Dodaj do ulubionych

Dorastanie:(((

04.12.05, 00:54
Bardzo proszę mi tu ładnie opisać, jak wasze dzieci (starsze dzieci)
przechodzą/-dziły okres dojrzewania, buntu...

Ja z tego pociągu wysiadam a moje dziecko oznajmiło, że się wyprowadza z
takiego domusmile

Podnoszą głos? Mruczą pod nosem? Ogłaszają bunt na pokładzie? Uczą się czy też
nie? Permanentnie odmawiają wykonywania obowiązków domowych? Już się pakują,
czy też czekają na wypłatę?

Moje dziecko zmienia się jak pogoda w listopadzie. Mogę wymienić na lepszy
model? A gwarancja???

Myślałam, że PMS to tylko baby mają a tu mojego nastolatka hormony dopadły.

Podrzućcie kilka niezawodnych rad, jak przetrwać te parę lat w ciszy i spokoju.

Dziękuję, obiecuję, że wiedzę nabytą przekażę wnukomsmile)
Obserwuj wątek
    • osmag Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 09:23
      Mój psycholog wpracy powiedział, że trzeba to przetrwać jak ospę. Mój syn ma
      14 lat i dopiero sie zaczyna. Może przeżyję bez strat.
      • verdana Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 09:38
        Ja przetrwałam dwa bez wiekszych burz - przeciwnie, wspominam ten okres jako
        najsympatyczniejszy w całym wychowaniu. Mlodzi już niemal dorosli, opiekowac
        się już nie trzeba, można pogadać jak z człowiekiem.
        I nie wiem - czy to moi byli tacy spokojni, czy mnie mało rzeczy w dorastaniu
        denerwuje?
        No, ale jeszcze trzecie przede mną.
        • tomira74 Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 14:43
          Płaczą "bo tak".
          Awanturują się "bo tak".
          Nie odzywaja się "bo tak".
          Pyskują "bo tak".
          No i inne "bo tak" zależnie od tego jak wieje wiatr.
          A ja je kiedyś podusze "bo tak"
          No i jeszcze jedno "a on(ona) mi......."w tonacji 1000 decybeli
    • goja9 Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 18:31
      Moj 13ipół latek rano wstaje jak burza gradowa. Nie można się do niego odezwać
      (do śniadania) i najlepiej schodzić z drogi. Po powrocie ze szkoły trochę
      lepiej, no chyba że coś naskrobane. Bałagan w pokoju to norma(kompletny brak
      potrzeby porządku). Ostatnio trochę większa potrzeba dbania o higienę i
      uzywania deo.Dobrze się uczy, ale pały za brak pracy domowej już trzy w tym
      semestrze. Pyskowanie, tajemnice, ciche dni. Wszystko to dla mnie nowość i
      dopiero uczę się jak z tym radzić, ale za namową bardziej doświadczonych
      koleżanek staram się nie przeszkadzać i nie gderać za bardzo. Choć to potwornie
      trudne, bo chciałabym syna wychować tak aby kiedyś szanował żonę i swoją
      rodzinę, żeby nie wyrósł na egoistę czekającego aż mu wszystko poda się pod nos.
      Nie sprzątam w pokoju, nie ścielę łóżka, jak jest "burzowy" nie wypytuję.
      Jeszcze gadamy na wiele tematów i dobrze się rozumiemy ale wiem że może za 3
      lata będziemy w zupełnie innych relacjach, ale co zrobić...
      pzdr
      • cruella Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 20:14
        Kochane jesteście, trochę mnie podtrzymałyście na duchu. Wczoraj miał taką wenę,
        że chciałam się wyprowadzić.
        A dziś...cichutki jak aniołek. Ale mu wczoraj mąż wyraźnie powiedział, ze jakieś
        granice w naszym domu obowiązują.
        Uczę się i ja, jak postępować z nastolatkiem w fazie buntu. Uczę się z różnym
        skutkiem.
    • ewencja Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 21:16
      Hej!
      Ja mam prawie 20lat, okres dorastania za sobą, cóż Ci mogę powiedzieć.... Chyba
      tylko tyle, żebyś...:
      1)nie wmawiała synowi swojego zdania, że Twoje jest na wierzhcu, czyli Ty wiesz
      lepiej
      2)nie zabraniaj wszystkiego, bo NIE
      3)Nie zmuszaj do zwierzeń, a jak już syn Ci coś móiw to nie KRYTYKUJ GO powiedz
      swoje zdanie, ale nie krytykuj, nawet jak dowiesz się strasznych rzeczy. Chodzi
      oto, żebyśn ie mówiła: "Ja w Twoim wieku to siedziałąm na tyłku i się uczyłąm!"
      etc.
      4)Daj twroichę swobody i ZAUFANIA ale trochę, nie zbyt wiele.
      5)Traktuj jak dorosłęgo, a nie jak dziecko nawet gdy syn jeszcze czasem
      zachowuje się jak dziecko.
      Powyżej napisałam Ci co źle zrobiłą moja mama, co doprowadzało mnie do
      szewskiej pasji i teraz to odchorowuję.
      Pozdrawiam, aha w razie pytań - słuchansmile
      • cruella Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 22:36
        Dziękuję za cenne rady, każdy kiedyś był nastolatkiem/kąsmile

        Nie umoralniam na siłę, nie mówię "bo nie".
        Jestem zmęczona jego niechęcią, napadami złości, oporem przed rzeczami
        oczywistymi (kąpiel, lekcjesmile.

        Poza tym rozumiem, unikam bezpośredniego atakusmile)
    • nangaparbat3 Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 21:52
      Zaczęło się jak miała 10, napisała na swoich drzwiach: PUKAC, STAĆ I CZEKAĆ. No
      to pukałam, stałam i czekałam.
      Chyba czasem był zrzędliwa, czasem jak kaktus, czasem jak gradowa chmura. Ale
      gdzies od roku jest nieźle (ma 14), ona chyba stosunkowo wcześnie dojrzała,
      właścwie na każdy temat mogę z nią pogadać jak z dorosłą mądrą osobą. Wydaje mi
      się, ze postępuję mniej wiecej zgodnie z tym, co pisze Ewencja.
      Ale ja mam łatwiej - wbrew panujacym opiniom - jestesmy we dwie, a łatwiej
      znajdować sensowne kompromisy we dwójkę niż w trójkę lub czwórkę.
      • verdana Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 22:59
        A, to ja miałam super, bo moje nie uczyły się już PRZED okresem dorastania. I
        rosnącej niechęci do odrabiania lekcji nie brałam za bunt, tylko za rodzący sie
        zdrowy rozsadek.
        Bo tak naprawdę - pomijajac durne egzaminy - po co komu 75% rzeczy, ktorych
        uczą w szkole? Nie lepiej to poczytać książkę , a lekcje spisać na przerwie?
        (jak niżej podpisana).
        Nie mówie , ze nie wrzeszczałam i nie denerwowałam się - no owszem - ale nigdy
        nie uważałam tego za nastolatkowy bunt...
        • kama48 Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 23:26
          Tak sobie czytam te objawy dojrzewania i nie wiem, czy się mam cieszyć (bo
          gorzej już być nie powinno), czy martwić (bo nie wiadomo, co mnie jeszcze czeka).
          Ale moje dziecie, jak weszło w okres buntu 2-latka, tak nie poprzestaje, a ja za
          nic nie mogę wyczaić czy - zważywszy na wiek - okres nastoletniego buntu już się
          zaczął czy najgorsze dopiero przede mną ...
        • nangaparbat3 Re: Dorastanie:((( 05.12.05, 16:20
          verdana napisała:

          > Bo tak naprawdę - pomijajac durne egzaminy - po co komu 75% rzeczy, ktorych
          > uczą w szkole? Nie lepiej to poczytać książkę , a lekcje spisać na przerwie?

          Lepiej.
          • kama48 Re: Dorastanie:((( 05.12.05, 18:08
            nangaparbat3 napisała:

            > verdana napisała:
            >
            > > Bo tak naprawdę - pomijajac durne egzaminy - po co komu 75% rzeczy, ktory
            > ch
            > > uczą w szkole? Nie lepiej to poczytać książkę , a lekcje spisać na przerw
            > ie?
            >
            > Lepiej.

            To zależy, jaką ksiazke mamy na myśli. Ta nie-szkolna też może być durna.
            A tak na marginesie, podręczniki to też książki smile
            • verdana Re: Dorastanie:((( 05.12.05, 18:23
              Taaak...
              Własnie dzis mój syn ma zadane nauczyć się z podrecznika fastrygi.
              Czytanie książek, a uczenie się z podreczników to zupełnie nie to samo.
            • nangaparbat3 Re: Dorastanie:((( 05.12.05, 22:54
              kama48 napisała:

              .
              >
              > To zależy, jaką ksiazke mamy na myśli. Ta nie-szkolna też może być durna.
              > A tak na marginesie, podręczniki to też książki smile

              Taaak... A podręcznik to po prostu taka książka, co potrafi zohydzić
              najciekawszą sprawę.
              Niedawno pomagałam córce uczyć sie chemii, czytalam podręcznik i płakać mi sie
              chciało od samego czytania.
    • ewencja Re: Dorastanie:((( 04.12.05, 23:31
      Jeszcze coś, przepraszam zapomniałam, nie róbcie z nastolatkami niczego przez
      NAKAZY ZAKAZY bo to jest naturalna trampolina do buntu i ja się buntowalam, i
      byly jazdy nie z tej ziemii, do tej pory duzo bolu nosze w sobie i mam uraz do
      matki, ale to inna sprawa. Nie wyśmiewajcie!
      • nangaparbat3 Re: Dorastanie:((( 05.12.05, 22:57
        A ja bym jeszcze dodała, zeby nie dawać do zrozumienia, ze dziecko nas
        zawiodło.Pomijajac fakt, że to bez sensu, okropnie ich rani.
        • verdana Re: Dorastanie:((( 05.12.05, 23:11
          No i nigdy nie mówić "ja w Twoim wieku", chyba że porównanie wypada na korzyć
          mlodego człowieka.
          Ani nie udawać, że zawsze było się rozsądnym, wzorowym uczniem, zawsze
          przygotowanym, dziewczyną, która po raz pierwszy pocałowała się po ślubie, a
          pierwszy kieliszek szmpana wypiła pod okiem dumnych rodziców na 18-ce.
          • ewencja Re: Dorastanie:((( 06.12.05, 06:52
            Hej!
            Hm... A jeszcze nie porównywać z dziećmi znajomych: "Bo Pani Joli Madzia to już
            zaliczyła to i tamto, dostała same piątki - widzisz jak chcesz to możesz się
            nauczyć!!!" Wrrrr.....smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka