Dodaj do ulubionych

Samodzielność 13-latka

09.10.12, 20:51
Wczoraj miałam długą rozmowę z mężem. On uparcie twierdzi, że 13-letni młodzian powinien większość rzeczy robić sam. I tak jak w zasadzie zgadzam się z tym stwierdzeniem, tak tym razem zaprotestowałam gdy ślubny stwierdził, że syn powinien wstawać 45 minut wcześniej (o 6:00), nam dać spokojnie spać, przygotować sobie śniadanie, potem kanapkę do szkoły i wyjść na autobus. Wiem, że on nie zrobi sobie tego śniadania, że będzie wolał spać, zerwać się 15 minut przed wyjściem, złapać plecak w rękę i wybiec na autobus. Czy pozwolić na to? Czy powinnam dbać by jadł coś rano, czy to wyraz mojej nadopiekuńczości (jak twierdzi mój mąż)? Czy Wasze 13letnie dzieci wychodzą do szkoły bez asysty?
Obserwuj wątek
    • kubona Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 21:25
      bez asysty w dni gdy ida na późniejszą godzinę, wstają i się szykują do szkoły oboje - jedno ma 11 lat, drugie 7. ja szykuje im rano kanapkę do szkoły, śniadanie robią sobie sami. wychodzę do pracy zanim wstaną. do szkoły idą pieszo, ok 2 kilometry. idą osobno, bo każde na inną godzinę. gdyby musieli, śniadanie do szkoły też załatwiliby sami
    • jakw Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 21:27
      Mąż ma trochę racji. Ale samodzielność można wprowadzać też stopniowo, zaczynając od samodzielnego robienia śniadania. Btw myślę też, że nie jest przyjemne, gdy on jeden musi wstać o tej 6:00 a wy jeszcze śpicie.
      • matka-nastolatka Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 21:32
        No właśnie ta godzina jest okropna. W weekendy sam działa rano w kuchni, nie ma z tym problemu. Robi śniadania dla wszystkich, wiem, że to potrafi. Czy moja rolą nie jest troszczenie się o niego, zadbanie o to by coś zjadł zanim wyjdzie na ten ziąb?
      • q_fla Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 22:38
        Btw myślę też, że nie jest przyjemne, g
        > dy on jeden musi wstać o tej 6:00 a wy jeszcze śpicie.

        On się powinien ze wstydu palić, że matka takiemu koniowi jeszcze sniadanie szykuje...
      • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 07:03
        > Btw myślę też, że nie jest przyjemne, g
        > dy on jeden musi wstać o tej 6:00 a wy jeszcze śpicie.

        No chyba lekka przesada. Czyli cała rodzina musi się zrywać tylko dlatego, że ktoś wstaje pierwszy? Na tej zasadzie ja też musiałabym budzić wszystkich o 5:30, bo o tej godzinie często wstaję i przykro mi, że inni mogą pospać wink
        • jakw Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 21:51
          No cóż, może niektórzy później dojrzewają do robienia sobie kanapek wink
    • kkokos Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 21:32
      a jak wygląda ten poranek? pokrzykujesz, popędzasz, poganiasz, wszystko w niedoczasie i pretensjach, ty się złościsz, syn się złości, leniwy mąż śpioch się złości? jeśli tak, to rzeczywiście nie ma to sensu.

      może po prostu zapytaj o zdanie syna? 13-latek może już chyba w waszej rodzinie zdecydować sam, czy mamusia ma go budzić czy też obrobi się samodzielnie?

      ale wiesz, zdanie "syn powinien wstawać o szóstej i ojcu dać spokojnie jeszcze pospać" świadczy fatalnie o twoim mężu. tym bardziej że wmawia ci nadopiekuńczość.

      mój syn jest w drugiej klasie liceum. często słyszę jego budzik przed swoim, wstaje sam, sam sobie kanapki robi - ale wciaż są takie okresy, kiedy muszę go ściągać z łóżka albo wyciągać z łazienki, by się nie spóźnił albo kiedy sam prosi, by mu zrobić te kanapki do szkoły. bynajmniej nie czuję się nadopiekuńcza.
      • matka-nastolatka Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 21:46
        kkokos napisała:

        > a jak wygląda ten poranek? pokrzykujesz, popędzasz, poganiasz, wszystko w niedo
        > czasie i pretensjach, ty się złościsz, syn się złości, leniwy mąż śpioch się zł
        > ości? jeśli tak, to rzeczywiście nie ma to sensu.

        Wstaję pierwsza, robię herbatę, jakieś tosty, czasami szybką jajecznicę, budzę syna. Dzieciak się ubiera, schodzi na śniadanie, je. Ja w tym czasie robię mu kanapkę do szkoły. Idzie umyć zęby, sprawdza czy wszystko spakował. O ile ma na taką godzinę, że spod domu nie ma autobusu, budzę męża by odwiózł syna na inny przystanek (10 minut autem), ja w tym czasie budzę drugie, młodsze dziecko, które zazwyczaj lekcje zaczyna później.

        >
        > może po prostu zapytaj o zdanie syna? 13-latek może już chyba w waszej rodzinie
        > zdecydować sam, czy mamusia ma go budzić czy też obrobi się samodzielnie?

        Zapytam jutro.
        On jest rano nieprzytomny, wątpię by z własnej woli chciał wstawać i samodzielnie się do szkoły wybierać.

        > ale wiesz, zdanie "syn powinien wstawać o szóstej i ojcu dać spokojnie jeszcze
        > pospać" świadczy fatalnie o twoim mężu. tym bardziej że wmawia ci nadopiekuńczo
        > ść.

        Dać "nam" się wyspać. Niestety, pracujemy wieczorami i zwłaszcza ja chodzę koszmarnie zmęczona, bo mało śpię. To była też troska o mnie.
        Zresztą bardziej o rzekomą nadopiekuńczość chodziło, bo "wyręczam dziecko, a 13latek musi sam sobie radzić. I jemu nikt śniadań nie robił, a ja tak postępując wychowam drugiego "Januszka".
        • kkokos Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 22:01
          I jemu nikt śniadań nie robił, a ja tak postępując
          > wychowam drugiego "Januszka".

          wow. robi wrażenie.
          czy ten facet w ogóle lubi swojego syna?

          mnie tam też nikt nie robił śniadań, ale nie uważam, żeby to był powód, dla którego ja mam nie robić swojemu dziecku.

          szczerze mówiąc ja po opisie twojego poranka i po informacji, że twój syn rano jest nieprzytomny, kompletnie nie rozumiem twojego dylematu. jakiś facet, który nie lubi własnego syna i sam chciałby się rano wyspać, a nie może, pod pretekstem dbałości o ciebie chciałby zmusić smarkacza, w którym już (!) widzi januszka, by dał mu rano święty spokój. i na tym polega cały poranny problem.
          • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 11:19
            > jakiś facet,

            Jakiś facet?

            > który nie lubi własnego syna

            No wybacz, ale to jedynie Twój, naprawdę niczym nie poparty wniosek.

            > i sam chciałby się rano wyspać,

            Każdy by chciał, co w tym złego? Jeśli pracuje późnymi wieczorami i rano jest nieprzytomny, to trudno się dziwić, że oczekiwałby większej samodzielności syna. Zwłaszcza, że nie jest to już taki mały chłopczyk.
      • landora Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 01:04
        No bez jaj. Chłopak w tym wieku powinien sam pilnować czasu i sam się wyszykować do szkoły. A że reszta rodziny może jeszcze pospać - cóż, takie życie, wszyscy mają się zrywać o świcie, żeby mu nie było przykro?
      • canuck_eh Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 05:44
        No bez przesady.Moja badz co badz 15latka, ale od roku sama wstaje o 6 kiedy ja ciagle spie.Zsykuje sie i budzi mnie i mezza o 7.Do szkoly na autobus wychodzi o 7.35 i w tym czasie sobie szykuje sniadanie rano i do szkoly.
        No i jest roznica - przygotowac dzieciakowi kanapki od czasu do czasu a robic to za niego dzien w dzien.
    • mamusia1999 Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 21:40
      zawsze mi sie wydawalo, ze wymagam sporo samodzielnosci. ale juz sniadanie do szkoly (i inne posilki) to jednak 13latce robie. taki matczyny mily gest, wyraz troski : co ci zrobic? wolisz gruszke czy sliwki?.... ona je 1 sniadanie, ja popijam kawe i robie lunch box. zawszec to chwila razem, wspolny poczatek dnia. no i wymienione przez ciebie powody.
      zreszta byla konferencja rodzinna (2-2) o podziale obowiazkow i w zamian za pomoc w zadaniach rutynowych (smieci x 5 bo posortowane, zmywarka, przynoszenie napojow....) ja sie zobowiazalam do "sedna sprawy" czyli m.in. wyzywienia.

      z tym ze jakby co, jakbym byla chora, musiala z Mlodszym do szpitala etc. to moja sobie poradzi. radzi sobie z ugotowaniem prostego obiadu, jak jest jakis kociol, od swieta gotuje cos wiekszego...

      wiec jesli sytuacja u was jest na prawde napieta (praca na zmiany? notoryczne niedospanie lub przepracowanie rodzicow?) to mozna sie zapewne z 13latkiem dogadac, na zasadzie synu pomoz, bo gonimy w pietke.
      • andaba Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 21:50
        Moje są samodzielne, ale śniadania im robię, choć starsi są.
        Czasem sie się zdarza, że wstają sami i robią sobie sami - odpowiedzialni są, zjedzą i nawet kanapki sobie przyszykują, ale jednak raczej ich w tym wyręczam, w sumie i tak wstaję rano.

        Ale... Gdy sobie sami wszystko szykują, to wcale nie wstają wczesniej, a już na pewno nie o 45 minut. Ilez to w końcu roboty posmarowac kilka kromek, kilka zawinąć w folię, zrobić herbatę?
        Przeciez to góra 5 minut zajmuje.
        • matka-nastolatka Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 21:56
          Najpierw trzeba trafić do łazienki wink. O tej 6:00 młody jest tak nieprzytomny, że czasami trzy razy robi trasę pokój-łazienka zanim zajarzy, że po dezodorant szedł. Herbatę trzeba zrobić wcześniej, by zdążyła ostygnąć, kanapek w zasadzie nie je (nic nie poradzę, ma tak od malucha), jakaś kiełbasa na ciepło, parówka, chociaż tost, byle nie kanapka. I kwestia najistotniejsza, musi wstać o tej 6:00 najpóźniej, chce czy nie, bo tak ma podmiejski autobus. Kolejny za godzinę.
          • dorcia1234 Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 22:01
            w momencie kiedy mama przestała mi robić kanapki rano, ja przestałam jadać śniadania w domu. Szkoda było czasu na jedzenie.
            Swojej córze ( lat 11 ) robię śniadania dalej, nawet kiedy nie muszę wstawać. W weekendy ogarnia kwestię posiłku rannego sama. Kolacje zawsze robi sobie sama
          • andaba Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 22:03
            Do herbaty można dolać przegotowanej i ostudzonej wczesniej wody. Gorzej z tym, że taki wybredny, moi rąbią kanapki bez protestów.
            Cóż, nie miał ich kto rozpuścić tongue_out

            A zdążyć też muszą, bo autobusy rzadko jeżdżą.
          • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 10:35
            matka-nastolatka napisał(a):

            > Najpierw trzeba trafić do łazienki wink. O tej 6:00 młody jest tak nieprzytomny,
            > że czasami trzy razy robi trasę pokój-łazienka zanim zajarzy, że po dezodorant
            > szedł.

            A o której chodzi spać? Moje dzieci wstają o 6:00, a często nawet dużo wcześniej, bo mieszkamy poza centrum. Ale z drugiej strony nie siedzą aż do północy.
            6:00 to naprawdę nie jest jakaś zabójcza godzina smile

            > Herbatę trzeba zrobić wcześniej, by zdążyła ostygnąć,

            Można zaparzyć w połowie szklanki i dolać zimnej wody.
            Albo zrobić zimną wieczorem, a rano podgrzać lekko w mikrofalówce.
            Może wstać, zaparzyć herbatę, pójść się umyć, ubrać, a wtedy herbata zdąży przestygnąć.
            Chyba na siłę szukasz problemów smile

            > nie je (nic nie poradzę, ma tak od malucha), jakaś kiełbasa na ciepło, parówka
            > , chociaż tost, byle nie kanapka.

            No to tym bardziej, jaki to problem wrzucić do mikrofali i niech się "samo robi".

            > I kwestia najistotniejsza, musi wstać o tej 6
            > :00 najpóźniej, chce czy nie, bo tak ma podmiejski autobus. Kolejny za godzinę.

            Znam ten ból smile
            • zoskaonly Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 14:11
              Moje dzieci wstają o 6:00, a często nawet dużo wcześnie
              > j, bo mieszkamy poza centrum. Ale z drugiej strony nie siedzą aż do północy.
              > 6:00 to naprawdę nie jest jakaś zabójcza godzina smile

              Wiesz co, to chyba dużo zależy od indywidualnych predyspozycji. Ja jestem dorosła, nawet bardzo wink A żeby wstać o 6 rano bez problemów muszę pójść najpóźniej o 22 spać.
              Idąc spać później - 6 rano jest dla mnie zabójcza smile Zwłaszcza teraz, gdy o 6 jest jeszcze ciemno sad
              • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 14:32
                > Wiesz co, to chyba dużo zależy od indywidualnych predyspozycji. Ja jestem doros
                > ła, nawet bardzo wink A żeby wstać o 6 rano bez problemów muszę pójść najpóźniej
                > o 22 spać.

                A to coś niezwykłego iść spać o 22:00? smile Ja chodzę zazwyczaj ok. 23:00, zdarza się i później, ale wtedy już jestem niedospana. Ale często padam właśnie o 22:00.
                Wcześnie rano wstaję właściwie od zawsze i nie dlatego, że lubię, ale dlatego, że po prostu praktycznie zawsze musiałam i przyzwyczaiłam się. Do liceum dojeżdżałam z przedmieścia, na studia do innego miasta, do pierwszej i drugiej pracy na drugi koniec miasta, więc nie miałam wyboru. Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy do pracy chodzą na 6:00 smile

                > Idąc spać później - 6 rano jest dla mnie zabójcza smile Zwłaszcza teraz, gdy o 6 j
                > est jeszcze ciemno sad

                Jeszcze nie jest ciemno smile
                A niedługo ciemno będzie i o 7:00, więc niewielka różnica smile
            • jakw Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 21:41
              aquarianna napisał(a):
              > Można zaparzyć w połowie szklanki i dolać zimnej wody.
              Można też kubek/szklankę wstawić do zimnej wody i po chwili będzie nadawało się do picia.

              > Albo zrobić zimną wieczorem, a rano podgrzać lekko w mikrofalówce.
              Blee - skąd ci takie pomysły do głowy przychodzą?
              • morekac Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 21:49
                To już lepiej dobry termos kupić...
                • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 21:59
                  morekac napisała:

                  > To już lepiej dobry termos kupić...

                  Ale przecież chodzi o to, żeby ta herbata wystygła, a nie była cały czas gorąca smile
                  • jakw Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 22:30
                    Dlatego pewnie potrzebny jest termos troszkę mniej dobry. Chociaż podejrzewam, że przez noc to i w dobrym termosie herbata przestygnie wystarczająco.
                  • morekac Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 23:02
                    Przez noc wystygnie wystarczająco.
              • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 21:59
                > > Albo zrobić zimną wieczorem, a rano podgrzać lekko w mikrofalówce.

                > Blee - skąd ci takie pomysły do głowy przychodzą?

                Ale co jest konkretnie bleee?
                Toż to tylko herbata, nie zepsuje się przez noc.
                • jakw Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 22:27
                  aquarianna napisał(a):

                  > > > Albo zrobić zimną wieczorem, a rano podgrzać lekko w mikrofalówce.
                  >
                  > > Blee - skąd ci takie pomysły do głowy przychodzą?
                  >
                  > Ale co jest konkretnie bleee?
                  > Toż to tylko herbata, nie zepsuje się przez noc.
                  Nie twierdzę, że ktoś od tego zejdzie w trybie natychmiastowym, ale herbata taka jest po prostu niesmaczna, źle wygląda , a poza tym coś się tam chyba przez tyle czasu wytrąca. Ja rozumiem, że osoba, która dolewa do herbaty zimnej wody celem ochłodzenia nie ma specjalnych wymagań smakowych co do tego napoju, ale żeby aż tak? wink
                  • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 22:43
                    > Nie twierdzę, że ktoś od tego zejdzie w trybie natychmiastowym, ale herbata tak
                    > a jest po prostu niesmaczna, źle wygląda , a poza tym coś się tam chyba przez t
                    > yle czasu wytrąca.

                    Nie zauważyłam smile Parę razy podgrzewałam wystygniętą herbatę w mikrofali i nie różniła się smakiem od tej pierwotnie gorącej smile

                    > Ja rozumiem, że osoba, która dolewa do herbaty zimnej wody c
                    > elem ochłodzenia nie ma specjalnych wymagań smakowych co do tego napoju, ale że
                    > by aż tak? wink

                    Po prostu nie widzę kompletnie żadnej różnicy między herbatą wystygniętą samoistnie, a taką z dolaną wodą.
                    • jakw Re: Samodzielność 13-latka 12.10.12, 13:35
                      aquarianna napisał(a):
                      > Nie zauważyłam smile Parę razy podgrzewałam wystygniętą herbatę w mikrofali i nie
                      > różniła się smakiem od tej pierwotnie gorącej smile


                      > Po prostu nie widzę kompletnie żadnej różnicy między herbatą wystygniętą samois
                      > tnie, a taką z dolaną wodą.

                      W świetle niezauważania różnicy między herbatą świeżo zaparzoną a tą odgrzewaną w mikrofali to mnie to wcale nie dziwi wink
                      Ja się tak tylko zastanawiam czy dzieciak koniecznie musi pić rano herbatę. Przecież może napić się mleka , wody, soku czy kawy (lub napoju kawopodobnego) z mlekiem.
    • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 22:12
      Mój lat 17 - śniadania mu robię (też musi wstawać około 6.00-6.30). W dni powszednie sam przygotowuje sobie obiad. Nie sądzę, że to nadopiekuńczość.
    • morekac Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 22:16
      Starszej od lat nie robiłam śniadania. A teraz zaczęłam, bo ma do szkoły dalej i też musi wstawać o szóstej. Więc trochę mi jej szkoda. wink
    • q_fla Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 22:34
      Omg, moja prawie ośmiolatka rano sama robi sobie śniadanie i drugie śniadanie do szkoły, a ty o takiego starego konia pytasz i masz wątpliwości?
      • morekac Re: Samodzielność 13-latka 09.10.12, 23:07
        Potwór jesteś. smile
        • hanna26 Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 00:05
          Posiłek do szkoły córki robią sobie zawsze wieczorem poprzedniego dnia (9 i 7 lat). Śniadanie rano ja wstaję i im szykuję.
          • 3-mamuska Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 02:00
            Starszy odkąd poszedł do gimnazjum 12 lat, sam wstaje robi sobie śniadanie, w szkole kupuje obiad.
            Jak wstawalam o 8 to jego już nie było.
            Odkąd najmłodszy poszedł do szkoły wstaje o 7.30 i czasem robię śniadanie wszystkim, ale najczęściej 14-latek i 9-latka robią sobie sami.
            Robię właśnie jajecznicę naleśniki czy coś na ciepło.

            Niech syn chodzi szybciej spać .
            Mąż ma racje, on nieprzytomny może być i do 20 tez będziesz wstawać?
            Do herbaty można wlac wodę nie gazowana, niech je kanapki czy w mikrofali parowki na 1 minutę i gotowe, pomału ucz go co można szybciej zrobić.
            Tez jestem spioch, ale od 8 r.z sama wstaje do szkoły.
            Plecak niech sprawdzi przed spaniem ,naszykuje ciuchy.
            -----------------------
            Myśl o tym co mówisz...
            Nie mów tego co myślisz...
            • jakw Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 21:33
              3-mamuska napisała:
              > Do herbaty można wlac wodę nie gazowana, niech je kanapki czy w mikrofali parow
              > ki na 1 minutę i gotowe, pomału ucz go co można szybciej zrobić.
              Ech, najpierw przez całe przedszkole i podstawówkę uczy się dzieci o zdrowym odżywianiu a potem "byle co, aby szybciej". Parówki na śniadania i herbata rozcieńczana i ozimniana przez dolewanie wody ...
              • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 22:05
                jakw napisała:

                > i herbata rozcieńczana i ozimniana przez dolewanie wody ...

                Ale weź mi wytłumacz co tu jest nie tak? Każdy sobie robi herbatę wg własnego gustu - jeden lubi mocną, inny słabą. Jeśli zapomnę i za długo potrzymam torebkę we wrzątku, to zaparza się za mocna, której ja np. osobiście nie cierpię. I wówczas po prostu ją rozcieńczam wodą. Najczęściej chłodną, bo lubię ciepłą herbatę, a nie wrzątek.
                Tak, wiem, że to wszystko to profanacja tradycyjnego parzenia herbaty, ale skoro sama herbata sprzedawana u nas jest już profanacją herbaty, to nie róbmy problemu tam, gdzie go nie ma.
                Do kawy też dolewam zimne mleko, bo jak wyżej - nie lubię zbyt gorących napojów.
                • jakw Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 22:23
                  Kawa to kawa, bawarka to bawarka, ale dolewanie zimnej wody to herbaty do dla mnie rzeczywiście profanacja.
                  • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 22:45
                    jakw napisała:

                    > Kawa to kawa, bawarka to bawarka, ale dolewanie zimnej wody to herbaty do dla m
                    > nie rzeczywiście profanacja.

                    A schładzanie jej w naczyniu z zimną wodą to pewnie tradycyjna chińska metoda? wink
                    • jakw Re: Samodzielność 13-latka 12.10.12, 13:36
                      aquarianna napisał(a):

                      >
                      > A schładzanie jej w naczyniu z zimną wodą to pewnie tradycyjna chińska metoda?
                      > wink
                      Na pewno działa mniej gwałtownie na gorącą herbatę niż wlewanie do niej wody wink
      • mama303 Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 20:50
        q_fla napisała:

        > Omg, moja prawie ośmiolatka rano sama robi sobie śniadanie i drugie śniadanie d
        > o szkoły, a ty o takiego starego konia pytasz i masz wątpliwości?

        Ale to nie jest typowa osmiolatka smile
      • jakw Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 21:35
        q_fla napisała:

        > Omg, moja prawie ośmiolatka rano sama robi sobie śniadanie i drugie śniadanie d
        > o szkoły, a ty o takiego starego konia pytasz i masz wątpliwości?

        A moja 7-latka to sobie dzisiaj rano ubranie uprasowała - bo chciała. Wygram licytację? wink
    • canuck_eh Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 05:39
      Moj 11letni syn od ponad roku sam sobie robi sniadanie do szkoly.Jak sie mlodzianowi nie chce wstac to co za problem przygotowac kanapke wieczorem i do lodowy wlozyc?A jak zapomni wyjac to jak raz czy dwa zglodnieje to bedzie pamietal
    • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 06:59
      Śniadania w domu moje dzieci (11 i 14) robią sobie same. Do szkoły dla syna (młodszy) robi mój mąż, czasem robi też dla córki, ale przeważnie ona sama sobie coś szykuje, bo nie przepada za kanapkami.
      Więc sądzę, że Twój syn spokojnie mógłby sobie sam te śniadania szykować, albo przynajmniej zacząć się tego uczyć.
      Ale z drugiej strony nie wiem, w jaki trybie Wy pracujecie, bo jeśli macie możliwość po wyjściu syna poleżeć sobie jeszcze i pospać, to ja bym się poświęciła, wstała, zrobiła mu to śniadanie, wyprawiła do szkoły i poszła z powrotem spać smile
    • e_r_i_n Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 08:48
      Ja sobie myślę, że jednak samodzielność można trenować na innych polach. Nie trzeba musztrować dziecka samodzielnym robieniem sobie śniadania do szkoły, jeśli rodzic z tym nie ma problemu.
      Mój tata robił nam (mi i rodzeństwu) kanapki do szkoły hurtowo przez cały okres nauki, czyli do końca liceum. Hurtowo, bo wszystkim, łącznie z moją mamą.
      Samodzielni byliśmy i jesteśmy mimo to.
      Bez przegięć - dziecko nastoletnie nie musi robić wszystkiego samo.
      • verdana Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 09:52
        Nikt przy zdrowych zmysłach nie bedzie wstawał 45 minut wczesniej, aby sobie przygotować śniadanie. I słusznie, bo sen jest wazniejszy. Czyli syn będzie chodził do szkoły bez śniadania. Jesli zalezy Ci, aby je zjadł, to nie ma innego wyjścia, niż je zrobić. Chyba, ze będzie skłonny zjeść kanapkę, zrobioną wieczorem - wtedy rzeczywiście mógłby wychodzić sam.
        Pomysł, aby zabierać 13-latkowi 45 minut snu jest kompletnie od czapy.
        Moje4 dzieci zaczęły same robić sobie śniadania w okolicach liceum. Tzn. wtedy zaczęły wychodzić bez śniadania.
        • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 10:38
          verdana napisała:

          > Nikt przy zdrowych zmysłach nie bedzie wstawał 45 minut wczesniej, aby sobie pr
          > zygotować śniadanie.

          No raczej, bo sądzę, że da się to spokojnie zrobić w ciągu 10 minut.
          Góra 15, jeśli ktoś się z rana faktycznie ślimaczy.
          Ale nie wiem, jak powolnym trzeba być, żeby poświęcać na to aż 45 minut.



          • amandaas Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 12:53
            Odkąd na studiach sen stał się dziko cennym dobrem, zamiast śniadania w domu robię sobie kanapkę i herbatę w kubku termicznym i spożywam w tramwaju. Takich jak ja jest tylu że po wejściu do wagonu ma się ochotę powiedzieć smacznego.

            (Uprzedzając tych delikatniusich- nie, nie jem kanapek z wędzoną rybą i ogórem, także nie śmierdzę na kilometr w tym tramwajusmile)
        • 3-mamuska Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 23:23
          verdana napisała:

          > Nikt przy zdrowych zmysłach nie bedzie wstawał 45 minut wczesniej, aby sobie pr
          > zygotować śniadanie. I słusznie, bo sen jest wazniejszy. Czyli syn będzie chodz
          > ił do szkoły bez śniadania. Jesli zalezy Ci, aby je zjadł, to nie ma innego wyj
          > ścia, niż je zrobić. Chyba, ze będzie skłonny zjeść kanapkę, zrobioną wieczorem
          > - wtedy rzeczywiście mógłby wychodzić sam.
          > Pomysł, aby zabierać 13-latkowi 45 minut snu jest kompletnie od czapy.

          Nie 45 minut a np 15.

          > Moje4 dzieci zaczęły same robić sobie śniadania w okolicach liceum. Tzn. wtedy
          > zaczęły wychodzić bez śniadania.
          >

          A nie pomyślała ze gdyby były nauczanie wcześniej odpowiedzialności i rutyny to w liceum robiły by te kanapki.
          Kilka mam napisało ze gdy przestały robić śniadanie dzieciak przestał je jeść, może problem w tym ze właśnie były za długo trzymane pod kloszem.

          Moja teściowa wstawalam dla syna, mojego męża jak go poznałam o 4-6 rano, jak dla mnie chore i wychowywanie na egoistow.
          Bo dlaczego matka na wstawać 2 godziny wcześniej tylko po to ze dziecko na dwie lewe ręce i nie chce mu się rano zrobić kanapki.
          Ja nigdy mężowi nie robiłam na ręce.
          A młody niech gasi światło pól godziny wcześniej i rano wstanie te pól godziny wcześniej.
          • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 07:39
            Nie wiem jak jest w innych domach, ale u nas nie przestajemy automatycznie robić różnych rzeczy tylko dlatego, że inni domownicy je potrafią

            Tak naprawdę 13 latek jest w stanie nie tylko zrobić śniadanie, ale i obiad i kolację. Uprac , uprasowac i posprzątać. Zrobić zakupy. I tak dalej. I każdy starszy domownik też to potrafi. Może niech każdy robi tylko dla siebie bo potrafi?

            A nie wystarczy, że po prostu członkowei rodziny nie wykorzystuja sie nawzajem?


            p.s. Tata zrobił dzisiaj swojemu Januszkowi omlet na sniadanie. Chyba będziemy musieli zapisac się na judo, żeby sie obronić jak Januszek zacznie nas lać.
            • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 08:42
              > Tak naprawdę 13 latek jest w stanie nie tylko zrobić śniadanie, ale i obiad i k
              > olację. Uprac , uprasowac i posprzątać. Zrobić zakupy. I tak dalej. I każdy sta
              > rszy domownik też to potrafi. Może niech każdy robi tylko dla siebie bo potrafi
              > ?

              Przecież dobrze wiesz, że to nie w tym rzecz. Gdyby rodzice tak czy siak musieli wstawać rano i robić sobie/innym śniadanie, to nie byłoby najmniejszego problemu. Problem polega na tym, że któreś z nich wstaje wcześniej specjalnie po to, by to śniadanie zrobić jednemu członkowi rodziny, choć on sam to potrafi. Oczywiście, że są sytuacje awaryjne, są sytuacje takie, że ktoś lubi sobie wcześniej wstać, są takie, że dla kogoś to zrobienie śniadania to okazanie troski. Ale NIE O TYM tutaj mowa.

              > A nie wystarczy, że po prostu członkowei rodziny nie wykorzystuja sie nawzajem?

              No właśnie. Niech więc 13-letni młodzian sam uruchomi swoje ręce zamiast oczekiwać na obsługę ze strony rodziców, którzy zamiast wykorzystać czas na sen (bo w odróżnieniu od syna pracują do późna), mieliby zrywać się specjalnie dla niego. Plecak też mu powinni pakować albo ubranka szykować, mimo, że on potrafi? Może jeszcze zęby mu umyć i na przystanek odprowadzić?
              • menodo Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 09:31
                No właśnie. Niech więc 13-letni młodzian sam uruchomi swoje ręce zamiast oczeki
                > wać na obsługę ze strony rodziców, którzy zamiast wykorzystać czas na sen (bo w
                > odróżnieniu od syna pracują do późna), mieliby zrywać się specjalnie dla niego
                > . Plecak też mu powinni pakować albo ubranka szykować, mimo, że on potrafi? Moż
                > e jeszcze zęby mu umyć i na przystanek odprowadzić? "

                Jak to się mówi?
                Nie karmić trolli?
                • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 09:35
                  > Jak to się mówi?
                  > Nie karmić trolli?

                  Znowu masz jakiś problem hormonalny?
              • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 09:43
                Dlaczego mieliby się zrywać?

                Nie wiem:

                -bo chcą?
                -bo pracując wieczorami do późna nie mają czasu okazać dziecku zainteresowania , czułości i takie śniadanie to taki drobny gest?
                -bo potem mogą wrócić do łóżka?
                -bo nastolatek ma dużo więcej pracy do wykonania w ciągu tygodnia?

                A jeżeli nastolatek rozpieszcza ich za to śniadaniem w weekend - nie widzę problemu
                • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 10:22
                  joa66 napisała:

                  > Dlaczego mieliby się zrywać?
                  >
                  > Nie wiem:
                  >
                  > -bo chcą?
                  > -bo pracując wieczorami do późna nie mają czasu okazać dziecku zainteresowania
                  > , czułości i takie śniadanie to taki drobny gest?
                  > -bo potem mogą wrócić do łóżka?
                  > -bo nastolatek ma dużo więcej pracy do wykonania w ciągu tygodnia?
                  >
                  > A jeżeli nastolatek rozpieszcza ich za to śniadaniem w weekend - nie widzę prob
                  > lemu

                  Ja również.
                  Ale najwyraźniej jakiś problem istnieje, skoro pojawił się ten wątek. A skoro tak, to nie widzę powodu, by go nie rozwiązać w taki czy inny sposób.
                  • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 10:35
                    Problem widzi tylko ojciec , a że sam doprowadził go do absurdu (Januszek) , jakoś nie przekonuje mnie jego opinia.
                    • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 10:51
                      joa66 napisała:

                      > Problem widzi tylko ojciec ,

                      Ale czy wobec tego jest ten problem mniej ważny? Czy zupełnie nieważny? Poza tym przytoczę fragment z postu autorki:
                      Niestety, pracujemy wieczorami i zwłaszcza ja chodzę koszmarnie zmęczona, bo mało śpię. To była też troska o mnie.
                      Więc nie jest to chyba kwestia egoizmu tatusia, tylko ogarnięcia całości sytuacji.

                      > a że sam doprowadził go do absurdu (Januszek) , ja
                      > koś nie przekonuje mnie jego opinia.

                      Może i rzeczywiście zbyt daleko "pojechał" z tym Januszkiem, ale to nie zmienia faktu, że problem porannego wstawania i śniadań 13-latka istnieje. Tak naprawdę opis sytuacji znamy tylko z jednej strony.
      • aniko16 Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 10:07
        Do bani jest ten Wasz układ, zrobiłaś z siebie posługaczkę i tyle. Budzisz nastolatka, młodsze i męża !!! na dodatek. Czekasz z parówkami, kiełbaską i myślisz o tym coby herbata nabrała odpowiedniej tempoeratury. Wybacz, ale to chore. Syn taki nieprzytomny łazi bo go obsługujesz i myślisz za niego. Powinien sam wstać, ogarnąć się i iść na przystanek. Jak się spóźni, to niech czeka na następny (ze wszystkimi konsekwencjami). Niech sobie sam robi tosty , podgrzewa kiełbaski itp. Wystarczy, że pomyśli o tym przed pójściem do łazienki. Jeżeli chcesz naprawdę coś zmienić, to nie organizuj mu poranka, nie podpowiadaj, bo powinien sam dojść do tego o której ma wstawać i jak sobie zorganizować czynności rano. Ty już masz "Januszka". Może mąż nie nazwał tego delikatnie ale trafił w sedno.
        • e_r_i_n Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 11:23
          Tak, oczywiście, dziecko, które rano jest półprzytomne, to niesamodzielny Januszek.
          Ludzie, to dziecko POTRAFI zrobić śniadanie i robi je w weekend.
          Nie będzie niesamodzielny, gdy w tygodniu rodzic mu pomoże.
          Matko Bosko, to co ja mam powiedzieć, jak jestem u rodziców i rano dostaję od taty śniadanko typu świeży sok i jajecznica, bo to fun zrobić dziecku przyjemność.
          Nic, tylko niesamodzielna patologia.
          • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 11:27
            > to fun zrobić dziecku przyjemność.

            No nie wiem czy faktycznie taki fun, jeśli samemu się jest zmęczonym, bo się pracuje do późna w nocy.

            • e_r_i_n Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 12:05
              Życie proste nie jest.
              Dla mnie 13latek to nie jest dorosły chłop, któremu mamusia pod nos obiadek podtyka, a on nie ma ochoty iść do roboty za 1500 zł.
              To jest dzieciak, któremu można ułatwić codzienność.
              I takim czymś jest zrobienie kanapek do szkoły czy podanie śniadania.

              I nie wyrywaj zdania z kontekstu - ten fun w określonym miejscu był.
              • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 12:35
                e_r_i_n napisała:

                > Życie proste nie jest.
                > Dla mnie 13latek to nie jest dorosły chłop, któremu mamusia pod nos obiadek pod
                > tyka, a on nie ma ochoty iść do roboty za 1500 zł.

                Ale to też nie małe dzidzi, które sobie nie poradzi z grzanką, parówką czy herbatą.
                No litości - mój 11 latek sam się w takich kwestiach oporządza, a nie jest jakimś orłem samodzielności. Wystarczy wstać 15 minut wcześniej, niż zwykle, co wiąże się z pójściem spać również te 15 minut wcześniej.

                > To jest dzieciak, któremu można ułatwić codzienność.
                > I takim czymś jest zrobienie kanapek do szkoły czy podanie śniadania.

                Owszem, w określonych sytuacjach jak najbardziej. Gdy wyjątkowo idzie wcześniej do szkoły, gdy zaspał i wie, że trzeba się pospieszyć, gdy musi jeszcze coś rano zrobić. Ale generalnie można sobie tak wspólnie ustalić plan, by nie było potrzeby specjalnego budzenia matki czy ojca przez 13-latka, który bez problemu powinien sobie poradzić w kwestii śniadania. Równie dobrze mogliby mu ułatwiać życie pakując plecak do szkoły czy przygotowując ubrania.

                > I nie wyrywaj zdania z kontekstu - ten fun w określonym miejscu był.

                Tak, był w opisie sytuacja z Twoim tatą. I wyglądało to tak, jakby wszyscy mieli mieć fun dokładnie z tego samego powodu.
                • e_r_i_n Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 13:51
                  Ależ oczywiście, ze ten chłopak sobie poradzi i radzi (np. w weekendy).
                  Mój jedenastolatek tez sobie radzi z samodzielnym przygotowaniem prostych rzeczy, a mimo wszystko śniadanie dostaje rano przygotowane przez swojego tatę. Kanapki do szkoły też.
                  Wiele innych rzeczy musi i robi samodzielnie - to jest wsparcie rodziców i nie widzę w tym niczego złego czy prowadzącego na manowce.
                  Przegięcie w żadną stronę nie jest dobre - a za takie uważam pod żadnym pozorem nie robienie śniadania, bo to odbiera samodzielność. Bzdura.
                  • verdana Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 20:14
                    Oczywiście, ze sobie poradzi. Tyle, ze większość 13-latków poradzi sobie śniadania nie jedząc. Wielu dorosłych, w tym ja - także. NIGDY nie wstałabym 15 minut wczesniej, gdy mam zajęcia na 8, żeby zjeść śniadanie.
                    I dlatego, zę to rodzicom zalezy na śniadaniu, trudno - trzeba robić.
                    Ja robie sniadanie 17 latkowi raz w tygodniu, kiedy musze i tak wczesniej wstać. Jest tak wdzięczny, że mam po prostu wyrzuty sumienia...
                    Tu nie chodzi o kanapkę, ale o pewien rodzaj troski.
                    • e_r_i_n Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 22:09
                      verdana napisała:

                      > Tu nie chodzi o kanapkę, ale o pewien rodzaj troski.

                      O właśnie.
                      • janka345 Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 09:02
                        Również się zgadzam.

                        Szczególnie, że widzę, że dzieciaki pracują czasem grubo ponad 40 godz./tyg.
                        Ja po pracy oglądam sobie film wieczorem albo czytam książkę dla przyjemności, młody lekturę (lub opracowanie smile ) niekoniecznie przyjemną.
                        Nie mówiąc już o tym, że weekendy mam wolne, młody niestety nie. Zawsze na weekend zostawiony jakiś sprawdzian, projekt, na który nie ma czasu w tygodniu.

                        Jestem przeciwniczką ,,zimnego chowu'' typu nie zrobisz sobie - nie zjesz, jesteś leniwy - trudno na mnie nie licz, nie ogarniasz czegoś - radź sobie. Rodzina jest po to, żeby sobie pomagać. Skąd wiecie, że syn autorki nie odwdzięcza się dla niej czymś innym za te śniadania. Ona nie powiedziała też, że to szykowanie śniadania jest dla niej nieprzyjemne. Napisała tylko, co uważa jej mąż.
                        • 3-mamuska Re: Samodzielność 13-latka 12.10.12, 22:56
                          janka345 napisała:

                          > Również się zgadzam.
                          >
                          > Szczególnie, że widzę, że dzieciaki pracują czasem grubo ponad 40 godz./tyg.
                          > Ja po pracy oglądam sobie film wieczorem albo czytam książkę dla przyjemności,
                          > młody lekturę (lub opracowanie smile ) niekoniecznie przyjemną.
                          > Nie mówiąc już o tym, że weekendy mam wolne, młody niestety nie. Zawsze na week
                          > end zostawiony jakiś sprawdzian, projekt, na który nie ma czasu w tygodniu.

                          Tak z ty po pracy nic w domu nie robisz?
                          Nie gotujesz nie robisz prania sprzątania zakupów , samo się robi a ty czytasz no ciekawe.

                          > Jestem przeciwniczką ,,zimnego chowu'' typu nie zrobisz sobie - nie zjesz, jest
                          > eś leniwy - trudno na mnie nie licz, nie ogarniasz czegoś - radź sobie. Rodzina
                          > jest po to, żeby sobie pomagać. Skąd wiecie, że syn autorki nie odwdzięcza się
                          > dla niej czymś innym za te śniadania. Ona nie powiedziała też, że to szykowani
                          > e śniadania jest dla niej nieprzyjemne. Napisała tylko, co uważa jej mąż.

                          A jak syn autorki jej pomaga?
                          Rodzina ma sobie pomagać , dla młodego pomoc mamie żeby się wysłała to budżecie 15-20 minut wcześniej.
                          Ona się zrywa i jeszcze on wybrzeży kanapeczki nie zje herbatke trzeba ostudzić bo dzieciatko za ciepłej nie wypije.
                          Oj biedny.
                          • 3-mamuska Re: Samodzielność 13-latka 12.10.12, 23:13
                            3-
                            > Tak z ty po pracy nic w domu nie robisz?
                            > Nie gotujesz nie robisz prania sprzątania zakupów , samo się robi a ty czytasz
                            > no ciekawe.
                            >
                            > A jak syn autorki jej pomaga?
                            > Rodzina ma sobie pomagać , dla młodego pomoc mamie żeby się wyspala, to budzenie ( cholera słownik sorry)
                            > 15-20 minut wcześniej.
                            > Ona się zrywa i jeszcze on wybrzydza kanapeczki nie zje herbatke trzeba ostudzić
                            > bo dzieciatko za ciepłej nie wypije.
                            > Oj biedny.
                            >
                            >
                          • janka345 Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 09:18
                            3-mamuska napisała:
                            >
                            > Tak z ty po pracy nic w domu nie robisz?
                            > Nie gotujesz nie robisz prania sprzątania zakupów , samo się robi a ty czytasz
                            > no ciekawe.

                            Dokładnie tak, jak napisałam. Wszystko ogarniam do 20.00, potem wolne. Dobrze zorganizowany czas i podział obowiązków. Pralka sama pierze a naczynia do zmywarki wrzuca ten, kto widzi, że są do wrzucenia (najczęściej mąż), podłogi odkurza ten, kto pierwszy jest w domu i ma czas. wszystko poukładane tak, żeby wieczorem nie robić już żadnych prac domowych.
                            W obowiązkach syn również uczestniczy. robienie zakupów codziennych i psy to są jego obowiązki. Często jednak jest tak, że mąż lub ja widząc, ile ma lekcji i zajęć do wieczora sami go z tego obowiązku zwalniamy albo wychodzi z psem na zasadzie przerywnika pomiędzy jednym przedmiotem a drugim.
                            Mi praca zawodowa łącznie z zajęciami domowymi często zabiera mniej czasu niż szkolne obowiązki syna. Nie zawsze jest to nauka, czasem ukochane przez nauczycieli czasochłonne projekty.
                            >

                            > A jak syn autorki jej pomaga?
                            Tego nie napisała, nie musiała.

                            > Rodzina ma sobie pomagać , dla młodego pomoc mamie żeby się wysłała to budżecie
                            > 15-20 minut wcześniej.
                            > Ona się zrywa i jeszcze on wybrzeży kanapeczki nie zje herbatke trzeba ostudzić
                            > bo dzieciatko za ciepłej nie wypije.
                            Skąd wiesz, że to jej nie sprawia przyjemności? Może to jedna z nielicznych chwil w ciągu dnia, które spędzają na rozmowie?

                            Wszystko zależy od tego, jak matka się z tym czuje.
                            >
                            >
                            • janka345 Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 09:21

                              /Mi praca zawodowa łącznie z zajęciami domowymi często zabiera mniej czasu niż szkolne obowiązki syna. / - szkolne obowiązki synowi zabierają oczywiście smile
                              • verdana Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 12:05
                                OK, przyjmijmy, ze matka zmęczona i syn zmęczony. Zatem matka nie powinna wstawać, aby dać synowi śniadanie, tylko po to, aby mu było łatwiej i przyjemniej. A syn nie powinien matce podać herbaty, gdy wraca zmęczona z pracy, bo on też jest zmęczony - więc nie ma zadnego powodu, aby zadbać o rodzica.
                                Wbrew pozorom nauka "kazdy powinien w rodzinie wszystko robić sam, nie można wykorzystywać czasu domowników dla własnych celów" wcale nie jest wychowawcze i nie uczy samodzielności. Uczy egoizmu.
                                • janka345 Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 12:46
                                  Verdano, to do mnie?
                                  Ja się z tobą zgadzam
                                  U nas wszystko działa na zasadzie ,,pomagamy sobie'' NAWZAJEM i wspieramy. To, że zrobię synowi rano sniadanie na zasadzie ,,niech sobie jeszcze pośpi'' nie czyni go osobą niesamodzielną. Ja potrzebuję snu mniej niż on. On chętnie wyręczy mnie w czymś innym. Proste
                                  • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 15:42
                                    > Ja potrzebuję snu mniej niż on.

                                    Ale autorka potrzebuje go więcej albo przynajmniej tyle samo i na tym polega problem.
                                    • nchyb Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 16:00
                                      czy autorka potrzebuje, czy też mąż twierdzi, że potrzebuje?
                                      czy autorka chce się pozbyć konieczności przygotowywania śniadania, czy mąż ją do tego z sobie wiadomych względów namawia?
                                      • verdana Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 17:31
                                        Jest jednak pewna niedogodność bycia matką. Jesli dziecko, takze dorastające potrzebuje snu i rodzic potrzebuje snu, to jednak obowiązkiem rodzica jest zapewnić sen rosnącemu dziecku.
                                        • jakw Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 18:07
                                          verdana napisała:

                                          > to jednak obowiązkiem rodzica jest zapewnić sen rosnącemu dziecku.
                                          Ale cel ten można osiągnąć też poprzez zapędzenie młodocianego do spania o odpowiedniej porze.
                                          • nchyb czasem nie ilość godzin a godzina pobudki... 14.10.12, 09:47
                                            > Ale cel ten można osiągnąć też poprzez zapędzenie młodocianego do spania o odpo
                                            > wiedniej porze.

                                            a nie nie nie, wcale nie...
                                            dokładnie pamiętam, że zarówno jako nastolatka, jak i młodziutka kobieta - nie miałam takiego prostego przełożenia. Obecnie jako młoda kobieta - również tak miewam...

                                            Wyspanie nie oznaczało wcale odpowiedniej ilości godzin - ale godzinę wstania. Coś w rodzaju rytmu dobowego.
                                            Zdecydowanie bardziej wyspana byłam, gdy kładłam się np. o 4 nad ranem spać a wstawałam o 9-10, niż gdy kładłam się o o 10 a wstawałam o 6.

                                            Zresztą do dziś tak mam i z tego co widzę, wśród wielu znanych mi nastolatków tak jest. Nie każdy jest po prostu skowronkiem, tzw. sowy istnieją i nie wiem w imię jakich wyższych celów na siłę męczyć...
                                            • verdana Re: czasem nie ilość godzin a godzina pobudki... 14.10.12, 10:29
                                              To jedno. Drugie - kładzenie 13 latka spać o 10, albo i o 9, jesli potrzebuje 9 godzin, jest robieniem z niego małego dziecka. Odbiera sie czas wolny, który może spedzić jak chce, uniemożliwa obejrzenie filmu w telewizji. Nie mówiąc już o tym, ze nastolatek zazwyczaj o tej porze po prostu nie zaśnie.
                                              • aquarianna Re: czasem nie ilość godzin a godzina pobudki... 14.10.12, 23:29
                                                verdana napisała:

                                                > To jedno. Drugie - kładzenie 13 latka spać o 10, albo i o 9, jesli potrzebuje 9
                                                > godzin, jest robieniem z niego małego dziecka.

                                                A robienie mu śniadanka, bo "niech sobie pośpi" nie jest robieniem z niego małego dziecka? Trzeba być chyba trochę konsekwentnym - skoro 13-latek jest na tyle duży, by mógł siedzieć "po nocach", to niech wie, z czym się to wiąże, jak się nie da rady zwlec z łóżka następnego dnia rano.
                                                Poza tym o jakim oglądaniu filmów w nocy mówisz? Kto, wstając codziennie bardzo wcześnie rano, pozwala dziecku, czy nawet sobie na coś takiego w ciągu tygodnia?

                                                > Odbiera sie czas wolny, który może spedzić jak chce, uniemożliwa obejrzenie filmu w
                                                > telewizji. Nie mówiąc już o tym, ze nastolatek zazwyczaj o tej porze po prostu nie zaśnie.

                                                Moje nastolatki (11 i 14) chodzą spać o 22:00 - 22:30 i wstają o 6:00, a czasem wcześniej, więc jak widać nie ma problemu z zasypianiem nastolatków o tej porze.
                                                I wreszcie - jeśli chłopak potrzebuje 9 godzin snu, a musi wstać o 6:00, niezależnie od tego, czy robi sobie śniadanie, czy nie, bo tak wynika z tego, co pisała autorka, to tak czy siak musi się położyć spać o 21:00.
                                                Poza tym, by zrobić sobie rano śniadanie, wystarczy wstać 10-15 minut wcześniej, więc tyle samo wcześniej można pójść spać. Nie jest to chyba aż taka przesada.
                                              • jakw Re: czasem nie ilość godzin a godzina pobudki... 16.10.12, 19:24
                                                Chyba przesadzacie kapkę. Moja nastolatka 15-letnia jak najbardziej chadza spać o 10 i wstaje o 6 z minutami. I mając lat 13 też jakoś dawała radę tak robić. Czas wolny ma przed pójściem spać i ma go całkiem dużo.
                                                Śniadanie przygotowuje sobie zasadniczo sama - zwykle zalewa sobie jakieś płatki wodą i mlekiem i idzie się szykować. Co oczywiście nie znaczy, że nie zrobię jej czasem herbaty (chociaż herbatę to ona rzadko pija) czy nie zaleję jej tych płatków - ale nie jest to w każdym razie moim zasadniczym porannym problemem.
                                                PS
                                                Co do oglądania filmów - prawdopodobieństwo, że ktokolwiek zaśnie o godzinie 23 zakończywszy oglądanie filmu o 22.59 jest znikome...
                                            • aquarianna Re: czasem nie ilość godzin a godzina pobudki... 14.10.12, 23:20
                                              > a nie nie nie, wcale nie...

                                              Ależ dokładnie tak.

                                              > dokładnie pamiętam, że zarówno jako nastolatka, jak i młodziutka kobieta - nie
                                              > miałam takiego prostego przełożenia.

                                              To może Ty tak nie masz. Większość ludzi jednak ma.

                                              > Zdecydowanie bardziej wyspana byłam, gdy kładłam się np. o 4 nad ranem spać a w
                                              > stawałam o 9-10,

                                              I byłaś w stanie normalnie funkcjonować aż do kolejnej 4:00 nad ranem? Nie sądzę smile
                                              Mi też się zdarza zasiedzieć do rana i mimo to wstać ok. 9:00 świeżutka i wyspana. Problem tylko, że ok. 15:00 - 16:00 padam na pysk jak nieżywa.

                                              > Zresztą do dziś tak mam i z tego co widzę, wśród wielu znanych mi nastolatków t
                                              > ak jest. Nie każdy jest po prostu skowronkiem, tzw. sowy istnieją

                                              Tak, ale jeśli ktoś ma ewidentne problemy z porannym wstawaniem, a wstać musi, to nie ma innego wyjścia, jak tylko kłaść się spać wcześniej. To jest jedynie kwestia przestawienia się. Na pewno nie uda się za pierwszym razem, ale po kilkunastu dniach bez problemu.

                                              > nie wiem w imię jakich wyższych celów na siłę męczyć...

                                              Te wyższe cele, to niestety konieczność dojechania do szkoły/pracy na określoną godzinę.
                                              A wracając do tematu - konieczność zrobienia sobie śniadania przez 13-letniego chłopaka, bez potrzeby budzenia rodziców.
                                              • nchyb Re: czasem nie ilość godzin a godzina pobudki... 15.10.12, 06:57
                                                > To może Ty tak nie masz. Większość ludzi jednak ma.

                                                na czym opierasz przekonanie, ze znasz więcej reprezentatywnych ludzi niż ja?

                                                > I byłaś w stanie normalnie funkcjonować aż do kolejnej 4:00 nad ranem? Nie sądz
                                                > ę smile
                                                ja nie sądzę, ja wiem
                                                by by przekrzykiwać się jak przekupka na bazarze nie będę, bo skoro ty i tak wiesz lepiej...
                                                • verdana Re: czasem nie ilość godzin a godzina pobudki... 15.10.12, 13:56
                                                  "Moje nastolatki tak mają, to znaczy, ze wszystkie tak mają".
                                                  Otóż nie. Nie wszystkie. Nawet w jednej rodzinie. Moja nastolartka chodziła spać wczesnie, a chłopaki w tym wieku po prostu nie byli w stanie zasnąć przed 23, o której by się ich nie kładło. I trochę się dziwię, zę w imię dorosłości dziecka rodzice nie mają ochoty być z nim ani rano, ani wieczorem.
                                          • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 14.10.12, 15:23
                                            Jest jeszcze jedna sprawa:

                                            Nastolatki cały czas potrzebują zainteresowania i czułości rodziców, ale często niechętnie przyjmują bezpośrednie okazywanie takich uczuć. Myślę, że drobne , bezinteresowne codzienne gesty są im potrzebne zamiast przytulanek , całusów, które dostawały w dzieciństwie.

                                            I to nie ma nic wspólnego z samodzielnością i umiejętnościami młodych ludzi.

                                            p.s. mój syn nie zasnąłby przed 23.00

                                            • verdana Re: Samodzielność 13-latka 14.10.12, 18:19
                                              O uwadze i czułości - otóż to własnie.
                                              Nie mówiąc już o tym, ze zmiana pory pójścia spać jest kolejnym krokiem na oddalenie nastolatka od rodziców. Rano nie będzie ich widział - bo śpią, wieczorem - bo on spi.
                                              • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 14.10.12, 23:34
                                                verdana napisała:

                                                > O uwadze i czułości - otóż to własnie.
                                                > Nie mówiąc już o tym, ze zmiana pory pójścia spać jest kolejnym krokiem na odda
                                                > lenie nastolatka od rodziców. Rano nie będzie ich widział - bo śpią, wieczorem
                                                > - bo on spi.

                                                Chcesz powiedzieć, że on chodzi spać, zanim rodzice pojawią się w domu?
                                              • jakw Re: Samodzielność 13-latka 16.10.12, 19:34
                                                Co do uwagi i czułości masz oczywiście rację. Ja pewnie choćby z tego względu, gdybym notorycznie pracowała wieczorami, przynajmniej czasem wstałabym rano i chociaż posiedziała z nosem w kawie w celu potowarzyszenia latorośli w szykowaniu się. Natomiast pora kładzenia się spać nastolatków to sprawa dyskusyjna. To, że twoje czy joa miały/mają zwyczaj chadzać spać o 23 nie znaczy że tamten konktetny egzemplarz nie jest w stanie położyć się wcześniej.
                                            • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 14.10.12, 23:32
                                              > p.s. mój syn nie zasnąłby przed 23.00

                                              A wstaje o 6:00? Spędza popołudnia na wysiłku fizycznym? Jeśli nie, to trudno się dziwić, że wcześniej nie chce mu się spać. Ja też w okresie, gdy mogłam spać do godz. 7:00 czy nawet 8:00, chodziłam spać nie wcześniej, niż o północy albo i później.
                                              • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 07:17
                                                Tak, wstaje o 6.00 smile
                                                • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 12:13
                                                  joa66 napisała:

                                                  > Tak, wstaje o 6.00 smile

                                                  No to nie ma problemu smile Sądziłam, że może ma opory, by wstawać tak wcześnie.
                                                  • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 12:35
                                                    Ale śniadania mu zwykle robimy wink
                                                  • verdana Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 13:57
                                                    Ja nie robię, ale ma 17 lat. 13-latkowi bym robiła.
                                                  • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 14:13
                                                    Mój też niedawno skończył 17 lat.

                                                    I robię big_grin


                                                    Co więcej to śniadanie nie służy wspólnej rozmowie, bo nienawidzimy rozmawiać rano, wtedy sam dźwięk mówienia boli. Staramy też schodzić sobie z drogi, żeby nie być zmuszonym do wypowiedzenia "przepraszam" np w przedpokoju.

                                                    Tylko czasami ładnie pachnie z/w kuchni. I tyle.


                                                    p.s. Za to obiady sobie sam robi/przygotowuje w dni powszednie.
                                                  • verdana Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 18:26
                                                    Ja robię dwa razy w tygodniu (albo raz) jak mam wczesniej zajęcia. Ale w pozostałe dni nie chce mi się wstawać jednak.
                                                    Mnie rodzice robili az do pójścia na studia.
                                                • verdana Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 13:56
                                                  Mój też.
                                              • morekac Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 18:45
                                                Standardowy gimnazjalista aż tak dużo czasu na ten wysiłek fizyczny po południu to nie ma...
                                                • jakw Re: Samodzielność 13-latka 16.10.12, 19:37
                                                  morekac napisała:

                                                  > Standardowy gimnazjalista aż tak dużo czasu na ten wysiłek fizyczny po południu
                                                  > to nie ma...
                                                  Klikanie myszą też zużywa trochę kalorii wink
                                  • verdana Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 17:28
                                    Ale gdzież tam, nie do Ciebie - do przeciwników robienia czegokolwiek za 13-latak, bo skoro duży, niech liczy tylko na siebie.
                            • morekac Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 09:31
                              > Skąd wiesz, że to jej nie sprawia przyjemności? Może to jedna z nielicznych chw
                              > il w ciągu dnia, które spędzają na rozmowie?

                              Lubie podrzucić do szkoły jedną albo drugą córkę - zawsze sobie wtedy pogadamy chwilę w samochodzie o tym czy tamtym.
      • tijgertje Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 10:13
        e_r_i_n napisała:
        Mój tata robił nam (mi i rodzeństwu) kanapki do szkoły hurtowo przez cały okres
        > nauki, czyli do końca liceum. Hurtowo, bo wszystkim, łącznie z moją mamą.

        Moj tezsmile Jeszcze czesto podspiewywal, kanapki podpisywal, bo zdarzalo sie, ze kazdy dostawal wedle zyczenia cos innego, a mamie kanapki to nawet do torby pakowal, zeby nie zapomnialasmile Co nie znaczy, ze nie potrafilismy tego zrobic sami, ale nie wyobrazam sobie 5 spieszacych sie ludzi jednoczesnie w ciasnej kuchni. Po poludniu i w weekendy za to zostalismy przez mame odpowiednio wytresowani, najmlodszy brat juz jako 7-8-latek slynal w rodzinie z pysznej pomidorowkiwink Ja tez jestem z tych dluuugo budzacych sie (typowa sowa) i faktycznie, jakby tata wszystkim sniadania pod nos nie podstawial, to zapewne w ogole niczego bym nie jadla. Samo zucie i przelykanie to nie lata wyzwanie o tak wczesnej porze. Moj mlody ma 8 lat i rano jak ma zdazyc, zanim kierowca busa w furie wpadnie czekajac na niego, tak jak ja ma problemy z doburzeniem i na samo sniadanie potrzebuje bite pol godziny, inaczej mowy nie ma, zeby zdazyl zjesc. Wstaje pierwsza, robie mu sniadanie i herbate, dopiero potem budze i nawet pomagam w ubieraniu. Nie dlatego, ze sam nie potrafi, ale dlatego, ze jakby mial o poranku wszystko zrobic sam, to i 3 godziny by mu nie wystarczylo. W weekendy za to sie rewanzuje, ja odsypiam, on wstaje pierwszy, wyprowadza i karmi psa, z tata robia jakies wydziwiane jajecznice, a ja jak juz wstane, to dostaje od mlodego podstawiona pod nos pyszna kawesmile W tygodniu jak nie musze od razu nigdzie wychodzic, czasem jeszcze wskakuje na godzinke do lozka.
    • meluzyna102 Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 10:27
      Przygotowanie kanapki trwa minutę chyba?
      W tym wieku dawno wychodziłam do szkoły bez asysty. Robiłam sobie sama śniadanie oraz sama przygotowywałam jedzenie do szkoły. Podobnie wszystkie dzieci w mojej rodzinie.
      Uważam, że to jest z Twojej strony nadopiekuńczość.
      Twój mąż nie ma racji tylko w jednym: samodzielne przygotowanie śniadania nie wymaga wstawania o 6...
      • jarkotowa1 Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 11:16
        Argument, że młody o 6 rano jest nieprzytomny jakoś do mnie nie przemawia. Większość ludzi o tej porze chętnie by pospała.
        Mój syn (12) idąc na 8 wstaje na budzik (młodszy zresztą też). Szkoda czasu na budzenie co 5 min, bo młody mówi "już wstaję" albo "jeszcze minutka" i mija 10 min. Kosztowało mnie to zbyt dużo nerwów rano. A synów dwóch więc ganiałam od pokoju do pokoju i poganiałam.
        W dni, w które idą na późniejszą godzinę budzą się sami bo w domu jest ruch.
        Kanapki do szkoły w większości przypadków szykują rodzice, młody czasem szykuje sobie sam. Śniadania przed wyjściem szykuje sobie wyłącznie sam (od dwóch lat). No chyba, że mam dzień dobroci dla dzieckasmile Rozkład jazdy autobusów wisi w widocznym miejscu więc sam pilnuje, którym jedzie autobusem.
        Myślę, że 13 latek może rano sam sobie naszykować śniadanie (te parówki czy jajko), ale nie potrzeba na to dodatkowych 45 minut. A że rano nieprzytomny? To nich chodzi wcześniej spać.
    • janka345 Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 11:01
      Uważam, że najważniejsze jest w tym wieku, aby nastolatek zjadł śniadanie i to ,,niebylejakie'' i się wyspał. Z punktu widzenia medycznego. Chłopak rośnie a i mózg potrzebuje porzadnego paliwa.
      Ja nie wypuszczam młodego bez sniadania, zresztą on wie, że nie wolno wychodzić na czczo. Je według skonsultowanej, sportowej, zdrowej diety. Kiedyś musiał przeliczać białko, tłuszcze i węglowodany, teraz już nie musi, bo wie na oko. najczęściej gotuje sobie więcej ryżu po południu i wykorzystuje to rano do np. sałatki ryzowej. Kanapki z poprzedniego dnia raczej by nie zjadł. Bardzo często ja mu rano szykuję śniadanie, bo ciągle mu mało snu. On często robi dla wszystkich kolację.
      Jak widzę, że nie zdązy, pomagam i przygotowuję. Kiedy ja się gdzieś spieszę, też ktoś mi pomaga.
      Sen też jest bardzo ważny.
      Dla mnie najważniejsze jest to, żeby zjadł i się wyspał. Nie uczyłabym odpowiedzialności kosztem zdrowia.
      Ale jeśli ty pracujesz do późna, to zrywanie się wczesnym rankiem po np. 5 godzinach snu też nie jest dobrym rozwiązaniem. Wtedy rozważyłabym może jakieś przygotowania dzień wcześniej, coś co jest zjadliwe po kilku godzinach np. jakaś sałatka, jajka na twardo, wędzona ryba, naleśnik.

      Nie tak dawno strasznie wszyscy zaspaliśmy. Syn w biegu wrzucił sobie do ust kawałek ryby wędzonej, trochę płatków owsianych, chwycił ze stołu 4 orzechy włoskie i butelkę wody i wybiegł. Sniadanie wcale nie takie bezwartościowe. Na pierwsze 3 godziny jakoś wystarczy. Na szczęście tego dnia była w lodówce sałatka z kurczaka, wystarczyło wrzucić do plecaka na 2 śniadanie. Moje pakowanie do pojemniczków się opłaciło.
      • aniko16 Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 12:00
        Samodzielnośc nie musi oznaczać braku snu czy byle jakiego jedzenia. Na przygotowanie śniadania serwowanego przez autorkę wątku wystarczy 10 min. Dla syna jest to pobudka o 10 min. wcześniej, a dla niej wyrwanie ze snu i niedospanie. Dorosły tez powinien się wysypiać! Matka pewno musi pracować w nocy, ale syn nie, więc powinien chodzić odpowiedznio wcześnie spać. Mój 12 latek nigdy nie kładzie się późnie jniż o 21.30, właśnie dlatego, że wstaje o 7 i musi się wyspać. Sam tego pilnuje, bo nie znosi być niewyspany. A i tak bywa, o czym świadczy odsypienie w weekend min. do 10.00. Ma w tygodniu kilkanaście godzin sportu więc po prostu wieczorem pada na pysk. Odpowiednia dieta też jest ważna, ale tu decydują indywidualne gusta. Mój np. nie tknąłby rano ryby wędzonej czy zimnej sałatki. Ale chętnie je owsiankę (często bez gotowanie, tylko płatki zalane ciepłym mlekiem) z dodatkiem banana orzechów itp. To wystarczy do 2 śniadania, a nie zabiera więcej niż 3 min.
    • guderianka Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 12:49
      Wszystko zależy od reguł gry w Waszym domu.
      Czy samodzielność syna ma się przejawiać tylko w tym aspekcie ?Tzn. gdy będzie rano wstawał i sam sobie robił śniadania będzie to oznaczało że jest samodzielny? A co z innymi obszarami.

      U nas z racji różnicy wieku między dziecmi ja robię sniadania. Zawsze ja wstawałam rano, robilam sobie kawę, śniadanie Mężowi i córce. Potem jak córka zrobiła się Starsza nic sie nie zmieniło- robiłam tylko dodatkowe śniadanie Młodszej. I teraz nadal tak jest-wstaję, robię kawe , dzieciom śniadanie do szkoły i przed szkołą. Lubię te nasze ranki, rozmowy, zaspane spojrzenia,wink Nie zmienia to faktu, że Starsza (12 lat) sama chodzi do szkoły, dba o swój pokój (tz.sprząta gdy się ją pogoni), chodzi na zakupy gdy trzeba, pomaga zajmowacm sie mlodszym rodzeństwem itp. Dopóki będe mogła i ona będzie chciała bedę robiła rano śniadania-wink
    • beverly1985 Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 12:58
      Uważam, że to nie jest normalne, aby wstawać o 6 rano po cokolwiek. A jesli zafundowałabym dzieciom mieszkanie pod miastem, przez co muszą dojeżdżać godzine do szkoly- to tak, wstawałabym robić im śniadanie.

      W normalnych warunkach aby dotrzec do szkoły na 8 wystarczy wstać o 7.
      • atoness Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 13:10
        Mój syn robi sobie sam. Tylko jajko mu obieram, bo nie lubi, a ja bardzo. Ma osiem lat. Wstaje przed siódmą, wcześniej nie musi. Ja wstaję wcześniej. Może moglibyście od tego zacząć: wstajesz, dziecko nie jest całkiem zdane na siebie, ale śniadanie sobie robi.
        Pamiętam jakie zdumienie budził fakt, że moje czteroletnie dziecię samo się kąpało. Może ja jakaś szybka jestem? W każdym razie da się dziecko w pewnych sprawach usamodzielnić.
      • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 13:16
        beverly1985 napisała:

        > Uważam, że to nie jest normalne, aby wstawać o 6 rano po cokolwiek.

        Jest tak samo normalne, jak normalne jest wstawanie o każdej innej porze, jeśli tego wymaga sytuacja (wykonywany zawód, odległość od pracy, szkoły, uczelni itp.).

        > A jesli zafundowałabym dzieciom mieszkanie pod miastem, przez co muszą dojeżdżać
        > godzine do szkoly- to tak, wstawałabym robić im śniadanie.

        Przepraszam bardzo, ale czy to na złość dziecku ludzie mieszkają w takim czy innym miejscu? Co to w ogóle za prześmieszny argument?
        Poza tym wyobraź sobie, że są miejsca, gdzie w ogóle nic nie jeździ miejscowo i do najbliższej szkoły na piechotę chodzi się godzinę (i bynajmniej nie musi to być głucha wieś zabita dechami), a do szkoły ponadpodstawowej dojeżdża się do innej miejscowości. Ludzie mieszkają tam, bo nie mają innej możliwości mieszkania gdzie indziej, albo bo jest taniej, bo jeszcze coś innego. Więc każdy z członków rodziny dostosowuje się do takiej, a nie innej sytuacji.

        > W normalnych warunkach aby dotrzec do szkoły na 8 wystarczy wstać o 7.

        Pani z samego centrum, jak sądzę. Znam podobne osoby, które nie mogą uwierzyć, jak w ogóle można zaczynać pracę przed 9:00, pracować w odległości większej niż 2 km od domu i że to wprost nie do wyobrażenia, że ktoś tak może uncertain
        • beverly1985 Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 19:33
          Oczywiście, ze nikt nie mieszka gdzies "na zlośc dziecku", tego nie napisalam. Dorosli wybierają mieszkania/domy tam gdzie im z róznych względów wygodnie- i potem dzieci cierpią, bo muszą dojeżdżać godzinami...
          • aquarianna Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 20:40
            beverly1985 napisała:

            > Oczywiście, ze nikt nie mieszka gdzies "na zlośc dziecku", tego nie napisalam.
            > Dorosli wybierają mieszkania/domy tam gdzie im z róznych względów wygodnie- i p
            > otem dzieci cierpią, bo muszą dojeżdżać godzinami...

            No widzisz taki lajf. Nie wszędzie są szkoły pod samym nosem. Nawet podstawówki.
            Dla mnie nie ma różnicy, czy dzieciak drepcze 3-4 km na piechotę, bo miasto nie zainwestowało w szkołę na nowym osiedlu czy dokładnie w tym samym czasie dojeżdża 15-20 km na drugi koniec miasta czy do innej miejscowości. Do szkół moich dzieci mało kto dociera w czasie krótszym niż 40 min i nikt nie widzi w tym niczego nienormalnego.
    • 588kasia Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 15:13
      moje dziecko jest samodzielne
      • czarnyraider Re: Samodzielność 13-latka 10.10.12, 22:24
        ja 14-latkowi robie kanapki sama, bo sobie robie do pracy. Jesli chce i na sniadanie, to dosmaruje kromke. Jesli np. musli to sam je sobie "przyrzadza".
    • tukata Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 11:34
      powiem tak, mąż ma rację, ale z drugiej strony... Ja mojemu prawie trzynastolatkowi robię kanapki, mimo, że powinien je robić sam (tak uważam), bo jest już duży. Ale co z tego, skoro wiem, że jak ja ich nie zrobię, to on nie zje i to ja będę się martwić, że jest głodny, niedożywiony itd. Lekcja pt., jak dwa razy będzie głodny to zacznie sobie robić nie zadziała w tym wypadku. Córce przestałam szykować śniadania jak poszła do liceum, właśnie dlatego, że wstaje bardzo rano, kiedy ja jeszcze śpię. Ale mąż właśnie wstaje specjalnie wcześniej (nie musiałby), tylko po to, żeby jej potowarzyszyć (nie szykuje jej śniadań) i odprowadzić ją na przystanek przy okazji wyprowadzając psa. Wiem, że w gruncie rzeczy jest to dla niej bardzo ważne. No i ma tatusia tylko dla siebie przez pół godziny.
    • zoskaonly Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 14:13
      Ja co prawda jeszcze nastolatka nie mam, moi młodsi sporo, więc śniadania im robię.
      Ale śniadanie to dla mnie świętość i nie pozwalam wink nikomu z mojej rodziny bez niego wyjść z domu.
      A może da się go przekonać, żeby jadł np. płatki z jogurtem? Można wieczorem przygotować sobie płatki, rano tylko wlać jogurt i zjeść - kilka minut to zajmie.
    • mama303 Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 20:55
      Ale miło jest zacząć przyjemnie dzień. Ja tam lubiłam bardzo w moim domu rodzinnym poranki, kiedy mama wstawała razem ze mną /nawet jak byłam juz dorosła i pracowałam/ i robiła śniadanie, kawę i razem sobie jadłyśmy, jeszcze inni domownicy sie dosiadali smile
      • landora Re: Samodzielność 13-latka 12.10.12, 00:36
        Zależy co kto lubi big_grin
        Na Facebooku jest taka grupa "nie mów do mnie z rana" i ja bym mogła być jej naczelnym przedstawicielem. Nic mi tak nie psuje humoru od rana, jak członkowie rodziny próbujący się ze mną socjalizować w trakcie śniadania. Dla mnie to jest posiłek spożywany samotnie, w ciszy, z książką. Bez śniadania nie wychodzę z domu, jem płatki z podgrzanym mlekiem i piję ogromny kubek gorącej herbaty. I tak od lat. Nie trzeba wstawać 45 minut wcześniej - wystarczy się dobrze zorganizować. Wstawiam mleko i wodę na herbatę, biorę szybki prysznic, robię sobie płatki i herbatę, jem. Robię makijaż, herbata stygnie. Piję herbatę, jestem gotowa do wyjścia.
        • mama303 Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 09:46
          landora napisała:

          > Zależy co kto lubi big_grin
          ja myśle że to tez zalezy od przyzwyczajenia i zwyczajów rodzinnych. W moim domu był zwyczaj wspólnego śniadania i rozmów i ja to przeniosłam do swojego domu rodzinnego. Oczywiscie jesli ktos wybitnie nie ma ochoty na poranne pogawędki /gorsze samopoczucie, niewyspanie/ to sie go na siłe nie ciąga.
        • nchyb Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 13:19
          > Na Facebooku jest taka grupa "nie mów do mnie z rana" i ja bym mogła być jej na
          > czelnym przedstawicielem.
          moje dzieciątka tam należą smile
          poranne śniadanko od mamusi doceniają, ale dopiero wieczorem dziękują, bo rano im się nie chce ;D
    • mika_p Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 21:24
      Ja dostawałam śniadanie i kanapki do szkoły aż do matury, a pewnie i na studiach bym dostawała, gdybym studiowała w mieście rodzinnym. Kanapki z chleba tylko wtedy, kiedy jedno z rodziców miało pierwszą zmianę (wyjście z domu k. 5 rano) a drugie nocną (powrót ok. 7) - zazwyczaj świeże bułki. Z wędliną i ogórkiem, czasami dodatkowo sałata. Błagałam o dżem smile)
      Dług pokoleniowy spłacamy i syn, lat 14, dostaje sniadanie i kanapki do szkoły. Jako pokolenie leserskie, nie serwujemy świezych bułeczek.
      Nie wiem, może gdybyśmy oboje zaczynali dzień później, to Młody musiałby sobie radzić z karmą do szkoły, ale mój mąż jest skowronkiem i dla niego wstanie rano nie jest problemem nawet w trakcie urlopu.
    • mamapodziomka Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 22:54
      Moja 9-latka wstaje sama, ogarnia sie sama i wychodzi do szkoly sama, przychodzi tylko dac caluska smile) Sniadaniowke do szkoly ma przygotowana przez tate, ktory robi to dla wszystkich (wychodzi wczesnie, takze nawet jej nie budzi). Sniadan w domu nie je, poniewaz podobnie jak jej matka potrafi cos przelknac dopiero kolo 10. Moze byloby i lepiej, gdyby cos jadla przed wyjsciem, ale jesli nie lubi, to ja jej zmuszac nie bedzie, o 10 zjada swoje sniadanie, jest zdrowa i wysportowana, wiec jak widac jej nie szkodzi za bardzo wink)

      W tym wieku nie wymagalabym jednak az takiej samodzielnosci, gdyby ona sama tego nie chciala i nie robila tego sama z siebie, raczej wprowadzalabym wszystko stopniowo i powoli. Ale ogolnie to uwazam, ze im bardziej samodzielne tym lepiej, chociaz ma to i swoje wady wink))

      A dlaczego syn musialby wstawac 45 minut wczesniej? Zeby sobie kanapke zobic??
      • morekac Re: Samodzielność 13-latka 11.10.12, 23:04
        U mnie samodzielnie o 6 rano wstaje wyłącznie pies. I też daje całuska.
        • verdana Re: Samodzielność 13-latka 12.10.12, 22:28
          U mnie kot. O 6.30. Nie daje całuska, wyrzuca mnie z łóżka, bo chce śniadanie. Ma drań 11 lat i sam nie chce sobie przyrządzić.
          Mam wrażenie, zę ta dyskusja jest o dwóch różnych rzeczach. Czy matka ma obowiązek wstawać rano i robić 13-latkowi śniadanie? Nie nie ma. Czy matka, która jest gotowa wstawać wcześniej, aby syn zjadł przed wyjściem przyzwoite śniadanie nie dba o siebie, poświeca sie i rozpuszcza syna? Nie nie rozpuszcza. Dba.
          Podobnie matka robiąca dla syna obiad (a przeciez sam potrafi).
          • menodo Re: Samodzielność 13-latka 12.10.12, 23:10
            verdana napisała:

            > U mnie kot. O 6.30. Nie daje całuska, wyrzuca '
            mnie z łóżka, bo chce śniadanie. Ma drań 11 lat i sam nie chce sobie przyrządzić.'

            Verdana, wiesz, że Cie nie lubie smile
            • verdana Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 12:01
              I ja Ciebie niesmile
          • jakw Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 13:11
            verdana napisała:

            > U mnie kot. O 6.30. Nie daje całuska, wyrzuca mnie z łóżka, bo chce śniadanie.
            > Ma drań 11 lat i sam nie chce sobie przyrządzić.
            Skoro nie zapewniasz mu myszy w mieszkaniu to nie ma wyjścia...
            • nchyb Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 13:20
              dorosły kot to jednak mógłby ruszyć leniwe futro i sam tych myszy po okolicy poszukać, w tym wieku moje zwierzaki kluczami od domu już umiały się posługiwać...
              • morekac Re: Samodzielność 13-latka 14.10.12, 12:49
                Albo chociaż nauczyć się otwierać lodówkę... smile
                • verdana Re: Samodzielność 13-latka 14.10.12, 14:56
                  Mój poprzedni kot umiał otwierać lodówkę. Gorzej, on do niej wchodził, wyżerał co lepsze, a co się dla kota nie nadawało, rzucał czekającym pod lodówką psom.
                  Miałam dosyć i postanowiłam kota ukarać, zamykajac go na dwie minuty w lodówce. Jak otworzyłam, kot kończył tuńczyka i odmówił opuszczxenia tak miłego lokalu.
                  Więc tak źle i tak niedobrze.
                  • morekac Re: Samodzielność 13-latka 14.10.12, 15:44
                    Czyli jednak kot może się sam obsłużyć. wink
                    • nchyb Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 07:02
                      jak zrozumiałam, to ten poprzedni umiał, obecny za leniwy...
                      • verdana Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 13:58
                        Obecny rozpuszczony i niesamodzielny.
                        • morekac Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 18:52
                          Ja też tak zrozumiałam. Ale oznacza to, że Verdana rozpuściła niemożebnie swojego kolejnego kota i nieszczęśnik został futrzastym odpowiednikiem Januszka...
                          • verdana Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 19:52
                            O nie, proszę nie obrazać Kota. Kot jest osobnikiem całkowicie wyzbytym agresji. Patologicznie, rzekłabym. Gdy raz niechcący dostałam łapa, kot udał sie na drugi koniec łóżka, usiadł tyłem i się wstydził. W końcu musiałam go pół godziny przekonywać, ze nic się nie stało, bo nie chciał nawet podejść, tylko przeżywał.
    • joanna29 Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 08:48
      Zdecydowanie Twój syn powienien sam wstawac i robić sobie śniadanie. Mało tego sam przygotowywac sobiei obiad i kolacje. Sam gruntownie sprzatać pokój, malowac i urzadzać. Mało tego powinien również na wszystko to zarobić. Oczywiście wszystkie czynności tylko w zakresie obsługi tylko siebie. Oby tylko nie wpadł na pomysł, aby czasem zrobić kanapkę czy kawe tez dla rodziców. Mam nadzieje, ze Twój mąz rowniez wszstko sam robi wokół siebie od kawy porannej po pranie skarpetek. Tylko jezeli zrobienie coś dla kogoś to nadopiekuńczośc, którą trzeba zawalczać, to może niech syn juz teraz sam zamieszka i uczy się samodzielności.
      Naprawdę zrobienie komus sniadania czy kawy to wielki wysiłek, nadpopiekuńcząć? U mnie jedna osoba robi kawe druga sniadanie a w między czasie mamych dodatkowy czas dla nas.
      • nchyb Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 12:50
        ad a do z popieram tę wypowiedź big_grin

        a wracając do autorki wątku - czy Tobie przeszkadza, zę wstajesz wcześniej i robisz synowi kanapki, czy wyłącznie mężowi?

        bo jeżeli tylko jemu - to nie ma problemu -on niech ich nie robi...

        Mam 12 i 18 latka - muszą wcześnie wychodzić z domu, szczególnie ten starszy.
        To ja wstaję najwcześniej i całej naszej czwórce robię śniadania i kanapki do szkoły i pracy. I jeszcze rano robię jakiś obiad, by dzieci miały, gdy wrócą ze szkoły.
        Zarówno mój mąż, jak i nasi chłopcy doskonale potrafią to zrobić sami, czasem robią w weekendy.
        Dla mnie nie stanowi to problemu, więc w imię czego miałabym zmuszać ich do samoobsługi? By mieć więcej czasu na obsługę męża może wink
        A wracając do tego, co ktoś tu o Januszku wspomniał - Januszek z tego co pamiętam książkowo - wcale nie z nadopiekuńczości taki wredny się stał, ale mało kto czytał i tylko pamięta filmową scenkę, gdy Januszek matkę pod łóżko zaganiał...
        • verdana Re: Samodzielność 13-latka 13.10.12, 17:35
          Nareszcie, nareszcie ktoś CZYTAŁ "Balladę o Januszku".
          Gdyby jego matka była nadopiekuńcza, pewnie miałaby pewnie wspaniałego, utalentowanego pianistę w domu. Problem jednakże w tym, że matka Januszka nie była nadopiekuncza i dziecko zaniedbywała. Troszczyła sie o jedzenie, ubranie i tyle - reszta jej nie interesowała. Interesowali ją raczej faceci.
          Jaka szkoda, zę film kompletnie wypaczył bardzo mądrą książkę.
          • andalus Re: Samodzielność 13-latka 15.10.12, 08:28
            U mnie w domu wygląda to tak. Dzieci chodzą na 8 rano. Samodzielnie wstają ( bez mojej pobudki), myją się i o określonej godzinie siadają do stołu.Ja wstaję bardzo wcześnie ( ok.5) to mi zupełnie nie przeszkadza. Robię śniadanie, II sniadanie i czasami zaczynam obiad. W naszym domu wspólne posiłki są bardzo ważne. Wszystkie są wspólne. Zwykle ja je przygotowuję, bo mam taką możliwość. Dzieci mają inne zadania - nakrywanie do stołu, sprzątanie itp. Nie oznacza to ,że najstarszy nie umie gotować. Robi to chętnie, czasami w soboty ( jakkolwiek moje wstawanie też dotyczy weekendów) razem coś tam robimy.
            Podczas śniadań zwykle ustalamy jeszcze jakieś drobiazgi. dla nas to czas wspólnie spędzony nawet jeśli to 10 min. Jeszcze jedno nie uważam, że robienie śniadań to brak samodzielności dziecka. To zalezy od mnóstwa innych rzeczy i obowiązków jakie mają.
            • 3-mamuska Re: Samodzielność 13-latka 16.10.12, 21:37
              andalus napisała:

              > U mnie w domu wygląda to tak. Dzieci chodzą na 8 rano. Samodzielnie wstają ( be
              > z mojej pobudki), myją się i o określonej godzinie siadają do stołu.Ja wstaję b
              > ardzo wcześnie ( ok.5) to mi zupełnie nie przeszkadza. Robię śniadanie, II snia
              > danie i czasami zaczynam obiad. W naszym domu wspólne posiłki są bardzo ważne.
              > Wszystkie są wspólne. Zwykle ja je przygotowuję, bo mam taką możliwość. Dzieci
              > mają inne zadania - nakrywanie do stołu, sprzątanie itp. Nie oznacza to ,że naj
              > starszy nie umie gotować. Robi to chętnie, czasami w soboty ( jakkolwiek moje w
              > stawanie też dotyczy weekendów) razem coś tam robimy.
              > Podczas śniadań zwykle ustalamy jeszcze jakieś drobiazgi. dla nas to czas wspól
              > nie spędzony nawet jeśli to 10 min. Jeszcze jedno nie uważam, że robienie śniad
              > ań to brak samodzielności dziecka. To zalezy od mnóstwa innych rzeczy i obowiąz
              > ków jakie mają.

              Pytanie tylko takie o której idziesz spać o 12-1 w nocy ze o 5 wstajesz?
              Autorka do pozna pracuje i ma małe dziecko.
              I cała dyskusja jest o to ze ona długo pracuje i nie dosypia, gdyby szła spać w normalnych godzinach byłoby ok.
              Gdy moj najmłodszy budził sie w nocy albo nie spa do 2 w nocy biegał i skakał budził sie z wrzaskiem. To najstarszy wstawal sam, sam robił sobie śniadanie i jeszcze budził siostrę i tez jej robił nie codziennie ale jeśli robil jajecznicę to i dla niej, kanapki każdy sobie. Mąż odprowadzal córkę ja nawet nie wstawalam.syn wstawalam sam o 7 rano bez budzenia.
              Teraz gdy młody śpi to ja wstaje pierwsza budze wszystkich, ale i tak robią kanapki sami, ja robię od czasu do czasu coś na ciepło.
              Nic do szkoły nie robią bo maja posiłki ciepłe w szkole, wiec tylko to co w domu.
    • basia1104 Re: Samodzielność 13-latka 16.10.12, 22:16
      Pewnie, że pozwolić. Mam doświadczenie w tym względzie, moje dzieci miały mniej niż 13 lat i już były samodzielne. Kiedy to dziecko ma nauczyć się dbać o siebie jak nie teraz, gdy będzie miało 18???
      • verdana Re: Samodzielność 13-latka 16.10.12, 22:58
        A obiady sobie Twoje dzieci też samodzielnie codziennie gotują? Same robią zakupy na swoje obiady i kolacje? Same kupuja sobie wszystko, co im potrzebne? Robisz dla nich cokolwiek, czy uważasz, zę 13-latek powinien być w pełni samowystarczalny i wszystko, co mu potrzebne robić sobie sam?
        Czym innym jest nauka samodzielności, a czym innym zrobienie czegoś z troski o kogoś. Pewnie, zę 13-latek musi umieć zrobić sobie śniadanie. Pytanie tylko, czy jest coś złego w tym, jesli śniadanie zrobi mu rodzic, aby zwyczajnie trochę zadbać o własne dziecko.
        • morekac Re: Samodzielność 13-latka 16.10.12, 23:03
          A ja jestem ciekawa, czy tatuś też sam robi sobie śniadanie...
          • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 16.10.12, 23:39
            ..i pierze skarpetki smile
            • morekac Re: Samodzielność 13-latka 16.10.12, 23:52
              Bo mam podłą myśl, że znalazł dobry sposób na odjęcie obowiązków żonie, gdy ta narzekała, że jest niewyspana i przeciążona obowiązkami domowymi... smile
        • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 17.10.12, 00:03
          Podobne sytuacje zdarzają się w dorosłym życiu. Mam znajomych - pan podupada na zdrowiu, przede wszystkim z powodu strasznej diety (dużo, tłusto , słodko itd). Jak często się zdarza tzw silna wola jest zbyt słaba na walkę ze złymi nawykami. Jego żona wzięła na siebie pilnowanie jego diety i nawet zdrowe śniadanio-lunche przygotowuje mu do pracy codziennie.

          Pani nie ma prawa jazdy i on ją nie tylko wozi na niekończące się zakupy, ale cierpliwie czeka pod przymierzalniami itd.

          A w zasadzie oboje dorośli , każdy by mógł wziąć odpowiedzialność za siebie.
          • 3-mamuska Re: Samodzielność 13-latka 17.10.12, 01:53
            joa66 napisała:

            > Podobne sytuacje zdarzają się w dorosłym życiu. Mam znajomych - pan podupada na
            > zdrowiu, przede wszystkim z powodu strasznej diety (dużo, tłusto , słodko itd
            > ). Jak często się zdarza tzw silna wola jest zbyt słaba na walkę ze złymi nawyk
            > ami. Jego żona wzięła na siebie pilnowanie jego diety i nawet zdrowe śniadanio-
            > lunche przygotowuje mu do pracy codziennie.
            >
            > Pani nie ma prawa jazdy i on ją nie tylko wozi na niekończące się zakupy, ale c
            > ierpliwie czeka pod przymierzalniami itd.
            >
            > A w zasadzie oboje dorośli , każdy by mógł wziąć odpowiedzialność za siebie.

            Dalas świetny przykład, syn i tatuś sami sobie śniadanie zrobią, a mamusia za to objad ugotuje jak już sie wyspi.
            Coś za coś a właściwie pomagamy razem jedno drugiemu.
            A nie mamusia śniadanie objad, zakupy pranie gotowanie sprzątanie prasowanie, wieczorem praca i jeszcze wyspać sie nie może.
            U mnie jest tak dzieci same śniadanie , ja im pyszny objad, mąż zakupy, starszy zmywarke młodsza sprząta ze stołu mąż odkurzanie śmieci, ja/mąż pranie ja prasowanie , starszy uczy sie narazie prasowac swoje koszule do szkoły, córka karmi koty. Ja myje dzieci mąż ubiera, ja szykuje mleko/kolacje mąż kładzie do spania.
            Jeśli ja robię zakupy mąż gotuje.
            Wymieniamy sie bo żyjemy razem w jednej rodzinie zeby żyć w ladzie i składzie muszą wszyscy sie starać, i pomagać.

            Ps. nie robilabym śniadania ani synowi ani mężowi, co innego gdybym wstawalam do pracy to te 15 minut byłoby ok. Co innego wstawać specjalnie mimo późnej pracy bez możliwości wyspania.
            -----------------------
            Myśl o tym co mówisz...
            Nie mów tego co myślisz...
            • joa66 Re: Samodzielność 13-latka 17.10.12, 07:42
              Autorki wątku juz tu nie ma, ale jestem ciekawa jak wygląda ich dzień...skoro wieczorami rodzice pracują, to kiedy maja czas dla nastolatka... tzn wiem, że matka ma rano , tylko ojciec protestuje.


              Ale z jednym się zgadzam, temat robi się już nudny i każdy powiedział to co miał do powiedzenie, a robić będzie co będzie chciał smile

              p.s. ich nastolatek robi rodzicom śniadania w weekendy.
        • 3-mamuska Re: Samodzielność 13-latka 17.10.12, 01:41
          verdana napisała:

          > A obiady sobie Twoje dzieci też samodzielnie codziennie gotują? Same robią zaku
          > py na swoje obiady i kolacje? Same kupuja sobie wszystko, co im potrzebne? Robi
          > sz dla nich cokolwiek, czy uważasz, zę 13-latek powinien być w pełni samowystar
          > czalny i wszystko, co mu potrzebne robić sobie sam?

          Jejku jakie nudne jesteście, nikt nie napisał o tym ze ma robić wszystko sam.
          Na zrobić sobie dziennie 2 kanapki i herbatę to dużo?

          > Czym innym jest nauka samodzielności, a czym innym zrobienie czegoś z troski o
          > kogoś. Pewnie, zę 13-latek musi umieć zrobić sobie śniadanie. Pytanie tylko, c
          > zy jest coś złego w tym, jesli śniadanie zrobi mu rodzic, aby zwyczajnie trochę
          > zadbać o własne dziecko.

          Nic nie jest złego jeśli matka chodzi spać i sie wysypia , a nie zrywa sie bo syn nie może sobie śniadania zrobić.
          Przecież pracując syn tez z tego korzysta jedzenie ubranie , matka robi zakupy sprząta gotuje obiady, chodzi o 2 głupie kanapki , a syn i tak musi wstać i tak, wiec różnicy dużej nie ma 10 minut wcześniej i jest ok.
          Amatka wstaje specjalnie mimo ze do pozna pracuje i nie dosypia, a syn śpi i wieczorem i rano wiecej niż ona.
          Mnie by było wstyd ze matka pracująca wstaje tylko zeby mi kanapke naszykowac, a mogłaby pospać 1-2 godz. dłużej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka