ryba12345
14.01.13, 20:25
Awantura:
córka ( 16 lat) rzuciła piłką ( materiałowa, miękka) w syna (10 lat), on wyciągną rękę i skierował piłkę wprost na choinkę. Choinka stoi już trzy tygodnie wiec zrobiła się kupa igieł pod nią, grzecznie poprosiłam, żeby syn, bo on był bezpośrednią przyczyną, posprzątał. Generalnie jakieś 6 ruchów zmiotką i po sprawie. Ale nie, on twierdzi zapamiętale, że nie jego wina, że to siostra zaczęła, i że się nie dotknie do sprzątania. Widząc, że muszę lekko ustąpić mówię, że mogę zaakceptować rozwiązanie, że posprzątają na połowę. Córka się wywiązuje. Ona cały czas się rzuca i w efekcie końcowym wyje w niebogłosy. Łącznie z tekstem, że ja powinnam posprzątać, ponieważ jest konflikt i trzeba znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Nie zgadzam się oczywiście. Awantura kończy się w sposób dla mnie zaskakujący. Słyszę" MAM CIĘ W DUPIE" oraz "WAL SIĘ". Zostaje odesłany do swojego pokoju, zeby sie zastanowił co wyprawia. Wraca w celu ponownego przedyskutowania, kto ponosi winę.. wywalam, go, wlepiam karę i płaczę...