paliwodaj
14.09.12, 20:27
wiem ze watkow o czytaniu naroslo jak grzybow po deszczu...Zaczynajac od watku wakacynjego , gdzie wielu rodzicow " nie zmusza do czytania".
Bylam wczoraj na pierwszym zebraniu w klasie 2 mojego 7 latka( szkola w USA) Pani mocno zorientowana na czytanie, oj mocno, co mnie wcale nie gorszy.
Dzieci od pazdziernika do polowy czerwca maja przeczytac 50 ksiazek, roznych - poczawszy od Franklina, ktory ma - jak twierdzi Pani - piekne slownictwo, po ksiazki z rozdzialami. Czytane ksiazki maja byc wypisane na liscie wlozonej za okladke folderu, dzieci moga miec zadawane wyrywkowe pytania na temat ksiazek ( np jaki byl glowny watek, kto byl w opalach, kto znalazl wyjscie z sytuacji itd?)
W miedzyczasie za wyniki w czytaniu pani przewiduje np ;lody dla klasy
Dzieci maja czytac nie tylko ksiazki , ale i biografie, ksiazki- przewodniki turystyczne itd.
Nie ma lektur jako takich, ale sa czytanki , ktore dzieci przerabiaja na lekcji i ucza sie slowek , nowych dla nich, po 10 na tydzien, z nimi ukladaja zdania itd.
Moim zdaniem , a wymagajacym jestem rodzicem pod wieloma wzgledami - sposob dobry. Idac tym przykladem , za chwile zamierzam wydrukowac dziecku jakis prosty tekst o Titanicu, ktorym to bardzo moj syn ostatnio sie zainteresowal.
Jak i co czytaja wasze dzieci, w Polsce i na swiecie w tym wieku?