Dodaj do ulubionych

No to się przywitam.

24.01.09, 23:55
Nad porodem domowym zastanawiałam się już w pierwszej ciąży (3 lata
temu), ale łykany na przedwczesne skurcze od 30 tygodnia fenoterol
rozwiał marzenia (nie wiem do dziś czy słusznie ten fenoterol
dostałam). Tak czy inaczej miałam seledynowe wody płodowe, więc
podejrzewam, że wylądowała bym w szpitalu.

Poród wspominam raczej niemiło, chociaż żadne makabry się tam nie
działy (no może oprócz mojego krwotoku, groźmy usunięcia macicy itd,
ale mam na myśli stan dziecka), ale to typowy szpitalny, pośpieszany
poród. Nawet opłacona położna nie zmieniła stanu rzeczy.
Teraz jestem w 21 tygodniu i bardzo chcę urodzic w domu, staram się
jeszcze za bardzo nie nastawiac, bo wszystko jest możliwe, ale jak
nie zacznę o tym myślec i planowac, to samo się raczej nie stanie.
Wiem o 2 położnych, które ew. mogły by przyjąc poród w domy (btw
jedna z nich odebrała domowy poród jusder w środęsmile), mam już trochę
literatury i musze się jeszcze zaopatrzyc w anglojęzyczną dla
męża. smile
Póki co będę czytac i się doksztacac, a i pewnie zapytywac.
Obserwuj wątek
    • kropkaa Witaj! n/t 25.01.09, 00:04
    • sun.pl Re: No to się przywitam. 25.01.09, 21:10
      Witaj Petisu, jesteśmy w podobnym wieku ciążowym, więc możemy się wspierać smile
      Pozdrawiam!
    • 987ania Re: No to się przywitam. 26.01.09, 11:09
      Czytajcie, dokształcajcie się i do dzieła!!
    • silije.amj Re: No to się przywitam. 27.01.09, 23:25
      Witam serdecznie, szczególnie że się już trochę forumowo znamy smile
      Powodzenia!
      • petisu Re: No to się przywitam. 29.01.09, 18:31
        Dzięki dziewczyny. smile Na początku ciąży było mi zupełnie wszystko jedno jak moje
        dziecko na świat przyjdzie, a teraz się na ten domowy poród nakręcam i jak nie
        wypali, to pewnie załamana będę.
        • 987ania Re: No to się przywitam. 29.01.09, 23:54
          w ten sposób się nie nastawiaj, bo zaliczysz depreche jak ja
          • oldzinka Re: No to się przywitam. 30.01.09, 07:15
            To prawda. Trzeba dać sobie wewnętrzną zgodę na poród w szpitalu,
            trzeba się z tym pogodzić i na to nastawić, i nie demonizować, bo z
            tego potem traumy się biorą. I cesarki. Wiem po sobie.
    • petisu Re: No to się przywitam. 20.04.09, 23:26
      Coraz bliżej mi do finiszu-34 tydzień zaczynam. Jestem po pierwszym
      spotkaniu z położną poleconą przed jusder i mój plan porodu
      domowego zaczyna nabierac realnych kształtów.
      Jestem po lekturze "Spiritual Midwifery" (teraz mąż
      czyta), "Birthing from within" i zaczęłąm "Hypnobirthing", ale coś
      mi sposób napisania nie podchodzi, moze jeszcze strawię.
      Za 2 dni mam wizyte u mojego gina, więc zamierzam z nim trochę temat
      powałkowac-położna kazała przedyskutowac moje krwawienie po
      pierwszym porodzie (moim zdaniem efekt wyciskania ze mnie łozyska,
      no ale niech się facet wypowie wink). Ciekawam też jak moja szyjka, bo
      Młodzizna sporawa jest i znęca się nad szyjką ile może, a z mojej
      autooceny to sporo się jej zmiękkło/otworzyło.
      Mam tylko problem co zrobic ze starszaczką (3 lata), bo jakoś nie
      bardzo mam ją do kogo podrzucic (inaczej-może bym i miałą gdyby ona
      taki dzikus nie była), no i chyba pozostaje improwizacja. wink
      • jola-kropek Re: No to się przywitam. 20.04.09, 23:36
        walne frazesem, ale prawdziwym... myslec pozytywnie trza to i wszytsko sie uda! hehe

        powodzenia, nie dziekuj!

        nie rozkrecaj w sobie watpliwosci pod koniec ciazy. im bardziej bedziesz
        spokojna i pelna wiary w przekonanie swojego postanowienia, tym wieksza szansa
        na sukces smile trzymam kciuki, mysle cieplo i w ogole wszystkiego naj naj naj....
        • petisu Re: No to się przywitam. 20.04.09, 23:40
          Co do miejsca porodu jestem przekonana na 100%,chyba tylko dręczy
          mnie co zrobic z Luśką, bo ja bym na żywioł poszła-w końcu
          mieszkanie jest duże, wszystko się może dziac w nocy, ją łatwo
          rozproszyc itd. itp., ale mąż jakiś nie przekonany i chyba stąd mój
          niejaki niepokój wewnętrzny (nieprzekonany do zywiołu się znaczysmile).
          Ja sobie myśle, ze jeśli będzie jak za pierwszym razem, to maż sobie
          może nawet z Młodą iśc na spacer, bo ja będę w kosmosie przez wiele
          godzin, a jesli będzie szybko, to "Krecik" zda egzamin (BTW płyta z
          odcinkiem w którym pani zajączkowa rodzi 3 zajączki smile).
          • gustaw.jelen Re: No to się przywitam. 21.04.09, 11:09
            Też mamy tego krecika! Młodsze dziecko mówi: ooo, zobacz, zajączek
            jest chory! A starszy poprawia: no co ty, ona jest w ciąży i zaraz
            będzie rodzić dzidziusie wink))

            Nie możesz zakładać, że za drugim razem będzie jak za pierwszym.
            Każdy poród jest inny. Musisz mieć plan B, co zrobić z dzieckiem,
            jeśli będzie trzeba pojechać do szpitala---pojedziesz sama z
            położną, a Mąż zostanie z Córką? Dla mnie wyjściem idealnym były
            porody w nocy/późnym wieczorem, po prostu starsi już spali---nie
            wyobrażam sobie, żeby się mieli kręcić, kto by się miał nimi zająć w
            razie potrzeby? Film ok, działa, ale już sobie wyobrażam, jakby to u
            nas wyglądało: mamoooooo, kupa! Mamoooo.... smile Na szczęście było
            tak, jak sobie wymarzyłam, żadnych porodów za dnia wink
            Ale wiem z forum, że wielu dziewczynom nie przeszkadza obecność
            rodzeństwa, więc co kto lubi.
            • petisu Re: No to się przywitam. 21.04.09, 16:09
              Koleżanka z córką w podobnym wieku się zaoferowała, że może Luśkę
              wziąśc w razie potrzeby. Też myślę, ze fajnie by było gdybym ją
              mogła poprostu gdzieś odesłac i się nie przejmowac, ale...no z tym
              nie przejmowaniem to problem, bo to mały dzikus jest czasem i się
              zastanawiam czy to wysyłanie jej gdzieś nie będzie dla mnie większym
              stresem niż jej obecnośc. A samodzielna jest i nie domaga się
              ciągłej obsługi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka