jolus26
01.03.10, 18:01
od jakiegos miesiaca moja siostra ma problem z osmiolatka. zaczelo sie od tego
ze pewnego dnia przed szkoła czekajac na autobus widziala jak psy gryza malego
pieska. bylo sporo krwi i pisku. od tamtej pory dziecko boi sie chodzic do
szkoly i nie tylko. boi sie nawet na wlasnym podworku niemuwiac juz nic o
wyjsciu poza ogrodzenie. niby ubiera sie do szkoly szykuje a w ostatniej
chwili przed wyjsciem ponikuje płacze zanosi sie i boi. ona sama niepotrafi
powiedziec dlaczego sie tak boi. miala tez moment ze niechciała mówic pacierza
przed egzaminem do komuni bo stwierdziła ze dzieci sie na nia patrza i beda
sie z niej smiac a w domu mówi bez zajakniecia.o tym wydarzeniu przed szkola
ona nam niepowiedziala tylko jej kolezanka ktora z nia jezdzi. co o tym
myslicie czy potrzebna jest tu pomoc psychologa dzieciecego