Witam,
Mam pytanie do mam, czy u was też z okazji dnia nauczyciela w pierwszych klasach robiliście jakieś drogie prezenty dla klasy/ nauczyciela. W naszej szkole podobnież jest taka tradycja. U nas na początku była propozycja przenośnego odtwarzacza( koszt ok 300zł). Jednak część rodziców wymyśliła tablicę interaktywną z projektorem. Jest w szkole taka, ale w innej sali. Cena pow. 3 tyś, i to po znajomości, bez marży. Tłumaczenie rodziców, czemu nasze dzieci mają być gorsze i nie mieć

, druga klasa miała farta, że trafili akurat do tej sali z tablicą. Rozumiem fajna sprawa, ciekawsze lekcje, ale czy to nie przesada, żeby w szkole państwowej finansować takie rzeczy. I czy rzeczywiście dzieci na tym aż tak bardzo skorzystają? Koszt niby na 1 ucznia nie za wysoki, ale czy rzeczywiście potrzebny? I sam fakt, że to rodzice mają wyposażać szkołę...Jakie jest Wasze zdanie?