zbliżał się termin położna
      powiedziała jej, żeby zrobiła sobie drinka z połowy szklanki oleju
      rycynowego i dodała trochę ulubionego alkoholu - np 50 ml koniaku.
      Efekty był bardzo szybki, bo po kilku godzinach zaczęła się akcja
      porodowa. Wiem, że niektóre z Was ten sposób może oburzać, ale to
      chyba lepsze od kroplówki.
      Pozdrawiam,

      Kasia
      • jola-kropek Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 28.01.08, 13:48
        mnie nie oburza, tylko samk tego g...wna jest taki ze na sama mysl niedobrze mi
        sie robi. w sumie nawet nie smak ile konsystencja... jak pomysle o tym slimaczym
        szlamie przechodzacym przez moje gardo... brrrrrr... mogliby zribic kapsulki z
        olejem rycynowym, czlowiek by polknal i po krzyku....
        • kaakaa Kapsułki z rycyną 28.01.08, 17:00
          jola-kropek napisała:

          > mogliby zribic kapsulki z
          > olejem rycynowym, czlowiek by polknal i po krzyku....

          Oj, słabo sobie wyobrażam kapsułki po 100 ml, chyba nie byłoby łatwym połknięcie
          tego wink
        • kropkaa Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 28.01.08, 21:15
          Nie mam pojęcia jak to ludziom przez gardło przechodzi... Raz
          czytałam, że jakaś dziewczyna piła to pół na pół z sokiem
          pomarańczowym (ktoś jej tak poradził) i od iluś tam lat na tenże
          smak nawet patrzeć nie może. Co mnie wcale nie dziwi. A jeszcze nie
          tak dawno podawanie rycyny w szpitalach kobietom "po terminie" było
          rutyną.
          • silije.amj Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 28.01.08, 21:42
            Wystarczy być dostatecznie zdeterminowanym - ja po terminie piłam pół butelki
            rycyny na raz, nie mieszając z niczym, tylko popijając sokiem.
            Nie pomogło na to co miało. No ale potem przynajmniej o lewatywie nie musiałam
            myśleć wink
            • kaakaa Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 28.01.08, 22:44
              Też jestem zdania, że to kwestia determinacji...
            • kropkaa Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 29.01.08, 21:09
              Fakt, Silije, trudno powiedzieć co gorsze...
          • nuit4 Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 30.01.08, 11:05
            hehe to ja pisałam-od półtora roku nie piłam soku pomarańczowego big_grin
            • kropkaa Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 30.01.08, 22:06
              No to mamy Cię!wink
              Pamiętałam, że gdzieś czytałam (ale nie tu) ale nie kojarzyłam kto
              pisał.
              • mocpytan Re: a ile z was urodziło po terminie, ale w domu? 31.01.08, 11:31
                no dziewczyny, minęły mi oba terminy a tu ginekolog mi dziś
                wyparowała z tekstem, że szyjkę to mam jak w 'głębokiej ciąży' a nie
                jak przed porodem.
                1,5cm i zamknięte na głucho....

                co robić? smile
                • kaakaa Co robić? 31.01.08, 11:56
                  Czekać smile
                  No, chyba, że chcesz iść do szpitala wywoływać... wink

                  A swoją drogą 1,5 cm, to nie taka znowu długa szyjka. W ciąży to bywa i 3 cm.
                • kropkaa co robić... 31.01.08, 21:48
                  > co robić? smile

                  Uwieść mężasmile Im częściej tym lepiej.
                  Procośtam są najlepszym lekarstwem na zmiękczenie szyjki.
                  Są nawet już żele z pro... (nie pamiętam tej skomplikowanej nazwy -
                  progestaldyny?), ale drogie. A tu za frikosmile
                  • silije.amj Re: co robić... 01.02.08, 00:27
                    Prostaglandyny.
                    Z tym na dwoje babka wróżyła, bo w jednej ciąży mi pomogły, w innej nie. Ale
                    próbowac w kółko nie zawadzi wink
                    • silije.amj Re: co robić... 01.02.08, 00:34
                      Jeszcze coś. Właśnie minęła północ, zaczęły się zatem czwarte urodziny mojej
                      średniej córeczki. Z terminem na 24 stycznia byłam super przekonana całą ciążę,
                      że będę miała drugie styczniowe dziecko (starsza z 3 stycznia). Ale widocznie
                      mojej Emilce pierwszy miesiąc roku nie odpowiadał, bo jak tylko kalendarz
                      pokazał, że jest luty, to zaraz ruszyła do wyjścia. Urodziła się 1 II 04 roku o
                      godz. 11.45. Może twoje dziecko tez miało jakieś zastrzeżenia co do stycznia, a
                      z 1 lutego wychodzą słodkie i spokojne, chociaż wysoce zindywidualizowane
                      dzieciaki wink.
                      • jola-kropek Re: co robić... 01.02.08, 05:38
                        no to moj juz na pewno lutowa bedzie.... no mam nadzieje ze nie zechce do marca
                        posiedziec... heh...
                      • mocpytan byle nie w ten weekend :) 01.02.08, 13:13
                        no styczniowej panienki na pewno nie będę już miała sad
                        w weekend nie mogę rodzić bo nie ma mojej położnej sad

                        na dodatek właśnie wróciłam ze szpitala, który 'mocno opcjonalnie'
                        brałam pod uwagę jeśli poród musiałby być szpitalny i okazało się,
                        że go zamykają do 15.02 ze wg na remont!

                        i jeszcze mam podane 3 różne daty porodu i nie wiem której się tak
                        naprawdę trzymać bo rozpiętość jest od 27/01 do 3.2.
                        zgłupieć można.
                        • kaakaa Re: byle nie w ten weekend :) 01.02.08, 13:26
                          Mocpytan, obstawiam, że urodzisz 5.02 ok. 12.30 - może być? Położna będzie na
                          miejscu, wszystko potoczy się koncertowo. Co Ty na taki plan?
                          • mocpytan Re: byle nie w ten weekend :) 01.02.08, 13:50
                            cudny scenariusz wink jeśli ma być prawdziwy to pewnie, że może być wink
                            od niedzieli zaczynam spacery po schodach!
                            • kaakaa Re: byle nie w ten weekend :) 01.02.08, 14:04
                              Eee, schody są przereklamowane...
                              Raczej prostaglandydy polecam, mogą być naturalne! Dojrzała szyjka to podstawowy
                              czynnik dla sprawnego porodu, a tego schodami nie załatwisz.
                              A na wtorek się przygotuj! Tylko, jak się w nocy skurcze zaczną, to nie spanikuj
                              i daj położnej dospać do rana... wink
                              • mocpytan Re: byle nie w ten weekend :) 01.02.08, 14:53
                                dobrze, ale z seksem też wolę poczekać, żeby położna wróciła
                                jednak smile
                                dam pospać, dam.
                                5.2 to piękna data bo to imieniny mojej najukochańszej przyjaciółki
                                i świadkowej smile
                      • kropkaa Sto lat! 02.02.08, 01:15
                        W zdrowiu i szczęściu nich żyje i się raduje!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka