troompka
19.05.15, 08:46
moj syn dostal z muzyki ocene 0. Dostal ją za brak pracy domowej, a raczej za to, że praca którą miał w ćwiczeniówce była już wypełniona. Kupilismy (zreszta na szkolnym kiermaszu) używane podręczniki, część wpisów, które były ołówkiem dało się wymazać, ale niektórych nie. Pani zapytała, kto nie odrobił pracy, syn się przyznał że nie, dlatego że nie mógł i za to otrzymał 0. Jest ocena wpisana w Librusie, nie zadne bz\np tylko 0. Stał sie pośmiewiskiem całej klasy, wszystkie dzieci miały polewkę z niego, że jest tak denny, że nawet 1 mu się nie należy. Bardzo to pedagogiczne.
Pani powiedziala, ze ma sobie zrobic ksero tej strony i odrobic lekcje, a najlepiej to nowy podręcznik zakupic i wtedy nie bedzie problemu. Po co zatem organizują szkolne wyprzedaże używanych ksiazek, jesli nauczyciele życzą sobie nowe?
Napisałam do pani, żeby mi wyjasnila za co to 0 (bo w komentarzu do oceny nic nie bylo), czy faktycznie jest tak słaby z przedmiotu , że nalezy mu sie 0. Odpowiedzi nie ma. Mam to zignorowac i czekac az ew. poprawi ocene synowi, kiedy ten przyniesie odrobiona prace, czy za sam fakt wg mnie ponizenia dziecka, nalezałoby sie udac wyzej?....kusi kusi.