Bardzo proszę mi tu ładnie opisać, jak wasze dzieci (starsze dzieci)
przechodzą/-dziły okres dojrzewania, buntu...
Ja z tego pociągu wysiadam a moje dziecko oznajmiło, że się wyprowadza z
takiego domu
Podnoszą głos? Mruczą pod nosem? Ogłaszają bunt na pokładzie? Uczą się czy też
nie? Permanentnie odmawiają wykonywania obowiązków domowych? Już się pakują,
czy też czekają na wypłatę?
Moje dziecko zmienia się jak pogoda w listopadzie. Mogę wymienić na lepszy
model? A gwarancja???
Myślałam, że PMS to tylko baby mają a tu mojego nastolatka hormony dopadły.
Podrzućcie kilka niezawodnych rad, jak przetrwać te parę lat w ciszy i spokoju.
Dziękuję, obiecuję, że wiedzę nabytą przekażę wnukom

)