Dodaj do ulubionych

odzywki miedzy kolegami

16.07.15, 10:26
co byscie zrobily, kiedy kolega waszego dziecka pusciłby do niego wiązanke w stylu "zamknij morde i wy&^%dalaj stąd, mówie ci sp*&^dalaj". Wiazanke puscil 14 latek w stosunku do 11 latka, ktorego wczesniej zaprosil do domu. Mieszkamy po sasiedzku wiec (niestety) słyszałam dokładnie cała sytuacje. Chodziło o to, ze tamten grał, a młody się wygłupiał z jego młodszym bratem, smiali sie głosno i generalnie przeszkadzali w grze. Przyznam ze bylam w szoku, bo dopiero co "przywyczailam sie", ze dzieciaki zwracaja sie do siebie per "debilu" i to niby jest ok......mamo, wszyscy tak do siebie mowią.
Powiedziałam synowi, ze ma absolutny zakaz chodzenia do niego do domu, a i na podwórku ma unikac z nim kontaktów. Acha-ojciec tamtego chlopca byl w domu i nie ma sznas, aby tego nie slyszal, zwlaszcza ze slyszalam to ja bedac w sasiednim ogródku.
Chlopak nie ma na osiedlu kolegow w swoim wieku wiec przychodzi do nas, mimo ze moj syn jest mlodszy. Nie ma jakos oporow w swoim zachowaniu kiedy jest u nas, natomiast u niego ma byc cicho i nie wolno niczego dotykac.....
Kusi mnie, zeby (jak przyjdzie dzis) powitac go taka sama wiązanką (jak mi do popoludnia nie przejdzie zlosc, to pewnie tak zrobie).
A teraz, zwlaszcza matki nastoletnich synow, powiedzcie czy to tez jest normalne?, czy mozna zaproszonemu do domu koledze wykrzyczec sp^%$dalaj, a na drugi dzien sie z nim bawic?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 10:49
      Mój syn też ma niestety wulgarny język crying Jak tylko usłyszę niecenzuralne słowa, to tłumaczę i zakazuję. Może to zabrzmi dziwnie, ale dziecko może nie wiedzieć, jak bardzo wulgarnie czy chamsko powiedziało, może nie znać skali. (Trzeba to mu wyraźnie powiedzieć, żeby wiedziało).
      Ojciec tego chłopaka dał plamę - jakby ostro zareagował, toby chłopak wiedział, że przekroczył granicę. To może nie przekroczył?... Po braku reakcji ojca wnioskuję, że chłopiec powiedział coś normalnego i adekwatnego do sytuacji i poziomu odczuwanych emocji według norm panujących w jego domu. Widocznie tam zirytowani hałasem ludzie zwykli mówić "sp*&^dalaj" i "zamknij mordę".


      > powiedzcie czy to tez jest normalne?, czy mozna zaproszonemu do domu koledze wykrzyczec
      > sp^%$dalaj, a na drugi dzien sie z nim bawic?
      Ależ oczywiście! A ty byś się nie bawiła na drugi dzień z koleżanką, której porzedniego dnia powiedziałaś: "Bardzo cię przepraszam, ale czuję się zmęczona tym hałasem, nie gniewaj się, ale chcę zostać sama. Idź już do swojego domu, dobrze?". Bo ten chłopiec to właśnie powiedział, tylko wulgarnie. Następnego dnia spokojnie może się razem bawić. On nie chciał Twojego syna obrazić aż po grób przecież. Chciał, by sobie poszedł.
      • liliawodna222 Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 13:10
        mama-ola napisała:


        > > powiedzcie czy to tez jest normalne?, czy mozna zaproszonemu do domu kole
        > dze wykrzyczec
        > > sp^%$dalaj, a na drugi dzien sie z nim bawic?
        > Ależ oczywiście! A ty byś się nie bawiła na drugi dzień z koleżanką, której por
        > zedniego dnia powiedziałaś: "Bardzo cię przepraszam, ale czuję się zmęczona tym
        > hałasem, nie gniewaj się, ale chcę zostać sama. Idź już do swojego domu, dobrz
        > e?". Bo ten chłopiec to właśnie powiedział, tylko wulgarnie. Następnego dnia sp
        > okojnie może się razem bawić. On nie chciał Twojego syna obrazić aż po grób prz
        > ecież. Chciał, by sobie poszedł.

        Rany boskie, nie wierzę własnym oczom... No to nie dziw się, że Twój syn też jest wulgarny.
        • mama-ola Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 13:28
          > Rany boskie, nie wierzę własnym oczom...

          A ja nie wierzę, że można było nie zrozumieć ironii. Niektórym to trzeba buziek nastawiać albo [ironia] w nawiasie komunikować.
      • annubis74 Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 13:16
        Jest coś takiego jak treść i forma. jedno i drugie ma znaczenie - nie wierzę ze tego nie czujesz.
        Gdyby twój szef powiedział do Ciebie: spie**** nie mam czasu to dla ciebie brzmi to tak samo jaK; przepraszam jestem zajęty, przełóżmy rozmowę na później.
        • mama-ola Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 13:31
          > Jest coś takiego jak treść i forma. jedno i drugie ma znaczenie - nie wierzę ze tego nie czujesz.

          I słusznie, że nie wierzysz. Bo ja właśnie o tym pisałam - o tej samej treści podanej w dwóch formach. Jednej grzecznej, drugiej wulgarnej.

    • liliawodna222 Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 13:02
      Co prawda nie mam syna, ale pozwolisz, że się wypowiem.

      Chamstwo, chamstwo, CHAMSTWO się pleni! Zareagowałabym dokładnie tak jak Ty z tą różnicą, że nie wpuściłbym chłopaczyska do domu ani dziś, ani jutro, a być może nawet nigdy, bo to NIE SĄ normalne odzywki i ma co udawać, że "nic się nie stało". W moim odczuciu stało się dużo za dużo. Gdyby moje dziecko tak się odezwało do kogokolwiek, to bym mu nogi z d... powyrywała i kazała na kolanach przepraszać. Ale większość rodziców przymyka na to oko, hodując sobie żmiję na własnym łonie, bo dziecko przyzwyczajone, że może się tak do kogoś odezwać w końcu i do własnych rodziców palnie taki tekst. Zero zasad, zero kultury, jedna wielka chamówa. Tak postrzegam 80% obecnych nastolatków i ich rodziców.

      A piszę to na podstawie doświadczenia mojego dziecka, które w szkole (chwała, że już byłej) słyszało teksty "Spadaj k...o " i nawet nauczyciele nie reagowali!!! TRAGEDIA.
    • annubis74 Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 13:12
      nie mam doswiadczeń tego typu - ale zamiast bawić sie w podchody powiedziałabym wprost że słyszałam "wiazankę" - nie zyczę sobie zeby tak mówił do twojego syna lub w jego obecności i że jeśli sytuacja się powtórzy to zabronisz mu przychodzić do was do domu. Prawda jest taka ze skoro dorośli nie reaguja to byc moze dzieciak nie ma do końca swiadomosci swojego chamstwa. Skoro nikt tych dzieci nie uczy jak sie zachować - to niby skad maja to wiedzieć???
      • sabina211 Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 13:30
        Nie wiem, jak jest z wulgaryzmami, ale nieraz już (najpierw był to dla mnie szok, teraz przywykłam) córki jednego dnia wypłakiwały mi (tak rozpaczliwie) się, że XYZ im dokucza, że już się nienawidzą, a za dzień czy dwa najzwyczajniej i z uśmiechem twierdziły, że to już nieważne i np chcą iść do tej samej XYZ na noc, albo ją zaprosić....Więc pewnie bywa. Ja już podążam za dziećmi, ale na wulgaryzmy bym reagowała, tak jak reaguję na sformułowanie nienawidzę i zawsze mówię, że nienawidzić to życzyć komuś jak najgorzej, a takie konflikty to najwyżej nielubienie, zdenerwowanie itd.
        • troompka Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 13:50
          z tym kolega juz kiedys była wpada i po niej chyba z rok "odstawienia", kiedy to zabral syna telefon i czytał przy wszystkich kolegach jego sms-y, nabijał sie jak zobaczyl jakies damskie imie w kontaktach, ze to pewnie jego dziewczyna itp.... - zrobiłam wtedy wykład na temat......chłopak nie pokazywał sie u nas przez rok, po czym któregos dnia przyszedł i przeprosił za ten incydent. Był spokój az do wczoraj. Na pewno mu o tym powiem (tylko nie wiem jeszcze czy w formie light czy hard), mam tez ochote powiedziec o tym jego matce (sąsiadujemy ogródkami wiec siłą rzeczy sie widujemy, choc nie utrzymujemy kontaktow towarzyskich). Dla mnie to nie do pomyslenia, dlatego pierwszy wpis mnie troche zdeprymowal (ale ok, rozumiem, ze kazdy ma swoje poglądy na zycie). U mnie nie akceptuje sie ani wyzwisk, ani wulgaryzmów, nawet ten głupek i debil jest tępiony, mimo ze tak jak mowie, mam wrazenie ze na dzieciakach nie robi to kompletnie wrazenia, ale w tym wypadku kolega posunął sie za daleko.
          • bogusia1231 Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 14:13
            "Kusi mnie, zeby (jak przyjdzie dzis) powitac go taka sama wiązanką (jak mi do popoludnia nie przejdzie zlosc, to pewnie tak zrobie)."
            bez komentarza
            • troompka Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 14:57
              ale że co? - nieładnie z mojej strony ze mam takie zakusy? (pewnie i tak tego nie powiem, bo nie mam takiego charakteru), ale czy myslisz ze lepiej zadziała cos z cyklu...alez kochanie nie wolno tak do nikogo mowic? To jest 14 latek, notabene o głowe wyzszy ode mnie( i o 2 od mojego syna), czy tego typu rozmowy nie powinny byc wczesniej przeprowadzone i to nie przeze mnie?
              Pewnie powiem mu, ze slyszalam co powiedzial i nie zycze sobie ani takich odzywek i na pewno nie pozwole synowi przebywac w jego domu.....choc mam nadzieje, ze syn sam nie bedzie tego chcial.
              • liliawodna222 Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 15:20
                Ale jakie znaczenie ma to, że nie pozwolisz synowi chodzić DO tego chłopaka, skoro bierzesz pod uwagę dalsze wizyty jego U Was? Trochę brak mi tu konsekwencji...
                • andaba Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 15:41
                  A twój syn się przejął?

                  Bo podejrzewam, że dla szczeniaka to wszystko jedno czy "idź" czy "wy...laj".


                  Młodzież między sobą takim językiem rozmawia, wiele nie robisz, nawet jak odetniesz syna od kolegi, to będzie miał stu innych.
                  • troompka Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 17:53
                    przejął sie, przejął...co wiecej, mysle ze byl w niezłym szoku. Dla kogos, kto na codzien styka sie z takim słownikiem, to moze i wsztsko jedno.
                    Na pewno nie pozwole chodzic mu do chlopaka, bo nie mam kontroli co robia/mowia, a to co uslyszalam nie podoba mi sie zdecydowanie. Podejrzewam tez, ze jesli sie zjawi u nas, a uslyszy co mam do powiedzenia, to tez nie bedzie chcial do nas przychodzic wiec sprawa sie rozwiąże.
                    • andaba Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 10:21
                      Jak się przejął, to być może masz problem z głowy, bo nie będzie się chciał z nim zadawać.

                      Ale tak na serio to ja bym sobie głowy nie łamała nad tym - dzieci się tak do siebie odnoszą, nawet jak się lubią i nawet rodzeństwo. Podejrzewam, że nie masz co najmniej dwójki dzieci w zbliżonym wieku, bo wtedy byś nie była zaszokowana.

                      Nie pochwalam, ale też nie czepiam się nadmiernie, jak już to wulgaryzmów skierowanych personalnie.
            • mojaradocha Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 10:47
              miałąm tak samo sad moj synuś taki grzeczniutki, taki milusi (1sza gimnazjum) ...ale ost. wróciłam wzesniej do domu, grał na kompie i sadził takimi słowami że mi uszy uschły ..poczekałam. Sytuacja powtórzyła się nie raz i jak przyszedł piękny dzień..jak nie wybuchłam, wpadłam do pokoju wykrzykując takie "mięcho", że mu uszy zwiędły tongue_out poza tym był na czacie z kolegami i spalił się na max. pozniej sie tłumaczył im ..ale ja mu dosadnie wytłumaczyłam i pokazałam jak to brzmi ..u mnie taka metoda na razie się sprawdzila, sa zwraca uwagę swoim kolegom teraz smile
    • zofijkamyjka Re: odzywki miedzy kolegami 16.07.15, 21:40
      Wstyd przyznać ale słyszałam kiedyś przypadkiem jak moja córka odezwała się do swojego kolegi, którego zresztą bardzo lubi. I jeszcze tamten wcale sie nie obraził smile Nie chciałam robić na bieżąco awantury wiec pogadałam z córką po fakcie i zczerze mówiąc ona sie zdziwila, że ja sie oburzyłam gdyz wszyscy tak do siebie mówią. Młodzież nie czuje chyba że to cos niewłasciwego. Córka wysłuchała ze zrozumieniem mojej przemowy ale nie jestem do końca przekonana czy mnie w pełni zrozumiała sad
    • jagabaga92 Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 08:03
      Ja mam podobny "problem" - mój syn (również 11 lat) nie używa wulgaryzmów, podczas gdy większość kolegów "jedzie równo" (na szczęście "tylko" większość, a nie wszyscy). Młody, gdy np. opowiada, co ten, czy tamten kolega powiedział/zrobił, to ściszonym głosem mówi pierwszą sylabę wulgaryzmu, a potem mówi "piiiiiiiip" i pyta, czy wiem, o jakie słowo chodziwink. I mój "problem" polega na tym, by ośmielić dzieciaka w wypowiadaniu wulgaryzmów, bo jeszcze trochę i zacznie być postrzegany w gronie rówieśników jako "ciota", zwłaszcza gdy pójdzie do gimnazjum. Nie przychodzi mi to łatwo, bo w domu wulgaryzmy padają li jedynie w chwilach ogromnego wzburzenia.

      Mój mąż opowiadał, co potwierdza teściowawink, że on miał dwie "osobowości": w gronie rówieśników używał wulgaryzmów, a gdy przekraczał próg domu mówił "grzecznie".
      • nevada_r Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 09:24
        Obrzydliwy ten twój post jest. Facet musi być męski, przeklinać, może jeszcze pić, palić i lać słabszych, bo inaczej to "ciota"? I musi się konformistycznie dopasować do otoczenia, chociażby otoczenie robiło idiotyzmy, tylko po to, żeby nie odstawać. Ty się zastanów, jakie wartości przekazujesz dzieciakowi. uncertain Jak można w ogóle pomyśleć o własnym dziecku w takich terminach. uncertain
        • ewa_mama_jasia Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 10:59
          Może i dobrze, ze tak myśli. Lepiej chyba teraz dzieciaka ośmielić niż potem odcinać ze sznura - vide 14 latek, którego nazywali ciota. Ja też mam te problem. Mam syna, który reaguje podobnie jak syn jagi, i też się zastanawiam, co będzie jak pójdzie do gimnazjum. Jedyna szansa, że da się dostać do szkoły, gdzie są dzieciaki nieco lepsze i mądrzejsze (jeśli taka jest).
          • nevada_r Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 12:12
            I najlepszym sposobem zapobiegnięcia temu, żeby 14-latek się nie powiesił, miałoby być nauczenie go przeklinania? Ależ to prymitywne podejście. uncertain

            A może tak trochę TOLERANCJI w stosunku do własnego dziecka??? Jak własna matka myśli o dziecku, że jest "ciota", to niby jak to dziecko ma się czuć, bez wsparcia we własnej rodzinie???
            • ewa_mama_jasia Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 13:47
              Oj czepiasz się bez sensu. Nikt nie myśli o własnym dziecku ciota. Chodzi o to, ze inni tak pomyślą, jak będzie układny, ustępujący z drogi i nieprzeklinający. I tak, może nie najlepszym ale najłatwiejszym sposobem zapobiegnięciu tego jest nauczyć dziecko chamstwa. A przynajmniej odszczekiwania się. Niestety. Bo tej dżungli dookoła nie zmienisz, musisz się albo dostosować albo zginąć.
              • liliawodna222 Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 14:21
                ewa_mama_jasia napisała:

                I tak, może nie najlepszym ale najłatwiejszym sposobem zapobiegnięciu tego je
                > st nauczyć dziecko chamstwa. A przynajmniej odszczekiwania się. Niestety. Bo te
                > j dżungli dookoła nie zmienisz, musisz się albo dostosować albo zginąć.

                Co Ty bredzisz? Naprawdę nie znasz miłych, kulturalnych dzieci? Ja znam, żadne z nich nie jest "ciotą", wręcz przeciwnie - mają poczucie własnej wartości. Ale otaczają się podobnymi do siebie. Moja córka automatycznie eliminuje chamskie, prymitywne towarzystwo ze swojego otoczenia - BEZ ŻALU czy poczucia straty. Jestem z niej dumna i z siebie też, że tak ją wychowałam.
                • ewa_mama_jasia Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 14:47
                  Na razie znam miłe, kulturalne dzieci. Mój syn jest jednym z nich. Tak samo jak Ania, którą rozebrali w szkole czy ten chłopiec z ostatnich wiadomości, którego zaszczuli. Jeśli uważasz, ze bredzę, to ok. Myśl tak dalej. I powiedz mi, że to się nie zdarzyło. I że 20 czy 30% dzieci, które padaja ofiarą przemocy psychicznej ze strony rówieśników w Polsce to też mój wymysł.
                  • liliawodna222 Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 14:54
                    Może nie miały odpowiedniego wsparcia w rodzinie.

                    Osobiście załamałabym się, gdyby moje dziecko zaczęło się ze strachu zadawać z (pardon le mot) hołotą, byle nie być odrzuconym. Ale ja z moją córką rozmawiam godzinami, to samo mój mąż, dziewczyna jest pewna siebie, nie boi się wyrażać swoich myśli, potrafi stanąć w obronie słabszego. Mało tego - jest szanowana przez kolegów i nauczycieli. Oczywiście, nie przez wspomnianego na początku "kolegę", który do koleżanek mówi "spier... kur...". Ale on dla niej nie istnieje, podobnie jak inni tego typu.
                    • ewa_mama_jasia Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 14:57
                      Jednego debila w klasie można spacyfikować. Gorzej, jak takich jest 5 - 8. Ja też zakładam, że synowi uda się unikać takiego towarzystwa. I że wyrośnie na dobrego, mądrego, uczciwego człowieka. Ale wiadomości czytam, więc wiem, co się dzieje na świecie.
        • jagabaga92 Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 20:14
          Uczę go życia w świecie, w jakim przyszło mu żyć. Trochę rozpędziłaś się dorzucając do wulgaryzmów picie, palenie i lanie słabszych. Póki co najbliższe otoczenie jego kolegów jest nieprzeklinające, albo przeklinające w stopniu umiarkowanym, ale syn wie, że istnieje jeszcze większy kaliber. I uczę, go że wśród takich też musi umieć się odnaleźć, bo przeciwnym razie zostanie przez takich zgnojony. Niestety. Jak juz pisałam, mój mąż tez miał dwa oblicza - domowe i "towarzyskie". Przez jakiś czas. Gdy najgłupszy wiek minął, "wybrał" oblicze domowe i wartości wyniesione z domu. Osobiście nie wyobrażam go sobie jako podrostka rzucającego mięsem, a jednak takim był "na pokaz", żeby być akceptowanym w grupie. Na "indywidualności" u młodych ludzi przychodzi czas zazwyczaj w szkole średniej. Wcześniej normy dyktuje "dzicz". Jesli się dostosujesz, jesteś akceptowany, jeśli nie, będziesz miał przesrane. Taki lajf...sad((
          • liliawodna222 Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 20:23
            jagabaga92 napisała:

            Wcześniej normy dyktuje "dzicz". Jesli się dostosujesz, jesteś akceptowany,
            > jeśli nie, będziesz miał przesrane. Taki lajf...sad((
            >

            Ale to jakiś przymus bycia "akceptowanym" zawsze, wszędzie i przez wszystkich? Chwała Bogu, że moje dziecko ma gdzieś takie towarzystwo.
            Poza tym rozumiem, że każdemu może się wymsknąć niecenzuralne słowo, ale skierowane bezpośrednio do kolegi "spierd... skurw...., bo cię..." to chyba jednak gruba przesada?
            • jagabaga92 Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 20:42
              liliawodna222 napisał(a):

              > Ale to jakiś przymus bycia "akceptowanym" zawsze, wszędzie i przez wszystkich?

              Oczywiście, że nie. Ale w pewnym wieku istnieje ryzyko znalezienia się na marginesie grupy rówieśniczej. 16-latek z tych "dylematów" już zaczyna wyrasta.

              > Chwała Bogu, że moje dziecko ma gdzieś takie towarzystwo.

              Nie wiem, czy zauważyłaś, że wątek tyczy się chłopców, a Ty wcześniej pisałaś, że masz córkę.

              > Poza tym rozumiem, że każdemu może się wymsknąć niecenzuralne słowo, ale skiero
              > wane bezpośrednio do kolegi "spierd... skurw...., bo cię..." to chyba jednak gr
              > uba przesada?

              Ja w "przyzwyczajaniu" syna do wulgaryzmów bardziej mam na myśli wulgaryzmy w roli przerywników, a nie w roli "zwrotów grzecznościowych".
              • liliawodna222 Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 20:46
                Owszem, mam córkę,a ona ma koleżanki w szkole, które również tak się do siebie zwracają uncertain

                Poza tym, gdybym miała syna to nie sądzę, bym inaczej go wychowywała. W moich postach piszę ogólnie o młodzieży (tej młodszej oczywiście), bo dziewczynki niejednokrotnie zaczynają "dorównywać" chłopcom, uwierz...
                • jagabaga92 Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 20:54
                  > Owszem, mam córkę,a ona ma koleżanki w szkole, które również tak się do siebie
                  > zwracają uncertain

                  Tak samo sprawa się ma w klasie mojego syna - większość przeklina, kilku nie. Mój jest w mniejszości. Ale to dopiero V klasa i dopuszczam do siebie opcję, że mu sie pogorszy, bo będzie chciał dorównać grupie. Dlatego tłumaczę mu, jak to wszystko może wyglądać.

                  bo dziewczynki niej
                  > ednokrotnie zaczynają "dorównywać" chłopcom, uwierz...

                  nie muszę opierać się tylko na wierzewink. Ba, dziewczyny nawet prześcigają chłopców!
    • camel_3d Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 14:55
      no jaka okolica taki jezyk...

      zakazywac nie ma co..bo nie tedy droga.

      Nalezy unikac w domu takiego jezyka, jezeli cos w domu powe, to od razu przypomniec, ze u was w domu tak sie nie mowi.

      Ja mam co pracda 7 latka, ale jego kolega tez kilka razy rzucil g-nem. Wiec przypomnialem mu, ze u nas tak sie nie mowi i ze jezeli chce czasem przychodzic, to musi unikac takiego slownictwa. zdarzylo mu si ejeszcze raz czy dwa, ale zaraz odwracal sie i moiwl przepraszam..
      • zofijkamyjka Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 20:05
        camel_3d napisał:

        > Nalezy unikac w domu takiego jezyka, jezeli cos w domu powe, to od razu przyp
        > omniec, ze u was w domu tak sie nie mowi.

        no to nie będzie tak mówic w domu wink i to jest bardzo częste. Rodzice nawet nie wiedza jak ich dzieci sie do siebie zwracaja gdy starzy nie słyszą. Koledzy i koleżanki córki są przy mnie baaaardzo kulturalni, jak wiedzą że ja słucham wink
        • jagabaga92 Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 20:19
          I chyba lepiej mieć świadomość, że te świętoszkowatości to na pokaz przed własnymi starymi i starymi kolegów. Uważam, że każde dziecko powinno przejść etap owczego pędu za grupą. Dopiero wówczas może określić, co mu w grupie nie pasuje i wtedy kształtować swój indywidualny charakter.
          • zofijkamyjka Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 20:55
            jagabaga92 napisała:

            > I chyba lepiej mieć świadomość, że te świętoszkowatości to na pokaz przed własn
            > ymi starymi i starymi kolegów.

            ale wielu rodziców tej świadomości nie ma i oni uważają że ich dzieciątko to nigdy, przenigdy, tylko "tamci" tacy wulgarni
    • jagabaga92 Re: odzywki miedzy kolegami 17.07.15, 21:02
      Wiazanke puscil 14
      > latek w stosunku do 11 latka, ktorego wczesniej zaprosil do domu. (...) Chodziło o to, ze
      > tamten grał, a młody się wygłupiał z jego młodszym bratem, smiali sie głosno i
      > generalnie przeszkadzali w grze.

      A nie było to tak, że 14 latek zaprosił 11-latka do siebie, by ten pobawił się z jego młodszym bratem, zaś samemu miałby święty spokój? 14-latek juz świetnie umie kalkulowaćbig_grin A tu zonk - szczeniaki zaczęły się wydurniać i przeszkadzali mu w grze, więc starszy musiał sobie jakoś z nimi poradzić.
      • maksimum Re: odzywki miedzy kolegami 18.07.15, 05:53
        Dzieciaki sa terytorialne i to jest natura ludzka,ale powinny byc kulturalne i tego trzeba sie uczyc w domu,bo jak zaniedbasz to taki chamski Putin powie Ukraincom spier.... stad i zajmie Krym i wschodnia Ukraine.
        Wtedy cham Putin spotyka sie z sankcjami nalozonymi na niego przez kulturalnych Amerykanow i co poniektorych EUropejczykow,bo wiadomo od dawna,ze Europejczycy to cos posredniego miedzy USA a Rosja,czym blizej Rosji tym wieksze chamstwo.
        No wiec jakby sie ktos do moich dzieci tak odzywal,to oczywiscie wprowadzilbym sankcje.
        W Polsce to roznie bywa i na wschodzie Polski to moze byc normalna odzywka ale w zachodniej Polsce juz pewno spotyka sie z sankcjami.
    • koza_w_rajtuzach Re: odzywki miedzy kolegami 18.07.15, 06:11
      > A teraz, zwlaszcza matki nastoletnich synow, powiedzcie czy to tez jest normaln
      > e?, czy mozna zaproszonemu do domu koledze wykrzyczec sp^%$dalaj, a na drugi dz
      > ien sie z nim bawic?

      W żadnym wieku nie jest to normalne.
      Zwracanie się per "debilu" też nie jest w porządku, chociaż często bywam w szkole i widzę, że dzieci tak się do siebie zwracają, choć na szczęście nie moja latorośl wink.
      Moim zdaniem nie ma co jeszcze skreślać młodego. Zawstydź go mówiąc, że słyszałaś tę wiązankę i ostrzeż, że jeśli to się powtórzy, to nie będzie mógł bawić się z Twoim dzieckiem. Niewykluczone, że Twój syn mocno mu przeszkadzał, jednak reakcja ze strony chłopca była przesadzona i powinien to od kogoś usłyszeć.
      • zofijkamyjka Re: odzywki miedzy kolegami 18.07.15, 14:10
        tez myslałam że moja latorośl odzywa sie kulturalnie, a jak kiedys podsłuchałam to mi uszy zwiędły.
        • zofijkamyjka Re: odzywki miedzy kolegami 18.07.15, 14:14
          przed chwilą spytałam tez córki, czy są u niej w klasie osoby, które w ogóle nie przeklinają.....owszem są: dwie wink
        • koza_w_rajtuzach Re: odzywki miedzy kolegami 19.07.15, 06:41
          > tez myslałam że moja latorośl odzywa sie kulturalnie, a jak kiedys podsłuchałam
          > to mi uszy zwiędły.

          Moja jeszcze mała, bo ma dopiero 9 lat i na 100% jeszcze brzydko się nie wyraża, a co będzie dalej, to się okaże. Zresztą ona nie cierpi jak ktoś przeklina i właśnie chyba tylko przeklinaniem można jej za skórę zaleźć. Omija szerokim łukiem wszystkich, którzy używają wulgaryzmów, a to jest prawie cała jej szkoła (ale nie klasa, bo tu akurat mało przeklinających jest). Nigdy nie widziałam, żeby dała się komuś sprowokować, nawet własnemu bratu (już nie mówię tu o przekleństwach, ale o zwykłym nazwaniu kogoś głupkiem). No, ale tak jak mówię, jeszcze mała jest, więc to raczej chyba normalne, że 9-latki są jeszcze kulturalne.
          • zofijkamyjka Re: odzywki miedzy kolegami 19.07.15, 09:41
            no moja ma 12 lat i kończy 6 klasę wiec klną na całego sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka