18.02.09, 12:28
zaczyna się ^%$%$#%!!@#@!%!@!!#!^$

kłujące nie pomaga, wiatraczek nie pomaga, sztuczny kruk nie pomaga, proca nie
pomaga, zatrutego ziarna nie wysypię, bo się sikorki potrują... macie jakiś
pomysł?
Obserwuj wątek
      • sylwia.ax Re: Sraki 20.02.09, 13:38
        Jakoś nie mogłabym pokochać sraluchów. Całe szczeście u mnie nie ma
        ich w nadmiarze.
        Tym bardziej współczuję tym, które mają okazję "cieszyć się" ich
        towarzystwem.
        • yoma Re: Sraki 20.02.09, 16:59
          Zauważyłam, że gdzie są sójki, tam nie ma sraków; na Wsi sójek skolko ugodno,
          ale jak je namówić, żeby tu zostały?
          • wadera3 Re: Sraki 21.02.09, 15:11
            Koło mnie w laskach, sójek więcej niż przysłowiowych psów, zapraszam, może jakąś
            sobie złowisz, a może nawet kilkasmile
            • yoma Re: Sraki 21.02.09, 20:25
              Dzięki, w swoim lasku też mam od groma sójek, tylko jak je namówić, żeby się
              zaimplementowały na balkonie...
    • wadera3 Re: Sraki 24.02.09, 09:19
      A nie możesz osiatkować balkonu?
      W mojej okolicy jest pełno gołębi, ale jakoś ustalone miejsce karmienia to
      trawnik - w sumie nie tak daleko od bloków i balkonów, ale gołębie nawet na
      balkony nie patrzą, kłębią się tylko wokół "stołówki".
      • yoma Re: Sraki 24.02.09, 10:43
        Nie. Nie będę przez kratę patrzeć na świat.

        U nas też emeryci karmią na trawniku, ale nie pomaga. Zresztą mam
        wrażenie, że żarcie jest sprawą drugorzędną, sractwo szuka miejsca
        na amory. A że sąsiad z balkonu obok ich nie pędzi...
        • moonshana Re: Sraki 24.02.09, 13:39
          a mnie wróbelki (sztuk dwie) dwa lata temu wkuszały cały groszek
          pachnący, oraz przepiękną lobelię (4 zwisające i 5 zwykłych). bardzo
          się... zdenerwowałam. wróbelki mieszkają nad balkonem sąsiadki (10
          piętro) i widać nie chciało się darmozjadom daleko lecieć po żarło.
          w związku z tym całe zeszłe lato rzucałam w nie spinaczami do ubrań.
          część kwiatów ocalała, spinacze nie. a te urocze przemiłe ptaszki
          mają mnie w ... głębokim poważaniu. niczego się nie boją.
          tak tylko chciałam się pożalićsmile))
          • yoma Re: Sraki 24.02.09, 14:19
            No ja strzelałam w sraki z procy. Wypławek by się zdążył nauczyć, że
            jak się tu siada, to się dostaje po piórach, a te ^$@##%$& nic!

            Są formy życia rozwijające się na wilgotnym chlebie, które są
            inteligentniejsze niż przeciętny srak.
            • yoma Re: Sraki 26.02.09, 15:06
              Nie śmiejemy się. Gołębie...

              Właśnie wymyśliłam syrenę uruchamianą naciskiem sraczej łapy. Czy leci z nami
              akustyk?
            • wadera3 Re: Sraki 26.02.09, 21:18
              Wiem, ale mój juz raz wylazł(maluchem będąc)przez siatkę, i spadł z 4 piętra,
              nie mogę ryzykować.
              To koty urodzone w niewoli, nie maja pojęcia co to przestrzeń.
              • yoma Re: Sraki 26.02.09, 22:04
                Nie no, jasne. Kto ma siatkę, ten ma, a kto nie ma, ten nie ma, byle jeden
                drugiego nie potępiał smile Moja Marcel dziko rodzona.

                To na Kotach ktoś opowiadał, że jej kotka hobbystycznie skakała z trzeciego
                piętra i za pierwszym razem rodzice ofiarowali dość dużą nagrodę pieniężną temu
                dziecku, które się odważy pierwsze spojrzeć na dół?
                • wadera3 Re: Sraki 27.02.09, 08:17
                  Przecież nie potępiamsmile
                  U kuzynów, przy ruchliwej Jagiellońskiej, kocica od lat przesiaduje na balkonie
                  na 7 piętrze i przygląda się srakom, srokom i wszystkiemu co tam przylata, ale
                  nawet na parapet wewnętrzny nie wskoczy.
                  Ale ja tam na zimne wolę dmuchnąć.
    • yoma Re: Sraki 28.02.09, 22:13
      Wzięłam kieliszki do wódki, i tak nie piję, to po co mi kieliszki, nalazłam do
      nich domestosu i poustawiałam wszędzie. Zobaczymy, czy to prawda, że sraki nie
      lubią tego zapachu.

      A na sąsiadów jak babcię kocham doniosę do sanepidu.
        • annb Re: Sraki 01.03.09, 18:10
          na gołebie nie pomoże nic, gołab ma w głowie takie hokus pokus ze
          bedzie do smierci usilowac zakladac gniazdo tam gdzie sie urodzil
          wspolczuję
          mysmy przez 3 lata mieli problem bo sasiadka z gory ulitowala sie i
          pozwolila golebicy zniesc i wysiedziec jajka.
          pozniej dzieci jej dzieci tez probowaly sie osiedlic na balkonie i
          sasiednich
          sasiad nad ta pania zrobil sobie na balkonie akwarium tak mial dosyc
          Nie dziwie mu sie
          • yoma Re: Sraki 01.03.09, 18:58
            No właśnie. Sąsiadom obok nie przeszkadza, łazi to tam, kotłuje się, amory
            uprawia, młode wysiaduje, a pokłady guana można spokojnie eksploatować. Stąd
            sanepid... Dzięki za współczucie.


            > na gołebie nie pomoże nic, gołab ma w głowie takie hokus pokus

            Dlatego mówię, że formy życia rozwijające się na wilgotnym chlebie są
            inteligentniejsze niż przeciętny gołąb...
    • bei Re: Sraki (i witam:):) 04.03.09, 17:16
      Synowie sąsiadów słuchali techno - i był spokoj z tymi białymi i
      fioletowymi plamami (co jedli ptacy???smile- ze fiolet z nich wypadał?-
      bo to nie była pora owocowania czarnego bzu)
      Najgorzej jest na tarasach, gdzie siadają na drutach piorunochronów,
      na meblach- najwygodniej im na oparciach foteli...

      PiSi



      Przyszłam tu głownie za Tobą Yomasmile
    • 13ka bożesztymoj co ja z nimi miałam ;(( 07.03.09, 21:01
      a były to lata odległe z 10 wstecz, wynajęłam mieszkanie z nóż mając na gardle.
      Mieszkanie po studencie prawa (podobno ą ę bułkę przez bibułkę)znajomy przewiózł
      mi meble z jednego lokum do drugiego a ja w tym czasie zwiedzałam Francję wink.
      Wróciłam w upalny lipcowy poranek, otworzyłam balkonowe okno chcąc łyk letniego
      powietrza po burzy zaczerpnąć i zdębiałam.
      Balkon był niewielki może z 1,5m długości. Cały zasrany na wysokość 15cm. Do
      tego gniazdo z pisklętami. Jak żyję takiego syfu nie widziałam. Przez 2 tygodnie
      wyskrobałam całe gówna, ptaki wyniosłam z gniazdem bo nie miałam sumienia
      zrzucić ich z balkonu. Później w ruch poszedł Domestos. Jako że urlop się
      skończył i wróciłam do pracy nie bardzo wiedziałam co dzieje się w dzień na
      balkonie. W jeden weekend zostałam w domu i to co zobaczyłam przeszło moje
      najśmielsze oczekiwania. Gołębie atakowały mi okna, nie bylo mowy o
      pozostawieniu okna otwartego bo agresywne ładowały mi się do chałupy. Tego
      samego dnia właściciel mieszkania założył mi metalową siatkę. Siatka była cała 2
      tygodnie. Po miesiącu wymiękłam, los był dla mnie jak widać łaskawy bo
      przeprowadziłam się do innego mieszkania. Po latach znowu los rzucił mnie na
      gołębią trasę smile. Mieszkanie wcześniej stało wiele lat puste.
      Jako że miałam małe dziecko, przylatujące gołębie budziły we mnie strach.
      Zwłaszcza że podczas naszego spaceru potrafiły zasrać rano umyty balkon,
      zbudować gniazdo i na dodatek znieść w nim jajko. Nie patyczkowałam się z nimi
      zbyt długo. Z zimną krwią zastrzeliłam z pożyczonej wiatrówki gołębicę. Kochaś
      przyleciał jeszcze kilka razy, ale śladów po ukochanej już nie było.
      Teraz na własny balkon zapraszam gości których chcę widzieć wink .
    • vickydt Re: Sraki 12.03.09, 19:04
      procz tego, że łaczę się z Wami w bólu (nie ma to jak sobotnia poranna drzemka
      przerwana przez namolne gruuu-chuuu z balkonu i łypiące na ciebie kaprawe oczko
      sraptaka gdy zbudzony probujesz cholere zwalic z tego balkonu przedmiotami
      wszelakimi) to melduje, ze popłakałam sie ze smiechu czytajac ten wątek. Makijaz
      poszedl w diably, ale co tam, tyle ekspresji, te pomysly, ta komitywa. Poszlo do
      znajomych, niech tez maja ucieche big_grin
      • devilangel13 Re: Sraki 16.03.09, 10:36
        Taa, poszlo, przeczytalam i tez mialam chwile uciechy choc
        generalnie wspolczuje hitchcockowych klimatow. Nie mam balkonu jako
        ze mieszkam na poddaszu. Mam jednak okna wychodzace na dach bloku (
        w nadbudowce) a wiec i skrzydlatych gosci roznych. W zasadzie mialam
        za czasow poprzedniego wielkiego i leniwego kociego futrzaka. Teraz
        mam smukla, energiczna kocia lady, ktora kursuje po dachu bloku i
        cale skrzydlate bractwo ma respekt przed nia. Zadna srapotwora nie
        smie zblizyc sie do moich okien od kilku lat smileKicia jest z gatunku
        tych ewidentnie polujacych pomimo pelnych mich zarcia.Hobbystka heh,
        jezeli ptaszki nie dopisza to zawsze jeszcze mozna nietoperza zlapac
        i przytaszczyc do domu, albo duzego konika polnego big_grin Sie ptaszynom
        nie dziwie ze z drapieznikiem nie chca miec blizszej stycznosci big_grin
        • yoma Re: Sraki 16.03.09, 12:37
          Moje zwierzę, drobnej budowy ciala, traktuje ptactwo wielkosci od
          gołębia wzwyż z dystansem. Pewnie dlatego, że gdy była jeszcze
          całkiem malutka, sójka ją raz zaatakowała sad

          Zresztą sractwu nic nie przeszkadza, kot leży na balkonie, a srak mu
          przed nosem ląduje. Węchu nie mają? Oczu nie mają?
        • vickydt Re: Sraki 16.03.09, 16:23
          w bloku obok jest gołębnik. Jak babcie kocham gdyby mi ktos takie ustrojstwo nad
          oknami powiesil (na wys 4 pietra potezna klata ze sraptakami) to bym
          zorganizowała Sanepid/ Zomo/ Załogę G/ Ghostbusters by to zlikwidowac. To chyba
          obraz polskiej niemocy i akceptacji wszelkiego g*wna (tu: dosłownie) ktore ktos
          nam Polakom narzuci. Mi by natura wojownika nie pozwolila.
          • bakali Re: Sraki 16.03.09, 16:34
            Straszne Wasze opowieści, współczuję, mnie 20 lat mewy latały po balkonie sad
            Jedyny skuteczny środek to chyba inne zwierzę jako zywy odstraszacz. Moi
            rodzice mają dwa koty i zero ptaków na balkonie, jeśli znajdzie się jakieś
            zbłąkane ptaszysko, od razu zwiewa mało nóg nie łamiąc na sam widok zwierzyny
            (fakt, że kocury żadnemu ptakowi nie odpuszczą i jeśli balkon jest zamknięty,
            przyklejają się do szyby). Ja sama mam papugę, sposób mniej sprawdzony, ale
            potrafi tak głośno wdać się w dyskusję słysząc jakiekolwiek ptaszysko za oknem,
            że ptaki tez znikają.
            • yoma Re: Sraki 16.03.09, 18:37
              Papuga może i niegłupi pomysł, ale tu wypływa problem kohabitacji z kotem...

              Właśnie zobaczyłam oczyma duszy, jak jadę na Wieś. W jednym ręku klatka z
              papugą, w drugim transporter z kotem, w trzecim kiwający się chabaź do
              posadzenia, na plecach plecak, a na szyi karta miejska. Z drugiej strony,
              mogłoby mnie to zmobilizować, żebym się wreszcie zmotoryzowała smile
      • wrobelek0403 Re: Sraki 22.03.09, 13:42
        ja miałam sposób, ale możliwy do wykonania jedynie na balkonie-loggi.

        Jako, ze nie chciałam siatki, nad balustradą na obu ścianach wwierciliśmy
        haczyki w odstępie ok. 10-15 cm i przeciągneliśmy bezbarwną żyłkę. Z daleka
        nawet nie widac, ze coś wisiało.

        Na samej balustradzie skrzynki powiesiliśmy od wewnętrznej strony balkonu -
        kwiaty uniemożliwiały siadanie na balustradzie, bo zaraz nad nimi były te żyłki.

        Patent roku, przez 4 lata ani jednego gołebia smile Potem zmieniłam mieszkanie uncertain
        • yoma Re: Sraki 22.03.09, 19:29
          A no właśnie. Osiatkowanie mi odpada również i z tego powodu. Loggia, owszem,
          ale nie mogę wieszać skrzynek po wewnętrznej, bo już miejsca dla mnie nie
          zostanie. Ale dzięki.
          • dantelle54 Re: Sraki 25.03.09, 16:16
            Dzien dobry,moja rekacja na te posty to smiech przez lzy: mam na razie (poki nie bedzie nowych sasiarow)to za soba. Stan faktyczny :moj piekny,schludny,okwiecony n a maksa balkon loggia.Pod balkonem wlasnorecznie posadzone krzewy_cala jesien pilnowalam noc w noc by nie ukradli po posadzeniu-ziola, itp.Obok zazdrosny sasiad i przekorny:im u mnie ladniej tym oni czesciej karmia "ptaszki tylko chlebkiem".Sranie u mnie( sorry).Stosowalam wszystko o czym wyzej piszecie-bezskutecznie.Przed laty zaczelam sie w okolicy Sylwestra zaopatrywac w knele na caly rok.I kwestia odpalenia z ukrycia (ew.grzywna za uzywanie fajerwerkow w niedozwolonyum urzedowo czasie).
            \I tak: rano-niewinnie w peniuarze lustracja terenu z balkonu (eliminacja szwendajacych sie akurat przechodniow po sciezce osiedlowej), nastepnie markowanie glosnego zamkniecie drzwi balkonowych (stworzenie wrazenia ze weszlam do mieszkania) ,zapalka trzask,odpalenie knela,rzut w powietrze,wpad do mieszkania.I tak tyle razy,ile razy sasiara dostarczala pokarm dla sraczy. I wiecej ustrojstwa,tym lepiej,bo wieksza liczba ich kodowala niebezpieczenstwo. I tak pare latek zlecialo.Jam juz nie w peniuarze,bo i figura nie ta, a i chlebek drozszy dla emerytek.A co najwazniejsze - boscy sasiedzi wyprowadzeni z naszego bloku za inne "zaslugi" polozone na niwie sasiedzkiej,o czym moglabym zalozyc odrebne formu,ale chyba bym zostala rozszyfrowana przez moje osiedle i miasto.Ps. rzecz w knelach w tym,ze to ma dzwiek wystrzalu,a nie daje innych ubocznych widokow.A srule boja sie huku. Pozdrawiam Wspolpobratymcow jednoczacych sie w tej nierownej walce.Ps-2.W spoldzielni monitowalam.Pismo do sanepidu tez dalam.SM ograniczyla sie do kartki na tablicy ogloszen,a sanepid -milczy do dzis.
            • yoma Re: Sraki 25.03.09, 20:48
              Aaaa, to dzięki, dzięki, to bardzo cenna wiadomość...

              Do sąsiadów wystosuję zatem drugie pismo uprzejme w tonie, zawierające
              ostrzeżenie przed podjęciem "innych kroków". Hihi smile
              • dantelle54 Re: Sraki 25.03.09, 21:28
                e,tam...z listem ostroznie,nigdy nie wiadomo ,kto i jak zinterpetuje.Juz Balzak ostrzegal,ze nic tak nie plami honoru(...) jak atrament.Ja tez wysmarowalam pismo do rzeczonego sasiada(ale w innej sprawie,o ktorej wspomnialam),pozniej zapomnialam, co pisalam(oczywiscie prawde), i sie zapetlilam w zeznaniach w sadzie(sic).Ja bym wypalila krotko przy swiadkach(licz sie pozniej z ostracyzmem sasiadow,bo tez nie wiadomo,kto komu bedzie pozniej sprzyjal.Ja teraz sasiadow trzymam krotko ( niech wiedza,ze nie warto kombinowac).A mieszkanie ubezpieczylam od:ognia,kradziezy,zalania i zbicia szyb(jest takowe).A ostatnio zrezygnowalam regularnego sporzatania klatki,gdyz nie brudze ponadstandartowo(CZYLI NIE MAM PSA,KOTA,dzieci,itp.nie rzucam papierkow,nie rzygam (sorry) itd.,wiec nie czuje sie zobowiazana sprzatac tego po innych.Regulamin spoldzielni naklada na mnie "utrzymanie porzadku".I tyle.Wiec sasiadka,ktora lubi miec klatke sprzatnieta w niedziele,bo jak to wyglada,jak ludzie ida do kosciola(to cytat),poza plecami przygaduje.Niech przygaduje.Do czasu.Niedlugo uslyszy,co o tym mysle.Lokatorzy,ktorzy dostali ieszkania w blokach 40 lat temu za darmo,uzurpuja sobie stanowiska trybunow blokowych.Ja kupilam mieszkanie za 30 lat pracy.I to jest niewybaczalne,bo takim ludkom nie miesci sie w glowie,ze ktos mogl miec tyle gotowki.A najgorsze,ze sasiad,ktory sprzedal - zarobil,a oni nie.Bo gdzie pojda,jak sprzedaja swoje lokum?Ogolnie mi sasiedzi nie przeszkadzaja,ale wara od mojego zycia.Regulaminu spoldzielni nauczylam sie na pamiec! Wiem,ze moj wizerunek troche nietego wg ogolnie przyjetych moherow,ale ja lubie z gola glowa.
                Pozdrawiam - spokojnej nocy Panstwu zycze. Wasza Koronka.
                • dantelle54 Re: Sraki 25.03.09, 21:41
                  Ps.2: uwiezcie mi na slowo: mam wspolczucie dla wszelekiego nieszczescia, szanuje ludzi (o czym nie bede pisac,bo ludzie sami sie obronia),szanuje zwierzeta,ale tam gdzie ich miejsce ,a nie zabawka ,rozrywka i spektakularne zachowanie rozchwianych emocjonalnie ludkow.Wszystko ma swoje miejsce i czas.Srule powstaly wskutek zmutowania skainad uroczych ptakow, ktore moglyby sie wyzywic:przy smietniku,na trawniku, poza miastem(ja jestem z malego,wiec pol km spaceru,by wyniesc zarelko kazdemu dokarmiajacemu by dobrze zrobilo.Reszte wszystko wiecie z autopsji.Mam nadzieje,ze nie jest to forum antyptakow, ale wierze,ze wszystko co piszecie jest glosem rozpaczy.No nie moze tak byc bysmy polegli pod g.....m ptaszkow.A co gorsza,jestesmy na straconej pozycji...Klania sie LOK i tzw.ludzkie uczucia.Co nikomu nie przeszkadza zazerac sie np.pasztetem z gesich watrobek(wiecie o czym pisze).Kosci tez wyrzucaja (u mnie) przez balkon dla ptaszkow.Debile..(sorry-nie wiem czy to juz nie narusza dobra osobistego tychze).No,ale poszlo...
                  Teraz juz naprawde pa.Mam robote,musze zarobic do ranan pare groszy..
                  Wasza Koronka
    • dantelle54 Re: Sraki 25.03.09, 22:09
      Nie wiem czy wypada, wiec pytam: o srakach juz napisalam co nieco,ale za pozwoleniem ,moge jeszcze o:
      - kotach w bloku,
      - jak zostalam "z reka w nocniku"
      - jak "zaklocalam cisze nocna" i co z tego wyniklo
      - jak "rozpylalam srodki chemiczne na " korytarzu,przez co narazilam
      pana takiego i takiego na cos tam(serio - 3 sprawy w sadzie
      grodzkim,ja jako(oczywiscie) obwiniona\
      - jak dwoch pracodawcow( prawnikow wysokiego mniemania i zaufania
      publicznego)nie placilo za pracownika(czyli mnie) skladki zus
      - jak ..(tu pare pikantnych historii,ale to naprawde nie wiem czy
      mozna)- ale ku przestrodze mlodszym i by ustrzec przed skutkami
      romansow z zonatymi (ktorzy podaja sie za wolnych)
      - jak soltys zaoral pole (moje i bez mojego pozwolenia)
      - jak mi wlasnie...Koronka....wpadla do....
      - jak..
      - jak..
      - jak...
      To wsyzstko bylo moim udzialem w ciagu niespelna dwoch ostatnich lat.
      Czekam na zachete..



Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka