inka.w
14.11.14, 14:03
Witam.
Córka (10 lat) od wielu lat blisko koleguje się z dziewczynką. Gdy są razem, we dwie, zawsze jest super, spotkania, nocowania, rodzinne wyjazdy zawsze odbywały się bez większych zgrzytów. Od jakiegoś czasu są razem w grupie tanecznej. Tam córka dla koleżanki nie istnieje, albo traktuje ją jak powietrze albo wprost odrzuca (idź stąd, nie podsłuchuj, nie papuguj, po co tu przyszłaś itp.) Potem znów spotykają się we dwie i jest do rany przyłóż.
Czy Wy w takich sytuacjach ingerujecie? Jak?
Oczywiście znam opowieści tylko z jednej strony, ale mam dobry kontakt z córką i nie mam podstaw jej nie wierzyć. Trwa to też na tyle długo, że nie wygląda na wyolbrzymianie.