problem z zastraszaniem w szkole

13.10.05, 10:08
no może jeszcze nie zastraszaniem, ale : dziś rano moja 7-latka dostała bóli
brzucha i wymioty - została w domu - w rozmowie telefonicznej z pracy
okazało się że są jakieś 2 gó..ary, prawdopodobnie z 4 klasy, które
zaczepiają ją na przerwach,a to się podśmiewują a to podejda i uderzą w
głowę, a to podstawią nogę .. zastanawiam się co w tej sytuacji zrobić -
chyba najlepiej samemu zrobićz tym porządek , z drugiej strony zadzwoniłam
do wychowawczyni i powiedziałam jak ma się sprawa - podobno ma ją obserwować
i zobaczyć kto jej dokucza.... kurcze że nie powiedziała mi tego
wczesniej.. mówiła różne rzeczy... a to że pokłucila się koleżanką, a to że z
kolezankami coś robiły a to z kolegami coś tam - ale o tym nie powiedziała
ani słowem - dopiero dziś przez telefon.... kurcze mam wrażenie że teraz
myśli że nie może na mnie liczyć.... swoją drogą to jak spotkam te 2 gó..ary
to chyba im nog z tyłka powyrywam..... co o tym wszsytkim sądzicie ?może ktoś
już to przerabiał??
    • july.29 Re: problem z zastraszaniem w szkole 13.10.05, 11:14
      eszi,
      przykro mi, że Twoją córkę spotykają tak nieprzyjemne sytuacje.

      Rozumiem Cię doskonale, że chciałabyś nieźle "nagadać" owym dziewczynkom. Sama
      spróbowałam tak w zeszłym roku (w podobnej sytuacji) i spotkałam się z
      niesamowitym atakiem. Od mamy dziewczynki usłyszałam, że moja córka przyciąga
      takie osoby, bo ja jestem taka i taka i źle ją wychowuję. Nie usłyszałam nawet
      cienia skruchy, a jedynie agresję. A najwięcej pretensji owa mamusia miała o
      to, że nie zwróciłam się od razu do niej, tylko nakrzyczałam na jej córkę,
      która przez to nie mogła napisać na 5 kartkówki, bo trzęsły jej się ręce.
      Tłumaczyłam, że moja córka jest często w takiej sytuacji. Tu znowu padały
      hasła, że to wina jej charakteru i mojego wychowania.


      Może razem z córką przeczytacie książkę pt. "Śmierdzący ser". Kiedyś trafiłam
      na nią na forum i uważam, że można z niej coś zrozumieć.
      Informacje o książce:
      www.gwp.pl/add2cart.php?product=1591
      powodzenia,
      j.

    • carlafehr Re: problem z zastraszaniem w szkole 13.10.05, 11:19
      Cześć,
      nie mam niestety doświadczenia w tym względzie, ale mysle, że należy to
      potraktować poważnie i b.stanowczo. Czyli domagać sie od wychowawczyni i
      dyrekcji szkoły znalezienia owych 4klasistek i uspokojenia ich. Poinformuj
      również szkołę, że jesli nie zareaguje szybko i skutecznie, nie zawahasz sie
      powiadomic o tym policji.
      Z drugiej strony musisz też poważnie porozmawiać z córką i dowiedzieć się, czy
      to jednorazowa sprawa, czy też zdarzyło się to kilka razy. Wyjaśnij jej, że to
      poważna sprawa, która z jednej strony wymaga, żebyś była poinformowana o tym
      przez córkę a z drugiej strony, że konsekwencje dla owych 4klasistek lub tez
      konsekwencje dla Twojej córki, jesli źle zrozumiała sytuację, moga być też
      poważne, i dlatego musi Ci zaufac i o wszystkim opowiadać. Jeżeli to poważna
      sprawa, uprzedź też córke o tym, że dzieczyny mogą próbowować zastraszać ja
      dalej i jak ma sie wtedy bronić.
      • kaczka.kwaczka A ja bym do tego jeszcze dodała... 13.10.05, 12:00
        A ja bym do tego jeszcze dodała by kupić córce twardy drewniany piórnik do
        obrony (dawniej takie były), albo parasolkę, ewentualnie inny przedmiot.

        A tata powinien jej pomóc nauczyć się kilku chwytów samoobrony i
        przedewszystkim ucieczki.
        • eszi dziekuje za słowa wsparcia 13.10.05, 12:17
          faktycznie mam zamiar zając się tym bardzo poważnie - myslę, że tonie tylk
          chodzi o spowodowanie ukarania tych małotalek, ale przede wszystkim danie
          dziecku poczucia bezpieczeństwa - niestety pierwszą rozmowę przeprowadziłam
          telefonicznie z p. wychowawczynią... zobaczymy co dalej (jestem w pracy w tej
          chwili - byłam również jak się o tym dowiedziałam) ... moja córka jest osobą
          bardzo wrażliwą i chciałaby żeby cały świat ją doceniał - niestety to nie jest
          możliwe... wiem , że ona też potrafi nieźle zaleść za paznokcie innym ale nie
          sądzę aby tak było w tym przypadku.... ponieważ skutku są takie jak widać, ale
          mam zamiar o nią walczyć i nie popuszczę... co do piórnika -cożdo piórnika -
          hm, taka obrona może się odwrócić i to my zostaniemy skazane - ... ale myślę,
          że są sposoby na takie panny, które nudzą się na przerwach.... jeśli szkoła nie
          pomoże to ja napewno.... najważniejsze że już o tym wiem i mogę zacząć
          działać....a dziecko dziś do szkoły nie poszło.. choć po długim śnie już teraz
          jest OK, czyli prawdopodobnie to właśnie był efekt stresu...cóż... człowiek
          wciąż uczy się czegoś nowego...dziekuję jeszcze raz
          • nangaparbat3 Re: dziekuje za słowa wsparcia 13.10.05, 22:29
            Oprocz rozmowy z wychowawczynią radziłabym też pogadać z pedagogiem szkolnym,
            ew. dyrektorem czy wice d/s wychowawczych (powinien być taki ktoś).
            Z drugiej strony - czy Twoja corka ma juz jakieś koleżanki? Ważne, żeby podczas
            przerwy przebywała z innymi dziećmi ze swojej klasie - wtedy bedzie
            bezpieczniejsza.
            Jeśli chcesz sama rozmawiać z tymi czwartoklasistkami, musisz to zrobić bardzo
            spokojnie - łatwiej w takiej sytuacji dotrzeć do dziecka (bo to też jeszcze
            dzieci) "po dobroci", tłumacząc, dlaczego robią źle i dlaczego nie powinny, ale
            tak,żeby nie czuły z Twojej strony agresji - inaczej to nic nie da, nawet jeśli
            Twoją córkę zostawią w spokoju, będą sie wyzywać na kimś innym.
            Najprawdopodobniej te dziewczynki też doswiadczyły wczesniej czegoś podobnego,
            i tak się to kręci.
            • eszi jakieś koleżanki ma 14.10.05, 08:42
              jest jej o tyle trudniej, że chodziła do innego przedszkola - tu w klasie dużo
              dzieci się zna z przedszkola (zerówki) ona niestety .. ma jednego kolegę z
              grupy przedszkolnej w klasie, ale nie za bardzo się lubią gdyż tem kolega jak
              mowi córka zawsze się chwali, że wszystko jego jest lepsze i ładniejsze -
              ostatnio wyśmiał mój podpis w dzienniczu....smile
              mainnego kolegę z przedszkola z którym się lubią ale chodzi do równiległej
              klasy więc nie zawsze mogą się spotkać... wiem, że ma jakieś koleżanki, ale to
              chyba nie wskazuje na przyjaźń.. w przedszkolu było w takiej grupie dzieci,
              które jakby przewodziły , teraz to troszkę się zmieniło i może dlatego jest jej
              trudniej.....
              • aka10 Re: jakieś koleżanki ma 14.10.05, 08:51
                To mi zakrawa na "mobbing".Idz prosto do nauczycielki lub nauczycielek.Z tym
                trzeba cos robic od razu.Pozdrawiam.
              • nangaparbat3 Re: jakieś koleżanki ma 15.10.05, 23:36
                Gdyby się dało, zasugerowałabym wychowawczyni organizowanie wspólnych zabaw
                podczas przerwy - dzieci byłyby "zaopiekowane", a jednocześnie integrowalyby
                sie o wiele szybciej. Mam na mysli takie zabawy w kolko, typu "mam chusteczkę"
                itp. Zapominamy o nich, a jestem pewna, ze duzo dzieciom dają.
    • agniesia33 odp. 14.10.05, 10:50
      idż do dyrekcji, a potem prosto do IV klasy i domagaj się wyjaśnienia.jeśli to
      nic nie da strasz policją-zawsze mnie wkurza delikatne reagowanie na
      zastraszanie, a co potem wyrośnie z takich gó..ar-przestępcy? powinny mieć
      naganę, obniżone zachowanie.nie zapominaj, że ty jako matka masz bronić córki,
      szkoła ma byc bezpieczna a osoby nią zawiadujące o wszystkim powiadamiane.
      • nangaparbat3 Re: odp. 15.10.05, 23:33
        Te dziewczynki zastraszajace to też jeszcze tylko dzieci. To, co Ty
        proponujesz, to tez tylko zastraszanie - i nakrecanie spirali agresji.
        Dorośli powinni reagować już na najmniejsze objawy straszenia mlodszych czy
        słabszych i dawać jasne sygnaly, ze tego nie wolno, ale nie mogą zapominać, że
        po drugiej stronie tez są dzieci potrzebujace zapewne pomocy, skoro cos takiego
        robia.
        • kol.3 Re: odp. 16.10.05, 21:14
          To nie jest zastraszanie tylko ostre reagowanie, dokladnie takie jak tego
          wymaga sytuacja.
          • nangaparbat3 Re: odp. 16.10.05, 21:37
            kol.3 napisała:

            > To nie jest zastraszanie tylko ostre reagowanie, dokladnie takie jak tego
            > wymaga sytuacja.
            Po pierwsze, straszenie policją jest straszeniem, niczym innym:
            >>idż do dyrekcji, a potem prosto do IV klasy i domagaj się wyjaśnienia.jeśli
            to
            nic nie da strasz policją>

            po drugie, nie wiem, skąd możesz wiedzieć , jakiego reagowania wymagaja te
            straszące dziewczynki.
            Szkoła musi zapewnic wszystkim dzieciom poczucie bezpieczeństwa, ale nie możemy
            za nia decydować, jakimi środkami. Te starsze dziewczynki też są pod opieka
            szkoły i samo pietnowanie ich i karanie wcale nie musi byc ani dobre, ani
            słuszne.
    • aanka11 Re: problem z zastraszaniem w szkole 16.10.05, 09:42
      Ja to samo przerabiałam.Musisz pojsc do szkoly do wychowawczyni i porozmawiac o
      tym,potem pojsc do wychowawczyni 4 klasy i zarzadac wyciagniecia konsekwencji
      zaistniałej sytuacji.Twoja postawa musi byc twarda sila i zdecydowana a
      jednoczesnie spokojna, bez krzyku i zdenerwowania(wiem ze to trudne)Inni to
      czuja naprawde to działa.Jesli nie bedzie efektu to odrazu do dyrekcji, ale
      mysle ze nie bedzie potrzeby
Pełna wersja