Hej hej, dawno mnie nie było, tymczasem balkon zmienił nieco wygląd na bardziej jesienny...
Chyba nic mnie w tym roku nie oszczędziło- miałam mszyce, mączniaka, jakiś dziwny czarny grzyb, przędziorki, mączliki czy jak im tam, w rezultacie sporo kwiatków trafiło na śmietnik.
Tykwa zaatakowana przez mączniaka dalej rośnie- postanowiłam już jej niczym nie pryskać bo owoc pomału zaczyna dojrzewać- jest twardy jak skała i zrobił się lekki. Po przycinaniu porażonych pędów odkryłam dwa dni temu że mam jeszcze jedną tykwę

Takiego malucha, na pewno nie dojrzeje ale to miło ze sama też potrafi się zapylać
Wilce zostały pożarte przez małe robaczki, wyrzuciłam miesiąc temu. Zamiast tego mam dużą drewnianą donicę z bergenią, funkiami i tawułkami, które właśnie są przez coś pożerane (nie mam pojęcia co) ale trudno, może w przyszłym roku odbiją. Jedna fuksja również padła ofiarą tego samego robactwa co wilec
Ogólnie najlepiej trzymają się pomidorki (pyszne), oliwka i oleander, który z 3 centymetrowej sadzonki urósł do 25cm. Pięknie rozkwitły też begonie, w przyszłym roku na pewno kupię ich więcej

Postawię też na lobelie, których nic nie może powstrzymać od kwitnienia

Czekam aż przekwitną do końca tytonie, zebrałam tony nasion ale nie wiem czy w przyszłym roku je posadzę. Myślicie że jak w końcu przekwitną to można jeszcze wsadzić jakieś wrzosy, chryzantemy czy cuś? Czy już się nie opłaca?
Wrzucam kilka fotek, żeby było ciekawiej

pomidorki:

baby tykwa:

begonie:

oleander:

no i dorosła tykwa, dużo już nie urosła, w sumie ma 26cm i jakieś 47cm w obwodzie: