Dodaj do ulubionych

Birthday party.

04.01.10, 01:07
Zadzwonilem do znajomych z zyczeniami noworocznymi i przy okazji
pytam
jak ich jedynaczka sie sprawuje.
No wiec w polowie stycznia bedzie miala 18 urodziny i juz zaprosila z
50 osob na nie,glownie z liceum i dawnego gimnazjum.
Dom Adas rzeczywiscie ma taki,ze tyle osob zmiesci sie tam bez
problemu,z tym ze kto bedzie nadzorowal te dzicz?
Corka zazadala by starych w domu nie bylo,czyli chcac nie
chcac,wynosza sie do sasiadow,z ktorymi maja dobre uklady,bo Adas im
zima sidewalk & driveway odsnieza oraz inne drobne przyslugi
dokonuje.
No wiec Adas na to,ze bedzie musial klucze do kilku pokoi
dorobic,zeby zmniejszyc rozmiar dewastacji jakiej sie spodziewa.
Ja mu na to,ze nigdy bym z domu nie wyszedl,a jak im to
przeszkadza,to niech robia przyjecie gdzies indziej.
Przeciez jak pojda do restauracji,to tez ktos ich bedzie caly czas
obserwowal i na zadne glupoty nie pozwoli.
Juz 120 piw zakupil i 4 butelki wodki,ze o drobiazgach nie wspomne,a
ja mu tlumacze jak dziecku,ze w Stanach mozna pic od 21 roku zycia i
nikt by 18 latkom piwa nie sprzedal.
Cos mnie sie zdaje,ze ta dzicz zaszczy mu chalupe nie do poznania i
Adas wyleczy sie z milosci do jedynaczki ktora adoptowal.
Obserwuj wątek
    • evee1 Re: Birthday party. 04.01.10, 05:20
      Co do party to ja sie z Toba zgodze. Tez go nie rozumiem.

      > Adas wyleczy sie z milosci do jedynaczki ktora adoptowal.
      Tylko akurat nie wiem co to ma do rzeczy ...
      • maksimum Re: Birthday party. 04.01.10, 06:47
        Jego corka jest niemal 3 lata starsza od naszego syna i on ja
        adoptowal tuz po tym ,jak mnie sie syn urodzil o czym go obwiescilem.
        Niedlugo po tym,on oznajmil mnie ze ich corka ma juz 3 lata.
        Cos mnie sie zdaje,ze pozazdroscil czy jak.
        My bylismy w tej samej grupie studenckiej,ja Adas i jego przyszla
        zona.
        Ona sie troche we mnie podkochiwala,ale ja na studia przyszedlem juz
        z wielkim bagazem milosnym z Ozarowa.
        A jeszcze w czasie praktyk studenckich przed pierwszym rokiem
        poznalem Aldone z Piastowa i mialem pelne rece roboty,ze nie bylo
        czasu sie uczyc czy czymkolwiek na studiach zajmowac.
        Wpadalem tam jako gosc i spieszylem szybko do domu,a po drodze na
        przystanku przy GUSie spotykalem Jolke.
        To mialo byc jak w "Sweet Home Alabama"

        www.youtube.com/watch?v=b3srJpDuR6c&feature=related
        ze zaraz po high school bierzemy slub,ale mnie sie luz na studiach
        spodobal i ozenek poszedl w odstawke.
        • coronella Re: Birthday party. 04.01.10, 09:35
          co ma na celu Twój post??

          • anmanika Re: Birthday party. 04.01.10, 10:29
            Pokazać, że ćwierćintelygent zapomniał polskiego jak tylko wyprowadził się z USA?
          • maksimum Re: Birthday party. 04.01.10, 21:16
            coronella napisała:

            > co ma na celu Twój post??

            No wlasnie,czytam i ze zdziwieniem widze,ze nikt nie rozsuplal tej
            zagadki.
            No wiec taka jest przyszlosc Rzeczpospolitej ,jakie jej mlodziezy
            chowanie.
            W Stanach duzo wieksza wage przyklada sie do nadzoru rodzicow w
            wychowywaniu dzieci.
            Testy mojego 15 letniego syna z liceum ja w dalszym ciagu musze
            podpisac.
            Nie przychodzi mnie do glowy,ze dzieciak w moim domu bedzie mnie
            mowil,co ja mam robic.W Polsce jest to dosc modne,ze dzieciaki 16-18
            letnie zaczynaja ustawiac rodzicow,choc w zaden sposob nie moga byc
            madrzejsze od rodzicow po dobrych studiach.
            Jesli dzieci stawiaja warunek,ze rodzicow nie moze byc we wlasnym
            domu na ich 18 urodziny,tzn ze chca robic cos,czego przy rodzicach by
            nie zrobili.Nie jest zupelnie mozliwe,zeby sie wstydzili rodzicow,bo
            Adas i jego zona sa inteligentnymi i wyksztalconymi ludzmi bez
            nalogow.Najwyrazniej nie chodzi o to,by 18 latkowie mogli sie od nich
            sporo nauczyc,lecz o to ze beda robic cos czym sie nie ma co chwalic.
            Cos mnie sie zdaje,ze wiekszosc ludzi w Polsce zyje wg zasad martusi

            forum.gazeta.pl/forum/w,46,104948763,104948763,Najczestsze_bledy_popelniane_przez_rodzicow.html

            ze 1-99% dzeciakow spobuje papierosow i alkoholu.
            3-Porownanie nie motywuje.

            dlatego chyba w Polsce nie sa modne rankingi.
            Rozmawialem z kilkoma znajomymi w Stanach i zaden nie dalby sie
            wygnac z domu,jak dzieciak robi 18 urodziny.
            Co kraj,to obyczaj.
            • coronella Re: Birthday party. 04.01.10, 21:44
              No i ??

              Nadal nie rozumiem, dlaczego wzorem dla mnie ma być to, co się robi w Stanach?
              Co kraj, to obyczaj- właśnie, i niech tak zostanie.
              A Ty świata nie zbawiaj.
        • nellyssima Re: Birthday party. 04.01.10, 20:52
          A co Ty tu pamiętnik piszesz?
      • mama_kotula Re: Birthday party. 04.01.10, 22:11
        Cytat> Adas wyleczy sie z milosci do jedynaczki ktora adoptowal.
        Tylko akurat nie wiem co to ma do rzeczy ...


        Jak to co ma. Ma sporo, wg logiki Maksia.

        Bo wg smutnej logiki Maksia dzieci się kocha za coś. Za to, że odnoszą sukcesy, za to że są lepsze od Kowalskiej, za to że dobrze grają w tenisa i w teście SAT mają 99%. Za to, że się nie puszczają z Murzynami po krzakach i za to, że nie widzą sensu w życiu bez tatusia.

        I rozumiesz, Adaś nie dość że zaadoptował, to jeszcze nie trafił, biedaczek, bo przybrana córka okazała się być niedoskonała. Teraz powinien ją oddać z powrotem.
        • maksimum Re: Birthday party. 04.01.10, 23:13
          mama_kotula napisała:

          > Bo wg smutnej logiki Maksia dzieci się kocha za coś.

          A od kiedy to milosc przeslania glowny cel rodzenia i wychowywania
          dzieci? Dzieci trzeba tak wychowywac by byly lepsze od nas i czesto
          nadmierna milosc w tym przeszkadza jak traci sie z oczu cel glowny.

          > Za to, że odnoszą sukcesy, za to że są lepsze od Kowalskiej, za to
          >że dobrze grają w tenisa i w teście SAT mają 99%.

          Na tym polega selekcja naturalna,ze zawsze beda od kogos lepsze i od
          kogos gorsze,a testy sa miernikiem tego.

          > Za to, że się nie puszczają z Murzynami po krzakach i za to, że nie
          > widzą sensu w życiu bez tatusia.

          Tak dlugo,jak widza sens zycia ze mna,to moj sukces.

          > I rozumiesz, Adaś nie dość że zaadoptował, to jeszcze nie trafił,
          biedaczek, bo przybrana córka okazała się być niedoskonała. Teraz
          >powinien ją oddać z powrotem.

          Nikt nie jest doskonaly,ale ja bym sie nie zgodzil na impreze w moim
          domu,z ktorego jestem wypraszany.
          • mama_kotula Re: Birthday party. 05.01.10, 02:23
            CytatA od kiedy to milosc przeslania glowny cel rodzenia i wychowywania dzieci?

            Maksiu, oświeć maluczką - jaki jest wg ciebie główny cel rodzenia i wychowywania dzieci? Secundo - jakie są kryteria miłości do dzieci. Znaczy, jakie kryteria dziecko musi spełnić, aby je można było w pełni kochać. Rozwiń to. Ja cię bardzo proszę, rozwiń to.
            • maksimum Re: Birthday party. 05.01.10, 05:14
              mama_kotula napisała:

              > Maksiu, oświeć maluczką - jaki jest wg ciebie główny cel rodzenia i
              >wychowywania dzieci?

              Glownym powodem jest zachowanie gatunku oraz przekazanie swojego DNA
              nastepnemu pokoleniu by zylo mu sie lepiej i szczesliwiej.
              W Polsce rozumiem,ze cele moga byc bardziej przyziemne,jak np. wypada
              miec dzieci,bo rodzice mnie mieli.
              Dzieci zawsze byly ,sa i beda podpora dla rodzicow na starosc.
              Przynajmniej w mojej rodzinie jest to kultywowane.
              Ci co licza,ze panstwo sie nimi zajmie na starosc,moga sie
              przeliczyc.Ja swoim rodzicom bardzo pomoglem i wychowuje tak
              dzieci,by pomoc rodzicom nie byla dla nich udreka.

              > Secundo - jakie są kryteria miłości do dzieci. Znaczy, jakie
              >kryteria dziecko musi spełnić, aby je można było w pełni kochać.

              Podalem kiedys przyklad Marka,z ktorym ponad 20 lat temu grywalem w
              tenisa,a ktory swoich dzieci nie nauczyl grac,mimo ze Marek gral
              lepiej ode mnie.Spotykam czasammi Adriana i chlopak sie coraz
              bardziej dziki robi.Studiow podyplomowych nie chce robic.Poza nauka
              zadnych zainteresowan.
              Czytaliscie chyba wypowiedz Radwanskiego:

              www.sport.pl/tenis/1,96961,7415803,Robert_Radwanski__Nie_dopuszcze_do_Agnieszki_jakiegos.html

              To sa lata ciezkiej pracy by wychowac dzieciaka na czlowieka i
              dzieciak o tym do konca zycia nie zapomni.
              Trzeba poswiecic dzieciakowi maksimum energii i czasu by za iles tam
              lat byly wyniki.
              Przeciez Radwanska nie jest ani dobrze zbudowana ani swietnie grajaca
              technicznie,to sa niemal wylacznie lata ciezkiej pracy.
              Przeciez ona mogla ojcu powiedziec,jak mnie corka kiedys
              powiedziala,ze nie chce grac w tenisa.Trzeba umiec przekonac
              malolata,ze ten obecny wysilek zaprocentuje za kilka lub kilkanascie
              lat.


              > Rozwiń to. Ja cię bardzo proszę, rozwiń to.

              Ja wiem i chory jestem od tego,ze wam sie milosc z przytulaniem i
              calowaniem wylacznie kojarzy.
              • azile.oli Re: Birthday party. 05.01.10, 07:56
                A powiedz, maksiu, co by było, gdyby urodziło ci się dziecko
                niepełnosprawne. I to zarówno fizycznie, jak i umysłowo. Takie,
                które nie skończy najlepszych szkół, nie będzie miało sukcesów w
                sporcie? Nie byłoby godne miłości?
                I daruj sobie teksty o znakomitym materiale genetycznym. Znam
                kilkoro dzieci z ciężkim porażeniem mózgowym, sa to dzieci
                profesorów, inżynierów, chore nie w związku z defektem genetycznym ,
                ale na skutek komplikacji przy porodzie.
                Te dzieci są kochane miłością bezwarunkową, niezależnie od tego,
                jakie postępy robią i czy wogóle je robią.
                • wieczna-gosia Re: Birthday party. 05.01.10, 10:17
                  azile ja cie przepraszam MAKSIOWI???

                  moim zdaniem dzieci Maksia wlasnie sa takie jak opisalas- nie
                  najzdolniejsze, nie najlepsze w sporcie, nie najlepsze w niczym. I
                  normalny czlowiek po prostu z tym zyje- Maks radzi sobie z tym tak
                  jak moja corka jak dostanie gorsza ocenie i nie chce jej sie przyznac
                  ze sie zwyczajnie nie nauczyla smile znaczy mowi wtedy "ale Kasia
                  dostala pale a polowa klasy dostala costam". Maks zas opowiada o
                  Kowalskiej, Marku, Adasiu czy Adrianie, ktorzy wg niego sa gorsi i
                  postepuja jak debile. Maksiu a znasz rodzicow najlepszego ucznia w
                  szkole twoich dzieci- chodzicie na piwo, masz jakies refleksje z tym
                  zwiazane?

                  I maksio bedzie radzil sobie z tym tak ze bedzie dociskal dzieci jak
                  szalony nie spiac i niedojadajac. A one oczywiscie sobie w zyciu
                  poradza. A nastepnie powiedza eee ale wiesz tata niepotrzebnie sie
                  spinales bo taka prace mialbym i tak, w tenisa i tak bym grak bo
                  lubie a ze zawodowcem nie bede to bylo juz dawno widac a do imprez z
                  rzyganiem i tak mnie nie ciagnelo.

                  Gdyz a propos imprez kilka razy zostawilam dzicz w mieszkaniu sama
                  bez nadzoru i nigdy nie mialam ani demolki, ani pijanych dzieci. Co
                  wiecej sama nigdy w zyciu nei upilam sie do jakiegos drastycznego
                  stopnia a pod wplywem alkoholu bylam kilka razy w zyciu w warunkach
                  kontrolowanych. Nie palilam zas nigdy i moi rodzice nie uczynili w
                  tym kierunku nic. Moje dzieci tez nie zdradzaja ciagot.
                  • maksimum Re: Birthday party. 05.01.10, 21:16
                    wieczna-gosia napisała:

                    > azile ja cie przepraszam MAKSIOWI???
                    >
                    > moim zdaniem dzieci Maksia wlasnie sa takie jak opisalas- nie
                    > najzdolniejsze, nie najlepsze w sporcie, nie najlepsze w niczym.

                    Tu juz troche przesadzilas.Ja bylem dobry w szkole ,ale najlepszy
                    bylem dopiero na uczelni i po jej skonczeniu i to jest normalne dla
                    late bloomers.
                    Poza tym corka jest najlepsza w swojej klasie i zobaczymy za rok,czy
                    dostanie sie do Stuyvesant HS.

                    > Maks zas opowiada o Kowalskiej, Marku, Adasiu czy Adrianie, ktorzy
                    >wg niego sa gorsi

                    W opowiesci o Marku i Adrianie chodzilo mnie o to,ze Marek powinien
                    nauczyc swojego syna grac w tenisa i tego nie zrobil.Marek ma corke o
                    2 lata starsza od mojej corki i jej tez zadnego sportu nie nauczyl.
                    Oni skoncentrowani sa tylko na nauce i corka Marka dostala sie do
                    Stuyvesant HS,co jest wielkim sukcesem.


                    > Maksiu a znasz rodzicow najlepszego ucznia w szkole twoich dzieci-
                    >chodzicie na piwo, masz jakies refleksje z tym zwiazane?

                    W gimnazjum mojej corki,to wlasnie ona jest najlepsza lub jedna z
                    najlepszych.Znam kilkoro rodzicow i nie jestem nimi specjalnie
                    zachwycony.
                    W szkole syna Mikolaj Borak jest najlepszym tenisista i jednym z
                    najlepszych uczniow.Znam jego matke,bo rozmawialismy czesto na
                    turniejach,ale piwa nie pilismy.
                    Przez gimnazjum i liceum mozna przejsc przecietnymi zdolnosciami i
                    duza solidnoscia.Dopiero najlepsze studia zaczynaja byc wykladnikiem
                    zdolnosci.

                    > I maksio bedzie radzil sobie z tym tak ze bedzie dociskal dzieci
                    jak szalony nie spiac i niedojadajac. A one oczywiscie sobie w zyciu
                    > poradza. A nastepnie powiedza eee ale wiesz tata niepotrzebnie sie
                    > spinales bo taka prace mialbym i tak, w tenisa i tak bym grak bo
                    > lubie a ze zawodowcem nie bede to bylo juz dawno widac a do imprez
                    >z rzyganiem i tak mnie nie ciagnelo.

                    Co do palenia i picia masz racje,nikogo u nas w domu nie ciagnie.
                    Co do reszty niestety nie masz racji,bo nie wiem czy syn dostalby sie
                    do tej szkoly gdzie teraz jest bez mojej pomocy i dlaczego Marek nie
                    nauczyl swoich dzieci grac w tenisa ,ping-ponga,koszykowke czy
                    hokeja,jak to takie normalne sie wydaje?

                    > Nie palilam zas nigdy i moi rodzice nie uczynili w
                    > tym kierunku nic. Moje dzieci tez nie zdradzaja ciagot.

                    A ja zaczalem palic i popijac w wieku 17 cos tam,a w wieku 30 lat
                    rzucilem palenie i weekendowe biesiady i zupelnie mnie nie ciagnie.
                    Bawic sie lubie ale wypijam co najwyzej 2 kieliszki.
                    • wieczna-gosia Re: Birthday party. 05.01.10, 21:31
                      > W szkole syna Mikolaj Borak jest najlepszym tenisista i jednym z
                      > najlepszych uczniow.Znam jego matke,bo rozmawialismy czesto na
                      > turniejach,ale piwa nie pilismy.

                      zaraz zaraz twoja corka jest jedna z najlepszych, Nikolaj Borak to
                      tez nie amerykanskie ani nie Chinskie nazwisko... czegos nie
                      rozumiem...

                      no niewazne, dlaczego wiec nie raczysz nas historiami jak to cudownie
                      wychowuja dziecko rodzice Mikolaja tylko musimy twoich jekow o
                      kumplach od kielicha sluchac?
                • maksimum Re: Birthday party. 05.01.10, 20:49
                  azile.oli napisała:

                  > A powiedz, maksiu, co by było, gdyby urodziło ci się dziecko
                  > niepełnosprawne. I to zarówno fizycznie, jak i umysłowo.

                  Zdarza sie i znam takie przypadki.
                  Opieka jest tak uciazliwa,ze praktycznie trudno o narmalne zycie i
                  rodzice z tego powodu nie maja innych dzieci,ktore moglyby byc
                  zdrowe.


                  > Takie, które nie skończy najlepszych szkół, nie będzie miało
                  >sukcesów w sporcie? Nie byłoby godne miłości?

                  Trudno sprecyzowac,co masz na mysli piszac milosc.Przeciez te
                  nieppelnosprawne umyslowo nie znaja tego pojecia,wiec wychodzi na
                  to,ze inwestujesz cala sile i energie nie dostajac nic w zamian.
                  To nie jest wychowanie,to jest utrzymywanie przy zyciu istot,ktore
                  same nie sa w stanie sobie dac rady.
                  Rownie dobrze mozesz zakochac sie w kocie czy psie,ktory w zamian za
                  twoja "milosc" bedzie Cie bronil.
                  Z dwoch przypadkow jakie znam osobiscie,dzieci te zmarly w wieku
                  kilkunastu lat.

                  > I daruj sobie teksty o znakomitym materiale genetycznym. Znam
                  > kilkoro dzieci z ciężkim porażeniem mózgowym, sa to dzieci
                  > profesorów, inżynierów, chore nie w związku z defektem genetycznym
                  >, ale na skutek komplikacji przy porodzie.
                  > Te dzieci są kochane miłością bezwarunkową, niezależnie od tego,
                  > jakie postępy robią i czy wogóle je robią.

                  Te co ja znalem,nie robily postepow i zmarly mlodo i na dodatek ich
                  rodzice nie mieli innych dzieci bo tak byli zaabsorbowani tymi z
                  porazeniem mozgowym.

                  A moze raz postaw sie w sytuacji nie tych niepelnosprawnych dzieci
                  ale ich rodzicow.Czy nie powinni oddac tych dzieci i sprobowac
                  jeszcze raz?
                  Bo kto jest wreszcie wazniejszy,pelnosprawni rodzice,czy
                  niepelnosprawne dzieci?
                  • mama_kotula Re: Birthday party. 05.01.10, 21:21
                    Cytat
                    > A powiedz, maksiu, co by było, gdyby urodziło ci się dziecko
                    > niepełnosprawne. I to zarówno fizycznie, jak i umysłowo.

                    Zdarza sie i znam takie przypadki.
                    Opieka jest tak uciazliwa,ze praktycznie trudno o narmalne zycie i
                    rodzice z tego powodu nie maja innych dzieci,ktore moglyby byc
                    zdrowe.


                    Maksiu, mała zagadka: co w przypadku, jak dziecko upośledzone rodzi się np. trzecie w kolejności? wink Po tych dwóch zdrowych? Bo wiesz, w sumie materiał genetyczny już przekazany, można by w sumie to ostatnio oddać. Albo w lesie zostawić. Albo posłużyć się skałą tarpejską.

                    CytatA moze raz postaw sie w sytuacji nie tych niepelnosprawnych dzieci ale ich rodzicow. Czy nie powinni oddac tych dzieci i sprobowac jeszcze raz? Bo kto jest wreszcie wazniejszy,pelnosprawni rodzice, czy niepelnosprawne dzieci?


                    Mogą je też zabić. I spróbować jeszcze raz. Ale ja bym nie ryzykowała. Co w przypadku, jak to następne też okaże się niedoskonałe?

                    Wiesz, Maks, moja koleżanka ostatnio przyznała się, że jak jej córka umarła, to poczuła ulgę (przez co potem wpadła w depresję - poczucie ulgi po śmierci dziecka sprawiło, że znienawidziła samą siebie). Ale mimo poczucia ulgi "po" na każdą wzmiankę o oddaniu dziecka przed jego śmiercią - mimo, iż wiadomo było, że dziecko pożyje góra 20 lat, a najpewniej umrze przed ukończeniem 7 - na każdą taką wzmiankę patrzyła na sugerującego jak na debila, jak na kogoś, kto jej proponuje aby dziecko zajebała siekierą.

                    Bo widzisz, Maks, są różne stopnie niepełnosprawności. Nie wiem - nie umiem powiedzieć - czy nie oddałabym dziecka wymagającego opieki 24h na dobę, z którym nie ma żadnego kontaktu, w którego mózgu funkcjonują jedynie funkcje wegetatywne - nie wiem, prawdopodobnie tak. Natomiast dziecka "tylko" upośledzonego fizycznie i psychicznie, nawet wymagającego stałej opieki - to jest naprawdę trudna decyzja, to jest decyzja z tych największego kalibru, a ty piszesz o tym z taką lekkością i niedojrzałością, jakby to była decyzja kalibru "kupujemy brodzik czy wannę".

                    Ale ty tego nie zrozumiesz, Maks, to zbyt duży poziom abstrakcji jak dla ciebie.
                  • mama_kotula Re: Birthday party. 05.01.10, 21:26
                    CytatA moze raz postaw sie w sytuacji nie tych niepelnosprawnych dzieci ale
                    ich rodzicow.Czy nie powinni oddac tych dzieci i sprobowac
                    jeszcze raz? Bo kto jest wreszcie wazniejszy,pelnosprawni rodzice,czy
                    niepelnosprawne dzieci?


                    I jeszcze raz - wyobraź sobie, że twój syn lat 15 czy tam 16 ma wypadek, w
                    wypadku traci załóżmy obie nogi, jego mózg ulega znacznemu uszkodzeniu. Syn jest
                    kontaktowy, ale nic z niego nie będzie, znaczy, nie robi postępów.

                    Oddajesz do zakładu i całą uwagę przelewasz na Monikę? Czy płodzisz następnego
                    światowej sławy tenisistę in spe?
                    • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 00:56
                      mama_kotula napisała:

                      > I jeszcze raz - wyobraź sobie, że twój syn lat 15 czy tam 16 ma
                      wypadek, w wypadku traci załóżmy obie nogi, jego mózg ulega znacznemu
                      uszkodzeniu. Syn jest kontaktowy, ale nic z niego nie będzie, znaczy,
                      >nie robi postępów.

                      Bardzo dobry przyklad!
                      Z opisu wyglada,ze najpewniej mnie przezyje,no wiec kto sie bedzie
                      opiekowal nim po mojej smierci?
                      Po mojej smierci pojdzie do zakladu,bo ja nie mam tu innej rodziny,no
                      wiec sama mysl jakie jest najlepsze wyjscie.

                      > Oddajesz do zakładu i całą uwagę przelewasz na Monikę? Czy płodzisz
                      >następnego światowej sławy tenisistę in spe?

                      Zalezy od okolicznosci.Jesli bym sie czul na sile miec nastepne
                      dzieci,to czemu nie.

                      • mama_kotula Re: Birthday party. 06.01.10, 01:00
                        CytatBardzo dobry przyklad!
                        Z opisu wyglada,ze najpewniej mnie przezyje,no wiec kto sie bedzie
                        opiekowal nim po mojej smierci?
                        Po mojej smierci pojdzie do zakladu,bo ja nie mam tu innej rodziny,no
                        wiec sama mysl jakie jest najlepsze wyjscie.


                        Nie nie, Maks. Ja nie pytam, co będzie po twojej śmierci, bo to oczywiste. Ja pytam - w obliczu twojej wypowiedzi nt. oddawania dzieci niepełnosprawnych jako tego lepszego wyjścia i robienia sobie następnych - ja się więc pytam, co by było tu i teraz, dopóki żyjesz. Znaczy - ty żyjesz, a Maciek też żyje, niezbyt lotny (ale kontaktowy, załóżmy na poziomie kilkulatka), niemobilny i generalnie, brzydko mówiąc, raczej nic z niego nie będzie.
                        • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 01:22
                          mama_kotula napisała:

                          > Nie nie, Maks. Ja nie pytam, co będzie po twojej śmierci, bo to
                          >oczywiste.

                          Jesli to jest oczywiste,to dlaczego nie jest oczywiste w kazdej
                          sytuacji? Jego zycia nie da sie zmienic,a moje sie da.Jesli patrzysz
                          na to z punktu widzenia spolecznego,to pomagac trzeba przede
                          wszystkim tym,ktorzy sa przydatni spolecznie,czyli min. placa podatki
                          na takie domy opieki.

                          > Ja pytam - w obliczu twojej wypowiedzi nt. oddawania dzieci
                          niepełnosprawnych jako tego lepszego wyjścia i robienia sobie
                          >następnych

                          To jest kwestia indywidualna.Jesli powolaniem twoim jest pomoc innym
                          kosztem wlasnego szczescia i sukcesow zyciowych,to wlasnie tak robisz
                          a nie inaczej.
                          Nie chcesz chyba,zeby wszyscy mysleli dokladnie tak jak Ty?
                          Sa rozni ludzie i maja rozne zapatrywania na zycie i z tym musisz sie
                          pogodzic.
                          Ja sie bardzo dziwilem,dlaczego moi znajomi poprzestali na jednym
                          dziecku ,tym wlasnie niepelnosprawnym,ale ich do niczego nie
                          przekonalem.Rozni ludzi,maja rozne poglady na zycie

                          >- ja się więc pytam, co by było tu i teraz, dopóki żyjesz. Znaczy -
                          ty żyjesz, a Maciek też żyje, niezbyt lotny (ale kontaktowy, załóżmy
                          na poziomie kilkulatka), niemobilny i generalnie,
                          > brzydko mówiąc, raczej nic z niego nie będzie.

                          Na pewno bym postapil inaczej niz Ty.
                          • wieczna-gosia Re: Birthday party. 06.01.10, 08:23
                            No Maks taki jestes inteligentny i wygadany co ci ak ciezko przez
                            gardlo przechodzi ze bys nieprzydatnego debila z domu wywalil bo nie
                            rokuje?
                            • mama_kotula Re: Birthday party. 06.01.10, 08:27
                              wieczna-gosia napisała:
                              > No Maks taki jestes inteligentny i wygadany co ci tak ciezko przez
                              > gardlo przechodzi ze bys nieprzydatnego debila z domu wywalil bo nie rokuje?

                              Wieczna, kocham cię, mówiłam ci to już?
                            • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 17:29
                              wieczna-gosia napisała:

                              > No Maks taki jestes inteligentny i wygadany co ci ak ciezko przez
                              > gardlo przechodzi ze bys nieprzydatnego debila z domu wywalil bo
                              >nie rokuje?

                              A co robicie z 18 letnimi normalnymi dziecmi ,ktore nie rokuja?
                              Jesli rodzina ma normalnie zyc,to trzeba debila wywalic z domu.
                              Skonczyl 18 lat,nie chce sie uczyc i nie chce pracowac,a na dodatek
                              podkrada pieniadze na papierosy i piwo.
                  • wieczna-gosia Re: Birthday party. 05.01.10, 21:33
                    no- a nie mowilam?

                    slowem ty bys Maksiu oddal?
                    • mama_kotula Re: Birthday party. 05.01.10, 21:38
                      Cicho Wieczna, poczekajmy na decyzję Maksia w teoretycznej sprawie Maćka po wypadku uszkadzającym podstawowe funkcje mózgu wink
                      • hankam Re: Birthday party. 05.01.10, 21:53
                        Eee, nie przeginajcie, dziewczyny.
                        Na szczęscie Maks ma zdrowe i nieglupie dzieci, tylko niepotrzebnie się tak
                        napina i w kółko porównuje. Ale kompleksów nie leczy się łatwo.
                        • mama_kotula Re: Birthday party. 05.01.10, 22:07
                          CytatEee, nie przeginajcie, dziewczyny.

                          Ale czemu nie?

                          To Maks zaczął. I zobacz, Hanka, z jaką lekkością Maks się wypowiada w temacie oddawania dzieci do ośrodka, do adopcji. Oczywiście, jeśli chodzi o dzieci cudze. Dlatego zadałam pytanie o dzieci własne, aby było trudniej - o już posiadane.

                          Wg Maksa to są decyzje, które podejmuje się zupełnie racjonalnie, robiąc logiczny bilans plusów i minusów.
                          W sumie, może z takim myśleniem się łatwiej żyje...
                          • hankam Re: Birthday party. 05.01.10, 22:13
                            Może lepiej niech on za dużo nie myśli...
                            • mama_kotula Re: Birthday party. 05.01.10, 22:18
                              hankam napisała:

                              > Może lepiej niech on za dużo nie myśli...

                              Bo się zmęczy.
                          • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 01:05
                            mama_kotula napisała:

                            > Wg Maksa to są decyzje, które podejmuje się zupełnie racjonalnie,
                            robiąc logiczny bilans plusów i minusów.
                            > W sumie, może z takim myśleniem się łatwiej żyje...

                            A kto ma za ciebie podejmowac decyzje? Osoba niepelnosprawna
                            umyslowo?
                            Masz jedno zycie i masz z siebie dac najwiecej,jesli opieka nad osoba
                            niepelnosprawna jest wszystko co mozesz w zyciu,to robisz wlasnie
                            tak.
                      • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 01:11
                        mama_kotula napisała:

                        > Cicho Wieczna, poczekajmy na decyzję Maksia w teoretycznej sprawie
                        >Maćka po wypadku uszkadzającym podstawowe funkcje mózgu wink

                        Po takim wypadku,to dzieciak tylko z wygladu przypomina czlowieka,a
                        poza tym jest warzywkiem.
                        Ciekawe,czy tacy ludzie maja prawo glosowania?
                        Bo jesli ma dowod osobisty,to mozna go na wozku podwiezc do urny
                        wyborczej i jego glos moglby zadecydowac o tym,kto zostanie
                        prezydentem USA.Tak wlasnie Obama zostal wybrany,no i ile dobrego
                        mamy z tego.

                        • mama_kotula Re: Birthday party. 06.01.10, 08:25
                          CytatPo takim wypadku,to dzieciak tylko z wygladu przypomina czlowieka,a poza tym jest warzywkiem

                          Nie, nie o to mi chodziło - nie chodzi mi o zachowanie wyłącznie funkcji wegetatywnych mózgu.
                          Chodziło mi o sytuację, kiedy osoba dorosła jest kontaktowa - tylko załóżmy na poziomie 4-latka. Znaczy, można z nią pogadać i pobawić się klockami, wrzeszczy jak coś mu nie pasuje, urządza histerię nie jest w stanie nauczyć się pisać i czytać, czasem leje w majty aby zrobić opiekunowi na złość - generalnie emocjonalnie i intelektualnie jest na poziomie małego dziecka, zależnego w całości od rodziców, których rozpoznaje, z którymi ma kontakt, do których jest przywiązany itd.

                          Ale z tobą Maks nie chce już na ten temat rozmawiać, bo ty masz straszne rozmycie tematyczne i np. nagle wyskakujesz z sytuacją polityczną w twoim przybytku rozkoszy zwanym juesej - ciężko się w takim przypadku trzymać głównego topiku.
                          • hankam Re: Birthday party. 06.01.10, 08:58
                            Szczerze mowiąc uważam, że tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono.
                            Najbardziej zajadli antyaborcjoniści usuwają ciąże i najbardziej zdeklarowani
                            pro choice nie zawsze wybierają zabieg. Maks nie wie, jak by postąpil i ja nie
                            wiem, jak bym postąpiła.
                            To o czym piszemy, to tylko poglądy deklarowane i mają się luźno do rzeczywistości.

                            Chociaż deklarowane też o jakimś stosunku do świata świadczą.
                            • mama_kotula Re: Birthday party. 06.01.10, 09:36
                              No więc dokładnie, dokładnie o to mi chodzi Hanko.
                              Mnie bardzo dziwi, że ktoś pisze o tym z takim przekonaniem i zdecydowaniem, z takim ugruntowaniem w poglądach, bo to śliskie tematy są. A Maks, jak już napisałam, pisze o tym tak, jakby to był wybór przystawki do obiadu, zupełnie oczywisty. On nie pisze, że nie wie jakby postąpił.
                              • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 17:49
                                mama_kotula napisała:

                                > No więc dokładnie, dokładnie o to mi chodzi Hanko.
                                > Mnie bardzo dziwi, że ktoś pisze o tym z takim przekonaniem i
                                zdecydowaniem, z takim ugruntowaniem w poglądach, bo to śliskie
                                tematy są. A Maks, jak już napisałam, pisze o tym tak, jakby to był
                                wybór przystawki do obiadu, zupełnie oczywisty. On nie pisze, że nie
                                >wie jakby postąpił.
                                ---------
                                To jest tak samo jak z emigracja do USA.
                                Jedni sa swiecie przekonani,ze chca wyjechac i wracac ewentualnie na
                                wakacje.Inni pojechaliby do Europy zachodniej,bo blizej i zawsze
                                mozna wrocic.A jeszcze inni ,jak moj kumpel Pawel z Banku
                                Handlowego,wyjechalby najwyzej na 2 miesiace i to tylko po Europie,bo
                                po tym czasie taka go tesknica za ojczyzna chwyta,ze ani dnia na
                                emigracji wytrzymac by nie mogl.
                                Namawialem Pawla do wyjazdu do USA,wtedy gdy sam wyjezdzalem i
                                oferowalem mu pomoc,ale za nic nie moglem go z Polski ruszyc.

                            • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 17:51
                              hankam napisała:

                              > Szczerze mowiąc uważam, że tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono.

                              Kazdy jest przygotowany przez zycie do podejmowania decyzji tylko na
                              swoim poziomie.
                          • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 17:39
                            mama_kotula napisała:

                            > Chodziło mi o sytuację, kiedy osoba dorosła jest kontaktowa - tylko
                            >załóżmy na poziomie 4-latka.

                            Zalozmy,ze kazde malzenstwo ma do spelnienia obywatelski
                            obowiazek,tzn reprodukcja prosta w najlepszym wydaniu.Czyli kazde
                            malzenstwo musi wydac dwoje potomkow,ktorym bedzie sie zylo lepiej
                            niz rodzicom.
                            I wtedy masz pytanie dodatkowe,co zrobic jak ci sie wydarzy wypadek
                            przy pracy w postaci dziecka opoznionego w rozwoju.
                            Czy poprzestajesz na tym jednym,czy raczej probujesz w dalszym ciagu
                            sie wykazac,ze potrafisz miec dwojke zdrowych madrych dzieci?
                            Ci moi znajomi z NYC,ktorzy maja jedno dziecko z porazeniem mozgowym
                            w Polsce pod opieka kogos tam i dwoje dzieci w USA pod opieka
                            wlasna,zrobili to ,co ja bym zrobil.
                            Dwie inne rodziny ktore znam poprzestaly na jednym dziecku
                            niepelnosprawnym,ktore zmarlo w wieku kilkunastu lat,praktycznie nie
                            maja zycia przed soba.
                            • wieczna-gosia Re: Birthday party. 06.01.10, 21:15
                              no odrzuty trzeba eliminowac.
                              > I wtedy masz pytanie dodatkowe,co zrobic jak ci sie wydarzy wypadek
                              > przy pracy w postaci dziecka opoznionego w rozwoju.
                              > Czy poprzestajesz na tym jednym,czy raczej probujesz w dalszym
                              ciagu
                              > sie wykazac,ze potrafisz miec dwojke zdrowych madrych dziec

                              ale tak nie ma.

                              > Ci moi znajomi z NYC,ktorzy maja jedno dziecko z porazeniem
                              mozgowym
                              > w Polsce pod opieka kogos tam i dwoje dzieci w USA pod opieka
                              > wlasna,zrobili to ,co ja bym zrobil.

                              a nie prosciej siekier przez leb? tyle kasy na nie rokujacego gnoja
                              idzie no ja nie wiem.... to takie nierozsadne....
                              • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 23:04
                                wieczna-gosia napisała:

                                > a nie prosciej siekier przez leb?

                                Moze i prosciej,ale jest to nielegalne.Gdybys swojego kota tak
                                zalatwila,tez moglabys siedziec.
                                Kryminalistow skazanych na smierc usypia sie zastrzykami,tak jak
                                chore zwierzeta.

                                > tyle kasy na nie rokujacego gnoja
                                > idzie no ja nie wiem.... to takie nierozsadne....

                                A jak z kara smierci w Polsce macie?
                                W Chinach i USA sprawa jest prosta.Sad,wyrok i wykonanie wyroku,tak
                                jak na tym Brytyjczyku,ktory z Polka ma dwoje dzieci.
                                W Polsce dostalby za to samo przestepstwo moze 10 lat i musialabys na
                                niego podatki placic by byl dobrze w wiezieniu odzywiony.
                                A jak sie zapatrujesz na eutanazje w EU?
                                Ludzie cierpia i nie maja szans na poprawe i decyduja sie odejsc.
                                Problem w tym,ze po porazeniu mozgowym dzieciak nie kontaktuje,co to
                                sad,co to cierpienie,co to eutanazja,bo i zyciu nie ma pojecia.
                                • wieczna-gosia Re: Birthday party. 07.01.10, 08:36
                                  W USA z tego co pamietam nie jest to takie proste bo nie wszystkie
                                  stany uznaja kare smierci.

                                  W NY w dodatku uznano ja za sprzeczna z prawem stanowym wiec sie
                                  przeprowadz.

                                  pl.wikipedia.org/wiki/Kara_%C5%9Bmierci_w_Stanach_Zjednoczonych
                                  • maksimum Re: Birthday party. 07.01.10, 17:54
                                    wieczna-gosia napisała:

                                    > W USA z tego co pamietam nie jest to takie proste bo nie wszystkie
                                    > stany uznaja kare smierci.

                                    Wtedy dostajesz bezwarunkowe dozywocie bez mozliwosci ubiegania sie o
                                    wczesniejszwe wyjscie.
                                    Banker Madoff dostal kare 150 lat wiezienia,co w EU sie nie zdarza.
                                    Kary za przestepstwa sa duzo surowsze w USA niz w Polsce,mimo ze w
                                    niektorych stanach nie ma kary smierci.

                                    On June 29, 2009, he was sentenced to 150 years in prison, the
                                    maximum allowed.[6][7]

                                    en.wikipedia.org/wiki/Bernard_Madoff
                                    W USA nie wypuszcza sie z wiezienia ze wzgledu na podeszly wiek czy
                                    nieuleczalna chorobe,co jest normalne w Europie.

                        • zocha16 Re: Birthday party. 14.01.10, 14:53
                          ciekawa jestem bardzo, co by Twój syn powiedział, gdyby był przez
                          Ciebie uświadomiony, że w razie nieszczęśliwego wypadku i jego kalectwa
                          z tym związanego, oddał bys go do zakładu, bo jestes stworzony do celów
                          wyższych niż tylko zajmowanie się chorym warzywkiem.
                          Przykre to co piszesz i bardzo współczuje Twoim dzieciom. Mam nadzieje,
                          że jak ty na starość będziesz niedołężny to też Ciebie oddadzą - w myśl
                          tego że są stworzeni do wyższych celów.
                          • maksimum Re: Birthday party. 15.01.10, 00:10
                            zocha16 napisała:

                            > ciekawa jestem bardzo, co by Twój syn powiedział, gdyby był przez
                            > Ciebie uświadomiony, że w razie nieszczęśliwego wypadku i jego
                            kalectwa z tym związanego, oddał bys go do zakładu, bo jestes
                            stworzony do celów wyższych niż tylko zajmowanie się chorym
                            >warzywkiem.

                            Bo zeby zajmowac sie warzywkiem na 24/7 to trzeba z czegos
                            zrezygnowac.Albo z pracy albo z wlasciwej opieki nad drugim
                            dzieckiem.
                            Wybor nie jest latwy i bardzo indywidualny.
                            Jesli jestes w stanie nauczyc drugie dziecko grac w
                            tenisa,hokeja,kosza i ping-ponga na wysokim pozimie,ktore bedzie
                            gwarantowal stypendium na uczelni a moze i zawodostwo,ale opieka nad
                            warzywkiem ci na to nie pozwoli,to najwyrazniej CALA rodzina cierpi.
                            Wybor jest twoj i nie pytaj co ja bym zrobil.
                            Wszystko zalezy od tego,co masz do zaoferowania.

                            > Mam nadzieje, że jak ty na starość będziesz niedołężny to też
                            >Ciebie oddadzą - w myśl tego że są stworzeni do wyższych celów.

                            A niby dlaczego ktos ma mnie oddawac,jak to ja trzymam kase w domu i
                            o wszystkim decyduje?
                            Gdy nie masz kasy,to rzeczywiscie sprawa jest niewesola.
                            Ja sobie na starosc zatrudnie prywatna pielegniarke.Koniecznie mloda
                            i ladnie zbudowana,moze byc prosto z Polski i bez papierow.
                      • kzet69 Re: Birthday party. 19.02.10, 04:57
                        drogie panie wasz rozmówca maksiu nie jest racjonalistą i logikiem
                        on prezentuje kliniczny przypadek PSYCHOPATY i to nie w znaczeniu
                        potocznym a sciśle medycznym pzdr
                        • maksimum Re: Birthday party. 19.02.10, 07:32
                          kzet69 napisał:

                          > drogie panie wasz rozmówca maksiu nie jest racjonalistą i logikiem

                          Racjonalisci maja bardzo logicznie ulozone zycie i nie narzekaja na
                          forach,bo im w zyciu dobrze idzie.

                          > on prezentuje kliniczny przypadek PSYCHOPATY i to nie w znaczeniu
                          > potocznym a sciśle medycznym pzdr

                          Psychopaci w innych doszukuja sie swoich ulomnosci by w ten sposob
                          udowodnic,ze sa normalni.
                          • kzet69 Re: Birthday party. 23.02.10, 21:26
                            maksiu jesteś: bezkrytyczny wobec samego siebie, traktujesz innych
                            ludzi przedmiotowo, nie wykazujesz empatii, rozkoszujewsz się
                            posiadaną władza nad członkami twojej rodziny, manipulujesz innymi,
                            wniosek: prezentujesz osobowośc PSYCHOPATYCZNĄ, czysta medycyne, nic
                            osobistego...
                            • maksimum Re: Birthday party. 23.02.10, 23:02
                              A ty 69 lubisz sobie poplakac nad zyciem i wszystkim wspolczujesz,co
                              zasadniczo pomaga im w rozwiazywaniu problemow zyciowych.
                              Kliniczny przyklad Polaka.
                              • kzet69 Re: Birthday party. 24.02.10, 01:12
                                maksiu ja nie płaczę, ja nie współczuję, ja nie bleble... ja ci jako
                                lekarz stawiam diagnozę... w bonusie za friko
                                • maksimum Re: Birthday party. 24.02.10, 04:26
                                  Moze zapytaj mnie najpierw,kiedy ja bylem ostatni raz u polskiego
                                  lekarza.
                                  • kzet69 Re: Birthday party. 24.02.10, 21:29
                                    a co mnie to obchodzi maksiu? nie jesteś pępkiem świata...
                                • maksimum Re: Birthday party. 25.02.10, 07:26
                                  kzet69 napisał:

                                  > ja nie bleble... ja ci jako
                                  > lekarz stawiam diagnozę... w bonusie za friko

                                  A powierzylbys swoj majatek(zalozmy 1 mln zl na poczatek) jakiemus
                                  doradcy finansowemu,ktory zjawia sie przed toba w internecie ni z
                                  gruszki ni z pietruszki?
                                  Niby dlaczego ja,mialbym traktowac powaznie jakiegos faceta i
                                  powierzac mu swoje zdrowie(ktore bardzo cenie),ktory nieproszony
                                  zaczyna mnie rady dawac na internecie?

                                  PS.Dobrze ,ze sie przedstawiles jako lekarz,bo pomyslalem ze to ktos
                                  mocno nawiedzony.
                  • lipsmacker Niestety... 08.01.10, 09:17
                    <A moze raz postaw sie w sytuacji nie tych niepelnosprawnych dzieci
                    ale ich rodzicow.Czy nie powinni oddac tych dzieci i sprobowac
                    jeszcze raz?
                    Bo kto jest wreszcie wazniejszy,pelnosprawni rodzice,czy
                    niepelnosprawne dzieci? >

                    niestety, Ty jednak utknales na nizszym stopniu ewolucyjnym, a na to
                    rady nie ma. Nigdy wiecej nie wejde na zaden post pisany przez
                    Ciebie na tej samej zasadzie wedle ktorej nie chodze na pogawedki do
                    wybiegu szympansow. One zjadaja swoje niepelnosprane dzieci,
                    wiedziales o tym?

                    • maksimum Re: Niestety... 08.01.10, 14:53
                      lipsmacker napisała:

                      > wybiegu szympansow. One zjadaja swoje niepelnosprane dzieci,
                      > wiedziales o tym?

                      Nie,nie wiedzialem.A jak myslisz,dlaczego to robia?
                      • mama_kotula Re: Niestety... 08.01.10, 14:59
                        maksimum napisał:

                        > lipsmacker napisała:
                        >
                        > > wybiegu szympansow. One zjadaja swoje niepelnosprane dzieci,
                        > > wiedziales o tym?
                        >
                        > Nie,nie wiedzialem.A jak myslisz,dlaczego to robia?

                        Bo to zwierzęta, i kierują się przede wszystkim najbardziej prymitywnym i pierwszym z instynktów - instynktem przetrwania i przedłużenia gatunku. Instynktem, a nie rozumem.
                        • maksimum Re: Niestety... 08.01.10, 15:48
                          mama_kotula napisała:

                          > Bo to zwierzęta, i kierują się przede wszystkim najbardziej
                          prymitywnym i pierwszym z instynktów - instynktem przetrwania i
                          >przedłużenia gatunku. Instynktem, a nie rozumem.

                          Czyli uwazasz,ze rozwoj intelektualny czlowieka powinien polegac na
                          tym,by pozbyl sie instynktu przetrwania i przedluzenia gatunku?
                          A co jest od tego wazniejsze?
                          Globalne ocieplenie,czy rozwoj spoleczno-gospodarczy Chin?

                    • maksimum Re: Niestety... 08.01.10, 14:55
                      lipsmacker napisała:

                      > niestety, Ty jednak utknales na nizszym stopniu ewolucyjnym,

                      A Ty malpy uwazasz za ludzi i odwrotnie.
                    • hankam Re: Niestety... 08.01.10, 16:40
                      Otoż nie zawsze zjadają.
                      Ogladalam film o małpie (chyba pawianie) z porażeniem mozgowym, ktora jakoś tam
                      sobie radzila w stadzie - zostala wychowana przez matkę i nie zostala odrzucona
                      przez stado, choć stala najniżej w hierarchii. Miala też wlasne dziecko, ale nie
                      byla w stanie go odchować (czy też urodzilo się za wcześnie i padlo).
                      Wśrod zwierząt też zdarzają się zachowania altruistyczne.

                      A wiesz, Maksiu, że niektorzy nawet adoptują niepelnosprawne dzieci?

                      Z tym, że ja jednoznacznie nie potępiam oddania niepelnosprawnego dziecka pod
                      opiekę. Pewnie, że opieka rodzicow jest dla dziecka ze względow emocjonalnych
                      bardziej korzystna. Nie każdy się jednak do opieki nad takim dzieckiem nadaje.
                      Tyle, że nie jest to latwa decyzja i denerwujący jest lekki ton, jakim Maksio
                      się wypowiada. W mojej dalszej rodzinie, w pokoleniu moich rodzicow dwa
                      malżeństwa podjęly w takich przypadkach dwa kompletnie rożne wybory - i uważam,
                      ze absolutnie nie moją sprawą jest sądzenie i wartościowanie tych wyborow.


    • mika_p Re: Birthday party. 04.01.10, 11:19
      Pozwolę sobie zasugerować, że ten serwis:
      www.blox.pl/html
      byłby o wiele bardziej odpowiednim miejscem do prowadzenia notatek o życiu
      cudzych dzieci i porównywania z własnymi, niż forum.
    • carmelaxxx Re: Birthday party. 04.01.10, 17:46
      max zrob powtorke z jezyka ojczystego (INTELIGENT takich stylistycznych bledow
      nie robi).
      • barbaram1 Re: Birthday party. 04.01.10, 22:54
        Max, nie mogę się nadziwić, jakie Ty miałeś szczęście, że w tych Stanach się
        znalazłeś. Życie w PL by Cię już dawno wykończyło, a Twoje nadgenialne dziecko
        tu by się tak zmarnowało. I nie mogę pojąć, czemu Ty się tak martwisz, co dzieje
        się w domu Adasia. Jesteś tysiące kilometrów stąd. Czy nie powinno być Ci
        wszystko jedno, czy w jego domu jest impreza, czy jej nie ma. Co u licha Cię to
        tak bardzo obchodzi???
        • hankam Re: Birthday party. 05.01.10, 06:51
          Obchodzi go, bo Adas mieszka w Ny i w dodatku nalepszej ulicy i w większym domu
          od Maksa.
          • maksimum Re: Birthday party. 05.01.10, 20:51
            hankam napisała:

            > Obchodzi go, bo Adas mieszka w Ny i w dodatku nalepszej ulicy i w
            >większym domu od Maksa.

            Adas dom ma rzeczywiscie piekny,ale mieszka na zadupiu Warszawy.
            • maksimum Re: Birthday party.Przypomnialem sobie. 06.01.10, 01:27
              Mam jeszcze innych znajomych,ktorzy w Polsce mieli jedno dziecko z
              porazeniem mozgowym i zostawili je tam chyba pod opieka rodziny,a po
              przyjezdzie do USA zrobili dwojke dzieci,ktore sa jak najbardziej
              normalne i dobrze sie ucza.
            • anmanika Re: Birthday party. 06.01.10, 08:35
              Niektórzy lubią mieszkać w zadupiu, a niektórzy jak widać w imigranckim gettcie.
              • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 17:42
                anmanika napisała:

                > Niektórzy lubią mieszkać w zadupiu, a niektórzy jak widać w
                >imigranckim gettcie.

                Myslac o dzieciach chce by mialy dostep do najlepszych szkol w kraju
                immigrantow,ale tym na zadupiu moze nie zalezec na poziomie
                edukacji,bo pociechy i ta nie gwarantuja widokow na przyszlosc.
                • carmelaxxx Re: Birthday party. 06.01.10, 22:43
                  a jesli okaze sie ze szkola y jest lepsza oczywiscie w rankingach niz szkola x
                  do ktorej chodza twoje dzieci ale znajduje sie 200 mil dalej to przeprowadzisz
                  sie chociazbys bardzo lubial swoje dotychczasowe otoczenie?
                  • maksimum Re: Birthday party. 06.01.10, 23:08
                    carmelaxxx napisała:

                    > a jesli okaze sie ze szkola y jest lepsza oczywiscie w rankingach
                    niz szkola x do ktorej chodza twoje dzieci ale znajduje sie 200 mil
                    dalej to przeprowadzisz sie chociazbys bardzo lubial swoje
                    >dotychczasowe otoczenie?

                    W NYC mieszka 8 mln ludzi i jest wielka szansa na to,ze to wlasnie tu
                    sa najlepsze szkoly.Jesli gdzie indziej jest tylko troche lepsza,to
                    przeprowadzka nie ma sensu.
                    Bill Gates nie chodzi do najlepszego liceum w USA,choc jego szkola
                    jest w pierwszej 20-stce i wyrosl na ludzi.
                    Chodzi o to,by samemu wkladac wiecej wysilku w swoje
                    samoksztalcenie,a nie liczyc tylko na prestiz szkoly.




                    • guziczek26 Re: Birthday party. 07.01.10, 03:57
                      O rety Maksimum, wiesz tak sobie pomyślałam, ze życzę Ci mniej nadętych dzieci, takich ,które społeczeństwo w procesie socjalizacji przed nazistowskimi poglądami obroni. Bo możne się niebawem zdarzyć , ze dzieci stwierdzą żeś stary piernik i nie rokujesz na wiele. I takimi opowieściami o wspaniałych dzieciach będziesz raczył jakiś seniorów w domu opieki.
                      • hankam Re: Birthday party. 07.01.10, 08:47
                        To akurat Max ma jak w banku, bo to jest standard amerykański.
                        • maksimum Re: Birthday party. 07.01.10, 18:00
                          hankam napisała:

                          > To akurat Max ma jak w banku, bo to jest standard amerykański.

                          To jest powszechny na calym swiecie standard ludzi niekumatych,ktorych
                          nie stac na nic innego.
                      • maksimum Re: Birthday party. 07.01.10, 17:59
                        guziczek26 napisała:

                        > O rety Maksimum, wiesz tak sobie pomyślałam, ze życzę Ci mniej
                        nadętych dzieci, takich ,które społeczeństwo w procesie socjalizacji
                        >przed nazistowskimi poglądami obroni.

                        I pewno Ty z hankam bedziecie tym amerykanskim spoleczenstwem.

                        > Bo możne się niebawem zdarzyć , ze dzieci stwierdzą żeś stary piern
                        > ik i nie rokujesz na wiele. I takimi opowieściami o wspaniałych
                        >dzieciach będziesz raczył jakiś seniorów w domu opieki.

                        Widze,ze strach cie ogarnia,ze cie to czeka i przy okazji chcialabys
                        by kogos innego tez spotkalo.
                        • maksimum Re: Birthday party. 07.01.10, 18:12
                          en.wikipedia.org/wiki/Federal_Correctional_Complex,_Butner
                          Tam jest Madoff na wakacjach.
                          Zeby nie bylo watpliwosci,to nie wszystkie wiezienia tak wygladaja w
                          USA.Wiezniowie sami dbaja o wyglad wiezienia.
                          • guziczek26 Re: Birthday party. 07.01.10, 21:22
                            Nie, nie przeraza, strach ogarnia mnie właśnie na myśl o stracie bliskich. Nie , nie życzę nikomu źle dlatego zapewne nie życzę twoim dzieciom tego by się kiedyś dowiedziały jakie to mega szczęście mają, ze są zdrowe bo tatuś na rzecz ich niedoskonałości by je zwyczaje opuścił. Daruj odpowiedz i foty , ciężko upajać się czymkolwiek w samotności i osamotnieniu. I wzbij się jeszcze na wyżyny wyobraźni bo zapewniam Cię , ze widok tylko takiego więżenia nie robi na mnie wrażenia, bo świat nie dzieli się jeszcze na Ameryka i pozostały syf.
                            • maksimum Re: Birthday party. 08.01.10, 00:52
                              guziczek26 napisała:

                              > Daruj odpowiedz i foty ,

                              Foty sa stare,bo watek jest zarchizowany i nie mam zamiaru nowych
                              pokazywac.Widac,ze jak dzieciaki sie wyrozniaja,to wszystkich to
                              razi.Polski charakter.


                              > bo świat nie dzieli się jeszcze na Ameryka i pozostały syf.

                              Bo swiat dzieli sie na USA,Chiny i pozostaly syf.
                    • wieczna-gosia Re: Birthday party. 07.01.10, 21:58
                      zdajesz sobie sprawe ze zaprzeczyles wlasnie swoim rzem tysiacom
                      postow w ktorych tlumaczysz nam jakimi jestesmy debilami olewajac
                      rankingi a my ci tlumaczymy ze jak czlowiek chce to mozna wszystko?

                      jak tam critical reading? retarded jak to u bloomera?
                      • maksimum Re: Birthday party. 08.01.10, 00:55
                        wieczna-gosia napisała:

                        > a my ci tlumaczymy ze jak czlowiek chce to mozna wszystko?

                        Z tym ze jedni bardzo chca,inni tylko troche,a jeszcze inni biora to
                        co zycie niesie.
                        Wy mi tlumaczycie,ze "jak czlowiek chce" a ja wam tlumacze jak
                        motywowac,zeby chcial.
                        • wieczna-gosia Re: Birthday party. 08.01.10, 07:17
                          ty wez sobie "motywacje" sprawdz w wiki i czy jej synonimem jest
                          zamordyzm smile
                          • maksimum Re: Birthday party. 08.01.10, 07:49
                            wieczna-gosia napisała:

                            > ty wez sobie "motywacje" sprawdz w wiki i czy jej synonimem jest
                            > zamordyzm smile

                            To dlaczego Chinczycy odnosza takie sukcesy,tak u siebie w kraju ,jak
                            i w skali miedzynarodowej?
                            Moze wlasnie dlatego maja takie sukcesy,bo w porownaniu z polskim
                            lenistwem maja tam chinski "zamordyzm".
                            No i ta kara smierci i te "obozy pracy" itd.Tybetanczycy sie buntuja
                            przeciwko zamordyzmowi,a Chinczycy pra do przodu.
                            W polskich i amerykanskich sklepach kupujesz niemal wylacznie
                            wszystko chinskiej produkcji.
                            Wygrali tez przetarg na budowe autostrady w Polsce,to juz sie ziomale
                            buntuja,ze Chinczycy za tanio robia i pewno to wszystko wina
                            "zamordyzmu".
                            Jak ktos ma efekty,to bezwzglednie trzeba go po polsku opluc.
                            • wieczna-gosia Re: Birthday party. 08.01.10, 12:59
                              ooo szczegolnie z punktu widzenia Tybetanczykow to raj na ziemi.
                              Takze z punktu widzenia mudzi z obozow pracy, tysiecy
                              niezarejestrowanych dzieci itd.

                              W ogole omowmy sie ze chyba niewiele jest krajow gdzie szalony wzrost
                              PKB w tak mizernym stopniu przeklada sie na stopien zamoznosci
                              obywateli....
                              • anmanika Re: Birthday party. 08.01.10, 13:32
                                " W polskich i amerykanskich sklepach kupujesz niemal wylacznie
                                wszystko chinskiej produkcji. '
                                produkowane przez dzieci albo więźniów. Maksiu przenieś ty się do Chin, ustrój
                                tam panujący jest zgodny z twoją mentalnością.
                                • lipsmacker Re: Birthday party. 08.01.10, 14:27
                                  A co tam, nie odmowie sobie bo rzuca mna o sciane jak sie ktos
                                  wypowiada na tematy o ktorych ma w najlepszym przypadku mgliste
                                  pojecie, co i tak jest przecenianiem maksimum.

                                  Chiny sa wewnetrznie niestabilne. Ilekroc otwieraja swoje granice
                                  na swiat zewnetrzny, wzrasta zamoznosc prowincji nadbrzeznych, ale
                                  przewazajaca wiekszosc Chinczykow w glebi kraju nadal cierpi nedze.
                                  Prowadzi to do napiec, konfliktow i destabilizacji. Prowadzi
                                  rowniez do decyzji gospodarczych podejmowanych z powodow
                                  politycznych, czego rezultatem jest nieudolnosc i korupcja. Nie po
                                  raz pierwszy Chiny otworzyly sie na handel zagraniczny i nie po raz
                                  ostatni efektem bedzie ich destabilizacja. Wierzysz ze tendencje
                                  ostatnich 30stu lat beda trwac w nieskonczonosc? To sie mylisz
                                  maksimum, grubo sie mylisz. Obecny chinski dynamizm gospodarczy nie
                                  przeksztalci sie w dlugotrwaly rozwoj.

                                  USA jest potega i nia narazie pozostanie mimo (a moze wlasnie ze
                                  wzgledu na) barbarzynstwa swojej kultury. Chiny napewno nie.

                                  I jeszcze jedna rada - nie gardz tak bardzo kazdym kto zostal w
                                  Polsce. Uwierz w to ze to dla wielu swiadomy wybor. Mieszkalam
                                  zagranica od dziecka. Bylam w Stanach, bylam w Chinach, bylam w
                                  innych krajach ktore Ty widziales w TV z pieleszy Twojego fotela.
                                  Dalej mam zagranica firme przynoszaca dochody. Mam podwojne
                                  obywatelstwo. Mieszkam w Polsce bo...tak mi sie podoba. I moje
                                  dzieci na tym nie cierpia. Na obu kontynentach mieli i maja dobre
                                  szkoly, trenuja plywanie, jazde konna, ucza sie na dwoch
                                  instrumentach. Sa idealnie dwujezyczne. Zwiedzaja swiat i obce
                                  kultury. Tylko ze ja nie robie z ich zycia sitcomu dla rodakow tak
                                  jak Ty bo bym sie wstydzila chlopie.
                                  • maksimum Re: Birthday party. 08.01.10, 15:44
                                    lipsmacker napisała:


                                    > Chiny sa wewnetrznie niestabilne.

                                    To jest oficjalna propaganda EU od ponad 30 lat.Propaganda sie nie
                                    zmienia,a Chiny jak byly stabilne,tak staja sie coraz bardziej
                                    stabilne.

                                    > Ilekroc otwieraja swoje granice
                                    > na swiat zewnetrzny, wzrasta zamoznosc prowincji nadbrzeznych, ale
                                    > przewazajaca wiekszosc Chinczykow w glebi kraju nadal cierpi nedze.

                                    50 lat temu Chiny ekonomicznie byly na poziomie Indii.
                                    Jedz teraz do Indii i porownaj ich dobrobyt z nedza chinska.

                                    > Prowadzi to do napiec, konfliktow i destabilizacji. Prowadzi
                                    > rowniez do decyzji gospodarczych podejmowanych z powodow
                                    > politycznych, czego rezultatem jest nieudolnosc i korupcja. Nie po
                                    > raz pierwszy Chiny otworzyly sie na handel zagraniczny i nie po raz
                                    > ostatni efektem bedzie ich destabilizacja.

                                    Baaaaardzo plytka i bezmyslna propaganda.

                                    > Wierzysz ze tendencje ostatnich 30stu lat beda trwac w
                                    >nieskonczonosc? To sie mylisz maksimum, grubo sie mylisz.

                                    Roznica miedzy nami jest taka,ze ja Chinczykow znam osobiscie,a Ty z
                                    wycieczek i propagandy europejskiej.

                                    > Obecny chinski dynamizm gospodarczy nie
                                    > przeksztalci sie w dlugotrwaly rozwoj.

                                    Dalszy ciag bezmyslnego bla-bla-bla.
                                    Pewno im osobiscie nie pozwolisz budowac autostrad w Polsce.

                                    > USA jest potega i nia narazie pozostanie mimo (a moze wlasnie ze
                                    > wzgledu na) barbarzynstwa swojej kultury. Chiny napewno nie.

                                    Dla mnie,barbarzynstwem jest brak rozwoju gospodarczego w EU.
                                    Bo niby na czym sie rzady w EU koncentruja??
                                    Na "walce" z "ociepleniem klimatu" czy na "walce" z "chinskim
                                    barbarzynstwem"?

                                    > I jeszcze jedna rada - nie gardz tak bardzo kazdym kto zostal w
                                    > Polsce. Uwierz w to ze to dla wielu swiadomy wybor.

                                    A gdzie kto wymyslil,ze ja kimkolwiek gardze?
                                    Ja wam opisuje fakty,przed ktorymi sie bronicie.

                                    > Mieszkalam
                                    > zagranica od dziecka. Bylam w Stanach, bylam w Chinach, bylam w
                                    > innych krajach ktore Ty widziales w TV z pieleszy Twojego fotela.
                                    > Dalej mam zagranica firme przynoszaca dochody.

                                    Dlaczego tej firmy w Polsce nie masz?

                                    > Tylko ze ja nie robie z ich zycia sitcomu dla rodakow tak
                                    > jak Ty bo bym sie wstydzila chlopie.

                                    Jesli masz sie czegos wstydzic,to twoja sprawa.Widze,ze polski
                                    charakter nie pozwala Ci zyc bezwstydnie.
                                    • lipsmacker Re: Birthday party. 08.01.10, 16:14
                                      W Polsce mam 2 firmy. Dla scislosci spolke z.o.o. i dzialalnosc
                                      gospodarcza. Prawdopodobnie w tym roku zaloze jeszcze jedna spolke
                                      a w kolejnej dzialalnosci bede anonimowym partnerem z tego powodu ze
                                      jestem w pewnej branzy na tyle znana ze nie chce sie afiszowac danym
                                      interesem.

                                      Chinczykow tez znam osobiscie, nie z wycieczek. Z kilkoma scisle
                                      wspolpracuje, jeden jest u mnie na etacie w Szanghaju.

                                      Jak chcesz podyskutowac o propagandzie to mozemy sie wziasc za USA,
                                      tematu starczy na kilka lat.
                                      • maksimum Re: Birthday party. 08.01.10, 16:48
                                        lipsmacker napisała:

                                        > Chinczykow tez znam osobiscie, nie z wycieczek. Z kilkoma scisle
                                        > wspolpracuje, jeden jest u mnie na etacie w Szanghaju.

                                        To powinnas wiedziec,ze skonczyla sie dawno era popularnosci
                                        Zydow,czarnych i hiszpanskojezycznych w USA i nastala era dominacji
                                        Chinczykow.
                                        Wszystkie najlepsze uniwersytety oraz najlepsze szkoly srednie sa
                                        zawalone Chinczykami.Biali sa tam w mniejszosci.

                                        > Jak chcesz podyskutowac o propagandzie to mozemy sie wziasc za USA,
                                        > tematu starczy na kilka lat.

                                        Wszyscy sie wszedzie reklamuja,ale lykanie propagandy w USA jest na
                                        niskim poziomie.
                                        • lipsmacker Re: Birthday party. 08.01.10, 20:01
                                          <To powinnas wiedziec,ze skonczyla sie dawno era popularnosci
                                          Zydow,czarnych i hiszpanskojezycznych w USA i nastala era dominacji
                                          Chinczykow.
                                          Wszystkie najlepsze uniwersytety oraz najlepsze szkoly srednie sa
                                          zawalone Chinczykami.Biali sa tam w mniejszosci. >

                                          I co w zwiazku z powyzszym? Tak samo bylo w Australii juz blisko 20
                                          lat temu gdy zaczynalam studia, z tym ze Chinczycy KUPOWALI te
                                          miejsca na uniwersytetach, uniwerki utrzymywaly sie z miejsc dla
                                          studentow zagranicznych, a potem takiego placacego zagraniczne
                                          stawki studencine przepychali na sile. Skutek jest miedzy innymi
                                          taki ze w AU lepiej sie nie leczyc niz isc do lekarza chinczyka czy
                                          dajmy na to hindusa. Niniejszym nie twierdze ze kazdy chinczyk to
                                          przyglup czy w medycynie konowal, ale nie zauwazylam u nich jakiejs
                                          odbiegajacej od normy inteligencji. Wiesz dlaczego USA zdobylo
                                          pozycje globalnej dominacji? Nie bez znaczenia jest tu po prostu
                                          polozenie geograficzne ktore pozwolilo im zawladnac nad swiatowym
                                          handlem ze wzgledu na dostep zarowno do Atlantyku jak i Pacyfiku.
                                          USA jest potega przede wszystkim morska. Dopiero wtornie
                                          militarna. Chinczycy tylko ekonomiczna, jednak w swietle korupcji i
                                          destabilizacji w tym kraju jest to kolos na slomianych nogach. I to
                                          nie jest propaganda EU. O tym pisza amerykanscy eksperci z
                                          dziedziny geopolityki.

                                          • maksimum Re: Birthday party. 08.01.10, 21:45
                                            lipsmacker napisała:

                                            > Tak samo bylo w Australii juz blisko 20
                                            > lat temu gdy zaczynalam studia, z tym ze Chinczycy KUPOWALI te
                                            > miejsca na uniwersytetach,

                                            Nie wiem jakto mozliwe,ze w AU Chinczycy kupowali miejsca na
                                            uniwerkach,bo w USA jest to niemozliwe.Do wszystkich lepszych szkol i
                                            na uniwerki licza sie tylko testy i Chinczycy te testy przechodza
                                            lepiej niz ktokolwiek inny.
                                            Swoja droga AU sami sobie stworzyli system korupcyjny i zbieraja tego
                                            owoce.

                                            > Niniejszym nie twierdze ze kazdy chinczyk to
                                            > przyglup czy w medycynie konowal, ale nie zauwazylam u nich jakiejs
                                            > odbiegajacej od normy inteligencji.

                                            Ja tez tego golym okiem nie widze,ale w szkole corki,ktora jest
                                            najlepsza w NYC jest 50% Chinczykow.
                                            To nie sa zadni Chinczycy,ktorzy przyjechali z wiosek chinskich,lecz
                                            druga czy trzecia generacja urodzona tutaj i wiekszosc ich rodzicow
                                            tez ma studia skonczone.

                                            > Chinczycy tylko ekonomiczna, jednak w swietle korupcji i
                                            > destabilizacji w tym kraju jest to kolos na slomianych nogach.

                                            Ta chinaska korupcja w porownaniu z polska korupcja,to jest zwykly
                                            pryszcz.
                                            W Chinach przez 3 dni mozesz spac w pociagu jadac przez cale Chiny i
                                            nikt cie nie okradnie,co jest nie do pomyslenia w Polsce.

                                            > I to nie jest propaganda EU. O tym pisza amerykanscy eksperci z
                                            > dziedziny geopolityki.

                                            Czesto amrykanscy "eksperci" powielaja europejskie glupoty n/t Chin
                                            bo im tak wygodnie.
                                            • lipsmacker Re: Birthday party. 08.01.10, 22:44
                                              <Ta chinaska korupcja w porownaniu z polska korupcja,to jest zwykly
                                              pryszcz.
                                              W Chinach przez 3 dni mozesz spac w pociagu jadac przez cale Chiny i
                                              nikt cie nie okradnie,co jest nie do pomyslenia w Polsce>

                                              Zwroce Ci uwage ze to jest przyklad przestepczosci a nie korupcji.
                                              Do korupcji ten przyklad sie nijak ma.

                                              Ciezko sie z Toba rozmawia. Nie przytaczasz zadnych kontrargumentow
                                              poza zdawkowym "to europejska propaganda", odrzucasz proponowana
                                              teze nie podajac w zamian wlasnej. Poczytaj sobie choc troche jesli
                                              chcesz prowadzic podobne debaty. Chyba ze nie masz czasu bo
                                              siedzisz na forum wink

                                              Powiem Ci jeszcze ze na arene handlu miedzynarodowego zaczynaja juz
                                              wkraczac kraje ktore w najblizszym dziesiecioleciu stana sie powazna
                                              konkurencja dla Chin. Importer-wizjoner nie jedzie dzis do fabryki
                                              w Chinach by ubic interes. Jedzie...no wlasnie smile pozwole sobie nie
                                              dokonczyc.

                                              • maksimum Re: Birthday party. 09.01.10, 06:05
                                                lipsmacker napisała:

                                                > Importer-wizjoner nie jedzie dzis do fabryki
                                                > w Chinach by ubic interes. Jedzie...no wlasnie smile pozwole sobie
                                                >nie dokonczyc.

                                                Kilka lat temu modne byly Indie,teraz Wietnam,a ostatnio Afryka.
                                                Korupcja i syf sa tam takie,ze tylko wizjoner potrafi to zniesc.
                                                • lipsmacker Re: Birthday party. 09.01.10, 13:40
                                                  Afryka? Indie? No to mnie rozbawiles...zimno, zimno!
                                                  • maksimum Re: Birthday party. 09.01.10, 16:46
                                                    lipsmacker napisała:

                                                    > Afryka? Indie? No to mnie rozbawiles...zimno, zimno!

                                                    Polski wizjoner pewno odkrywa Ukraine.
                                                  • lipsmacker Re: Birthday party. 10.01.10, 01:49
                                                    Ukraine to moim zdaniem twardziel albo desperat. Kase na
                                                    transakcjach z Ukraina mozna zbic, a i owszem, ale nierzadko z
                                                    uszczerbkiem na zdrowiu wiec niekoniecznie warto. Mozna tez tam
                                                    duzo kasy stracic, to kraj w ktorym zasada "keep your friends close
                                                    and your enemies closer" nabiera nowego znaczenia.
                                                  • maksimum Re: Birthday party. 10.01.10, 06:22
                                                    lipsmacker napisała:

                                                    > "keep your friends close and your enemies closer" nabiera nowego
                                                    >znaczenia.

                                                    W wolnym tlumaczeniu to jest,cztoby dziengi byly i dziewczyny dopisaly.
                                                    No i trzeba miec mocny leb do picia,bo cie za wroga wezma.
                              • maksimum Re: Birthday party. 08.01.10, 15:21
                                wieczna-gosia napisała:

                                > ooo szczegolnie z punktu widzenia Tybetanczykow to raj na ziemi.

                                Tu sie calkowicie z toba zgadzam.50 lat temu panowalo tam wczsne
                                sredniowiecze,podobne warunki jak w Polsce za Mieszka I.
                                Nie bylo pradu,swiatla,rowerow,samochodow,samolotow,asfaltu,szpitali
                                kin,teatrow,itd.Pustynia intelektualna,zabobon i prymityw.
                                A teraz popatrz,mozesz tam samolotem poleciec i ponarzekac.Mozesz tez
                                dojechac tam supernowoczesna koleja,na jaka Polske nie stac i tez
                                ponarzekac.

                                > Takze z punktu widzenia mudzi z obozow pracy, tysiecy
                                > niezarejestrowanych dzieci itd.

                                Tobie to jednak baaaaaaaaaaaaardzo latwo byle glupoty wmowic.
                                Dlaczego nie polecisz do Chin i nie poszukasz tych obozow pracy?

                                W przeliczeniu na 1.000 mieszkancow jest tam mniej wiezniow niz w
                                Polsce.

                                www.nationmaster.com/graph/cri_pri-crime-prisoners

                                Przestepczosc jest tam duuuuuuzo nizsza niz w Polsce i to chyba jest
                                glowny powod by bojkotowac towary chinskie.
                                I zeby znalezc sie w obozie pracy,to najpierw trzeba trafic do
                                wiezienia,co statystycznie zdarza sie w Chinach duzo rzadziej niz w
                                Polsce.

                                > W ogole omowmy sie ze chyba niewiele jest krajow gdzie szalony
                                wzrost PKB w tak mizernym stopniu przeklada sie na stopien zamoznosci
                                > obywateli....

                                Jest wlasnie dokladnie odwrotnie niz mowisz.
                                Wniosek z tego,ze latwo lykasz glupia propagande.

                                Milionerow w Chinach jest wiecej niz w Niemczech,co chyba jest
                                jednoznaczne z tym,ze duzo wiecej niz w Polsce.

                                articles.moneycentral.msn.com/Investing/Extra/WhereTheMillionairesAreNow.aspx

                                I to sa stare dane sprzed 4-5 lat.

                                • carmelaxxx Re: Birthday party. 08.01.10, 15:43
                                  max propaganda calkiem nezle funkcjonuje w stanach 3/4 amerykanskiego
                                  spoleczenstwa albo i wiecej nie mysli samodzielnie tylko wierza w to co widza w
                                  tv. Calkiem niezle daja soba sterowac.
                                  • maksimum Re: Birthday party. 08.01.10, 16:43
                                    carmelaxxx napisała:

                                    > max propaganda calkiem nezle funkcjonuje w stanach 3/4
                                    amerykanskiego
                                    > spoleczenstwa albo i wiecej nie mysli samodzielnie tylko wierza w
                                    to >co widza w tv. Calkiem niezle daja soba sterowac.

                                    To jest takie twoje pobozne zyczenie by 3/4 spoleczenstwa
                                    amerykanskiego nie myslala samodzielnie.
                                    Po co wiec na wszystkich testach w USA do lepszych szkol srednich czy
                                    wszystkich uniwersytetow jest critical reading????
                                    W Polsce takich testow nie ma.Na egzaminach bada wiedze i nic
                                    wiecej,a w Stanach musisz przejsc przez testy na logiczne myslenie.
                                • wieczna-gosia Re: Birthday party. 08.01.10, 21:13
                                  aksiu no ogladam te tabelke i numerycznie chinskich milionerow jest
                                  o 40 000 MNIEJ niz w NIemczech. Biorac pod uwage to ze populacja Chin
                                  jest kilkanasie razy mniejsza- % ten stosunek wyglada duuuzo gorzej.

                                  Now in China and India (which ranks 15th on the list of countries
                                  with $100-million-plus households but, interestingly, does not appear
                                  in the top 15 nations for millionaire households), it's clear a
                                  substantial upper class is emerging. But rural poverty numbers also
                                  are on the rise, Derber says.

                                  cytat z twojego artukulu.

                                  No sluchaj KTOS w Chinach musi miec te pieniadze, wiec ja sie nie
                                  dziwie ze w ponad miliardowym spoleczenstwe 300 tysiow gosci z duza
                                  kasa sie zbierze.

                                  Interesujace jest natomiast to ze z tego samego linku wyciagamy inne
                                  wnioski- strzelasz sobie w stope maj dir retarded bloomer smile
                                  • maksimum Re: Birthday party. 08.01.10, 21:32
                                    wieczna-gosia napisała:

                                    > aksiu no ogladam te tabelke i numerycznie chinskich milionerow
                                    >jest o 40 000 MNIEJ niz w NIemczech.

                                    Bo to sa dane z 2005r a teraz mamy 2010 i w miedzyczasie Chiny
                                    rozwijaly sie 10% rocznie a Niemcy 1% rocznie.



                                    > Now in China and India (which ranks 15th on the list of
                                    countries with $100-million-plus households but, interestingly, does
                                    not appear in the top 15 nations for millionaire households), it's
                                    clear a substantial upper class is emerging. But rural poverty
                                    >numbers also are on the rise, Derber says.


                                    Bo to jest mowa o Indiach a nie o Chinach.
                                    Jak myslisz skad sie biora tanie chinskie truskawki na polskim rynku?
                                    Wybij sobie z glowy,ze Chinczycy niedojadaja a exportuja.
                                    To calkiem inna kumuna niz ta co byla w Polsce.

                                    Inni ludzie,inny system.
                                    • wieczna-gosia Re: Birthday party. 08.01.10, 21:48
                                      czyli kochanie ty moje Chiny Obecnie maja 310 000+31 000= 341 000 a
                                      Niemcy 350 000+ 3,500= 353 500 nadal wiecej numerycznie.

                                      zas procentowo wygladalo to tak (bo nie chce mi sie sprawdzac ile
                                      teraz populacji jest w obu krajach) ze w Chinach 0,02% jest
                                      milionerami, a w Niemczech 0,42%. Biorac pod uwage ze w Chinach
                                      populacja rosnie szybciej- % ilosc milionerow zmalala a nie wzrosla.

                                      Juz sie misiu chwal ju es ej. I tabelki naucz czytac smile gdyz tak przy
                                      okazji w stosunku do zeszlego roku zanotowano prawie 40% wzrost
                                      liczby milionerow a w Niemczech- 21% czyli w Chinach roslo 2 razy
                                      wiecej a nie 10 razy wiecej.

                                      No dawaj dawaj jeszcze jakas zlota mysl smile
                                      • maksimum Pelnosprawni vs niepelnosprawni. 08.01.10, 21:54
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,575,103278059,103278059,Klopoty_z_21_letnim_synem_.html

                                        Poczytaj jak rodzice "kochaja" pelnosprawnego syna i chca go z domu
                                        wyrzucic.
                                      • maksimum Re: Birthday party. 08.01.10, 21:55
                                        wieczna-gosia napisała:

                                        > czyli kochanie ty moje Chiny Obecnie maja 310 000+31 000= 341 000 a
                                        > Niemcy 350 000+ 3,500= 353 500 nadal wiecej numerycznie.

                                        Dodalas tylko jeden rok a powinnas 5.

                                        • wieczna-gosia Re: Birthday party. 08.01.10, 22:11
                                          Dobrze teraz wzielam wg zyczenia 5 lat i rzeczywiste tempo wzrostu. W
                                          chinach jest teraz 914500 milionerów. W Niemczech 717500. Za to % w
                                          stosunku do populacji obecnej to jest 0,06% w chinach i 0,88% w
                                          Niemczech czyli mowiac wprost- Chinskie spoleczenstwo in general
                                          zbidnialo zamiast sie wzbogacic. No faktycznie czaaad......
                                    • carmelaxxx Re: Birthday party. 08.01.10, 21:53
                                      daj chlopie na luz z tymi testami juz nie raz prosilismy. Widze co w
                                      amerykanskiej tv ludziom wciskaja, nie wmowisz mi ze ludzie jej nie ogladaja i
                                      przelaczaja na discovery.
                                      Nieraz rozmawialam tez z ludzmi mieszkajacymi w stanach i ci ktorzy podrozuja po
                                      swiecie maja jakies pojecie o czymkolwiek, ci, ktorzy siedza na tylkach w
                                      wiekszosci nie sa zbyt rozgarnieci.
                                      Wychwalajac edukacje i zycie w stanach ani razu nie wspomniales o wadach,ktore
                                      bankowo jakies tam sa bo nigdzie zycie nie jest idsealne. Nie wspomniales o tym
                                      czym sie zajmujesz na codzien, czym sie interesujesz.
                                      Ciagle tylko dzieci , testy i statystyki. Ze znajomymi tez masz tylko takie
                                      tematy do rozmow?
                                      • hankam Re: Birthday party. 08.01.10, 22:08
                                        carmelaxxx napisała:

                                        > Nie wspomniales o tym
                                        > czym sie zajmujesz na codzien, czym sie interesujesz.

                                        No jak to, na co dzien Max zajmuje się studiowaniem Wikipedii i rankingow.
                                        Swoją drogą pamiętam, jak lekceważąco wypowiadal się Rutgersie (a zapadlo mi to
                                        w pamięć, bo jest tam profesorem moj znajomy), a wychwala NYC jako prawie że
                                        najlepszą uczelnię w Stanach. Tymczasem w podlinkowanym przez niego rankingu
                                        uczelnie te dzieli jedna pozycja.
                                        Ale najważniejsza jest niewzruszona pewność siebie.
                                        • wieczna-gosia Re: Birthday party. 08.01.10, 22:13
                                          Maksiowa przygoda z tabelka daje mi przekonanie graniczace z pewnoscia
                                          ze critical reading u maksia jest na poziomie critical smile
                                        • maksimum Re: Birthday party.Rutgers. 08.01.10, 22:35
                                          hankam napisała:

                                          > Swoją drogą pamiętam, jak lekceważąco wypowiadal się Rutgersie (a
                                          zapadlo mi to w pamięć, bo jest tam profesorem moj znajomy), a
                                          >wychwala NYC jako prawie że najlepszą uczelnię w Stanach.

                                          Bo tak rzeczywiscie jest.
                                          Rutgers jest zwyklym uniwersytetem stanowym bez zadnego prestizu i
                                          dlatego twoj znajomy moze sie sprawdzac nauczajac w wiekszosci
                                          czarnych.
                                          Poza tym Rutgers jest tanim uniwersytetem publicznym za 9,5 tys doll.

                                          www.rutgers.edu/admissions/financial-aid
                                          Akurat znajomych corka,ktora nie jest zadnym orlem dostala sie do
                                          Rutgers,a o NYU mogla tylko posnic.

                                          Rutgers mial dluga i dobra tradycje i dlatego w dalszym ciagu jest
                                          wysoko w rankingach:

                                          en.wikipedia.org/wiki/Rutgers_University
                                          ale obecnie nikt normalny nie chce tam studiowac.

                                          > Tymczasem w podlinkowanym przez niego rankingu
                                          > uczelnie te dzieli jedna pozycja.
                                          > Ale najważniejsza jest niewzruszona pewność siebie.

                                          To popytaj studentow Rutgers ilu probowalo sie dostac do NYU i NIKT z
                                          nich sie tam nie dostal.

                                          Ranking dosc dobrze odzwierciedla osiagniecia absolwentow i
                                          wykladowcow,czyli to co mialo miejsce dobrych kilkanascie lat temu.
                                          Zobacz z jakimi SAT sa przyjmowani studenci na rozne uczelnie,to
                                          bedziesz miala pojecie o rankingach.
                                          • lipsmacker Re: Birthday party.Rutgers. 08.01.10, 22:53
                                            Jedno jest pewne. Moglbys zrobic duza kariere i niezle pieniadze
                                            jako doradca ds. rekrutacji szkol wyzszych w USA. Dawno nie
                                            spotkalam sie z podobna pasja. Szkoda ze w tak waskim zakresie, do
                                            pasji jednak zawsze mam szacunek.
                                          • hankam Re: Birthday party.Rutgers. 08.01.10, 23:10
                                            To po co powolujesz się na ranking, ktory w tej chwili sam podważasz?
                                            • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 04:40
                                              hankam napisała:

                                              > To po co powolujesz się na ranking, ktory w tej chwili sam
                                              podważasz?

                                              Ja nie podwazam rankingu,ale jak wszystko ,trzeba go umiec czytac ze
                                              zrozumieniem.
                                              Pierwsze 3 uniwersytety sa rzeczywiscie :MIT,Harvard,Stanford.
                                              A co jest dalej,to trzeba sie znac na rzeczy.

                                              Najwazniejsze sa wymagania SAT do poszczegolnych uniwersytetow:

                                              collegeapps.about.com/od/sat/a/sat_side_x_side.htm
                                              Juz teraz wieczna bedzie wiedziala,ze jak corka dostala ponizej 700
                                              pkt z kazdej czesci,to niech sie nie spieszy na Harvard.

                                              A na Rutgers U.(szkola dla niedouczonych czarnych) polowa ludzi na
                                              SAT w granicach 500-600 pkt. czyli bardzo przecietny amerykanski
                                              uniwersytet.

                                              Na NYU natomiast musisz miec miedzy 600-720 pkt.

                                              collegesearch.collegeboard.com/search/CollegeDetail.jsp?collegeId=3186&profileId=6
                                              • maksimum Rutgers 09.01.10, 05:36
                                                Rutgers ma 3 uniwersytety:

                                                collegesearch.collegeboard.com/search/quicksearch.jsp?formState=1&searchType=college&viewpage=1&word=rutgers&Find.x=6&Find.
                                                y=8

                                                1-New Brunswich
                                                2-Camden
                                                3-Newark

                                                Ten pierwszy jest jeszcze jaki taki i na poziomie nowojorskiego
                                                Hunter College.Ale ten w Newarku,to jest syf i czarnowo.
                                                Tylko nie mow ,ze twoj znajomy w Newarku pracuje! Bo bedzie smiech!
                                              • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 06:57
                                                > Juz teraz wieczna bedzie wiedziala,ze jak corka dostala ponizej 700
                                                > pkt z kazdej czesci,to niech sie nie spieszy na Harvard.

                                                dream on deam on......
                                                • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 16:31
                                                  wieczna-gosia napisała:

                                                  > dream on deam on......

                                                  Mysle,ze corka wiecznej dostala z SAT akurat na Rutgers i to mialo byc
                                                  to aj-waj,bo wiadomo ze pierwsza setka itd.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 19:30
                                                    ptysiu no limits to no limits lecz kompleksy na Kowalskiej, Adamie i
                                                    Marku smile
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 22:25
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > ptysiu no limits to no limits lecz kompleksy na Kowalskiej, Adamie i
                                                    > Marku smile

                                                    Ptysiu,twoja cora napisala SAT w wieku kiedy normalni ludzie juz
                                                    pierwszy rok studiow koncza i do tej pory nie wiemy,czy to bylo 600 czy
                                                    troche wiecej.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 00:05
                                                    ptysiu mam sie zabic i wykrwawic ze w ju es ej koncza hajskola czy
                                                    tylko zalamac i zyc z rana w sercu?

                                                    przyjmujmy ze bylo 540 i to w ogole w sumie zebys Maciusiowi dal
                                                    troche pozyc smile
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 06:17
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > przyjmujmy ze bylo 540 i to w ogole w sumie zebys Maciusiowi dal
                                                    > troche pozyc smile

                                                    To sie trzyma kupy i to jest wynik w okolicach tego co syn mial,ale
                                                    Kowalska by ich wygryzla.

                                                    Jak chce przyjechac do NYC to niech pomysli o Hunter College,tam jest
                                                    sporo Polakow.
                                                    W centrum Manhattanu,w dobrym miejscu i do polskiej dzielnicy na
                                                    Brooklynie b.blisko.
                                                    Rutgers bym nie polecal,bo tylko jeden campus jest dobry i to tez na
                                                    zadupiu.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 07:20
                                                    > To sie trzyma kupy i to jest wynik w okolicach tego co syn mial,ale
                                                    > Kowalska by ich wygryzla.

                                                    no czyli jednak leczysz sobie kompleksy.
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 20:40
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > > To sie trzyma kupy i to jest wynik w okolicach tego co syn
                                                    >mial,ale Kowalska by ich wygryzla.
                                                    >
                                                    > no czyli jednak leczysz sobie kompleksy.

                                                    Widze,ze Polska jest tak zakompleksina,ze nikt nie umie normalnie
                                                    rozmawiac i wszyscy lecza jakiestam kompleksy.
                                                    Nic dziwnego,ze tam niemal wszystkim na codzien jest psycholog
                                                    potrzebny.


                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 20:45
                                                    no ja nie wiem ptusiu uspokoiles sie jak ci napisalam ze dziewczyna
                                                    dostala 500 w sumie smile jak olewamy rankingi to ci cisnienie skacze
                                                    wyciskasz z syna co mozesz a chlopaka nie przeskoczysz to i
                                                    frustracja rosnie.

                                                    A psycholog w polsce zadnej kasy nie robi w porownaniu do ju es ej smile
                                                  • hankam Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 08:42
                                                    Ale zauważ Maksiu, że sumie. Czytanie ze zrozumieniem się klania. Należy to
                                                    jeszcze podzielić na liczbę części.
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 20:50
                                                    hankam napisała:

                                                    > Czytanie ze zrozumieniem się klania.

                                                    Dziwie sie,dlaczego w Polsce nie ma testow do gimnazjow i liceow
                                                    opartych o czytanie ze zrozumieniem.
                                                    Ma ktos jakas sensowna odpowiedz?
                                                    A moze w Polsce NIKT nie jest zainteresowany by selekcja byla
                                                    dokonywana wg czytania ze zrozumieniem?
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 11.01.10, 05:24
                                                    jak to nie ma jak sa?
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 12.01.10, 01:35
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > jak to nie ma jak sa?

                                                    Ja sobie nie przypominam,zeby w Polsce byly kiedykolwiek egzaminy
                                                    zawierajace critical reading czy logical reasoning.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 12.01.10, 06:52
                                                    Z tego co pamitam zarowno na egzamimie gimnazjalnym jak i nowej maturze
                                                    sa zadania zwiazane z raca nad tekstem zrodlowym.
                                                  • maksimum SAT critical reading. 12.01.10, 08:06
                                                    www.collegeboard.com/student/testing/sat/about/sat/reading.html
                                                    Na SAT masz na to az 70 minut.

                                                    Sprawdz sie sama:

                                                    www.collegeboard.com/student/testing/sat/prep_one/passage_based/pracStart.html
                                                  • wieczna-gosia Re: SAT critical reading. 12.01.10, 09:20
                                                    100% no prosze cie to jest dla 17 latkow smile
                                                    to samo jest w tej chwili w Polsce- ja WIEM oczywiscie ze jest
                                                    gorsze, teksty sa na pewno prostsze i w ogole jest nie tak jak byc
                                                    powinno gdyz w ju es ej robia to lepiej smile co nie zmienia faktu ze
                                                    polska matura rowna w dol do zachodnich i tyle.
                                                  • wieczna-gosia Re: SAT critical reading. 12.01.10, 09:40
                                                    sentence complection tez sobie zrobilam i tez 100% zeby uprzedzic
                                                    twoje pytanie smile

                                                    i chcialam powiedziec jeszcze ze jak ludzi przygotowuje do egzaminow
                                                    jezykowych- Polacy najmniej czasu potrzebuja na te wlasnie czesc.
                                                    Critical reading w Polsce nadal ma sie niezle, wtsawianie slowek to
                                                    jest kwestia oczytania i tu bywa gorzej bo zeby napotkac "meticulous"
                                                    to Meyer nie wystarczy trzeba raczej do Steinbecka siegnac
                                                    (oczywiscie wiesz ktory fragment byl na temat ksiazki Steinbecka oraz
                                                    skad jest Mr Pontellier)ale tez sie dosc szybko wyrabiaja. A z
                                                    wyciaganiem wnioskow to sobie nie pzypominam zeby ktos mial wieksze
                                                    problemy....
                                                  • maksimum Re: SAT critical reading. 13.01.10, 05:25
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > Critical reading w Polsce nadal ma sie niezle,

                                                    Wszystko sprowadza sie do tego,czy napisze sie na 540 czy 640,bo przy
                                                    540 to jest przecietny college a przy 660 juz jeden z najlepszych.

                                                    Syn w wieku 15 lat bez zadnego przygotowania pisze to na 540 i mam
                                                    nadzieje ze za 2 lata bedzie mial ponad 700 pkt.
                                                  • maksimum Re: SAT critical reading. 13.01.10, 05:29
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > A z wyciaganiem wnioskow to sobie nie pzypominam zeby ktos mial
                                                    >wieksze problemy....

                                                    No tak,ale Ty piszesz o zdolnych ludziach w Polsce,ktorzy chca isc na
                                                    dobre studia,a w USA wszyscy musza wziac SAT i ci moi kumple od
                                                    koszykowki z Brooklyn College tez mieli po 540 pkt.
                                                  • maksimum Re: SAT critical reading. 12.01.10, 23:24
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > 100% no prosze cie to jest dla 17 latkow smile

                                                    Bo to sa stosunkowo proste przyklady.
                                                    Gdy przegladalem z synem SAT,przyklady byly duzo trudniejsze,ale tam
                                                    przyklady dostosowywane sa automatycznie do mozliwosci studenta.
                                                    Jak bedziesz latwe robic bez problemu,to juz ani jednego takiego nie
                                                    dostaniesz,tylko wszystko bedzie trudniejsze itd.

                                                    > to samo jest w tej chwili w Polsce- ja WIEM oczywiscie ze jest
                                                    > gorsze, teksty sa na pewno prostsze i w ogole jest nie tak jak byc
                                                    > powinno gdyz w ju es ej robia to lepiej smile co nie zmienia faktu ze
                                                    > polska matura rowna w dol do zachodnich i tyle.

                                                    Moze napisz jak ta matura wyglada.
                                                  • wieczna-gosia Re: SAT critical reading. 13.01.10, 07:39
                                                    > Gdy przegladalem z synem SAT,przyklady byly duzo trudniejsze,ale
                                                    tam
                                                    > przyklady dostosowywane sa automatycznie do mozliwosci studenta.
                                                    > Jak bedziesz latwe robic bez problemu,to juz ani jednego takiego
                                                    nie
                                                    > dostaniesz,tylko wszystko bedzie trudniejsze itd.

                                                    tak Maksiu czulam ze skoro zrobilam przyklady to znaczy ze sa one
                                                    proste i mialam szczescie smile bo niemozliwe zeby baba z Polska mogla
                                                    cos takiego.... nie.....

                                                    > Moze napisz jak ta matura wyglada.

                                                    se wygooglaj
                                                  • maksimum Re: SAT critical reading. 13.01.10, 05:13
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > co nie zmienia faktu ze
                                                    > polska matura rowna w dol do zachodnich i tyle.

                                                    Pewno myslisz o europejskich,bo SAT w USA jest coraz trudniejsze.
                                                  • mama_kotula Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 19:36
                                                    maksimum napisał:
                                                    Mysle


                                                    Akurat tongue_out
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 19:43
                                                    wiec jestem powiedzial maks i zniknal smile
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 22:37
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > wiec jestem powiedzial maks i zniknal smile

                                                    Gralem z synem w hokeja.

                                                    PS.To taka gra,gdzie jeden stoi na bramce,a drugi z kijem i
                                                    wywieszonym jezykiem lata probujac cos strzelic.Czasami robia dwie
                                                    male bramki i obaj lataja.
                                              • hankam Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 10:33
                                                Jeśli się trzeba jakoś specjalnie znać na rzeczy, to nie jest to dobry ranking.
                                                Nawiasem mowiąc Princeton i Yale są w tym rankingu daleko za NYU i Rutgersem -
                                                ktory, zgadzam się, jest średnim uniwersytetem.
                                                Czyli ten ranking w ogole mierzy coś innego niż jakość uniwersytetow, więc tak
                                                się nim nie podniecaj.
                                                A co - uczciwie, nie chce mi się dociekać, bo znam ciekawsze rzeczy od
                                                studiowania rankingow.
                                                • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 16:44
                                                  hankam napisała:

                                                  > Jeśli się trzeba jakoś specjalnie znać na rzeczy, to nie jest to
                                                  >dobry ranking.

                                                  Ranking jest na tyle dobry,ze dosc dobrze oddaje czolowke
                                                  uniwersytetow.
                                                  Poza tym nie tyle chcesz studiowac na danym uniwersytecie,co scisle
                                                  obrany kierunek na nim.I jesli chodzi o computer science to Stony
                                                  Brook U.jest dosc dobry do tego.

                                                  > Nawiasem mowiąc Princeton i Yale są w tym rankingu daleko za NYU i
                                                  >Rutgersem - ktory, zgadzam się, jest średnim uniwersytetem.

                                                  Sredni to jest ten campus w Piscataway,bo ten w Newark to juz ponizej
                                                  sredniej

                                                  en.wikipedia.org/wiki/Rutgers_University

                                                  To na ktorym campusie jest koles?

                                                  > Czyli ten ranking w ogole mierzy coś innego niż jakość
                                                  >uniwersytetow, więc tak się nim nie podniecaj.

                                                  Mierzy jakosc z duzym opoznieniem,bo mierzy jakosc absolwentow i
                                                  kadry wykladowczej,a zeby absolwent mial osiagniecia to mija z 10 lat
                                                  po studiach a czasami 20-30.
                                                  Rutgers byl kiedys dobrym uniwersytetem,ale ostatnio podupadl.

                                                  > A co - uczciwie, nie chce mi się dociekać, bo znam ciekawsze rzeczy
                                                  >od studiowania rankingow.

                                                  Zalezy w jakim wieku dzieci masz.
                                                  • hankam Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 17:00
                                                    OK możliwe, że Rutgers podupadl, a NYU poszedl do gory, ciekawe dlaczego. Ale
                                                    dalej nie wiem, co mierzy ten ranking, bo jeśli osiągnięcia kadry i absolwentow,
                                                    to jakim cudem Yale i Princeton są za tamtymi dwoma?

                                                    Niemniej ranking to ranking, nie podpieraj się tym, ktory nic nie mowi, albo
                                                    wręcz przeczy Twoim tezom.

                                                    > Poza tym nie tyle chcesz studiowac na danym uniwersytecie,co scisle
                                                    > obrany kierunek na nim.

                                                    To akurat jest jak najbardziej prawda.

                                                    Co do corki Wiecznej, to widzę, że nie możesz przeboleć....
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 18:49
                                                    hankam napisała:

                                                    > OK możliwe, że Rutgers podupadl, a NYU poszedl do gory, ciekawe
                                                    dlaczego. Ale dalej nie wiem, co mierzy ten ranking, bo jeśli
                                                    osiągnięcia kadry i absolwentow,
                                                    > to jakim cudem Yale i Princeton są za tamtymi dwoma?

                                                    Bo to sa typowo naukowe uniwersytety dla nerdow,a nie dla normalnych
                                                    ludzi,ktorzy po studiach chca isc do normalnej pracy.

                                                    > Co do corki Wiecznej, to widzę, że nie możesz przeboleć....

                                                    Cos mnie sie zdaje,ze ona nie miala za bardo pojecie,ze trzeba miec
                                                    minimum 700 pkt z kazdej czesci by isc na Harvard.
                                                    Mysle,ze syna uda mnie sie przygotowac,mimo ze obecnie mu sporo
                                                    brakuje.
                                                    MIT stawia wyzsze wymagania z matematyki niz Harvard.

                                                  • mama_kotula Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 19:33
                                                    Cytat> Co do corki Wiecznej, to widzę, że nie możesz przeboleć....

                                                    Cos mnie sie zdaje,ze ona nie miala za bardo pojecie,ze trzeba miec
                                                    minimum 700 pkt z kazdej czesci by isc na Harvard.


                                                    Ta jest, bo one obie - Wieczna i jej córka - gupie som i nieświadome, myślały że panaboga za nogi bo w ogóle SAT zdawały, to tak zagramanicznie brzmi, prawda, i dopiero Maksio je oświecił.

                                                    Ale nie martw się, Maks, to nie koniec świata że twoje dzieci w życiu nie dogonią córki Wiecznej, nadal będą wszak lepsze niż młoda Kowalska, to już jakiś jasny punkt w twoim amerykańskim wszechświecie wink
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 22:31
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Ta jest, bo one obie - Wieczna i jej córka - gupie som i
                                                    >nieświadome,

                                                    Ty,jak troche prawdy napiszesz,to nic, tylko pomlaskac.

                                                    > myślały że panaboga za nogi bo w ogóle SAT zdawały, to tak
                                                    >zagramanicznie brzmi, prawda, i dopiero Maksio je oświecił.

                                                    Pewno ze zlapaly,bo to tej pory nie wiedza,czy Hiszpania czy
                                                    antypody,czyli akurat dwa najgorsze wybory.

                                                    > Ale nie martw się, Maks, to nie koniec świata że twoje dzieci w
                                                    życiu nie dogonią córki Wiecznej, nadal będą wszak lepsze niż młoda
                                                    Kowalska, to już jakiś jasny punkt w twoim amerykańskim wszechświecie
                                                    wink
                                                    ---
                                                    Gdyby przyjechala do USA to moglibysmy sie poscigac,ale jej widocznie
                                                    bardziej chodzi o wyscigi z kangurami lub Marokanczykami w Iberii.

                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 00:02
                                                    > Pewno ze zlapaly,bo to tej pory nie wiedza,czy Hiszpania czy
                                                    > antypody,czyli akurat dwa najgorsze wybory.

                                                    naprawde napisalam ze moja corka rozwaza tylko i jedynie te dwie
                                                    lokalizacje? wrecz przeciwnie sloneczko napisalam to zupelnie
                                                    przykladowo zeby podkreslic rozstrzal. Jesli wolisz moge napisac od
                                                    Londynu po Nju Jork siti zebys sie czul lepiej. Naprawde synowi do
                                                    critical reading tutora koniecznie.
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 06:08
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > Naprawde synowi do critical reading tutora koniecznie.

                                                    Tylko geny! Tutor tu nic nie pomoze.
                                                    Syn z marszu zrobil lepiej critical reading niz Kowalska po ponad
                                                    rocznym przygotowaniu.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 07:22
                                                    > Tylko geny!

                                                    no to misiu nie po tobie- pani maksiowa jest ci wierna? czy w
                                                    desperacji Maciusia strzelila sobie z listonoszem zeby troche
                                                    garnitur genow sobie poprawic? nie martw sie odsetek facetow
                                                    wychowujacych nieswoje dzieci jest w spoleczenstwie staly....
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 20:43
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > > Tylko geny!
                                                    >
                                                    > no to misiu nie po tobie-

                                                    Niestety dla ciebie,moje dzieci sa duzo bardziej do mnie podobne niz do
                                                    maksiowej.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 11.01.10, 05:23
                                                    niestety to chyba dla nich bo patrzac na twoj poziom critical reading
                                                    jest ciezko.

                                                    Nawisem mowiac znasz taka formie zaimka "mi"? Zdradze ci sekret- jest
                                                    duzo czesciej uzywany w polskim jezyku niz "mnie". Twoj polski to
                                                    efekt wielu lat za granica czy juz po tutejszej kiepskiej szkole taki
                                                    byl fatalny?
                                                  • hankam Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 11.01.10, 16:04
                                                    Daj spokoj, Gosia. To gwara podwarszawska. Nic w tym zlego nie ma, że ktoś spod
                                                    Warszawy pochodzi, ale w szkole podstawowej powinni to skorygowac.
                                                    Ja już się przyzwyczailam, że maks robi żenujące blędy językowe i jest z tego
                                                    dumny. Szkoda klawiatury.
                                                    Trzeba mu oddać sprawiedliwosć, ze nie robi blędow ortograficznych. Edytor tekstu?
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 12.01.10, 01:38
                                                    hankam napisała:

                                                    > że maks robi żenujące blędy językowe i jest z tego dumny.

                                                    Bo to styl trzeba miec,a nie nasladowac polskie szmatlawce np. Fakt.

                                                    > Trzeba mu oddać sprawiedliwosć, ze nie robi blędow ortograficznych.
                                                    >Edytor tekstu?

                                                    Raczej dobra edukacja.
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 12.01.10, 01:41
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > Twoj polski to efekt wielu lat za granica

                                                    A wasz polski to efekt rzadow PO!

                                                    "Inteligencja z wielkich miast" jak Warzecha.
                                                  • anmanika Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 12.01.10, 09:41
                                                    No ale maksio ma idola - Warzechę tubę "Faktów", ale czego można się spodziewać
                                                    po maksiu: magistrze wyższej szkoły gotowania grochówki. Poziom wykształcenia
                                                    maksia widać po poziomie jego wpisów. Polskiego się nie nauczył, a tego co się
                                                    nauczył zapomniał. Apropo efektów mieszkania za granicą - spotykałam polonusów
                                                    mieszkających po 30-40 lat w różnych krajach na świecie. Mieli jedną wspólną
                                                    cechę: nienaganny polski (a językiem danego kraju też nieźle operowali). No ale
                                                    to była często przedwojenna inteligencja.
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 13.01.10, 05:31
                                                    anmanika napisała:

                                                    > wyższej szkoły gotowania grochówki.

                                                    Ona byla i jest na przeciwko SGH.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 19:39
                                                    > Cos mnie sie zdaje,ze ona nie miala za bardo pojecie,ze trzeba miec
                                                    > minimum 700 pkt z kazdej czesci by isc na Harvard.
                                                    > Mysle,ze syna uda mnie sie przygotowac,mimo ze obecnie mu sporo
                                                    > brakuje.
                                                    > MIT stawia wyzsze wymagania z matematyki niz Harvard.

                                                    faktycznie nie bardzo mialam pojecie gdyz nigdy sie tym specjalnie
                                                    nie interesowalam do czasu gdy mam dziewczyne z burza mozgu smile dzieki
                                                    tobie utwierdzilam sie jedynie w przekonaniu ze rankingi moga mnie
                                                    zupelnie nie obchodzic.
                                                  • hankam Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 20:21
                                                    W sumie to Maksa podziwiam. Kolejny raz udalo mu się nas sprowokować i rozpocząć
                                                    tasiemcowaty wątek na ten sam temat - bo od czego by nie zacząl, zawsze się
                                                    skończy na rankingach.
                                                    Chyba muszę isć na odwyk.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 21:00
                                                    hania przeciez dzieci niepelnosprawne i rankingi to tematy scisle ze
                                                    soba powiazane. Na przyklad Taki Hawking- no co on skonczyl i gdzie w
                                                    zyciu zaszedl i gdzie mu do gatesa.....
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 22:48
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > Na przyklad Taki Hawking- no co on skonczyl i gdzie w
                                                    > zyciu zaszedl i gdzie mu do gatesa.....

                                                    Oni nie moga sie scigac,bo jeden jest teoretykiem a drugi praktykiem,to
                                                    tak jakbys zdrowemu kazala sie scigac z facetem na wozku.
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 22:40
                                                    hankam napisała:

                                                    > skończy na rankingach.
                                                    > Chyba muszę isć na odwyk.

                                                    Jak powiem miejscowym,ze w Polsce nie ma rankingow,to zacznie sie nowa
                                                    fala polish jokes.
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 22:34
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > faktycznie nie bardzo mialam pojecie gdyz nigdy sie tym specjalnie
                                                    > nie interesowalam do czasu gdy mam dziewczyne z burza mozgu smile
                                                    dzieki
                                                    > tobie utwierdzilam sie jedynie w przekonaniu ze rankingi moga mnie
                                                    > zupelnie nie obchodzic.

                                                    Zrob kopie i zawies na forum!
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 09.01.10, 23:59
                                                    w celu?
                                                  • myelegans Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 00:55
                                                    Macie zdrowie wink
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 06:19
                                                    myelegans napisała:

                                                    > Macie zdrowie wink

                                                    Dziekuje ,mamy i dlatego po dworzu z synem ganiam w tego hokeja po
                                                    mrozie zeby schudnac po swietach.
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 06:05
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > w celu?

                                                    No wlasnie takie porownanie jest bez celu,bo Hawking jest teoretykiem a
                                                    Gates praktykiem.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 07:25
                                                    Maksiu interesuje mnie cel umieszczania na forum wynikow mojej corki.
                                                    Ja kompleksow nie mam i obaw o jej przyszlosc takze nie. Ty caly czas
                                                    sie pocieszasz jak nie Kowalska to rankingami albo hunter's College.

                                                    teraz licze na kolejna odpowiedz bez sensu, poza tym ostatnio cos
                                                    malo wikipedii w swych postach, naprawde czuje jakby mi ktos okno na
                                                    swiat zamknal smile
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 10.01.10, 20:47
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > Maksiu interesuje mnie cel umieszczania na forum wynikow mojej
                                                    >corki.

                                                    To wszystko w celu udowodnienia,ze dzieciaki w Polsce jeszcze do
                                                    ukonczenia liceum rade sobie jakos daja,a jak przychodzi do zdawania
                                                    na dobre studia to juz gorzej.


                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 11.01.10, 05:20
                                                    no to ja ci mowie ze jest swietnie jesli chodzi o zdawanie na dobre
                                                    studia- nie wystarczy?
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 12.01.10, 01:34
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > no to ja ci mowie ze jest swietnie jesli chodzi o zdawanie na dobre
                                                    > studia- nie wystarczy?

                                                    Na jakie dobre?
                                                    Jak Ty nie odrozniasz NYU od Rutgers.Mimo ze sa blisko w rankingu,to
                                                    sa to calkiem dwa inne swiaty.
                                                  • hankam Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 12.01.10, 09:42
                                                    Nie, to nie Gosia, to ja! Ja!
                                                    Ja nie odróżniam, a Wieczna w ogóle o żadnym z tych uniwersytetów nie słyszała.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 12.01.10, 14:20
                                                    ja to ta co Australia albo Hiszpania i Bogwico sobie wyobraza smile
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 13.01.10, 05:36
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > ja to ta co Australia albo Hiszpania i Bogwico sobie wyobraza smile

                                                    Nie wysle podanie na Hunter College,a jak chce szkole biznesowa to
                                                    Baruch College-oba na Manhattanie.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 13.01.10, 07:41
                                                    Maksiu naprawde nie dawaj mi rad bo gosc z kompleksami nie jest
                                                    wiarygodny smile

                                                    zreszta jesli ju es ej- to decyzja zostala juz podjeta smile
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 13.01.10, 05:34
                                                    hankam napisała:

                                                    > Nie, to nie Gosia, to ja! Ja!
                                                    > Ja nie odróżniam, a Wieczna w ogóle o żadnym z tych uniwersytetów
                                                    nie >słyszała.

                                                    Rutgers to za 9,5 tys uniwersytet publiczny a NYU to za 40 tys
                                                    uniwersytet prywatny.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 13.01.10, 07:55
                                                    Maksiu ale w rankingach z zeszlego roku NY jest na 34 miejscu do jakiej
                                                    dziury ty mnie wysylasz kariere synowi chcesz zlamac?
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 13.01.10, 16:44
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > Maksiu ale w rankingach z zeszlego roku NY jest na 34 miejscu do
                                                    >jakiej dziury ty mnie wysylasz kariere synowi chcesz zlamac?

                                                    NYU co rok pnie sie w rankingu i gdy liczyc tylko punktacje SAT,to juz
                                                    teraz jest to scisla czolowka.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 13.01.10, 21:50
                                                    Maksiu ale tegorocznych rankingow jeszcze sila rzeczy nie ma smile
                                                  • maksimum Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 14.01.10, 00:16
                                                    Ranking wyzszych uczelni mnie nie grzeje,bo ja mam wyrobione zdanie na
                                                    to,ktore sa dobre.Zreszta te rankingi uczelni sa calkiem inne od
                                                    rankingow szkol.
                                                    Interesuja mnie tylko Harvard i NYU,ewentualnie Columbia.
                                                  • wieczna-gosia Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 14.01.10, 08:00
                                                    No dziewczeta smile))

                                                    nie te szkoly sa dobre ktore sa dobre ylko te, ktore Maksio uwaza za
                                                    dobre smile
                                                  • maksimum CIT,Harvard,Yale,Princeton,MIT,Columbia,Stanford 14.01.10, 23:56
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > nie te szkoly sa dobre ktore sa dobre ylko te, ktore Maksio uwaza
                                                    za
                                                    > dobre smile

                                                    Najlepsze szkoly to te,ktore przyjmuja z najwyzszym SAT:
                                                    CIT,Harvard,Yale,Princeton,MIT,Columbia,Stanford,Cornell,U.Penn,Duke
                                                    i na nie niech corka nawet nie wysyla podan bo na kazda trzeba miec
                                                    ponad 650 pkt z kazdej czesci SAT.
                                                    Tuz za nimi idzie NYU.
                                                    Co za sens uciekac z NYC by studiowac na Stanford w Kalifornii,skoro
                                                    miejscowa Columbia jest na takim samym poziomie.

                                                  • iwoniaw Naprawdę naucz się czytać ze zrozumieniem 15.01.10, 14:02
                                                    Ile razy Wieczna ma ci jeszcze napisać, że - primo - nie prosi cię o porady,
                                                    secundo - jej córka ma dość punktów SAT, aby sobie wybrać uniwersytet w USA z
                                                    dowolnego miejsca dowolnego rankingu?
                                                  • wieczna-gosia Re: Naprawdę naucz się czytać ze zrozumieniem 15.01.10, 21:14
                                                    on nie jest w stanie w to uwierzyc smile
                                                  • wieczna-gosia Re: CIT,Harvard,Yale,Princeton,MIT,Columbia,Stanf 15.01.10, 21:13
                                                    > i na nie niech corka nawet nie wysyla podan bo na kazda trzeba miec
                                                    > ponad 650 pkt z kazdej czesci SAT. a dlaczego nie ma wysylac?
                                                  • hankam Re: Birthday party.Rutgers vs NYU 13.01.10, 09:57
                                                    > Ranking jest na tyle dobry,ze dosc dobrze oddaje czolowke
                                                    > uniwersytetow.
                                                    > Poza tym nie tyle chcesz studiowac na danym uniwersytecie,co scisle
                                                    > obrany kierunek na nim.I jesli chodzi o computer science to Stony
                                                    > Brook U.jest dosc dobry do tego.

                                                    Czyli pierwsze trzy.
                                                  • maksimum z wadami 14.01.10, 03:48
                                                    "Kolejne badanie USG potwierdziło wady płodu, m.in. wodogłowie,
                                                    niedorozwój kończyn. Lekarz nie miał wątpliwości, że stan jest ciężki
                                                    i lepiej byłoby gdyby takie dziecko nie przyszło na świat.
                                                    Oczywiście, decyzja należy do mnie i do męża. Nikt nam nie pomoże ani
                                                    teraz, ani później."

                                                    wyborcza.pl/1,95892,7434861,Zyjemy_w_chorym__zaklamanym_kraju___list.html

                                                    Zdecydowana wiekszosc ludzi usuwa ciaze jesli okaze sie,ze urodzi sie
                                                    dziecko z wadami.
                                                    Czy w zwiazku z tym,te badania prenatalne nie powinny byc obowiazkowe
                                                    i nie powinno sie dopuszczac do urodzenia dzieci niepelnosprawnych?
                                                  • wieczna-gosia Re: z wadami 14.01.10, 08:08
                                                    > Zdecydowana wiekszosc ludzi usuwa ciaze jesli okaze sie,ze
                                                    urodzi sie
                                                    > dziecko z wadami.
                                                    > Czy w zwiazku z tym,te badania prenatalne nie powinny byc
                                                    obowiazkowe
                                                    > i nie powinno sie dopuszczac do urodzenia dzieci niepelnosprawnych?


                                                    Nie, dlaczego?

                                                    poza tym duzo powazniejsza kwestia jest to co zrobic gdy urodzone
                                                    zdrowe dziecko ma wypadek przy porodzie i przestaje rokowac na
                                                    naukowca po NYU. Albo zaczyna chorowac na SM, czy jakies inne
                                                    literkowe choroby ktore sprawiaja ze nie bedzie ani Gatesem ani
                                                    McEnroe'm.

                                                    Wziac przyklad z Lacedemonczykow i klasc na skale?
                                                  • maksimum Re: z wadami 15.01.10, 00:01
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > co zrobic gdy urodzone
                                                    > zdrowe dziecko ma wypadek przy porodzie i przestaje rokowac na
                                                    > naukowca po NYU.

                                                    Najpierw trzeba zaczac od badan prenatalnych,a pozniej nie dopuszczac
                                                    konowalow-lekarzy do porodow.Przeciez te wypadki zdarzaja sie duzo
                                                    czesciej w Polsce niz USA,ale i studia medyczne duzo latwiej i
                                                    szybciej mozna skonczyc w Polsce niz USA.Naczynia polaczone daja o
                                                    sobie znac.W Polsce idzie sie na ilosc lekarzy w kraju a w Stanach na
                                                    ich jakosc i dlatego wszystkie trudniejsze operacje sa wykonywane w
                                                    USA.
                                                  • anmanika Re: z wadami 15.01.10, 09:00
                                                    Za to średnia życia w Stanach jest niższa: "Według szacunków, średnia długość
                                                    życia we Francji w 2033 r. wyniesie 85 lat. Japończycy (jeden z najbardziej
                                                    żywotnych narodów) osiągną taki średni wiek w 2035, a Amerykanie - dopiero 143
                                                    lata po nich."
                                                    No i w ogóle jeżeli chodzi o wiele rzeczy USA jest do tyłu:

                                                    "Na pierwszym miejscu pod względem poziomu życia jest Norwegia, która przez
                                                    ostatnie dwa lata zajmowała drugie miejsce za Islandią, zepchniętą teraz na
                                                    trzecie miejsce w rankingu. Po kryzysie finansowym, który bardzo dotknął
                                                    Islandię, zapewne nie uda się jej utrzymać tej pozycji w kolejnym rankingu.
                                                    Drugie miejsce w raporcie przypadło Australii. Kolejne miejsca w pierwszej
                                                    dziesiątce zajęły Kanada, Irlandia, Holandia, Szwecja, Francja, Szwajcaria i
                                                    Japonia. Stany Zjednoczone zostały sklasyfikowane na 13. miejscu."
                                                  • wieczna-gosia Re: z wadami 16.01.10, 15:21
                                                    wiec mamy i badania i lekarza Amerykanina swiatowej slawy po
                                                    porodzie, zapobiegamy kontaktom z ludzmi uposledzonymi (jeszcze sie
                                                    zarazi), patologia, Meksykanami i Murzynami, stawiamy na Chinczykow a
                                                    tymczasem nasze dziecko wpada pod samochod, ma wypadek na korcie,
                                                    placu zabaw, wdaje sie w bojke z kolegami i staje sie warzywkiem a my
                                                    mamy paranoje. Dziekuje za uwage smile
                                                  • maksimum Re: z wadami 16.01.10, 22:14
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > tymczasem nasze dziecko wpada pod samochod, ma wypadek na korcie,
                                                    > placu zabaw, wdaje sie w bojke z kolegami i staje sie warzywkiem a
                                                    my mamy paranoje. Dziekuje za uwage smile
                                                    ----
                                                    Gwarancji zadnych w zyciu nie ma,dlatego trzeba liczyc na instynkt
                                                    samozachowawczy i pracowac nad jego rozwojem,by dzieciak sie dobrze
                                                    chowal.



                                                  • wieczna-gosia Re: z wadami 17.01.10, 06:31
                                                    a w razie czego tfu tfu tfu mozna stanac przed respiratorkiem i
                                                    magicznie powiedziec trzy razy "nie chce cie, nie chce cie, nie chce
                                                    cie" i wyjsc z pokoju i juz nie mam dziecka tego nieudanego smile
                                                  • maksimum Re: z wadami 17.01.10, 07:53
                                                    To jest tylko zycie i nie polega ono na karaniu samego siebie.
                                                    Z rzeczami trwalymi sprawa rozwiazana jest stosunkowo prosto.Kupisz
                                                    nowy samochod i okaze sie on gratem,to oddajesz go sprzedajacemu i
                                                    bierzesz drugi.Chyba zrozumiale jest,ze jak bylas przygotowany na
                                                    nowy i dobry a dostarczono Ci bubel,to go nie zatrzymasz?
                                                    Chociaz domyslam sie,ze znajda sie domorosli mechanicy,ktorzy go beda
                                                    wlasnorecznie reperowac i nikomu nie oddadza,bo on swoj wlasny,a
                                                    czekalo sie i oszczedzalo na niego latami.
                                                    Wbrew pozorom ludzie przyzwyczajaja sie do starych samochodow i
                                                    nieobliczalnych zon,mimo ze im z nimi zupelnie nie do twarzy.
                                                  • lipsmacker Re: z wadami 17.01.10, 17:03
                                                    Maksiu drogi, nie chcialam Ci w glowce kolowac w poprzednich swoich
                                                    wypowiedziach ale skoro tak walkujesz temat 'wadliwych' dzieci to
                                                    przyznam Ci sie jeszcze ze chcialam adoptowac takie 'wadliwe'
                                                    dziecko. Dwa razy chcialam. Za pierwszym razem dziecko nie
                                                    chodzace, za drugim nieslyszace. I dwa razy mi sie nie udalo, nie
                                                    bede Ci pisac dlaczego bo to nic nie wniesie do tematu. Wazne ze
                                                    3ci raz probowac nie bede, nie mam nerwow na kolejna walke z
                                                    systemem ktory kuleje na calym swiecie. Moze Ci sie to nie miescic
                                                    w glowie ale majac dwoch zdrowych, wspanialych synow chcialam
                                                    adoptowac dziecko chore. I uwazalam ze to bedzie najlepsze co moge
                                                    zrobic w przeciwienstwie do dalszego piecia sie po szczeblach
                                                    kariery i innego podkladania sobie pod tylek. Dziecko to nie jest
                                                    samochod. Czlowiek to nie jest rzecz. Dlaczego trzeba Ci tlumaczyc
                                                    tak podstawowe sprawy?
                                                  • wieczna-gosia Re: z wadami 17.01.10, 19:46
                                                    oj tam rozumiesz podludzie i te sprawy. Z tym ze tamten gosc widac
                                                    byl mniej late bloomer- Maksio do tamtego poziomu i koncepcji jak
                                                    rowniez charyzmy nie dorasta.
                                                  • maksimum Re: z wadami 17.01.10, 20:34
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > Maksio do tamtego poziomu i koncepcji jak
                                                    > rowniez charyzmy nie dorasta.

                                                    A skad wiesz,ze Ty do mojej koncepcji dorastasz?
                                                  • wieczna-gosia Re: z wadami 17.01.10, 23:32
                                                    Maksiu ja wiem ze nie dorastam w koncu nie mieszkam w USA smile a moja
                                                    corka chce studiowac w Hiszpanii czy w USA, w ogole nie wie co ma
                                                    robic, nie mam dzieci w bruklin tek a sat nie robi na mnie wrazenia
                                                    (oczywiscie rozumiem ze tylko dlatego ze te przykladowe pytania sa za
                                                    proste smile
                                                  • maksimum Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 01:08
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > Maksiu ja wiem ze nie dorastam w koncu nie mieszkam w USA smile a moja
                                                    > corka chce studiowac w Hiszpanii czy w USA, w ogole nie wie co ma
                                                    > robic,

                                                    Wiec ,co robic w zyciu?
                                                    Takie pytanie zadalem mojej prawie 13 letniej corce,a ona wzruszyla
                                                    ramionami i to byla wlasnie jej odpowiedz.
                                                    Podpowiedzialem,ze moze chce zostac dermatologiem,bo skore ma sucha i
                                                    caly czas jakies kremy stosuje.
                                                    Odpowiedziala,ze nie,ale to tak samo ,jak z gra w tenisa.
                                                    Odpowiada,ze nie chce grac,wiec mowie,ze nie ma innego wyjscia,bo ja
                                                    z synem jade na korty i musi z nami jechac.No wiec jedzie i gra.
                                                    Co jej sie pytanie nie zada,to ona nie.
                                                    Pytalem 15 letniego syna i on tez nie ma pojecia.A jego kumple pytam.
                                                    Tez nie wiedza.
                                                    No wiec przyjdzie mnie wymyslec dla nich jakis kierunek studiow i
                                                    kariere na przyszlosc,ktora wg mnie bedzie dla nich dobra.
                                                    Ciekawe czy partnerow zyciowych sobie sami znajda,czy poczekaja na
                                                    moj wybor?
                                                    Ach,nie ma to jak byc bogiem we wlasnym domu.

                                                    > nie mam dzieci w bruklin tek a sat nie robi na mnie wrazenia
                                                    > (oczywiscie rozumiem ze tylko dlatego ze te przykladowe pytania sa
                                                    >za proste smile

                                                    Roznica jest taka,ze latwiej sie skoncentrowac na 10 pytan,niz na 3 i
                                                    pol godzinny test.
                                                  • mama_kotula Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 11:01
                                                    CytatWiec ,co robic w zyciu? Takie pytanie zadalem mojej prawie 13 letniej corce,a ona wzruszyla ramionami i to byla wlasnie jej odpowiedz. Podpowiedzialem, ze moze chce zostac dermatologiem,bo skore ma sucha i caly czas jakies kremy stosuje.

                                                    Umarłam i poszłam do nieba.




                                                    Maks, jakie to musi być okropnie dla ciebie przykre i frustrujące mieć dzieci, które same z siebie nie interesują się niczym, nie mają żadnych uzdolnień w żadnym kierunku i są tak do bólu zwyczajne i przeciętne big_grin big_grin big_grin
                                                  • iwoniaw Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 13:31
                                                    Prawda? Też mi się bardzo spodobało podciągnięcie używania środków
                                                    higieniczno-kosmetycznych pod dział "zainteresowania" big_grin

                                                    Znane mi przeciętne pięciolatki mają masę pomysłów na to, kim by chcieli
                                                    być i są to koncepcje wynikające z ich zainteresowań, a tu max się chwali
                                                    15-latkiem wzruszającym ramionami na pytanie, co by chciał robić w życiu big_grin Tu
                                                    nie tylko dziecko jest retarded, nie tylko...
                                                  • mama_kotula Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 13:44
                                                    Iwoniaw, ja mam poczucie, że "nie wiem" maksiowych dzieci oznacza tak naprawdę "odwal się ojciec ode mnie, nie chce mi się z tobą gadać, gó... cię obchodzi co chcę robić w życiu, bo ty i tak masz dla mnie inne plany, a ja mam je w dupie".
                                                  • iwoniaw Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 14:00
                                                    A tu się zgodzę, wrażenie mam identyczne, jak również poczucie, że maksiowe
                                                    dzieci zmuszane przez ojca z niskim poczuciem wartości do realizowania planu, z
                                                    którym on sobie nie poradził, są zdecydowanie skrzywdzone w porównaniu z dziećmi
                                                    z normalnych rodzin - coś jak zwierzęta tresowane w cyrku vs. żyjących na
                                                    wolności (czy nawet trzymanych w zoo).
                                                  • maksimum Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 18:43
                                                    iwoniaw napisała:

                                                    > są zdecydowanie skrzywdzone w porównaniu z dziećmi
                                                    > z normalnych rodzin -

                                                    A dzieci z normalnych rodzin,jak twoja np,chodza do zasr.... szkol i
                                                    wiedza ze chca strazakami i nauczycielkami zostac jak dorosna.
                                                  • iwoniaw Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 20:09
                                                    Ale ci nerwy puszczają - akurat guzik wiesz na temat tego, do jakich szkół
                                                    chodzą moje dzieci i jakie mają plany. Ale żeby aż mięsem na forum rzucać z tej
                                                    frustracji? big_grin
                                                  • maksimum Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 23:05
                                                    iwoniaw napisała:

                                                    > Ale żeby aż mięsem na forum rzucać z tej frustracji? big_grin

                                                    Jakiej frustracji??
                                                    Ja tak po przyjacielsku zapytalem i odpowiedzi nie ma,czego sie
                                                    spodziewalem.

                                                  • hankam Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 14:02
                                                    O to, to.

                                                    Przecież taki Maciek nie móglby ojcu nigdy w życiu przyznać się, że lubi
                                                    historię i chce być belfrem. To mogłoby mieć nieobliczalne konsekwencje, ktorych
                                                    Maciek nie umie sobie nawet wyobrazić.

                                                    Skoro Monika interesuje się kosmetykami, to może powinna zostać kosmetyczką?
                                                  • iwoniaw Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 14:19
                                                    > Skoro Monika interesuje się kosmetykami

                                                    Hankam, Monika tych kosmetyków używa, jak każda normalna nastolatka,
                                                    zwłaszcza mająca problemy z cerą. Maximum natomiast obsesyjnie usiłuje jakoś
                                                    wybadać (ciekawe, czemu metoda rozmowy odpada, hehe), co rzeczywiście mysli jego
                                                    dziecko, które najwyraźniej w zdrowym odruchu odcina się od inwigilacji
                                                    ojca-świra. A że ojciec inteligencję ma jaką ma, to pisze potem takie kwiatki -
                                                    tak jakbym powiedziała, że skoro dziecko nosi buty, to pewnie powinno zostać
                                                    szewcem, ew. pucybutem big_grin
                                                  • hankam Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 14:28
                                                    Iwoniaw, zmiluj się z tymi tlumaczeniami...
                                                  • iwoniaw Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 14:32
                                                    No przepraszam Cię, ale autorowi wątku też się chyba coś należy, nie? wink
                                                  • hankam Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 14:41
                                                    Dlatego podpowiedzialam mu idealne zajęcie dla Moniki, zgodne z jego tokiem
                                                    myślenia.
                                                  • mama_kotula Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 15:36
                                                    Codziennie biorę leki, więc ani chybi powinnam być lekarzem lub farmaceutą.

                                                    O, i piję dużo kawy. Powinnam zostać kawiarnią.
                                                  • maksimum Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 18:46
                                                    iwoniaw napisała:

                                                    > że skoro dziecko nosi buty, to pewnie powinno zostać
                                                    > szewcem, ew. pucybutem big_grin

                                                    Samo noszenie butow jeszcze nie upowaznia do zostania pucybutem,ale juz
                                                    gdyby zamiast sznurowek uzywala wstazek-to tak!
                                                  • maksimum Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 18:50
                                                    hankam napisała:

                                                    > Przecież taki Maciek nie móglby ojcu nigdy w życiu przyznać się, że
                                                    >lubi historię i chce być belfrem. To mogłoby mieć nieobliczalne
                                                    >konsekwencje, ktorych Maciek nie umie sobie nawet wyobrazić.

                                                    Najpierw padlo by podejrzenie,ze jest gejem i zaczal bym sprawdzac z
                                                    kim chodzi do kina i na jakie filmy.

                                                    > Skoro Monika interesuje się kosmetykami, to może powinna zostać
                                                    >kosmetyczką?

                                                    To juz by sie na rekoczynach skonczylo!
                                                  • wieczna-gosia Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 23:14
                                                    Monika zostanie luksusowa zona luksusowego pana. I tez zamilowanie do
                                                    kosmetykow oraz zlotych kart jej sie przyda. Tego sie co prawda nie
                                                    studiuje ale juz tam tata pomoze dziecku szczescie zapewnic.
                                                  • wieczna-gosia Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 16:51
                                                    ja tez.

                                                    moja nie wie co ma studiowac gdyz chcialaby studiowac
                                                    filologie
                                                    psychologie sportu
                                                    biotechnologie
                                                  • maksimum Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 23:03
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > moja nie wie co ma studiowac gdyz chcialaby studiowac
                                                    > filologie
                                                    > psychologie sportu
                                                    > biotechnologie

                                                    Ooooooooooooo! To takie rzeczy sie teraz studiuje?
                                                    Tylko nie mow,ze pracodawca czeka z otwartymi rekami.
                                                  • wieczna-gosia Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 23:10
                                                    Maksiu a coz to ma do rzeczy- mozna byc wlasnym swoim szefem.
                                                  • maksimum Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 18:40
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Maks, jakie to musi być okropnie dla ciebie przykre i frustrujące
                                                    mieć dzieci, które same z siebie nie interesują się niczym, nie mają
                                                    żadnych uzdolnień w żad
                                                    > nym kierunku i są tak do bólu zwyczajne i przeciętne big_grin big_grin big_grin
                                                    -------
                                                    Wrecz przeciwnie.Zainteresowan maja tyle,ze nie wiedza na czym sie
                                                    skoncentrowac.
                                                  • mama_kotula Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 18:53
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Wrecz przeciwnie.Zainteresowan maja tyle,ze nie wiedza na czym sie
                                                    > skoncentrowac.

                                                    Ok. Wymień zainteresowania twojej córki, poza tenisem, którego jak przed chwilą napisałeś - nie lubi i jeździ z musu, bo nie pozwalasz jej zostać. Oraz poza smarowaniem twarzy kremem wink.
                                                  • maksimum Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 19:21
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Oraz poza smarowaniem twarzy kremem wink.

                                                    To nie o twarz chodzi,lecz o rece.Buzie ma gladka jak aniolek i
                                                    spiewa ladnie jak aniolek.Co by w radio nie lecialo,to ona wszystko
                                                    zna i spiewa,co jest bardzo przydatne w samochodzie.

                                                  • mama_kotula Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 20:09
                                                    Maksi, to może ona będzie śpiewaczką operową albo chociaż popularną piosenkarką?
                                                    Robi coś w kierunku tego, aby wykorzystać swój talent, czy po prostu śpiewa w samochodzie, bo lubi? Do chóru jakiegoś należy albo zespołu?

                                                    No ale to jest, załóżmy, jedno zainteresowanie. A mówiłeś o kilkunastu, że ponoć nie wie na czym się ma skoncentrować. Kontynuuj.
                                                  • maksimum Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 23:07
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Do chóru jakiegoś należy albo zespołu?

                                                    Grala na klarnecie w orkiestrze,ale ja znudzilo.
                                                  • mama_kotula Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 23:20
                                                    maksimum napisał:

                                                    > mama_kotula napisała:
                                                    >
                                                    > > Do chóru jakiegoś należy albo zespołu?
                                                    >
                                                    > Grala na klarnecie w orkiestrze,ale ja znudzilo.

                                                    Maksiu. Ja nie pytam, na czym grała. Napisałeś, że śpiewa ładnie, jak aniołek czy cuś. No więc pytam, czy rozwija jakoś talent wokalny. Rozumiesz - popołudniowe lekcje śpiewu, chór, szkolny/pozaszkolny zespół, schola, nie wiem, co tam u was jeszcze jest.
                                                    Poza tym nadal nie podałeś reszty zainteresowań, a ponoć ich tyle
                                                    Na razie wiemy, że:
                                                    - śpiewa ładnie, szczególnie w samochodzie
                                                    - kiedyś grała na klarnecie, ale już ja to przestało interesować
                                                    - gra w tenisa, bo musi, aby ojciec dał jej święty spokój
                                                    - codziennie smaruje ręce kremem, bo ma suchą skórę, ale nie chce być dermatologiem.

                                                    Kontynuuj, proszę. Jakieś hobby? Pasja? Szczególne uzdolnienie rozwijane poza szkołą? Wolontariat? Prace społeczne? No chyba córka TAKIEGO ojca nie może być aż tak nudna i przeciętna...
                                                  • wieczna-gosia Re: Wiec,co robic w zyciu? 19.01.10, 06:53
                                                    to rodzaj obrony- poza tym po co sie wysilac jak i tak ojciec do
                                                    czegos zmusi- znana historia z tenisem. Dziewczyna grac nie lubila
                                                    ale tylek ladnie w spodniczce tenisistki wyglada no to trzeba smile
                                                  • iwoniaw Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 20:12
                                                    Cytat> spiewa ladnie jak aniolek.Co by w radio nie lecialo,to ona wszystko
                                                    > zna i spiewa,co jest bardzo przydatne w samochodzie.


                                                    Nie chcę cię martwić, ale nawet w PL każdy w samochodzie ma radio, więc aż tak
                                                    przydatne to to znów nie jest big_grin
                                                  • wieczna-gosia Re: Wiec,co robic w zyciu? 18.01.10, 16:48
                                                    Maksiu jaki polgodziny nie wiem czy 10 minut mi to zajelo no wez cie
                                                    prosze smile

                                                    > No wiec przyjdzie mnie wymyslec dla nich jakis kierunek studiow i
                                                    > kariere na przyszlosc,ktora wg mnie bedzie dla nich dobra.
                                                    > Ciekawe czy partnerow zyciowych sobie sami znajda,czy poczekaja na
                                                    > moj wybor?
                                                    > Ach,nie ma to jak byc bogiem we wlasnym domu.

                                                    widze ze masz ochote byc bogiem calego forum starsze dziecko smile
                                                  • maksimum Re: z wadami 17.01.10, 20:33
                                                    lipsmacker napisała:

                                                    > I dwa razy mi sie nie udalo, nie
                                                    > bede Ci pisac dlaczego bo to nic nie wniesie do tematu.

                                                    Domyslam sie,ze uznano,ze nie dasz sobie rady z wychowaniem dziecka
                                                    niepelnosprawnego.To dotyczy nie tylko Ciebie,ale i wiekszosci
                                                    ludzi,ktorzy mimo dobrych checi,fizycznie nie daliby sobie rady bez
                                                    uszczerbka dla pozostalych dzieci.
                                                    Prawdopodobnie takie dzieci beda zaadoptowane przez kogos kto nie ma
                                                    wlasnych dzieci i bedzie mogl takiemu cala swoja uwage poswiecic.



                                                    > I uwazalam ze to bedzie najlepsze co moge
                                                    > zrobic w przeciwienstwie do dalszego piecia sie po szczeblach

                                                    Czy czekasz na moje potepienie?
                                                    Juz Ci powiedzialem,kazdy robi to,co uwaza za stosowne.

                                                    > Czlowiek to nie jest rzecz. Dlaczego trzeba Ci tlumaczyc
                                                    > tak podstawowe sprawy?

                                                    Ty nie musisz mnie nic tlumaczyc,ani ja nie musze tobie nic
                                                    tlumaczyc,bo kazdy ma swoje jedno zycie.
                                                  • lipsmacker Re: z wadami 17.01.10, 21:24
                                                    Zle sie domyslasz. W pierwszym przypadku mieszkalam jeszcze w AU,
                                                    poniewaz dziecko bylo mi znane ale nie bylam z nim spokrewniona
                                                    uznano to za przeciwne konwencji haskiej, byla to bledna
                                                    interpretacja jednego z punktow tejze konwencji, moglismy odwolac
                                                    sie do wyzszej instancji ale na szczescie dla chlopca znalazla sie
                                                    inna rodzina ktora byla blizej geograficznie niz my, u nich znalazl
                                                    milosc. Drugi przypadek smutniejszy, niestety dziecko mieszkalo po
                                                    prostu w innym wojewodztwie, no i tu mozemy sobie dopiero
                                                    porozmawiac o korupcji. Nasz osrodek adopcyjny odmowil wspolpracy
                                                    bo musieliby zainwestowac swoj czas na korzysc osrodka z innego
                                                    wojewodztwa. A w tamtym wojewodztwie o dziecko walczyla nowo
                                                    powstala rodzina zastepcza o ktorej wiadomo bylo ze chca chlopca dla
                                                    pieniedzy, na niepelnosprawne dostaje sie wiecej pieniazkow a ze
                                                    mieli rodzine w sadzie, wiec...na nieszczescie dla dziecka odwolali
                                                    mu nawet operacje implantu po ktorym mogl slyszec, prawdopodobnie
                                                    mialby wtedy inna, lzejsza grupe inwalidztwa. Opiekun prawny dziecka
                                                    stal za nami i zostal za to nastraszony ze zamkna jego dzialalnosc
                                                    pogotowia opiekunczego. Szkoda mowic, szkoda pisac.
                                                  • maksimum Re: z wadami 18.01.10, 01:17
                                                    lipsmacker napisała:

                                                    > W pierwszym przypadku mieszkalam jeszcze w AU,

                                                    I uwazam,ze powinnas wygrac opieke nad dzieckiem,gdybys sie odwolala.
                                                    To jest normalna sprawa,ze rzucaja klody pod nogi,by sprawdzic jak
                                                    bardzo ci zalezy.

                                                    > Drugi przypadek smutniejszy, niestety dziecko mieszkalo po
                                                    > prostu w innym wojewodztwie, no i tu mozemy sobie dopiero
                                                    > porozmawiac o korupcji.

                                                    Nie musisz mnie 2x przekonywac o sytuacji w Polsce.Tam madrzy ludzie
                                                    nie maja nic do powiedzenia.


                                                  • lipsmacker Re: z wadami 18.01.10, 10:45
                                                    >I uwazam,ze powinnas wygrac opieke nad dzieckiem,gdybys sie
                                                    odwolala.
                                                    To jest normalna sprawa,ze rzucaja klody pod nogi,by sprawdzic jak
                                                    bardzo ci zalezy.

                                                    Bylabym bardzo samolubna blokujac tym samym dziecku droge do
                                                    szczescia u innej rodziny ktora akurat sie znalazla. O takie sprawy
                                                    w AU walczy sie latami, znam jeden przypadek gdzie wygranie zajelo 8
                                                    lat!

                                                  • maksimum Re: z wadami 18.01.10, 18:36
                                                    lipsmacker napisała:

                                                    > O takie sprawy w AU walczy sie latami, znam jeden przypadek gdzie
                                                    >wygranie zajelo 8 lat!

                                                    Ja sie do tego nie nadaje.Brak mnie cierpliwosci.

                                                  • maksimum Katrina przeszla. 18.01.10, 23:32
                                                    No wiec dzwonie do Adasia i o zdrowie pytam,czekajac az sam zacznie o
                                                    urodzinach corki opowiadac.Rozmowa zaczela sie przeciagac,bo on
                                                    zamiast o balandze ,rzeczywiscie o swoim zdrowiu zaczal sie
                                                    streszczac.Czas leci ,a ja juz cierpliwosc trace przy telefonie.
                                                    No wiec nasluchalem sie,ze za tydzien do szpitala idzie,zeby sobie
                                                    zastawki sprawdzic,a przy okazji tetnice sercowa rozepchnac,bo
                                                    swiatlo mu sie zmniejszylo o 60%.
                                                    Przez reke beda dochodzic do serca i zyly rozszerzac a nawet zostawia
                                                    tam cos w srodku,zeby caly czas byla rozszerzona.
                                                    Odsniezac teraz nie moze,bo sie za bardzo przy tym poci i w ogole
                                                    wiekszy wysilem mu nie wskazany.
                                                    Myslem,ze to corka po balandze urodzinowej mu te dolegliwosci
                                                    sprawila,ale okazalo sie,ze ma jakies znajome pracujace na
                                                    kardiologii w jakims dobrym szpitalu kardiologicznym i juz 4 miesiace
                                                    temu sie tam zapisal.
                                                    Po 18 urodzinach corki,ktore ku ogolnemu zdziwieniu trwaly jednak 2
                                                    dni,bardzo ladny dom Adasia wygladal,jakby Katrina przez niego
                                                    przeszla i to nie gdzies obok,ale przez sam srodek.
                                                    To ze dom byl ogolnie zarzygany,to wchodzilo w przedurodzinowe plany.
                                                    Adas nawet dorobil zamki do dwoch pokojow,do ktorych nie chcial
                                                    dziczy wpuscic,ale dzicz postawila na swoim i drzwi sforsowala bez
                                                    uzycia klucza.Okazalo sie,ze zamek byl mocniejszy niz wysilki
                                                    malolatow,to drzwi padly na podloge razem z nieruszonym zamkiem,ale
                                                    za to z futryna.
                                                    3 worki smieci po balandze trzeba bylo z domu wyniesc,ze o butelkach
                                                    nie wspomne,a po rzygowinach slady na scianach i podlodze zostaly,nie
                                                    mowiac juz o zapachu.
                                                    Polska mlodziez pokazala,ze umie sie bawic i nikt im nie bedzie
                                                    pieprzyl,ze w USA mozna alkoholowac dopiero od 21 roku zycia,bo oni
                                                    lepiej widza,co dla nich dobre.
                                                    Po tej dobrej wiadomosci od Adasia,ze jednak urodziny
                                                    przezyl,pojechalem z corka i synem na korty tenisowe,bo pogoda u nas
                                                    nie dosc ze mocno plusowa,to jeszcze sloneczna.
                                                    Uczylem dzisiaj corke,jak krecic pilke tak jak to Nadal robi i troche
                                                    zalapala,choc nie donca tak dokladnie jak sam mistrz.
                                                    Tak sie czasami zastanawiam nad skutecznoscia wychowywania swoich
                                                    dzieci,za jakie grzechy ja sie mecze z nimi na kortach,jak w tym
                                                    samym czasie w Polsce ludzie bawia sie na calosc?
                                                  • wieczna-gosia Re: Katrina przeszla. 19.01.10, 07:03
                                                    No wiesz kazdy ma kumpli na swoim poziomie- mam jedna 18 latke, ktora
                                                    18 miala w klubie (pic juz jej wolno) i wrocila zupelnie nie pijana.
                                                    Poza tym w ju es ej praw jazdy nie falszuja? Czy to nie blizniaczki
                                                    Bushowe (tez bog dla swoich dzieci i polowy kraju) chlaly na falszywe
                                                    prawko?

                                                    Zawsze mnie to swoja droga zastanawialo- wyobrazam sobie ze w
                                                    wypasionych domach barek jest pelen. U mnie jakas wodka sprzed 2 lat
                                                    w zamrazalniku lezy oraz rum do herbaty z pradem na zimne wieczorki
                                                    smile to dziecko by musialo isc na rajd po sklepach. Ale przy pelnym
                                                    barku w domu ryzykowac chlanie na miescie?

                                                    Dzieci robia to na co im pozwola dorosli- moze Adas planowal remont,
                                                    moze jest po prostu trepem, a od amerykanskiego trepa rozni go fakt
                                                    ze u nas w sklepach bardzo czesto alkohol sprzedaja nieletnim (co
                                                    mnie wkurza, a i owszem) chociaz w moim osiedlowym odkad jest
                                                    monitoring Panie wzorowo sprawdzaja dowody mojej 18 letniej corce tez
                                                    a ostatnio z rozpedu i mi smile
                                                  • anmanika Re: Katrina przeszla. 19.01.10, 08:30
                                                    "Od 1993 roku procent uczniów amerykańskich pijących alkohol wzrósł do 65,7% z
                                                    56,5%, większy był też wskaźnik picia alkoholu w tygodniu od 14,4% do 19,7%
                                                    (pijących w mniejszych ilościach), a tych którzy piją w większych ilościach
                                                    okazjonalnie do 42,4% z 30,5%.

                                                    Spożycie marihuany - znaczny wzrost od 1993 roku z 12,7% do 29,2%."
                                                    Od 1997 roku widocznie wzrosła ilość używek:
                                                    - alkohol - z 59,6% na 65,7%,
                                                    - marihuana - z 24,9% na 29,2%,
                                                    - środki halucynogenne - z 10,1% na 13,6%,
                                                    - klej - z 1,5% na 3,8%,
                                                    - rozpuszczalniki - z 2,6% na 7,3%,
                                                    - silne środki medyczne uspokajające - z 6,0% na 11,5%,
                                                    - środki medyczne pobudzające - z 3,7% na 6,6%.

                                                    Trudno się dziwić, ze imprezy w USA wyglądają jak wyglądająwink

                                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą... Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a
                                                    potem pokona wcześniej zdobytym tam doświadczeniem.
                                                  • maksimum Re: Katrina przeszla. 19.01.10, 15:27
                                                    anmanika napisała:

                                                    > "Od 1993 roku

                                                    Kiedy Ty sie nauczysz dolaczac linki do cytatow?
                                                    Nie uczyli w szkole?
                                                  • asia.sthm Re: Katrina przeszla. 19.01.10, 20:38
                                                    A wrzuc w wyszukiwarke - 8 sekund zajmuje
                                                    Nie uczyli w szkole?
                                                  • maksimum Re: Katrina przeszla. 28.01.10, 20:46
                                                    Zadzwonilem do Adasia by spytac o ta operacje rozszerzenia zyl,ale
                                                    okazalo sie,ze zostala przelozona i Adas na razie profilaktycznie nie
                                                    odsnieza by sobie nie zaszkodzic.
                                                    Gdy weszlismy na temat tych drzwi,ktore w czasie libacji puscily,to
                                                    Adas skonkludowal,ze ktos je na kopa otwieral,bo zamek wylecial z calym
                                                    miesem.
                                                  • maksimum Porazenie. 28.01.10, 20:49
                                                    "Sąd w zeszłym roku przyznał Annie M. kuratora, który systematycznie
                                                    odwiedzał rodzinę. Stwierdził, że ogrom obowiązków związanych z
                                                    dwójką chorych dzieci przerósł matkę.

                                                    Anna M. nie przyznaje się do winy. Tłumaczy, że robiła co mogła, ale
                                                    nikt jej nie pomagał - ani kuratorzy, ani pomoc społeczna, nawet
                                                    ojciec nie interesował się dziećmi."
                                                    ------
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7505011,Zarzuty_dla_matki_po_smierci_8_kilogramowego_7_latka.html

                                                    Teraz matka bedzie miala zarzuty,za brak opieki nad dzieckiem,ktore
                                                    dla dobra rodziny nie powinno byc wychowywane.
                                                  • wieczna-gosia Re: Porazenie. 28.01.10, 20:58
                                                    > Teraz matka bedzie miala zarzuty,za brak opieki nad dzieckiem,ktore
                                                    > dla dobra rodziny nie powinno byc wychowywane.

                                                    prosze cie idz i nie bredz wiecej. Faktycznie powinna byla je oddac
                                                    jako i ty powinienes nie narazac swych szlachetnych oczu na nie daj
                                                    Bog jakies anomalie.
                                                  • maksimum Re: Porazenie. 19.02.10, 07:29
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > ty powinienes nie narazac swych szlachetnych oczu na nie daj
                                                    > Bog jakies anomalie.

                                                    Z mojego doswiadczenia wiem,ze przypadkiem nic sie w zyciu nie
                                                    dzieje.Jestesmy na tyle rozumni,ze powinnismy umiec kierowac swoim
                                                    zyciem i wiekszosci sie to dobrze udaje.
    • sianko_ha A Zaboklicki to dopiero dal siana! 01.03.10, 02:52
      Facet ma wade charakteru znana jako samouwielbienie, jego dzieci to
      osmy cud swiata, latami rozwodzi sie na forach publicznych nad ich
      zdolnosciami akademicko-sportowymi, rownoczesnie obsmarowujac
      znajomych ktorzy uwazaja go za przyjaciela. Nie zwazajac na
      publiczny charakter forow posluguje sie prawdziwym nazwiskiem
      znajomych. Jest na tyle przekonany o swojej nieomylnosci ze uwaza iz
      sa to fora calkowicie anonimowe. Podaje tyle detali ze wystarcza
      male pol godzinki w sieci aby dotrzec do JEGO tozsamosci, obejrzec
      sobie dzieci-geniusze na Facebooku i przeslac mlodszej Kowalskiej
      linki do forum.
      • iwoniaw Re: A Zaboklicki to dopiero dal siana! 03.03.10, 17:32
        Adaś też by się pewnie ucieszył, gdyby poczytał o sobie, adoptowanej córce i
        medycznych problemach w publicznej ocenie Mak-sika...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka