Dodaj do ulubionych

do mam, których dzieci przechodziły skazę białkową

28.11.04, 18:10
Czy pamiętacie w jakim wieku przeszło to dziadostwo? Czy karmiłyście piersią
i trzymałyście dietę bezmleczną?
Przygody Pawełka
Obserwuj wątek
    • verdana Re: do mam, których dzieci przechodziły skazę bia 28.11.04, 18:17
      U najmłodszego przeszło w wieku trzech lat. Dokładnie pamiętam, bo w żłobku był
      jeszcze na diecie bezmlecznej (ale ser i jogurt tolerował), a w przedszkolu już
      nie.
      Średnia ma jeszcze dziś czasem wysypkę (jak się bardzo czymś zdenerwuje). Ma
      18 lat. Na diecie była b. krótko, bo skaza nie była ciężka, a ja mam zdanie
      odrębne na temat leczenia lekkich alergii.
      • monika_5 Re: do mam, których dzieci przechodziły skazę bia 29.11.04, 10:52
        Mój też ze skaę(tylko na polczkach) na pewno już w 2 miesiącu na piersi od
        początku, długo policzek nie miał gładkich, smarowałam tylko maścią nagietkową,
        bez rzadnych diet. Teraz ma 7 lat. Pozdrawiam
    • agnieszka_azj Re: do mam, których dzieci przechodziły skazę bia 28.11.04, 19:01
      Wszystkie trzy miały sad
      Karmilam wyłącznie piersią i zachowywałam diete bezmleczną po 6 miesięcy,
      potem stopniowo wprowadzałam inne pokarmy im i sobie.
      W drugim roku zycia juz było ok, w wieku przedszkolnym pojawiła się u Ani
      i Zosi alergia "kontaktowa" na środki czystośći. W tej chwili piorę w Jelpie
      pranie calej rodziny i wszyscy myjemy sie mydłem Penaten, zeby było prościej.
    • izunia6 Re: do mam, których dzieci przechodziły skazę bia 29.11.04, 10:37
      Najpierw trochę przeszło przy przejściu na zwykłe mleko płynne. Potem juz
      zupełnie zamieniając się w pyłkowicę i astmę. Skaza białkowo to najłagodniejsza
      forma alergii jaka można sobie wyobrazić i najlepiej się modlić, żeby trzymała
      jak najdłużej, bo przeważnie ze skóry schodzi do płuc. Przynajmniej taka jest
      opinia mojego alergologa o tzw. marszu alergicznym. Piersią nie karmiłam prawie
      wcale, a diety bezmlecznej też nie trzymałam, bo skaza nie była na tyle silna,
      żołądek w porządku, no a coś niemowlak jeść musi...
      • monika_5 Re: do mam, których dzieci przechodziły skazę bia 29.11.04, 10:53
        Zgadzam się z Izunią6.Pozdrawiam.
        • patsik Re: do mam, których dzieci przechodziły skazę bia 30.11.04, 14:47
          no nie...jak to "skaza nie była silna, więc nie trzymałam diety a potem
          przeszła w astmę"???Dziewczyny!!!skąd Wy macie takich alergologów???toż to
          kryminał! SKAZA BYŁA. DIETY NIE BYŁO. I DLATEGO PRZESZŁA W ASTMĘ. To jest
          właśnie marsza alergiczny: przy podawaniu nietolerowanego pokarmu, narażaniu
          dziecka na kontakt z alergenami (uczulone na sierść psa a wychowywane z psem w
          domu, uczulone na roztocza a w pokoju puchate dywany i pluszowe zasłony itp.),
          niepodawaniu odpowiednich leków, alergia objawiająca się początkowo lekką
          wysypką zaczyna przybierać poważniejsze formy np. astmę. Mam męża astmatyka i
          dwoje dzieci, u których astmy udało się uniknąć, mimo zagrożenia (m.in.skazy
          białkowej)dzięki kontaktowi z MĄDRYM alergologiem.
          • izunia6 Re: do mam, których dzieci przechodziły skazę bia 01.12.04, 14:20
            po pierwsze gratuluję, że udało ci się uniknąć astmy, a po drugie życzę szczerze
            żeby do końca życia. Astma genetyczna, to niestety takie świństwo, które u
            każdego u którego ma wyjść, w końcu gdzieś wychodzi. A wszystko inne to są tylko
            teorie i badania statystyczne. Mi też się udało poważnej postaci astmy na razie
            u syna uniknąć, dzięki bardzo dobrym alergologom, których spotkałam, którzy nie
            koniecznie są z tej samej frakcji co twoi, ale mam świadomość, że astma wisi nad
            moim synem. U mojej teściowej - te same geny - ujawniła się w wieku lat 65.
            A co do narażania na alergeny - dziecko wychowywane z alergenami, ma dużo
            mniejsze szanse na uczulenie, niż te, które są od nich izolowane. Badania
            szczególnie wskazują na koty, psy i kurz.
            • ewis Re: do izunia6 01.12.04, 15:23
              izuniu6,

              >A co do narażania na alergeny - dziecko wychowywane z alergenami, ma dużo
              > mniejsze szanse na uczulenie, niż te, które są od nich izolowane. Badania
              > szczególnie wskazują na koty, psy i kurz.

              czy możesz podać źródło tych badań?
              • patsik Re: do izunia6 01.12.04, 18:43
                hej ewissmile miło Cię widziećsmile
                a co do tematu: też jestem ciekawa, co to za badania...ja słyszałam - i owszem -
                że wychowywanie ZDROWEGO dziecka w nadmiernie sterylnych warunkach może
                wywolać alergię, nie dotyczy to jednak dzieci ze stwierdzonym uczuleniem...A
                już włos mi się jeży na głowie w związku z pomysłem, żeby dziecko uczulone na
                białko mleka lub jajka wychowywać bez diety...
                • izunia6 Re: do izunia6 02.12.04, 10:20
                  wystarczy na google wrzucic pojęcie hipoteza higieniczna.
                  Bez nerwów dziewczyny i bez emocji. Walczę z alergią mojgo dziecka już
                  kilkanaście lat. Na pewno wam teraz jest łatwiej - wieksza dostępność leków,
                  większa dostępność odżywek zastepczych, no i większa świadomość lekarzy
                  pediatrów. Natomiast hipoteza jakoby dieta bezmleczna gwarantowała przerwanie
                  marszu alergicznego jest wysoce optymistyczna i niestety na wyrost. Ileż matek
                  by się z tej wieści ucieszyło i ileż alergologów nie miałoby co robić i kogo
                  odczulać. Natomiast zgadzam się całkowicie, jeżeli już wiemy, że dziecko jest
                  uczulone na konkretny alergen, to należy unikać tegoż alergenu. Ale pozwolicie,
                  że nie będę przytaczać historii choroby mojego dziecka i się tłumaczyć z decyzji
                  sprzed 15 lat, dlaczego zamiast odstawić mleko, zaczęłam podawać butelkowe.
                  • patsik Re: do izunia6 02.12.04, 11:16
                    ja nie powiedziałam, że dieta bezmleczna coś gwarantuje...bo wiem, że tak nie
                    jestsad
                    a emocje mnie poniosły, i owszem, za co przepraszam - nie napisałaś że z
                    alergią walczysz od kilkunastu lat: wtedy rzeczywiście była inna wiedza na ten
                    temat. A mnie stanęła przed oczami młoda mamusia zapatrzona jak w obrazek w
                    pana alergologa X( przyznam:sama miałam z takim lekarzem do czynienia, ale
                    uciekłam gdzie pieprz rośnie), który zalecił odstawienie od piersi("bo to
                    szkodliwe dla matki karmić roczniaka") i karminie krowim mlekiem ("bo tak
                    najwygodniej")...dobrze, że są lektury, infolinia medyczna i inni lekarze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka