Dodaj do ulubionych

leczenie ząbkow u 2 latków za pomoca NARKOZY

IP: *.stat.gov.pl 04.07.02, 15:42
Pozukuję osób, które leczyły zeby u swoich dzieci (2-3 latków) przez narkozę.
Moj synek ma 10 dziurek i początkowe stadium próchnicy. Jednym rozwiązaniem aby
nie cierpiał jest leczenie pod narkozą. Podobno jest to teraz bardzo naturalne,
ale ja sama nie jestem do końca pewna. Prosze o opinnie z Waszej strony.
Dzięki.
Obserwuj wątek
    • Gość: bea Re: leczenie ząbkow u 2 latków za pomoca NARKOZY IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.07.02, 16:46
      Magda, skąd jesteś?
      Ja właśnie stoję przed tą decyzją, tylko mój mały ma 4 lata. Muszę się zgłosić
      do przyszłego czwartku i cierpię katusze.
      Dostałam telefon anestezjologa, który podobno stosuje jakieś rzadkie leki,
      sporo droższe, ale podobno bezpieczniejsze. Jeszcze do niego nie dzwoniłam, bo
      po prostu się boję tego tematu.
      My mamy 8 ząbków do zaleczenia (kurcze, tak o nie dbaliśmy!) i podliczono nas
      wstępnie na 1400 PLN. Ale skutków tej próchnicy boję się bardziej niż wydatku.
      A narkozy jeszcze bardziej.
      Będę ciekawa Twojej decyzji.
      Pozdrawiam
      • Gość: Magda Re: dla Bea od Magdy w spr. NARKOZY IP: *.stat.gov.pl 05.07.02, 14:41
        Bea, ja jesem z Warszawy.
        Co do kosztów leczenia to wyliczyli mi prawie taką samą kwotę. Dla mnie też
        koszty nie sa tak istotne jak zdrowe zęby mojego dziecka. Wielu ludzi mówiło
        mi,że w obecnych czasach takie leczenie pod narkoza jest całkowicie normalne,
        ale przecież słyszy się, że serduszko tak małego dziecka moze tego nie
        wytrzymać. Właściwie ja jestem juz prawie zdecydowana. Mam termin do końca
        lipca. Trudna decyzja ale z drugiej strony widziałam kiedyś chłopca, który miał
        8 lat a jego zęby wyglądały jak kikuty. Widocznie mama tego chłpca nie
        zorientowała się na czas i teraz ten chłopak cierpi. Pozdrawiam.
    • Gość: Ola Re: leczenie ząbkow u 2 latków za pomoca NARKOZY IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.07.02, 16:58
      Z racji zawodowej spotykam sie z dentystami, tymi pediatrycznymi rowniez i
      musze ci powiedziec ze malo ktory podjalby sie leczenia prochnicy u dziecka tak
      malego bez znieczulenia ogolnego. No bo jak to zrobic aby dziecko trzymalo na
      dluzej otwarta buzie jak go boli? Jak to sie stalo ze doszlo do takiego stanu?
      Musisz bardziej zwracac uwage na mycie jego zabkow oraz na jedzenie i picie.
      Czesto prochnica w tym wieku jest rezultatem tak zwanego efektu butelkowego,
      czyli picia mleka albo slodkich sokow przez smoczek w nocy. Zrodlem problemu
      jest cukier. Jesli dajesz dziecku cukierki, soczki itp to przynajmniej wyplucz
      mu usta po kazdym takim kontakcie z cukrem, oczywiscie lepiej byloby umyc zeby
      pasta. Stosuj zasade raczej wiecej slodyczy jednorazowo niz ciagle cos
      slodkiego w ustach. Koniecznie znajdz dobrego dentyste dzieciecego i wylecz
      dziecku zeby oraz zadbaj aby w przyszlosci prochnica nie wrocila. Pozdrawiam
      • Gość: magada Re: leczenie ząbkow u 2 latków za pomoca NARKOZY IP: 213.134.142.* 05.07.02, 13:26
        mój synek pierwszy raz był u dentystki mając 1,5roku bo zaniepokoiły nas plamki
        na piątkach. bez problemu otworzył buzię i pani dentystka mogła zaglądnąc
        (tylko okiem!!) i potwierdzić nasze obawy - początek dziur!
        oczywiście nie było mowy o plombowaniu. postanowiliśmy poczekać.
        na drugiej wizycie w wieku 2,5 lat odbyło się pierwsze borowanie i lepienie.
        mały siedział na kolanach u tatusia, pani dentyska opowiadała o czarach,
        prysznicu i tajemniczym świetle, ja zagadywałam w przerwach. było szybko
        (wybrana do leczenia najmniejsza dziura)i uwierzcie bez kwęku! jak dziurki sa
        małe to nie boli! jest nie przyjemne ale boli dopiero jak dowiercaja się do
        miazgi!
        udało nam się wyleczyc wszystko
        wymagałao do wielkiego samozaparcia - tym bardziej że dwa zęby leczyliśmy
        kanałowo! ale teraz nasz 6latek na wszystko wyleczone i przede wszystkim nie
        boi się dentysty!!!
        a co do dziur i pytania z czego - to nie zawsze odpowiedź jest taka prosta:
        zaniedbanie rodziców i jak można do tego dopuścić. mam dwoje dzieci
        oboje "chowane" tak samo - mycie ząbków od kiedy tylko wyszły (początkowo bez
        pasty specjalnymi gumowymi szczoteczkami) a efekty różne: młodszy ma 4,5 latek
        i zaklejona pierwszą maleńką dziurkę.
        czary? zaniedbanie? czy geny?
        • Gość: Doki Re: leczenie ząbkow u 2 latków za pomoca NARKOZY IP: 195.13.26.* 05.07.02, 14:07
          Gość portalu: magada napisał(a):

          > czary? zaniedbanie? czy geny?

          Czarow nie ma. Co do genow: Twoje dzieci maja 25% genow wspolnych, a takze 50%
          genow wspolnych z kazdym z rodzicow, jesli tylko jedno w rodzinie ma dziury w
          zebach, to geny sa mniej prawdopodobne. Co zostaje?

          Nie demonizujcie narkozy, to nic takiego, jesli robi sie to w porzadnie
          wyposazonej sali operacyjnej, a nie w gabinecie dentysty. Osobiscie wole dla
          siebie narkoze od znieczulenia przewodowego.
          • Gość: magada Re: leczenie ząbkow u 2 latków za pomoca NARKOZY IP: *.waw.cdp.pl 05.07.02, 15:59
            perzychylam się jednak do genów - ja z zębami problemów nie mam czego o moim
            mężu i ojcu moich dzieci powiedzieć nie można,
            więc chyba jedno ma predyspozycje po tacie a drugi po mamie
            a jaki wpływ na małe ząbki mają antybiotyki? bo może to troche tych "czarów".
            pozdrawiam
            magda
      • Gość: Magda Re: dla Oli IP: *.stat.gov.pl 05.07.02, 14:57
        Dziekuje za odpowiedź. Co do zaniedbania zebow mojego syna to zdaję sobie
        sprawę, że trochę olałam sprawę. Tyle, ze zęby mojego syna myję od kiedy
        skończył 9 miesięcy. Wpierw plastikową szczoteczką a obecnie elektryczną -
        codzinnie rano i wieczorem. Niestety Kuba jada za dużo czekolady i w ciągu dnia
        nikt nie mył mu ząbków. Widocznie ta czekolada zadziałała. W każdym razie
        dziękuję za rady. Pozdrawiam.
        • Gość: Ola Re: dla Magdy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.07.02, 17:17
          Ja tez mysle, ze przyczyna moze tu byc ta czekolada. Kazdy rodzic chce jak
          najlepiej dla swojego dziecka. Nie sadze abys zaniedbala swiadomie cokolwiek .
          Kazdy z nas jest inny , ma inna wrazliwosc na bol, rozna grubosc szkliwa,
          rozny ksztalt korony zeba itp. W niesprzyjajacych warunkach wiec u jednego moze
          powstac prochnica wczesniej niz u kogos innego. Jesli jednak zachowane sa
          prawidlowe zasady to nawet u tych bardziej " podatnych" prochnica sie nie
          rozwinie.Ja mam to szczescie ze zadne z moich dzieci nie mialo jeszcze nigdy
          najmniejszej dziurki i dlatego bardzo wam wspolczuje, bo sama niestety w
          dziecinstwie doswiadczylam na sobie leczenia zebow i niejedna lza pociekla mi z
          tego powodu po policzkach. Jeszcze tylko chcialam zwrocic wasza uwage na
          flosowanie, czyli uzywanie nitki dentystycznej. Mysle, ze w przypadku malutkich
          dzieci o rzadko usytuowanych zabkach nie ma to az tak ogromnego znaczenia, lecz
          w przypadku dzieci o " zwartym" uzebieniu brak flosowania moze rowniez
          doprowadzic do prochnicy mimo mycia zabkow. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
        • Gość: bea Re: dla Oli IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.07.02, 17:44
          Natomiast mój synek bardzo rzadko je słodycze. Ustaliliśmy, że sobota jest u
          nas "dniem cukierkowym", ale dziecko nie jest przyzwyczajone, więc często o tym
          zapomina. W rezultacie nie je nawet w tym dniu.
          Podejrzewam, że zawiniły tu soki, których wypija rzeczywiście dużo.
          Podejrzewam, że niestety ma predyspozycje do ząbkowych chorób. sad
          • Gość: Magda Re: dla Oli i Bea IP: *.stat.gov.pl 08.07.02, 10:37
            No ja niestety dopóściłam się zaniedbania przez tą czekoladę, ale mam nadzieję,
            ze po dokonaniu plombowania nie doprowadzę już do takiego stanu. Odkąd zresztą
            dowiedziałam się o tych ubytkach nie daję żadnych słodyczy i widze, że moj syn
            może bez nich żyć. Zapomniał już, że istnieje czekolada a polubił gumy ORBIT.
            Moja mama powiedziała mi ponadto, ze ja miałam b. słabe zęby i chodziła ze mną
            do dentysty odkąd skończyłam 3 lata więc pewnie geny, słodycze dają razem
            ubytki i próchnicę.
            Mam jescze pytanie do BEA w jakim mieście mieszka? Pozdrawiam i jeszcze raz
            dziękuję za wasze opinie, która sa dla mnie b. istotne. Magda
            • Gość: bea Re: dla Oli i Bea IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.07.02, 11:40
              Magda, ja też mieszkam w Warszawie, a na ewentualny zabieg pod narkozą umówiłam
              się w gabinecie Union Dental na Brackiej.
              Pozdrawiam cieplutko Ciebie i Synka.
              • Gość: Magda Re: dla Oli i Bea IP: *.stat.gov.pl 08.07.02, 11:59
                Bea, ja początkowo zgłosiłam się do Centrum Damiana na Wałbrzyską do naszego
                lekarza stomatologa dla dzieci, ale kiedy usłyszałam cenę jaką mi podał za
                zabieg to zgłupiałam. Narkoza kosztuje tam 500 zł na 1 godzinę a każde pół
                godziny dłużej 380 zł. Plombowanie jednej dziurki kosztuje od 150 do 170 zł w
                zależności od wielkości. Wyszło nam razem około 2500 zł. Koszt ogromny.
                Ozcywiście gdyby nie było innej możliwości to zdecydowalibyśmy się na te 2500
                zł, ale poszukaliśmy innej możliwości i zdecydowaliśmy się wykonać cały zabieg
                na ulicy Nowy Zjazd (tam gdzie znajduje się to całe centrum stomatologiczne).
                Po obliczeniu wyszło nam ok. 1500 zł. Na Nowym Zjeździe poza tym jest cała
                plejada lekarzy tak na wszelki wypadek gdyby coś poszło nie tak. Terminy
                oczekiwania nie są też długie. Jedyne przed czym nie ostrzegali to żeby nie
                wykonywać narkozy w nieznanych gabinetach dentystycznych.
                Również was mocno pozdrawiam i jak tylko będziesz już po zabiegu (znasz już
                datę?) to napisz mi jak to wszystko wyglądało. Mój e-mail: madzik11@hotmail.com
                Magda
                • Gość: bea Magda! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.07.02, 17:21
                  Rozmawiałam przed chwilą z anestezjologiem, który będzie nas usypiał. Próbował
                  mnie uspokoić i twierdził, że nie ma ryzyka. Prawdziwy problem zaczyna się wtedy,
                  gdy dziecko leczone na siłę nabiera awersji do zabiegów stomatologicznych i
                  ciągnie się to latami. Podobno połowa usypianych pacjentów to tacy właśnie
                  dorośli. Cóż, ciągle się waham.
                  Jeśli już tam pójdziemy, na pewno zdamy relację.
                  kontakt ze mną: beata_b@poczta.gazeta.pl
    • inkajag Re: leczenie ząbkow u 2 latków za pomoca NARKOZY 10.07.02, 20:34
      Moje dziecko ma 2 lata i 3 m-ce, pozno ząbkuje - jedynki, dwojki, czworki i dwie
      trojki ledwo widoczne - dzięki temu mniejsze ryzyko ataku próchnicy, podaje mu
      Zymafluor - zęby mocniejsze, staramy sie myc regularnie, ale osttanio moj synek
      cos nabral awersji do mycia, sam owszem,ale wiadomo, nie dokladnie.Slodyczy
      minimum, w nocy czasem, przyznaje zdarza sie butla mleka, bo czasem w dzien
      niewiele zjada, starm sie po butli dac do przepicia czystą wodę, zero napojow
      typu COLA! - jego rowiesnica dzieki Coca ma czarno w buzi.
      Awszystko przez to, ze ja mam wydmuszki, slabizny, klejone non stop od wielu lat.
      A wiec wiele jest przeciw prochnicy,ale są tez i grzeszki, na razie nie ma
      czarnych punktów. Zastanawiam sie co jest najwazniejsze! Mysle, ze mycie.
      Dentysta byl kilka razy kontrolnie,ale im byl nunulski starszy tym mniej chętnie
      podchodzil do tematu. Gdybym byla w Twojje sytuacji balabym sie troche tej
      narkozy, ale szczerząc swoje zęby przed lustrem zdecydowalabym sie na to-dla
      dobra dziecka! Kiedys podziekuje Ci, ze dbalas o jego radosny usmiech.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki, napisz jak bylo
      Inka
      • Gość: Magda Re: Do Inki IP: 217.17.35.* 16.07.02, 13:42
        Dziękuje Inka za odpowiedź. Pod koniec lipca zamierzam jednak mimo wszystko
        wyleczyć zeby mojego synka pod narkoza. Wolę zrobić to za jednym zamachem
        niżmęczyć go kilkakrotnie az straci sympatię do dentysty. Potem kiedy już
        będzie po wszystkim będę chodziła co poł roku na kontrolę. Podejrzewam, ze Kuba
        ma słabe zęby genetycznie. Co prawda jadał dużo czekolady, ale zęby miał zawsze
        sumiennie myte.
        Dziekuje jeszcze raz i pozdrawiam.
        Magda
    • Gość: Iza Lakowanie IP: *.k.mcnet.pl 11.07.02, 10:59
      Nie bardzo rozumiem dlaczego nie lakujecie dzieciom
      zebow, szczegolnie czworki i piatki. Co trzy miesiace
      trzeba sprawdzic, czy lak nie odpadl, no a potem bardzo
      pilnowac, zeby lakowac i lakierowac stale zeby. Lak mozna
      klasc na zeby zdrowe, pierwsza prochnica w zebie wyklucza
      pokrywanie go lakierem. Mam dwoje dzieci, jedno z duza
      sklonnoscia do prochnicy, ale w zebach w ktorych
      zaniedbalam lak, albo odpadl. Wyleczenie pod narkoza jest
      niewatpliwie spektakularnym jednorazowym rozwiazaniem,
      ale za 3 miesiace znow moze sie pojawic prochnica... Ile
      lat macie zamiar korzystac z narkozy, 10-latki bywaja
      bardzo trudne w tej materii.
      • Gość: Doki Re: Lakowanie IP: *.turboline.skynet.be 11.07.02, 11:12
        Bo nie ma takiej potrzeby. Na dluzsza mete lepsze jest wyrobienie zelaznego
        nawyku utrzymywania higieny jamy ustnej. Nie ma tez danych o tym, czy ta metoda
        jest bezpieczna (choc pewnie jest).
        No i takie lakowanie co 3 miesiace kosztuje.
    • Gość: bea jesteśmy po narkozie :))) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.07.02, 18:35
      Magda, już jesteśmy po wszystkim. Odbyło się to dziś przed południem i mam
      nadzieję, że żadnych niespodzianek nie będzie. Nie spodziewałam się, że tak
      szybko dojdzie do siebie.

      Zabieg trwał godzinę i 15 minut. Michałek najpierw dostał do picia ogłupiające
      lekarstwo, ale nawet po wypiciu go nie dawał się dotknąć. Nie podjął zabawy w
      pilota, nie chciał brać udziału w zawodach na dmuchanie balonika, ale w końcu
      zasnął. Nie było żadnych powikłań, ząbki pięknie zaleczone, polakierowane. Mały
      oczywiście niczego nie pamięta i w związku z tym nie wspomina tej wizyty źle.
      Zapowiedziane przez anestezjologa zachowań ponarkozowe nie wystąpiły, synek był
      cudowny, spokojny, nie marudny.

      Teraz będziemy odwiedzać dentystę profilaktycznie i po to, by się z nim
      zaprzyjaźnić. Widać mój synek potrzebuje na to więcej czasu od innych dzieci. Był
      też dzisiaj jego rówieśnik, który przyszedł na fluoryzację. Chłopczyk żywy,
      energiczny, raczej nieposłuszny i widać, że doprowadzający matkę do rozpaczy.
      Nawet nie zauważyłam kiedy wszedł i zszedł z fotela, bez słowa protestu,
      zadowolony odebrał później nagrodę.

      Nam się to nie udało. Możecie pomyśleć, że jestem wyrodną nieludzką matką. Znam
      swoje dziecko i wiem, że nie miałam wyjścia, chociaż mogłam po prostu
      zbagatelizować próchnicę. Mały ma ADHD, reaguje agresywnie i histerycznie, a w
      ten sposób udało nam się oszczędzić mu tego ciężkiego doświadczenia. Już kiedyś
      przeżyliśmy prawdziwy horror przy próbie wykonania mu eeg, potem przez kilka
      tygodni nie mógł dojść do siebie, budził się w nocy itd.

      Może narkoza nie jest idealnym rozwiązaniem, ale chyba dobrze, że istnieje taki
      sposób rozwiązania problemu.
      Aha, lekarz powiedział, że najmłodsze dziecko, jakie usypiał na fotelu
      dentystycznym, miało rok i 8 miesięcy.
      • Gość: Ola Re: jesteśmy po narkozie :))) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.02, 00:34
        A dlaczego mielibysmy powiedziec ze jestes wyrodna matka?????? Jestes cudowna
        matka skoro tak pomoglas swojemu dziecku. Gratuluje i naprawde sie ciesze ze
        wszystko przebieglo tak dobrze. Pozdrawiam.
      • Gość: MAgda Re: jesteśmy po narkozie :))) IP: *.stat.gov.pl 16.07.02, 10:15
        Beata,
        właśnie wysłałam do ciebie maila, ale postanowiłam i na forum napisać do
        ciebie. Cieszę się, że jesteści już po wszystkim.
        Nie jesteś wyrodną mamą. Uratowałaś ząbki swojemu dziecku. a przy okazji i mnie
        podniosłaś na duchu, że jednak można je wyleczyć w taki sposób.
        Pozdrawiam was mocno i trzymajcie się!!
        Magda
        • Gość: bea Re: jesteśmy po narkozie :))) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.07.02, 22:46
          Magda!
          Niestety, miałam chyba jakieś problemy ze skrzynką i nie dostałam Twojego
          listu. Może napiszesz do mnie jeszcze raz?
          Spróbuj na adres: TomekB@acn.waw.pl

          Dziękuję dziewczyny smile))

          Jeszcze słówko: synek jest naprawdę szczęśliwy i dumny, wszystkim opowiada, że
          kiedy spał, pan doktor wyleczył mu ząbki, a co najważniejsze chyba ośmielił się
          w stosunku do dentysty. Uwierzył, że to nie boli. Więc teraz będziemy chodzić
          często, by w tym przekonaniu go utwierdzić. Pa!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka