Dodaj do ulubionych

Hańczowa - historia wsi

28.05.06, 22:33
Witem serdecznie.
Po zamieszczonej w zeszłym tygodniu na stronie www.beskid-niski.pl fotorelacji
z Kermeszu w Olchowcu, dziś troszkę zagłębienia się w historię i więcej do
czytania.
Udając sie na wycieczkę do Wysowej lub wędrując czerwonym szlakim na naszej
drodze spotykamy wieś Hańczowa. Na podstawie szematyzmów i innych archiwaliów,
wspomnień mieszkańców i już wydanych materiałów... udało mi się napisać
historię wsi. Z pozoru malutka łemkowska wieś ale jakże ciekawa historia. Mam
nadzieję, że po zapoznaniu się z tym tekstem, kilka osób zainteresuje się
Hańczową i przy najblizszej okazji spędzi w niej trochę więcej czasu.


www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/miejscowosci&ID=45


A już za tydzień, pierwszy odcinek kolejnych wspomnień. Tym razem doświadczena
swojego życia na Łemkowszczyźnie opowie nam osoba wielce zasłużona dla Łemków,
ich kultury i tradycji. Przeczytanie tego tekstu zapewne pozwoli odkryć
cząstkę prawdy historycznej, o której nie uczono w szkole.
Tak zaczyna się to opowiadanie

"Od dawna nosiłem się z myślą napisania, chociażby w skrócie, czegoś w rodzaju
autobiografii, która byłaby podobna do życiowych dróg innych Łemków mojego
pokolenia, mieszkańców Karpat. Los Łemków, tych żyjących w Karpatach i tych
porozrzucanych po całym świecie, był i jest smutny i tragiczny. Największa
tragedia dokonała się w Polsce po drugiej wojnie światowej.

Od tamtego strasznego roku, kiedy rozpoczęto dzieło zniszczenia nas samych i
naszej kultury, upłynęło już ponad 50 lat – to smutny jubileusz początku końca
naszego istnienia w Karpatach na Łemkowszczyźnie. Rok 1947 był bowiem rokiem,
w którym miało tutaj przestać istnieć wszystko co nie polskie. Było to dla
Łemków poniekąd uwieńczenie dzieła rozpoczętego przez Niemcy hitlerowskie w
momencie agresji na Polskę w 1939 r.

Lata hitlerowskiej okupacji nie wróżyły jeszcze naszej tragedii tuż po
„zwycięstwie” i rozbiciu niemieckiej potęgi militarnej.

Porozumienie o dobrowolnym przesiedleniu na wschód zostało podpisane między
Związkiem Radzieckim a Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego już w 1944 r.
Jednak Łemkowie do końca nie wierzyli, że będą ich wyganiać z ojczystej ziemi,
z rodzinnych domów na wschód i na zachód pod eskortą wojska. Jednakże taka
była wola i rozkazy ówczesnych stalinowskich władz, Polska z kolei,
niezależnie od ustroju, bez protestów tę wolę wypełniała z przyczyn znanych
nie tylko historykom. Światu natomiast podano preteksty i zafałszowaną historię.

Pisząc te wspomnienia korzystam z notatek, które powstały w różnych okresach
mego życia, widzę jednak teraz, że jest ich stanowczo za mało, a wiele faktów
umknęło z pamięci. Przepraszam Czytelników, którzy odniosą wrażenie, że w
niektórych miejscach czegoś brakuje.

Wielu moich przyjaciół, kolegów i działaczy nie zna faktów z mojego życia,
nikomu nie wspominałem o swoich cierpieniach z okresu młodości. Nie mogłem, –
opuszczając więzienne mury zostałem poinstruowany, że w przypadku zdradzenia
komukolwiek zakazanych informacji, wydam na siebie wyrok.

Przyszedł jednak czas, żeby wszystkie życiowe tajemnice odkryć i powiedzieć
prawdę o tym, jakie niedole, zgryzoty i cierpienia przeżywałem ja sam, moja
rodzina i ziomkowie.

Dedykuję te wspomnienia członkom mojej rodziny: tym najstarszym, synom, wnukom
oraz wszystkim Łemkom żyjącym tu w Polsce i poza jej granicami."





Pozdrawiam

Bartłomiej Wadas
gg 4636245
-----------------------------------------------------------
www.beskid-niski.pl

"Sercu bliski
Beskid Niski"
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka