Gość: Martyna
IP: 65.223.159.*
07.08.02, 19:19
Kochani
Poradzcie mi prosze bo mimo tego, ze dobrze sobie radze w zyciu to sytuacja w
rodzinie mojej siostry jest tragiczna.
Ciagle , codzienne awantury, przeklenstwa krzyki na porzadku dziennym .
Siostra ma trojke dzieci 15 lat 6 lat i nowego bobasa.
Ja mimo , ze mieszkam w innym kraju( chociaz wczesniej mieszkalam bardzo
blisko niej) nie mam na nia zadnego wplywu , prosze , tlumacze zeby cos
zrobila poszla z mezem na terapie rodzinna, poszla z dziecmi do psychologa
ona to wszystkom lekcewazy i jej maz tez a dzieci maja codzienne pieklo.
Nawet ostatnio zaplacilam jej za zalegly czynsz ( 2000 zl) a ona na papierze
napisala , ze zgadza sie isc do psychologa za to, ze jej pomagam ale i tak
nie poszla.
Jej dzieci nie maja zadnego poczucia wartosci i bezpieczenstwa i z
najstarszym 15 letnim Lukaszewm juz zaczynaja sie problemy w szkole i w domu
tez klamie, pali paierosy itp ale ja sie mu nie dziwie .
Naprawde jestem bezsilna kochasm moich siostrzencow ale nie widze wyjscia z
tej sytuacji.