Dodaj do ulubionych

pierwszak sam

06.09.12, 14:38

Witam, mam dylemat z synem a raczej moze z organizacją w szkole do której poszedł? Dziecko siedzi samo w ławce, liczba dzieci w jego klasie to 25, na niego byc moze pechowo padło, ze został bez pary. Nie jest niesmiałym dzieckiem,ale skarży sie ,ze czasem nie ma sie z kim bawic, wiadomo kazdy z nas pamieta- kolega z ławki był tak naprawdę kolęgą na cały dzien w szkole na poczatku. Co powinnam zrobic? Jest mi przykro,że moje dziecko zostało tak posadzone , bo pamietam jaki stres towarzyszy początkom w szkole. Dodam , że dziecko ma w klasie 2 dzieci z przedszkola- ale one siedzą akurat z kims innym (dziewczynki z dziewczynkami)
Obserwuj wątek
    • bbkk Re: pierwszak sam 06.09.12, 14:48
      no przykre to ale masz pretensje do szkoły że w klasie jest nieparzysta liczba dzieci???
      • m.nikla Re: pierwszak sam 06.09.12, 14:54
        W sumie to tak, ktoś powinien się zastanowić jak dzieli klasy 1... Co byś zrobiła jakbyś się dowiedziała ,że Twoje dziecko siedzi samo w ławce w 1 klasie, gdzie i tak jest stres związany z adaptacją itd.?
        • majerasek Re: pierwszak sam 06.09.12, 15:00
          W klasie córki jest 21 dzieci.W klasie 1-3 pani przesadzala dzieci czesto.Dzieci sie buntowały.Nie kazdy chcial siedziec z kazdym.Chodzily procesje rozhisteryzowanych mamusiek a pani miala to lekko mowiac ....w kanapce.Efekt:
          1 kazdy moze z kazdym stac w parze
          2 dzieci sie znaja a jest to juz 4 klasa
          3 nie ma problemu "nie stane z chlopakiem"
          4 urodziny bardzo fajne sa i chlopcy i dziewczynki
          5 klasa bardzo zgrana
          6kazde dziecko wie cos o kazdym i potrafia sie zrozumiec i pomoc sobie
          Zaproponuj pani moze takie rozwiazanie bo dlaczego niby on ma byc odizolowany.Nie denerwuj sie dzieciaki zaraz zaczna chorowac i wtedy syn usiadzie z kims nie denerwuj sie niepotrzebnie .
          • m.nikla Re: pierwszak sam 06.09.12, 15:20
            dzięki smilei nawet takie argumenty podamsmile
          • jarkotowa1 Re: pierwszak sam 06.09.12, 15:29
            U mojego jednego dziecka jest parzyście, u drugiego nie.
            Ale panie przesadzały często, chłopców mieszały z dziewczynkami. Nikomu to nie przeszkadzało. Było to naturalne. Ale moi synowie siedzą sami w ostatnich ławkach. Sami tak zdecydowali bo powiedzieli, że jak siedzą z kimś to ten ktoś ich rozprasza, zagaduje i niejednokrotnie kończyło się uwagą, brakiem notatki w zeszycie czy nie zaznaczoną zadaną pracą domową (raz nie zanotowanym terminem konkursu!!). Tak samo było gdy siedzieli sami, ale w ławce gdzieś w środku sali. Było stukanie w plecy, szeptanie imienia....Jak ktoś szepcze "ej, zobacz, odwróć się, tylko na chwilę...." to trudno się nie odwrócić. Zawsze to co ma kolega jest ciekawe i trzeba spojrzećwink A w tym momencie nauczyciel zwraca uwagę, że młody się odwraca. No i czyja wina? Zagadującego czy zagadanego. A moje mówienie "nie reaguj, nie odwracaj się" nie przynosiło efektów, no może kilka razy. Też chodziłam do szkoły i też się odwracałam jak mnie wołali. Więc chłopcy przesiedli się na koniec i chwalą to sobie. Podkreślę, że to była ich decyzja a nie "zesłanie" przez nauczyciela do ostatniej samotnej ławki.
            Wczoraj pytałam syna z kim siedzi. Odpowiedź oczywiście była ta sama - sam, bo tak wolę. Padł też argument, że z daleka lepiej widać całą tablicę.
            Ale to też pewnie zależy od dziecka. Nie załatwiajmy takich spraw za dzieci. Niech sobie radzą. Dogadanie się z koleżanką/kolegą, żeby razem usiąść w ławce nie jest chyba ponad możliwości ucznia. Potem dzieciak z każdą "przykrością" będzie szedł do mamy, a mama do wychowawcy czy rodzica innego dziecka. Nie ma nic gorszego niż takie "załatwiające" wszystko mamuśki.
            • majerasek Re: pierwszak sam 06.09.12, 15:45
              ale tu dziecko jest na poczatki pierwszej klasy i jeszcze nie ma konkursów.Jesli pani nie bedzie miala zamiaru przesadzac dzieci a mysle ze bedzie miala...Nalezy to Pani podsunac.Dzieci w klasach pierwszych reaguja roznie a jak juz sygnalizuje,ze czuje sie troche"obco" to ni widze problemu delikatnego zasugerowania pani tej sprawy.Jak piszesz sama synowie chyba decyzji nie podjeli w 3 dzien klasy pierwszej.
              • jarkotowa1 Re: pierwszak sam 06.09.12, 16:04
                W 3 dzień oczywiście, że nie, ale też nie znali nikogo w klasie i siadali jak popadło. Na "samotne" siedzenie wpadli w 1 semestrze. Przesadzanie jest chyba teraz dosyć często praktykowane.
                Chociaż córka mojej koleżanki podczas wyjazdu na Zieloną Szkołę (nauczyciel przecież wie ilu uczniów i jakiej płci ma w klasie) została bez pary i spała w pokoju z nauczycielką. Ta nie zadała sobie trudu, żeby wybrać/zorganizować tak pokoje, żeby nikt nie został sam.
                U syna na ZSZ to była sprawa bardzo istotna - tak dobrać pokoje, podostawiać łóżka, żeby nikt nie został sam. Podaję to jako przykład pomyślunku i podejścia nauczycielki.
                Może faktycznie można zasugerować, żeby pierwszaki mieszać, albo może inaczej ustawić w klasie ławki. Taki sposób też widziałam u nas w szkole. Paniom łatwiej było ogarnąć pracę pierwszaków, gdy siedziały grupami a nie dwójkami. I wtedy nikt nie został sam.
                • majerasek Re: pierwszak sam 06.09.12, 16:12
                  jarkotowa1 napisała:

                  > Może faktycznie można zasugerować, żeby pierwszaki mieszać, albo może inaczej u
                  > stawić w klasie ławki. Taki sposób też widziałam u nas w szkole. Paniom łatwiej
                  > było ogarnąć pracę pierwszaków, gdy siedziały grupami a nie dwójkami. I wtedy
                  > nikt nie został sam.
                  To jest super pomysł.Pamietam wlasnie,ze pani u córki tez jakos jezdziła z ławkami i czesto byli sadzani w kwadracie i to eliminowalo rozterki wszelkiego rodzaju.Natomiast mysle,ze jesli syn autorki został "usadzony"sam i tak miałoby pozostac do konca nalezy to pani wyperswadowac.Dla dobra wlasnego dziecka.
    • tijgertje Re: pierwszak sam 06.09.12, 19:04
      Mysle, ze pani jeszcze dzieciaki bedzie rpzesadzac. Nie robilabym awantury, ale przy okazji zapytala, czy przesadzac zamierza, bo dziecko czuje sie izolowane i samotne. U nas nie ma problemu, stoliki sa pojedyncze i dzieci zawsze siedza same (chyba, ze nauczyciel laczy w grupy po 3-5 stolikow).
      • carmita80 Re: pierwszak sam 06.09.12, 19:25
        Przesadzanie dzieci nic nie da, bo jest ich 25 wiec zawsze jedno bedzie bez pary. Skoro juz sadza sie dzieci parami to nalezy zadbac aby w klasach byla ich parzysta ilosc a jesli nie to nie sadzac parami bo to oczywiste, ze jedno dziecko bedzie czulo sie dziwnie. U nas wogole cos takiego nie funkcjonuje, dzieci w szkole podstawowej nie siedza parami, a przu stolikach kilkuosobowych, na poczatku sa okragle, dywan, a pozniej poziomami dostosowanymi do mozliwosci, umiejetnosci itd. roznie w zaleznosci od przedmiotu.
    • budzik11 Re: pierwszak sam 06.09.12, 19:49
      U nas też nieparzysta liczba dzieci - wychowawczyni przesadzała je co jakiś czas, żeby nikt nie był poszkodowany.
      • mysz1978 Re: pierwszak sam 06.09.12, 20:48
        tak, tak - pani pewnie bedzie przesadzac. Mozna o tym wspomniec, nawet poddac tai pomysl zeby dzieci co tydzien czy dwa zmienialy "partnera w lawce". Ja w swojej klasie robilam losowanie - dzieci dzieki temu sie lepiej poznaly smile wiadomo ze zawsze bedzie ktos sam, ale stuprocentowa frekwencja zdarza sie sporadycznie w klasie I wiec tak czy siak moze bedzie "do pary" smile
    • ga-ti Re: pierwszak sam 07.09.12, 23:06
      U syna w zeszłym roku była nieparzysta liczba dzieci i nauczycielka co jakiś czas (tydzień?) przesadzała lekko tak, by ciągle to samo dziecko nie siedziało same. A było też tak, że połączyła ostatnie ławki, w których była nieparzysta liczba i siedzieli wszyscy w piątkę w trzech ławkach.
      Z tym ciągłym przesadzaniem, na zasadzie każdy z każdym u syna się nie sprawdzi, bo dzieciaki są dobrane do ławek według wzrostu, wysocy siedzą z wysokimi, niscy z niskimi.
      Może też być tak, że gdy nauczycielka pozna dzieciaki to okaże się, że znajdzie się dziecko, które powinno siedzieć samo i nie będzie to Twoje dziecko wink
      • k1234561 Re: pierwszak sam 08.09.12, 07:46
        U córki w klasie teraz (V klasa) jest parzysta ilość uczniów,ale w klasach I-III było nieparzyście.Moja córka od zawsze lubiła siedzieć sama i to na końcu.Jak twierdzi,nikt jej nie przeszkadza,nie rozprasza.Nie musi się certolić czy koleżanka na coś się dziś obraziła i nie chce z nią siedzieć,czy od dzisiaj Marysia,nie chce siedzieć z Krysią,ale Krysia nie przesiądzie siędo Jadzi itd.Siedzi sama i ma święty spokój na przerwach integruje się z wszystkimi dziewczynami.Jakoś żyje i ma się dobrze.A w pierwszy dzień szkoły jak lwica walczyła,żeby tylko wychowawczyni jej nie przesadziła,nie dosadziła kogoś do niej.
        Dlatego może poczekj jeszcze,nie rób awantury,z czasem wszystko się ułoży i najpóźniej w listopadzie wszystko juz będzie jasne i klarowne.
        • jarkotowa1 Re: pierwszak sam 10.09.12, 11:01
          k1234561 - zupełnie tak samo jak u mnie.
    • a-bara Re: pierwszak sam 11.09.12, 19:27
      A u nas lawki sa polaczone w rzedy po 3 lawkismile I nie ma mozliwosci aby ktos siedzial sam w takim rzedziesmile Jak dla mnie fajne rozwiazanie w klasach 1-3
    • dorek3 Re: pierwszak sam 12.09.12, 09:10
      U nas też nieparzyście (17) ale problem nie istnieje. Dzieciaki siedzą przy 1-osobowych stolickzach które co i rusz zmieniają konfigurację. Czasami klasowy rozrabiaka zostaje sam.
      Zagadałabym z wychowawczynią jak można to rozwiązać tak aby zadne dziecko nie czuło się odsunięte. To akurat na początku 1 klasy jest bardzo ważne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka