Dodaj do ulubionych

spójrzcie na to z boku...

14.01.13, 20:25
Awantura:
córka ( 16 lat) rzuciła piłką ( materiałowa, miękka) w syna (10 lat), on wyciągną rękę i skierował piłkę wprost na choinkę. Choinka stoi już trzy tygodnie wiec zrobiła się kupa igieł pod nią, grzecznie poprosiłam, żeby syn, bo on był bezpośrednią przyczyną, posprzątał. Generalnie jakieś 6 ruchów zmiotką i po sprawie. Ale nie, on twierdzi zapamiętale, że nie jego wina, że to siostra zaczęła, i że się nie dotknie do sprzątania. Widząc, że muszę lekko ustąpić mówię, że mogę zaakceptować rozwiązanie, że posprzątają na połowę. Córka się wywiązuje. Ona cały czas się rzuca i w efekcie końcowym wyje w niebogłosy. Łącznie z tekstem, że ja powinnam posprzątać, ponieważ jest konflikt i trzeba znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Nie zgadzam się oczywiście. Awantura kończy się w sposób dla mnie zaskakujący. Słyszę" MAM CIĘ W DUPIE" oraz "WAL SIĘ". Zostaje odesłany do swojego pokoju, zeby sie zastanowił co wyprawia. Wraca w celu ponownego przedyskutowania, kto ponosi winę.. wywalam, go, wlepiam karę i płaczę...
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: spójrzcie na to z boku... 14.01.13, 20:44
      IMO syn tu nie był winny. Wyobraź sobie, że ktoś rzuca w ciebie kamieniem, ty się uchylasz i kamień trafia w szybę. Kto jest winien - ty, czy ten, kto rzucał? On w odruchu obrony wyciągnął rękę, piłka poleciała na choinkę. No chyba, że to nie siostra w niego rzuciła, tylko razem się wygłupiali, to była wspólna zabawa.
      • slonko1335 Re: spójrzcie na to z boku... 14.01.13, 20:57
        Zgadzam sie z Budzik to córka rzuciła tą piłką...wcale się nie dziwię chłopakowi, że się zaparł...
      • ryba12345 Re: spójrzcie na to z boku... 14.01.13, 20:57
        rozumiem to tłumaczenie, chociaż wydaje mi się, ze niechcący można zabić człowieka, także na pewno jakąś część winy ponosi. Natomiast zastanawiają mnie granice bronienia swojego zdania i szał w który wpadł broniąc się przed 30 sekundową operację sprzątania.. i te słowa. pierwszy raz aż tak mu się zdarzyło "polecieć"...
        • julka-4 Re: spójrzcie na to z boku... 14.01.13, 20:59
          Wina siostry,też bym nie posprzątaławink
        • morekac Re: spójrzcie na to z boku... 15.01.13, 00:53
          Natomiast zastanawiają mnie granice bronienia swojego zdania i szał w który wpadł broniąc się przed 30 sekundową operację sprzątania.. i te słowa. pierwszy raz aż tak mu się zdarzyło "polecieć"...
          Bo na niego napadłaś. Odruchowo i bez zastanowienia. To nie chodziło o sprzątanie, a o sprawiedliwość. To i się wściekł nieco za bardzo, a swej niewinności w kwestii obsypania igieł będzie dowodził przez następny kwartał. I przy ubieraniu kolejnej choinki, bo mu się to nieszczęście przypomni...
        • budzik11 Re: spójrzcie na to z boku... 15.01.13, 14:51
          ryba12345 napisała:

          > Natomiast zastanawiają mnie granic
          > e bronienia swojego zdania i szał w który wpadł broniąc się przed 30 sekundową
          > operację sprzątania.. i te słowa. pierwszy raz aż tak mu się zdarzyło "polecie
          > ć"...

          No ale dzieciak bronił sprawiedliwości, ewidentnie czuł się pokrzywdzony. Wcale mu się nie dziwię. A że popłynął - tez się nie dziwię. Jakie formy wyrażenia złości ma wściekły 10-latek? "Mamo, czuję się urażony, potraktowałaś mnie niesprawiedliwie i boli mnie to, proszę, przemyśl to ponownie" itp? Nie spodziewałabym się opanowania i dyplomacji po wpienionym do granic dziecku. Sama często nie liczę się ze słowami jak ktoś mnie przyprze do muru, a co dopiero niepanujące do końca nad emocjami dziecko. Człowiek w gniewie nie zważa na słowa, wręcz przeciwnie, robi wszystko, żeby "wroga" zranić słowami. Ja bym się nie przejmowała tym, co powiedział, najwyżej pogadała z synem jak się uspokoi, że rozumiesz, że był zły itp, ale nie podoba ci się, jak się odezwał i nie życzysz sobie, żeby tak się do ciebie (czy w ogóle do nikogo) zwracał.
    • mama303 Re: spójrzcie na to z boku... 14.01.13, 20:59
      To nie było sprawiedliwe, wine ponieść powinna córka.
    • kanna Re: spójrzcie na to z boku... 14.01.13, 21:03
      Po pierwsze - nie szukała bym "winnego" bo to ślepa uliczka.

      Igły się zwaliły z choinki i trzeba je zmieść. Ustalcie miedzy sobą co i jak.
    • saszanasza Re: spójrzcie na to z boku... 14.01.13, 22:09
      Moim zdaniem winna jest córka gdyż rzucała piłką. dziewczyna 16 letnia powinna mieć na tyle wyobraźni i wiedzieć, że nawet mała miękka piłka rzucona z odpowiednią siłą może wyrządzić szkodę, zwłaszcza w małym pomieszczeniu. Natomiast jeżeli był to element wspólnej zabawy a nie chwilowy "odwał" skierowany w brata, odpowiedzialnością za sprzątanie obarczyłabym obydwoje.
    • camel_3d No i w czym problem? 14.01.13, 22:20
      A...zalezy od sytuacji...

      Jezeli bawili sie pilka, to powinni oboje posprzatac. Jezeli corku rzucila z zaskoczenia, a on odbil pilke odruchowo powinna posprztac corka.

      Za teska, wal sie i mam cie w... Powinien poniesc konsekwentna kare.
      • jotde3 Re: No i w czym problem? 15.01.13, 10:54
        camel_3d napisał:
        > Za teska, wal sie i mam cie w... Powinien poniesc konsekwentna kare.

        a jaka kara dla głupiej mamy ?
    • ga-ti Re: spójrzcie na to z boku... 14.01.13, 22:21
      O winie już było, też się zgadzam, że jeśli nie córka sama to na pewno oboje (przypuszczam, że młody ją podpuszczał).
      Ja bym poszła do młodego i powiedziała w krótkich, żołnierskich słowach, że rozumiem, że bronił swojej niewinności, że poczuł się niesprawiedliwie oceniony, że się wkurzył, ale nie pozwalam, by wyładowywał swoją złość na mnie, to co powiedział było bardzo nie na miejscu, jest mi przykro i teraz to ja jestem wkurzona.
      I 'poskarżyłabym się' mężowi, a on pewnie dołożyłby trochę swoich żołnierskich słów a propos odzywek do matki wink
    • asia_i_p Re: spójrzcie na to z boku... 14.01.13, 23:59
      Syn się poczuł niesprawiedliwie potraktowany. Prawdę mówiąc, moim zdaniem został niesprawiedliwie potraktowany. Rozumiem szał, słowa "Mam cię w dupie", a już zwłaszcza "Wal się" do matki są natomiast dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Nawet w złości są pewne nieprzekraczalne granice - obraziłabym się śmiertelnie i to syn musiałby pierwszy dążyć do zgody. Niestety, według kodeksu honorowego Boziewicza, kto na mniejszą obrazę odpowiada dużo większą, zrzeka się praw obrażonego.
    • morekac Re: spójrzcie na to z boku... 15.01.13, 00:47
      Na przyszłość proponuję nie tyle szukanie winnego, co sprzątnięcie choinki, zanim będzie w stanie całkiem obsypanym. Jutro ktoś otworzy okno, zrobi przeciąg i będziesz miała kolejną kupkę. Też będziesz szukała winnego?
      IMO: syn jest raczej niewinny, jeśli córka rzuciła znienacka. Zasłanianie się przed lecącym przedmiotem jest praktycznie odruchowe - no, chyba że grali sobie. Wtedy po połowie (a ty od razu napadłaś na syna - nic dziwnego, że się wkurzył, delikatnie rzecz ujmując.) Tylko że zamiast szukać winnych, trzeba było może rzucić smirkię nasypało, weźcie trochę zamiećcie.

      Wraca w celu ponownego przedysk
      > utowania, kto ponosi winę.. wywalam, go
      Ale dlaczego go wywaliłaś?
      • canuck_eh Re: spójrzcie na to z boku... 15.01.13, 15:07
        No wlasnie - moze dowiemy sie jak bylo od poczatku z ta pileczka.Bo moze mlodzian draznil sie z siostra i w koncu oberwal pileczka, moze przerzucali do siebie?
        Juz wiemy ze zwalila calosc na syna ale wybrnela i kazala im sprzatnac po polowie a mlody dalej sie miota i z pyskiem do matki - wiesz - tez odeslalabnym dzieciaka do pokoju, wtedy juz sama bym sprzatnela dostalby szlaban na gry i komputer i dodatkowo zapowiedziala ze dopadnie go i zaboli tak jak jego slowa mnie teraz jak cos bedzie ode mnie chcial , a ze 10latek dosc zalezny od rodzica to go dosc szybko zaboli.
    • lucyjkama Re: spójrzcie na to z boku... 15.01.13, 10:16
      Nie czytałam innych odpowiedzi wiec może będzie powtórzenie wink

      Uważam, że źle oceniłaś sytuację. Powinna sprzątać córka. Syn czuł się niewinny. Wiedział też że go nie rozumiesz stąd frustracja i słowa w Twoją stronę które paść nie powinny. Ja bym poszła do chłopca, powiedziała że chyba poczuł się potraktowany niesprawiedliwie, uderzyłabym się w pierś, że to faktycznie to nie on powinien sprzątać. Jednocześnie nawiązała do jego słów i zażądała przeprosin bo nawet poczucie wielkiej krzywdy nie uprawnia dziecka do takich tekstów względem matki. A potem buzi, buzi, "kocham cię" i po sprawie wink
      • verdana Re: spójrzcie na to z boku... 15.01.13, 14:56
        Ja sie synowi nie dziwię - okazuje sie, ze ten, co się broni jest winny, a ten co rzuca - całkowicie usprawidliwiony. Innymi słowy, syn dostał karę, bo powinien pozwolic, aby piłka uderzyła go w nos.
        Fakt, ze nie widzisz absolutnie odpowiedzialności córki, a uwazasz, ze winny jest syn, który bronił sie przed piłką - świadczy moim zdaniem o tym, ze nie jest to pierwsza sytuacja, gdy syn obrywa za niewinności i za przewiny siostry. Tym można tłumaczyć "wyjście z siebie" i nieparlamentarne słowa.
        • asia_i_p Re: spójrzcie na to z boku... 15.01.13, 19:28
          Nieparlamentarne słowa to "k...." rzucona pod nosem, ale nie "wal się" do matki - to u dziesięciolatka jest zupełny kosmos i moim zdaniem trzeba uciąć w zarodku, choćby szał dziesięciolatka był jak najsłuszniejszy. Reszta - wrzask i nawet "Mam cię w dupie" - zrozumiałe, ale to "wal się" strasznie wulgarne.
          • verdana Re: spójrzcie na to z boku... 15.01.13, 19:36
            Też mi się tak wydaje - ale , jako, zę moje dzieci czasem uzywają (z największym szacunkiem wprawdzie) słów nieparlamentarnych, które u nas w domu jakoś funkcjonują - to trochę zalezy od domu. Zalezy, czy rodzice tak mówią i na ile pozwalają.
            Bezdyskusyjne - nie powinni pozwalać.
            I jeszcze jedneo - jeśli wulgarny 10-latek powie do matki "wal sie" to powinien zostać pouczony i surowo ukarany. Jesli to samo powie bardzo spokojny, spolegliwy i uprzejmy 10-latek - to moze nalezy pouczyć, ale zastanowić sie, co się tak naprawdę stało.
            To mi przypomina trochę dyrektorkę przedszkola, która poproszona o radę, co zrobić, bo pięciolatkek - mój- pobił dziadka powiedziała "Jeśli on pobił dziadka, to dziadek sobie na to widocznie zapracował." A to nie była pobłazliwa dyrektorka....
    • canuck_eh Re: spójrzcie na to z boku... 15.01.13, 14:58
      Jaka jest zasada u ciebie w domu odnosnie zabawy pilka?bo u mnie NIE MA zabawy pilka w domu nawet turlania .Jedyne pileczki jakie sie turlaja to kocie.Jak zauwaze ze ktos sie bawi pilka to reaguje NATYCHMIAST, wlasnie ze wzgledu na to ze moze sie przytrafic cos takiego a tu tylko choinka.I moj ulubionuy tekst - nie wazne kto zaczal ja to koncze i oboje sprzataja.bo sie swietnie bawili i nadal by sie bawili gdyby nie trzeba bylo sprzatac, prawda.A juz za pyskowanie dzieciak dostalby dodatkowa kare.Ostatnio mam sposob ze owszem mlodzian ma wybor ja to moge sprzatnac, ale jak on czegos ode mnie bedzie chcial to ja strzele dokladnie takiego samego focha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka