mam taki problem:
od dwóch dni znów pracuje, znalazłam anielską opiekunkę, która oswajała Marte
ponad dwa tyg.Martunia cieszczy sie na jej widok, dokazuja strasznie, karmią
konie i kaczuch, wiec na spacery wyruszaja z chlebkiem i sianem pod pachą

)
marta nie płacze jak wychodzimy , jest wesoła tylko... to jedzenie, dzis wg
opiekunki nie zjadła ni wczoraj do mojego powrotu do 13 30 tez.. zamartwiam
sie , moze mi pomozecie???