eszi
13.10.05, 10:08
no może jeszcze nie zastraszaniem, ale : dziś rano moja 7-latka dostała bóli
brzucha i wymioty - została w domu - w rozmowie telefonicznej z pracy
okazało się że są jakieś 2 gó..ary, prawdopodobnie z 4 klasy, które
zaczepiają ją na przerwach,a to się podśmiewują a to podejda i uderzą w
głowę, a to podstawią nogę .. zastanawiam się co w tej sytuacji zrobić -
chyba najlepiej samemu zrobićz tym porządek , z drugiej strony zadzwoniłam
do wychowawczyni i powiedziałam jak ma się sprawa - podobno ma ją obserwować
i zobaczyć kto jej dokucza.... kurcze że nie powiedziała mi tego
wczesniej.. mówiła różne rzeczy... a to że pokłucila się koleżanką, a to że z
kolezankami coś robiły a to z kolegami coś tam - ale o tym nie powiedziała
ani słowem - dopiero dziś przez telefon.... kurcze mam wrażenie że teraz
myśli że nie może na mnie liczyć.... swoją drogą to jak spotkam te 2 gó..ary
to chyba im nog z tyłka powyrywam..... co o tym wszsytkim sądzicie ?może ktoś
już to przerabiał??