Dodaj do ulubionych

Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść??

09.11.05, 11:24
Oj wiem, że powinnam sama coś wyskrobać ale jakoś wena poszła spać.

Syn zdecydował, że zmienia klasę. Muszę więc napisać podanie (chyba) do
dyrekcji. Dyrektorka odrzuci podanie, jeśli odpowiednio go nie umotywuję. Czy
jest jakaś procedura, jakiś termin, w którym powinna na to podanie
odpowiedzieć? Pytam, ponieważ odrzuca większość wniosków/poda rodziców. Co w
takiej sytuacji?? Skarga do kuratorium? Mąż sugeruje pominąć w rozmowach
obecną wychowawczynię i złożyć podanie do dyrektorki.

Chcę przenieść syna jak najszybciej, głównie ze względu na język.

A jeśli powie, że dopiero w nowym semestrze? Caly semestr zaległości z
niemieckiego to bardzo dużo. Muszę powiedzieć od razu, że syn zna niemiecki, w
przeciwnym razie odrzuci podanie ze względu na...jego nieznajomość. Z drugiej
strony może zaproponować zmianę po I semestrze. Nie chcę się na to zgodzić.
Kurczę, zielona jestem jak szczypiorek.
Obserwuj wątek
    • cruella Już wiem, że 09.11.05, 11:33
      nie podanie ma tu znaczenie a rozmowa z p.dyrektor.
      Właśnie z nią rozmawiałam telefonicznie, z głosu wywnioskowałam, że zmiana klasy
      nie idzie jej na rękę. Cóż, naszym atutem jest wiedza syna i stopnie. Niestety,
      syn jest jednym z tych rodzynków, którzy jakoś trzymają średnią i dlatego będzie
      bunt na pokładzie.

      Właśnie postawiłam kropkę nad "i". Musiałam przedstawić się, podać klasę syna...
      Słowem odwrotu za bardzo nie ma. Zresztą syn już pochwalił się w klasie, że
      ucieka a w nowej już biorą go za swojegosmile
      • d.wludyka Re: Już wiem, że 09.11.05, 12:12
        Za dużo Ci nie podpowiem, bo nie miałam takich doświadczeń ale wydaje mi się,
        że najważniejsze żebyś była bardzo zdecydowana w rozmowie z p. dyrektor. Nie
        możesz mówić, że chcielibyście zmienić klasę ale, że zdecydowaliście się
        zmienić klasę bo klasa synowi nie odpowiada - i tu parę mocnych argumentów
        dlaczego. Ja bym się upierała nawet gdy p. dyrektor sugerowała żeby poczekać do
        końca semestru. Zresztą czekanie do końca semestru nie ma żadengo sensu, im
        szybciej tym mniejsze różnice programowe, mniej problemów z adaptacją w nowej
        klasie. Wszystko oczywiście miło, grzecznie i uprzejmie ale bardzo,
        zdecydowanie.
        Bardzo Cię podziwiam za to co robisz dla obcych dzieci, więc z tym na pewno też
        sobie poradzisz.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia
        • baba_ta_sama Re: Już wiem, że 09.11.05, 12:24
          Wlasciwie podpisuje sie pod tym co wyzej, ale: uzasadnienie podciagnelabym
          raczej pod dobro dziecka (robicie to dla jego dobra, zeby wspomoc jego rozwoj
          intelektualny etc.), czyli pozytywne argumenty, a nie, ze klasa synowi nie
          odpowiada - to powinno p. dyrektor pozytywnie nastroic wink
          A rozmowa oczywiscie grzeczna, ale stanowcze postawienie sprawy nie pozwoli jej
          na ustawienie Cie w pozycji petenta. Przeciez powinno jej zalezec na tym, zeby
          uczen jej szkoly mial jeszcze lepsze wyniki! smile
          Pozdrawiam serdecznie i powodzenia smile
          baba
          • d.wludyka Re: Już wiem, że 09.11.05, 12:30
            Oczywiście o to samo mi chodziło ale może faktycznie nie najlepiej to ujęłam,
            niestety słowo pisane nie zawsze dobrze oddaje intencje
            Pozdrawiam
            • cruella Re: Już wiem, że 09.11.05, 13:01
              Kurczę, dyrektorka jest z tych "bez kija nie podchodź" a ja zdecydowanie kiepsko
              wypadam w rozmowach z "górą". W domu spokojnie, mam twarde argumenty, przy niej
              nie potrafię. Rozmawiałam z nią pół roku temu, przy okazji składania dokumentów.
              Potraktowała mnie lekko mówiąc z góry i lekceważaco. To taki typ pani dyrektor,
              "od lat i nienaruszalna".

              Wówczas zabiegaliśmy o dostanie się syna do klasy sportowej lub językowej.
              Argumentowałam to tym, że: syn jest zdolny, pilny, ma świadectwo z paskiem...
              A pani zbiła mnie z tropu mówiąc, że "takich" to ona ma na pęczki. No i
              proszę...syn jest na 4 miejscu z wszystkich pierwszoklasistów w szkole (wiem to,
              ponieważ mamy dzienniczek internetowy a w nim rankingi, oceny, nieobecności...).
              A tych "takich" to za wiele nie ma. Gdyby nie oceny z religii,
              plastyki...średnia w klasie wynosiłaby poniżej 2.0 .

              Ja po prostu nie potrafię znaleźć dobrych argumentów w rozmowie z osobami, które
              traktują mnie z góry i lekceważąco.

              Mąż powiedział, że jeśli pani potraktuje mnie z góry i odrzuci podanie, sam do
              niej pójdzie. Z racji stanowiska potrafi rozmawiać z różnymi osobamismile)


              Dziękuję Wam za pomocsmile
              ps.
              dziękuję za komplementsmile)) choć ta pomoc to głównie zasługa innych e-mamsmile
    • judytak Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 13:16
      zaświadczenie lekarskie, że do sportwej jednak nie może ;o)

      ja bym od razu wysłała męża, panie z środowisk sfeminizowanych zawsze mają
      słabość do facetów ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • d.wludyka Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 13:21
        Zgadzam się, też wysłałabym od razu męża, też mnie to denerwuje ale tam gdzie
        trzeba rozmawiać z kobietami zdecydowanie skuteczniejszy jest mój mąż, chociaż
        to ja mam na ogół mam sprawę lepiej przemyślaną i lepsze argumenty.
        • cruella Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 14:24
          Mąż w przyszłym tygodniu zupełnie nie ma czasu. Tak to jest, gdy jedna osoba
          pracujesmile
          To p.dyrektor ustala godzinę spotkania, my musimy się do tej godziny dopasować
          lub nie, nasz sprawa.

          Zdaję sobie sprawę, że mąż jest bardziej wygadany, ma za sobą nawet jakieś
          szkolenia w tym kierunku.
          Cóż...ja z kolei jestem bardziej "ludzka" i przyjemniejsza w rozmowiesmile))) I
          zdarza się, że to własnie ja potrafię niejedno serce otworzyć i kota ugłaskać
          (nie mylić z zagłaskaniem kotka na śmierćsmile)).

          W poniedziałek muszę iść ja.

          Co do zaświadczenia, raczej nie przejdzie. Syn już wcześniej chodził na kurs
          pływania (w tej szkole) i nie było żadnych przeszkód ku temu. Poza tym nie lubię
          takich rzeczy, a nuż coś w złą godzinę powiem...

          Po prostu potrzebuję "żelaznych" argumentów w przypadku różnych odpowiedzi ze
          strony p.dyrektor:
          "nie", ponieważ
          -wprowadza to zamieszanie, zaraz pół szkoły przyjdzie do mnie z podaniem, ledwie
          rok szkolny się zaczął a ja już zmieniam
          -tamta klasa jest zbyt liczna (tego argumentu się obawiam)
          -możemy poczekać do końca semestru/roku i zobaczyć, czy synowi pomysł nie
          wywietrzeje z głowy
          -nie przekonała mmnie pani (czyli ja)
          -zobaczymy, czy coś da się zrobić (czyli poczekamy, zobaczymy, a nuż się
          zniechęcę... - tu potrzebuję informacji, jaki czas przysługuje mi na odpowiedź i
          co, jeśli pani powie, że np. "porozmawiamy w grudniu...")

          Cóż, z takimi odpowiedziami już się spotkałamsad

          Jakie jeszcze mogę usłyszeć odpowiedzi na "nie" i jakie mieć argumenty na "tak"??


          1. Czy mogę posłużyć się tym, że niektóre licea zamkną drzwi przed nosem mojego
          dziecka? (brak na świadectwie dwóch języków)
          2. Czy mogę powiedzieć, że "to jest decyzja syna" i chcemy się do niej
          przychylić licząc się z jego zdaniem, w końcu to o jego przyszłość chodzismile
          • baba_ta_sama Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 14:42
            Czegos tu nie rozumiem.... P. dyrektor wystepuje jako osoba wszechmocna i
            wszechwiedzaca???

            Ja rozumiem, ze ona stoi na strazy pewnego porzadku w szkole, ale.... Glownym
            zadaniem szkoly jest jednak edukacja dzieci i dobra wola nauczycieli w tym
            wzgledzie....
            Cruello, nastaw sie na patrzenie tej pani prosto w oczy i nie sluchanie
            argumuntow instytucji - najwyzsza pora, zeby instytucja zauwazyla podmiot swego
            dzialania - czyli dzieci smile
            Staraj sie wejsc na ten tor. Nie deprecjonuj dzialalnosci instytucji, ale
            stanowczo podkreslaj priorytet - czyli edukacje dzieci.
            Nie radzilabym podkreslania decyzji syna - wedle moich doswiadczen to dla
            szkoly nie ma zadnego znaczenia sad
            Moze kiedys dozyjemy czasow, kiedy opinie dzieci beda brane pod uwage...
            smile
            • cruella Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 15:17
              Cóż, w wielu szkołach p.dyrektor jest pierwszą po Bogusmile

              Mąż jakimś cudem postara się wziąć urlop w poniedziałek.Postara sięsmile Wiem od
              znajomej (akurat z hukiem zabrała córkę do innej szkoły), że z tą panią to mąż
              powinien porozmawiać, mnie wypchnie za drzwi z kwitkiem.

              Sprawdziłam liczebność klas. Ta druga klasa jest przeludniona, nasz obecna
              najmniej liczna. Argument w sam raz za pozostawieniem go w obecnej klasie.
              • verdana Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 15:32
                Wiem, ja tez nienawidzę lipnych swiadczeń. Ale w tym wypadku jednak bym sie
                załamała.
                To, że syn kiedyś mógł ćwiczyć nie oznacza, że teraz może. Choroby maja to do
                siebie, że sie pojawiają.
                Wszelkie argumenty typu "nie dostanie się do dobrego liceum" działają na
                dyrektorki jak czerwona płachta na byka. Obawiam sie, że bez zaswiadczenia
                możesz nie mieć szans - bo chodzi tu o liczebność klas.
                Zastanów sie, czy jednak nie warto...
                • cruella verdano 09.11.05, 15:49
                  A jeśli zaproponuje mi inną klasę?? Ta, do której chce iść, ma największą
                  liczebność. Synowi zależy akurat na tej jednej, jest jeszcze jedna dwujęzyczna,
                  jest nawet ciut lepszasmile Ale to w tej są koledzy syna, koleżanki, stara paczka z
                  podstawówki.
          • d.wludyka Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 15:35
            - najważnieszy argument i nie do odparcia to dobro dziecka i musisz być o tym
            absolutnie przekonana,
            - dziecko źle się czuje w klasie, nudzi, zniechęca do nauki - już widzisz tego
            oznaki,
            - na temat zmiany klasy dużo rozmawialiście, rozmawiasz z nią na wyraźne i
            wielokrotne prośby syna, który jest przekonany, że nie chce chodzić do klasy
            sportowej,
            - syn od początku chciał chodzić do klasy językowej ale z powodu braku miejsc
            nie został przyjęty, myślałaś, że jakoś to będzie ale basen to tylko jedno z
            wielu zainteresowań syna nie na tyle ważne żeby chodzić do klasy z basenem 5x w
            tygodniu, tym bardziej, że negatywnie wpływa to na jego zapał do nauki
            - ma dobre wyniki w nauce, a chyba szkole zależy na zdolnych i pracowitych
            uczniach,
            - nie chcesz czekać do końca semestru, bo będzie mu trudniej nadrobić materiał,
            zaadoptować sie w klasie
            - w klasie językowej jest jego najlepszy kolega, a w klasie sportowej źle się
            czuje

            Nie daj się zagadać, na każde "nie" pani dyrektor odpowiedz "rozumiem ale mimo
            to uważam, że...", "mimo wszystko bardzo nam na tym zależy", "częściowo się z
            panią zgadzam ale z punktu widzenia dobra dziecka uważam, że..." i tak w kółko.
            Trudno na szybko i nie znając dokładnie sytuacji coś mądrego podpowiedzieć ale
            może coś z tego co napisałam się przyda.

            Pozdrawiam i trzymam kciuki
            D.

            P.S. Ale żeby pomoc e-mam zorganizować to też trzeba chcieć...
            • cruella Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 15:46
              Kochana jesteśsmile))))
              Chyba sobie wydrukuję i nad łóżkiem powieszęsmile)), wkuję na pamięć i w nocy, o
              północy, bez zająknięcia...itd.

              W odpowiednim momencie, pod wpływem stresu zaczynam małpę przypominać. Niby chcę
              coś mądrego powiedzieć tylko mi nie wychodzismile))
              Mam nadzieję, że mąż jednak urlop dostanie. Ze mnie czasem cruella wychodzi...
              • gniru Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 16:09
                nie", ponieważ
                -wprowadza to zamieszanie, zaraz pół szkoły przyjdzie do mnie z podaniem, ledwie
                rok szkolny się zaczął a ja już zmieniam

                przykro mi z powodu kłoptu, natomiast jesteśmy z mężem zdecydowani,
                tym bardziej że syn będzie miał wiekszą możliwość rozwoju w nowej klasie.
                (czyli tak jakby nie odpowiadasz na ten argument, wszak liczebnośc klas
                to problem dyrekcji)

                -tamta klasa jest zbyt liczna (tego argumentu się obawiam)

                czy to oznacza że nie ma mozliwości zmiany klasy? w takim razie
                będziemy musieli z mężem rozważyć możliwość przeniesienia syna do innej szkoły
                (pracowałam w gimnazjum, dyrektorzy najbardziej obowaiją się ucieczki
                uczniów do innych szkół)

                -możemy poczekać do końca semestru/roku i zobaczyć, czy synowi pomysł nie
                wywietrzeje z głowy

                Jesli jest pan gotów przenieść mojego syna z poczatkiem nowego semestru,
                wówczas uważam że czekanie jeszcze kilka tygodni będzie ze szkodą dla syna
                - z powodu róznic programowych.

                -nie przekonała mmnie pani (czyli ja)

                Jaki rodzaj argumentu przekona pana o tym, że dobro mojego dziecka
                jest dla mnie i męża dobrem najwyższym?

                -zobaczymy, czy coś da się zrobić (czyli poczekamy, zobaczymy, a nuż się
                zniechęcę... - tu potrzebuję informacji, jaki czas przysługuje mi na odpowiedź i
                co, jeśli pani powie, że np. "porozmawiamy w grudniu...")

                Cieszę się że jest pani otwarta na propozycję, umówmy się że zadzwonie do pani
                w środę, czy ten czas wystarczy aby mogła się pani zorietowac w mozliwościach?




                Pamiętaj, szkoła jest dla Twojego dziecka, nie odwrotnie.
                Nie daj sobie wmówić, że dyrekcja robi Ci łaskę.
                • verdana Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 16:25
                  Obawiam się, ze jesli tamta klasa rzeczywiscie jest tak liczna, to dyrektorka
                  moze isć "w zaparte".
                  Nie tylko dlatego, ze ma złą wolę. Rodzice dzieci z licznych klas sa wściekli,
                  kiedy do klasy przychodzi jeszcze jeden uczeń.
                  • cruella Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 18:35
                    To prawda. Z drugiej strony szkoła nie oferuje lepszej klasy dla mojego dziecka.
                    Jest to szkoła rejonowa. Odpadają dwie klasy ang.-rosyjskie (trzeci język obcy
                    jest szaleństwem), klasa polonistyczna (syn jest słabszy z polskiego, 6h tego
                    języka tygodniowo to za dużo), klasa sportowa (w której jest), ogólna
                    (najsłabsza w szkole) i dwie klasy ang.-niem. (jedna z okrojoną ilością godzin
                    (3h angielskiego i 1h niemieckiego)- bezpłatna i druga-5h angielskiego i 3
                    niemieckiego -płatna).
                    Tam naprawdę nie ma w czym wybierać biorąc pod uwagę naszego syna.
                    • cruella Re: Podanie do dyr.-macie jakiś pomysł na treść?? 09.11.05, 18:40
                      Poza tym wszystkie klasy językowe mają po 28 lub 29 uczniów. Nasza i ogólna są
                      luźniejsze. Szkoła jest jednozmianowa, stąd taka liczba uczniów.
                • cruella :)))) 09.11.05, 18:25
                  Z Waszą pomocą wybrnę z sytuacjismile))
                  Trzeba przyznać, że stres, krzyk i podniesiony głos rozmówcy działają na mnie
                  demotywująco. Język kołkiem staje.

                  Ja do takich rozmów muszę mieć swój dzień, muszę być na fali. Wtedy wszystko
                  mogę załatwić. Poza tym do rozmowy potrzebne są dwie chętne osobysmile)

                  Dziękujęsmile))))
    • cruella Trzymajcie kciuki:))) 14.11.05, 21:53
      Jutro dostanę odpowiedź, czy nasz syn przejdzie do innej klasy. dziś
      rozmawialiśmy z dyrekcją, było ciężko ale miło, nasze argumenty przeciwko ich
      argumentom.
      Niemniej jednak naszym atutem są ocenysmile))

      Jutro wszystko będzie wiadomosmile
      • d.wludyka Re: Trzymajcie kciuki:))) 15.11.05, 08:06
        Trzymamy, na pewno się uda
        Pozdrawiam
        • cruella Udało się:))))) 15.11.05, 14:46
          Syn od czwartku jest w nowej klasiesmile))
          Chodzi cały w skowronkach i powtarza, że "dziewczyny się ucieszą".

          My też się cieszymy choć to pewnie jest bez większego znaczeniasmile) Wszak nie
          jesteśmy "dziewczynami z klasy".
          • d.wludyka Re: Udało się:))))) 15.11.05, 14:52
            Gratulacje!
          • baba_ta_sama ciesze sie tez :))))) nt 15.11.05, 15:03
            • verdana Re: ciesze sie tez :))))) nt 15.11.05, 15:27
              Gratulacje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka