Dodaj do ulubionych

problem z osmiolatka

01.03.10, 18:01
od jakiegos miesiaca moja siostra ma problem z osmiolatka. zaczelo sie od tego
ze pewnego dnia przed szkoła czekajac na autobus widziala jak psy gryza malego
pieska. bylo sporo krwi i pisku. od tamtej pory dziecko boi sie chodzic do
szkoly i nie tylko. boi sie nawet na wlasnym podworku niemuwiac juz nic o
wyjsciu poza ogrodzenie. niby ubiera sie do szkoly szykuje a w ostatniej
chwili przed wyjsciem ponikuje płacze zanosi sie i boi. ona sama niepotrafi
powiedziec dlaczego sie tak boi. miala tez moment ze niechciała mówic pacierza
przed egzaminem do komuni bo stwierdziła ze dzieci sie na nia patrza i beda
sie z niej smiac a w domu mówi bez zajakniecia.o tym wydarzeniu przed szkola
ona nam niepowiedziala tylko jej kolezanka ktora z nia jezdzi. co o tym
myslicie czy potrzebna jest tu pomoc psychologa dzieciecego
Obserwuj wątek
    • morekac Re: problem z osmiolatka 01.03.10, 20:39
      Może odprowadzać ją do szkoły?

      >miala tez moment ze niechciała mówic pacierza
      > przed egzaminem do komuni bo stwierdziła ze dzieci sie na nia
      patrza i beda
      > sie z niej smiac
      Normalna trema, nie każdy lubi produkować się publicznie.
      Czy mała przypadkiem nie zmieniała szkoły ostatnio?
      • jolus26 Re: problem z osmiolatka 01.03.10, 21:51
        nie od zerówki chodzi do tej samej szkoly. zawsze chetnie do niej chodziła tylko
        to zdarzenie z psami. ona wszedzie boi sie chodzic nawet po wlasnym podworku. na
        widok psa sztywnieje i ogarnia ja paniczny strach. ona przed wyjsciem z domu juz
        przewiduje ze tam bedzie pies.
        • jolus26 Re: problem z osmiolatka 01.03.10, 21:58
          ona od urodzenia miala kontakt z dwoma psami na wlasnym podworku a teraz nagle
          nawet ich sie boi niemowiac juz nic o obcych psach. nigdy zaden jej nie
          zaatakowal czy cos poprostu ten widok gryzacych sie psow. szkolny autobus
          zabiera ja spod bramy i odwozi pod brame do szkoly i ona sie boi.chyba dzieci
          niektore rzeczy wyolbrzymiaja ale jak jej przetłumaczyc
          • morekac Re: problem z osmiolatka 01.03.10, 22:12
            Jakiejś psiofobii dostała.
            Może kupić jej jakiś 'odstraszacz' psów?
    • marghe_72 Re: problem z osmiolatka 02.03.10, 14:01
      Dziecko ma prawo się bać.
      A rolą rodziców jest pomóc jej zwalczyć ten lęk. Tylko mądrze..
      Zaczać od odprowadzania jej do szkoły..
      • k1234561 Re: problem z osmiolatka 03.03.10, 11:04
        Ja też skłaniałabym się ku temu rozwiązaniu aby dziewczynka była
        odprowadzana przez kogoś z dorosłych i to tak długo,jak będzie taka
        potrzeba.
        Moja córka natomiast panicznie boi się wszelkich
        kloszardów,pijaczków żebrzących o koszyk przed supermarketem i
        mężczyzn w wieku tak ok. lat wzwyż.Nie wiem dlaczego.Nigdy żaden
        mężczyzna nie zrobił jej krzywdy.Rodzina u nas normalna,w domu
        kochający ją ponad wszystko tata,mama,babcie i dziadek oraz
        wujkowie,ciocie i kuzynostwo.Nie wiemy skąd ten lęk.Ale wiemy,że
        istnieje i nie przełamujemy tego na siłę.Skoro nie chce przejśc obok
        kloszarda śpiącego na ławce,a możemy wybrać inną drogę wybieramy
        inną.Skoro w sklepie szerokim łukiem omija starszego pana,nie ciągnę
        jej na siłę,koło niego,aby przełamac strach.Może kiedyś jej minie.
        Każdy z nas ma takie ukryte lęki.Czasami przed czymś
        konkretnym,czasami przed konkretną sytuacją.
        Ja dodatkowo szczerze i ciepło porozmawiałabym z dzieckiem,czego tak
        naprawdę boi się w tej drodze do szkoły i podeszła bardzo poważnie
        do tego co mi powie,bez bagatelizowania.Potem bym starała się
        wytłumaczyć i oswoić ten strach.
        Powiedziałabym,że jak byłam w jej wieku to bałam się np.czegoś tam.
        A potem zapewniła córkę,że będę ją odprowadzać,ja lub tata,lub
        babcia,lub ktokolwiek z rodziny do szkoły,tak długo jak będzie tego
        chciała.
        Aco do wystąpień publicznych z modlitwą,to jeśli jest taka możliwość
        niech siostra czy ksiądz podejdą do jej ławki i niech dziecko
        odpowiada w swojej ławce.Wychodzenie na środek klasy i deklamowanie
        modlitwy czy wiersza w przypadku tak wrażliwego dziecka to porażka.
        Lub,jeśli ksiądz czy siostra się zgodzą,niech dziewczynka zalicza
        modlitwę na przerwie.Przynajmniej przez jakiś czas.Potem jak
        nabierze śmiałości zrezygnujecie z tego.
        Moim zdaniem warto to zrobić teraz,bo w 4 klasie nikt się nie będzie
        cackał,czy ona umie ale się wstydzi i nie odpowie,czy faktycznie nie
        umie.Nauczycielka wlepi pałę i tyle,a dziecko się zatnie i zamknie w
        sobie i wtedy dopiero będzie problem.
        • jolus26 Re: problem z osmiolatka 03.03.10, 12:57
          dziekuje za podpowiedzi.niewiem czy odprowadzanie jej do szkoly cos da bo w
          niedziele naprzykład niechciała isc z mama do kościoła. niby sie ubiera a potem
          w ostatniej chwili sie zacina i płacze mówi ze sie boi. a przecierz idzie z
          mama. w domu babcia odprowadza ja do bramy gdzie zabiera ja autobus szkolny a
          pod brama szkolna odbiera ja mama ( bo obecnie pracuje w szkole ) i prowadzi ja
          do szkoły a to jest zaledwie kilka kroków. nikt jej do niczego niezmusza i na
          siłe nieprzekonuje ale niemoze tak opuszczac szkoly. rozmawiamy z nia na
          spokojnie tłumaczymy nawet pytalismy czy cos innego sie nie dzieje czy moze ktos
          jej dokucza w szkole może sie smieje z niej mówi ze nie.
          • k1234561 Re: problem z osmiolatka 03.03.10, 14:30
            Cóż,to tylko potwierdza,że dziewczynka jest bardzo wrażliwym i
            delikatnym dzieckiem,więc tym bardziej trzeba delikatnie z nią
            postępować.
            Może jednak rozmowa z rozsądnym psychologiem więcej Wam pomoże.Ale
            zanim zaprowadzicie do niego dziewczynkę,najlepiej niech mama idzie
            na rozmowę z psychologiem sama.
            Psycholog podpowie jak jeszcze lepiej pomóc dziecku i sam zecyduje
            kiedy i czy w ogóle dziewczynka ma do niego przyjść.
            Skoro rozmawialiście z nią na spokojnie i tłumaczyliście,to może dla
            odmiany zapomnijcie na jakiś czas,że ten problem istnieje.Nie chce
            iść z mamą do kościoła,ok niech zostanie w domu,ale ważne aby mama
            czy tata,czy babcia nie robili w tym momencie problemu.Nie chce nie
            idzie,zostaje i tyle,bez gadania i komentowania.I tak zrobiłabym z
            każdym wyjściem,które jest w zasadzie nieistotne,oprócz rzecz jasna
            wyjścia z domu do szkoły.Resztę na jakiś czas bym brzydko mówiąc
            olała.Zobaczycie,może zadziała.Jak zobaczy,że nikt oprócz niej nie
            robi z wyjścia czy zostania w domu problemu to może jej
            przejdzie.Zzwyczjanie znudzi się i dojdzie do wniosku,że właściwie
            nie ma o co kopii kruszyć.Może zbyt bardzo się wszyscy skupiliście
            na tej sprawie,urosło to u Was do rangi niebotycznego problemu.
            Nawiasem mówiąc to jest to problem i to dość upierdliwy z tym
            wychodzeniem,ale postarajcie się wyluzować i pokazać że aż tak
            bardzo Wam na tym nie zależy.
            A wizyta u psychologa nie zaszkodzi.
            • jolus26 Re: problem z osmiolatka 03.03.10, 14:42
              dzieki. inne wyjscia odpuscimy ale do szkoly musi chodzic bo to juz 2 klasa. jej
              mama pracuje w szkole i chodzi do pracy na 7 rano a ona róznie na osma czasami
              puzniej, do szkoly szykuje ja babcia i moze ona juz wyczuła ze babcia nie
              naciska tylko odpuszcza i pozwala jej zostac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka