giks
26.10.04, 18:48
W ciągu ostatniego miesiąca ciągle mam jakieś przygody z autobusami..
Najpierw kierowca autobsu do Rzeszowa chciał mnie zrównac z ziemią skęcając z
prawego pasa na skrzyżowaniu na zawodziu w lewo prosto na mnie (i ja i on
staliśmy jako pierwsi)...chciałąm pojechać na dworzec za nim i powiedzieć co
o tym sądze ale mi przeszło ;) Potem chciałam wrócić do domu z Krakowa i nie
mogłam bo perwsze 2 mnie nie zabrały z powodu braku iejsc (awet tych
stojących) zarałam się z tym 3 ale posiedzieć też nie było jak... Dziś
autobus się poprost zepsuł :D:D:D
Tak się zastanawam czy nie za dużo tych autobusowych przygód jak na tak
krótki okres czasu .......mam pecha chyba ;)
a Wy jakie macie przygody z PKS itp. ???