Dodaj do ulubionych

komórka na zimowisku

14.11.11, 09:16
Moi 8-latkowie dotąd nie posiadali telefonu bo sami się nigdzie nie przemieszczają. Kiedyś tłumacząc im dlaczego taka a nie inna decyzja rzuciłam, że dopóki z nami wszędzie jeżdżą to im telefon nie potrzebny. No ale zimą pojadą na pierwszy całkiem samodzielny wyjazd na zimowisko. Słowo się rzekło i wypadałoby zrealizować. I mój problem nawet nie polega na tym czy dać im ten telefon ale czy powinnam ich uzbroić w dwa telefony? Od urodzenia staram się podkreślać ich odrębność na różne sposoby więc niby telefony powinny też być dwa. Ale z drugiej strony jeden z chłopców jest rozbrajająco zapominalski, potrafi zgubić wile rzeczy nawet jak jest pod nasza opieką a co dopiero na zimowisku więc jest duża szansa że albo go zgubi przy pierwszej okazji albo gdzieś wetknie, zapomni naładować itp.

Jak byście zrobiły mając dzieciaki z niewielka różnicą wieku albo bliźniaki?
Obserwuj wątek
    • atteilow Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 09:33
      zapominanie rzeczy to standard. Nie rób wyroznień i jesli decydujesz sie dac telefon daj dwa, niech bracia mają wpisane numery tel do siebie, warto by tez przekazac nr innym kolegom jesli tel. sie gdzies zagubi kumple moga zadzwonic i moze sie uda zlokalizowac po sygnale. A gubienie innych rzeczy typu ubrania trzeba wpisac w koszty takich wycieczek, albo wyposażać dziecko w ciuchy, ktore mniej szkoda zniszyc, czy zostawic. Moj zawsze cos zostawia, ale tel. jest dla niego jakas tam wartoscia nadrzedna, wiec jeszcze nie zgubil.

      Z drugiej strony jesli twoi chlopcy nie przywykli do noszenia, posiadania tel. nie maja wyrobionego nawyku pilnowania, kontrolowania go, wiec moze juz teraz powinnas o tym pomyslec. Najlepszy bylby taki tel ktory mozna zawiesic na smyczy na szyi.
      • jakw Re: komórka na zimowisku 16.11.11, 10:13
        atteilow napisała:
        > Z drugiej strony jesli twoi chlopcy nie przywykli do noszenia, posiadania tel.
        > nie maja wyrobionego nawyku pilnowania, kontrolowania go, wiec moze juz teraz p
        > owinnas o tym pomyslec.
        Mojej starszej córce to i 5 lat było za mało, żeby takie nawyki wyrobić wink
    • estragonka Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 10:42
      jesli juz dawac to dalabym dwa
    • bazylea1 Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 10:52
      dwa telefony - komórka to bardzo osobista rzecz smile a telefony najlepiej zdeponować u wychowawcy i "wypożyczać" np raz dziennie na godzinę.
      • lejdi111 Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 12:08
        dwa dzieciaki=dwa telefony. Nie wyobrażam sobie inaczej.
        • bea.bea Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 13:46
          dwa dzieciaki = 0 telefonów i tylko telefon nr telefonu do wychowawcy....
          rodzice sami powodują że dzieci płaczą na obozach, bo jak mamy nie usłyszą to nie umrą, za moich czasów do mamy pisało sie listy smile
          nie daje telefonu mojemu synowi, a jako wychowawca zabieram dzieciom i mogą dzwonić tylko rano, bo przez cały dzień zapominają smutasach smile najgorsze co może być to dzwonienie do dzieci wieczorem .
          Spotkałam sie też z sytuacją gdy dziecko nie spało dwie noce bo mama dzwoniła o 23.30....a dziecko czekało na telefon od mamy całą noc
          • dorek3 Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 13:51
            Ale ja się wcale nie obawiam, że będą nadmiernie tęsknić. Raczej czuję się zobowiązana wywiązać z wcześniejszej deklaracji.
            Ale póki co to poczekam czy moi panowie w ogóle wrócą do tematu.
            • bea.bea Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 14:20
              to jeden telefon zdeponowany u pani/pana, żeby nie było że "on ma , a ja nie " smile
            • jakw Re: komórka na zimowisku 16.11.11, 10:11
              Dowiedz się najpierw czy nie będzie tam jakiegoś automatu telefonicznego z którego mogliby zadzwonić i który równie dobrze spełniłby zadanie komórki.
          • bazylea1 Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 14:31
            bea.bea napisała:

            > dwa dzieciaki = 0 telefonów i tylko telefon nr telefonu do wychowawcy....
            tak najlepiej ale skoro mama obiecała to musi dotrzymać słowa. ja się tak samo wpakowałam z synem, żeby go zachęcić do obozu obiecałam komórkę i słowo się rzekło. na początku częstość smsów i telefonów była duża, potem znacznie spadła i git. moj 8latek nie miał problemu z 'ogarnięciem' komórki.
    • myelegans Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 14:05
      NIe dalabym 8-latkowi komorki na zimowisko, bo tym samym juz na wstepie oczekuje, ze nie zgubi, nie zapomni ze soba nosic, bedzie mial zawsze naladowana. TO moze byc dla 8-latka w nowych warunkach zimowiska za duzo. To dodatkowy stres i "rzecz do pamietania", ktora umowmy sie, sama mam problem z ogarnieciem, albo zostawie gdzies, albo zapominac naladowac itp.
      Umowilabym sie z opiekunami, ze bede dzwonila codziennie o jakiejs konkretnej godzinie, tak zeby z chlopcami chwile porozmawiac. Poza tym TY bedziesz chciala dzwonic, i jak nie beda odbierali telefonu, bo: beda na stoku, beda na posilku, beda ogladali film, to bedziesz sie niepotrzebnie denerwowala, pt. "dlaczego nie odbiera, na pewno sie cos stalo".
      Nie dalabym komorki, bo za duzo do ogarniecia.
    • a-lfa Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 18:16
      Kupowanie telefonu tylko, dlatego iż dzieciak / dzieciaki, jadą na zimowisko uważam za idiotyzm. Zwłaszcza, jeśli będzie to ten jeden jedyny raz a potem, na co dzień w domu i tak nie funkcjonują oni sami a co za tym idzie telefon, jako taki jest im zbędny. Jeśli dzieciak, na co dzień w domu nie używa telefonu to nie ma zakodowanego jego pilnowania, ładowania i trzymania przy przysłowiowych 4 literach. Wiek dziecka jest tu sprawa mało istotną chodzi tylko i wyłącznie o fakt czy funkcjonuje ono, na co dzień samo. Bo 2 tygodnie miną a potem telefon znowu stanie się zbędny i pójdzie na półkę albo stanie się zabawką. A teflon komórkowy nie jest zabawką i dziecko nie powinno się uczyć traktowania go jak zabawki.
      • dorek3 Re: komórka na zimowisku 15.11.11, 09:35
        Zakładam że po zimowisku telefon zostałby schowany aż do następnej samodzielnej wyprawy. Ale pogadam jeszcze z organizatorem.
        Temat komórki w szkole/na podwórku jest mi obcy bo sensu nie widzę.
    • tygrysiatko1 Re: komórka na zimowisku 14.11.11, 21:19
      są zimowiska, na których dzieciom NIEWOLNO zabierać telefonów, ewentulnie orgaznizator nie ponosi konsekewncji za zgubienie, nabicie abonamentu, szybkie skończenie się karty czy zniszczenie sprzętu...
      u nas na obozy żadne małe dziecko (8 latki tak traktujemy) nie zabiera ze sobą telefonu chyba, że na odpowiedzialność rodziców. Rodzice mają telefon do osoby z kadry i na ten numer dzwonią i jeżeli dziecko chce zadzwonić do rodzica również w ten sposób. W zeszłym roku na 60 dzieci żadne nie miało ze sobą telefonu.
      • a-lfa Re: komórka na zimowisku 15.11.11, 07:22
        Bardzo dobre rozwiązanie. W szkole z która mam kontakt jest taka sama zasada. Komórek nie wolno używać i jest to egzekwowane z pełna konsekwencją a rodzice są informowani o tym zaraz podczas zapisywania dziecka. Dzięki temu nie dochodzi do dziwnych sytuacji. Jeśli któreś z dzieci nawet komórkę ma to trzyma ją wyłączoną w plecaku lub szafce. W szkole są 2 automaty telefoniczne i jeśli zachodzi potrzeba telefonu ze szkoły dzieciaki mogą z nich korzystać. Osobiście jestem zdania iż w 90% przypadków telefon dzieciakowi z podstawówki jest po prostu na co dzień zbędny a zwłaszcza takiemu z młodszych klas podstawówki które bardzo rzadko funkcjonuje samo.
        • bazylea1 Re: komórka na zimowisku 15.11.11, 08:26
          a-lfa napisał:

          Osobiście jestem
          > zdania iż w 90% przypadków telefon dzieciakowi z podstawówki jest po prostu na
          > co dzień zbędny a zwłaszcza takiemu z młodszych klas podstawówki które bardzo r
          > zadko funkcjonuje samo.
          moj syn (8,5) chodzi sam do szkoły i dzwoni jak dojdzie, potem komórkę zostawia w szafce. wielu jego kolegów również w tym celu nosi komórkę więc nie generalizujcie. nie każde dziecko jest dowozone do szkoły.
          • a-lfa Re: komórka na zimowisku 15.11.11, 09:55
            Napisałem wcześniej, iż mam na myśli dzieci niefunkcjonujące samodzielnie. Czyli niefunkcjonujące bez rodziców. Jeśli dziecko samo chodzi wraca ze szkoły to oznacza, że funkcjonuje samodzielnie. Autorka wątku opisuje swe dzieci, jako niefunkcjonujące samodzielnie – komórka ma być zakupiona li tylko na zimowisko, bo nic nie jest napisane, aby sposób funkcjonowania jej dzieci po powrocie z zimowiska miał się zmienić. W takiej sytuacji zakup wydaje mi się zbędny. Jeśli zaś chodzi o dzieci w wieku 8,5lat to mimo wszytko 8,5 latek chodzący samodzielnie do szkoły w tej chwili nie jest bardzo częstym zjawiskiem. Ja, co prawda mam akurat kontakt ze szkołą prywatną (niepubliczną) tam 90% dzieci nawet do gimnazjum jest przywożonych i odbieranych (większość z nich mieszka po za ternem miasta lub na jego peryferiach), ale mimo wszystko 8 lat z groszami to trochę mało jak na samodzielne wyprawy do szkoły i z powrotem – no chyba, że jest to przysłowiowe 300 m i dziecko jest naprawdę poważne. Jeśli zaś chodzi o telefon to, jeśli dzieciak przedzwoni na zasadzie, że dotarł do szkoły a potem komórka powędruje wyłączona do szafki nikt mu głowy urwie. Po prostu zakazanym jest używanie komórek na przerwach i w czasie lekcji.
            • b-b1 Re: komórka na zimowisku 15.11.11, 11:20
              Mam bliźniaki-telefony mają od momentu jak poszły do szkoły bo raz zawiodła wymiana informacji pomiędzy nauczycielem a rodzicami-telefony mają dwa-nie widzę innej opcji.
    • jakw Re: komórka na zimowisku 16.11.11, 10:03
      Jak masz im specjalnie na to zimowisko kupować (kwestia czy warto...) to kup 2. Ale jeśli masz dać jakiś używany z kartą (np. wyciągnięty z jakiejś szuflady tylko po to, żebyś mogła sycić swoją tęsknotę) to daj im 1 - tylko ustal z góry jak mają się tym telefonem "dzielić".
    • kanna Re: komórka na zimowisku 16.11.11, 16:58
      Po pierwsze: dowiedz sie, jakie jest podejście Organizatora odnośnie komórek (czy wolno brac, czy dzieci mają non stop, czy sa wydzielane na godz. itp.)

      Po drugie; jak dawać, to kazdemu. Analogicznie listy piszesz DWA po jednym dla kazdego dziecka.
      • marcin.slawski Re: komórka na zimowisku 16.11.11, 18:45
        Podejście organizatora jest takie:
        www.akademia-przygody.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=111&Itemid=110#11
        Nie zabraniamy jednak zabierania telefonów, gdyż takie zakazy uważamy za zbyt drastyczne, zwłaszcza, że spora grupa dzieci potrafi korzystać z telefonów w bardzo rozsądny sposób przy wzroście ich poczucia bezpieczeństwa. Barbarzyństwem by było pozbawiać ich tego "dla zasady".
        Nie wprowadzamy sztywnych godzin telefonowania, jednak z rodzicami pozostajemy w umowie, że nie odbieramy telefonów gdy: Jeździmy na nartach, jemy posiłek, dobrze się bawimy. Automatycznie pozostają pory: rano między pobudką a śniadaniem, po śniadaniu, po kolacji. Odradzamy telefonowanie "do poduchy".
        Zasadą jest u nas, że brak wiadomości jest dobrą wiadomością smile Nie zawracamy głowy rodzicom "pierdołami" wink Nie ma u nas określenia "dziecko nie jest jeszcze gotowe na wyjazdy", czy "dziecko jest niedostosowane". To wychowawca ma się dostosować. Również do sposobu kontaktów dziecka z rodzicami. Jeśli pojawiają się problemy w kwestiach: Tęsknota powodująca telefonowanie do mamy np. o 3.00 w nocy, korzystanie "komórki" jako z konsoli do gier, korzystanie z telefonu w nieodpowiedni sposób (robienie zdjęć współkolonistom, gdy sobie tego nie życzą, pokazywanie niedozwolonych filmów, itp), interweniujemy indywidualnie, w pierwszej kolejności kontaktując się z rodzicami.
    • prawdziwy_necik Re: komórka na zimowisku 16.11.11, 21:04
      Mam dwoje dzieci nie byli razem na wspolnym zimowisku tylko osobno ze względu na zainteresowania ich...ale gdyby byl ten sam zjazd dostali by dwa telefony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka