kciuk

19.10.02, 14:53
witam,
moja coreczka ma 11 miesiecy i od poczatku ssie swoj kciuk. Nie przeszkadza
mi to, nie boje sie o znieksztalcone ewentualnie zeby itd.
jej tata tez ssal ....
Jest inna sprawa. Jej kciuk jest " odssany" i na zgieciu pojawila sie mala
ranka. Co poradzicie drogie mamy? czy waszym dzieciom tez sie to zdarzylo?

poradzcie, prosze
misiowa
    • Gość: anma Re: kciuk IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.10.02, 16:50
      W listopadowym Twoim Dziecku (już w kioskach, bo kupiłam!) jest artykuł "Jak
      odzwyczaić dziecko od ssania kciuka". Nie mam wprawdzie tego problemu, ale dla
      siebie też coś znalazłam, artykuł o muzykoterapii smile)
      Pozdrawiam
    • Gość: Ola Re: kciuk IP: gw:* / 192.168.115.* 19.10.02, 18:09
      Moje dziecko też ssie kciuk, chociaż ma już 6 lat. Ta ranka, którą opisujesz
      szybko zmieni się w grubą narośl na palcu. Taki mały paluszek jest jeszcze nie
      przyzwyczajony do takiego ssania, a kiedy się już przyzwyczai obroni się twardą
      naroślą w miejscu, gdzie jest najbardziej "eksploatowany". Znam to z własnego
      doświadczenia. Moja córka miała właśnie najpierw taką rankę teraz ma twarde
      zgrubienie. Jeśli chodzi o zęby, to niestety ma krzywe dolne dwójki. A jeśli
      chodzi o odzwyczajanie NIE MA sposobu na tak duże dziecko jak moje. Więc
      działaj póki możesz.
      Pozdrawiam!
      • Gość: agat1 do Oli IP: 195.116.92.* 21.10.02, 14:47
        Pisałam już, chyba na tymforum, o metodzie ortodontycznej odzwyczajania od
        ssania kciuka. Zakłada się na zęby trzonowe specjalne pierścienie, a między
        nimi po łuku podniebiennym prowadzi drucik, na którym są usadowione małe
        haczyki. Kiedy dziecko wkłada do buzi palec, haczyk delikatnie kłuje, co
        powoduje wyjęcie palca. Po kilku takich próbach dziecko po prostu przestaje
        pakować palec do buzi i po kłopocie. Tak oduczono moją znajoma 5-latkę w dwie
        noce. dzieco jest potem przez kilka dni niespokojne, bo czegos mu brakuje, ale
        po tygodniu już nie pamięta o swoim nawyku. Zapytaj ortodontę, czy można coś
        takiego zrobić z twoją córką, może się uda?
    • Gość: Ola do Agat1 IP: gw:* / 192.168.115.* 21.10.02, 17:26
      Chyba nie myślisz, że sześcioletnie dziecko da sobie do buzi coś takiego
      włożyć! Nierealne! Już próbowałam ją oduczać smarując jej to zgrubienie na
      palcu bardzo gorzką maścią i mówiłam, że to takie leczenie tego palca, żeby nie
      było zgrubiałe. A ona jak zoriętowała się, że to "leczenie" przeszkadza jej w
      ssaniu palca, powiedziała, że chce mieć taki brzydki palec i wcale nie chce go
      leczyć. Jak jej smarowałam na siłę, albo kiedy była czymś zajęta - myła palec,
      albo wycierała w ubranie. Nie da rady - kanał.
      Moja koleżanka oduczyła ta gorzką maścią, ale 2,5 roczne dziecko. Smarowała
      niepostrzeżenie i mówiła jej, że jej coś leci z palca i nie wolno go wkładać do
      buzi. Dała się nabrać, bo miała 2,5 roku a nie 6.
      • misiowa3 Re: do Agat1 21.10.02, 19:42
        zgadzam sie z toba. Te haczyki to okrutna sprawa. Nie wyobrazam sobie zalozyc
        tego dziecku.
        Zdaje sobie sprawe, ze aby oduczyc ssania kciuka trzeba bedzie rozpoczac
        wkrotce prace. Ale niech tam, niech sobie jeszcze possie. W sumie potrzebuje
        palucha tylko do zasniecia...
        Na razie w ciagu dnia smaruje paluszek kremem nawilzajacy, wyglada na zdrowszy.
        dziekuje wam wszystkim za listy
        misiowa
        • agat1 Re: do Agat1 22.10.02, 10:07
          No, cóż, ja mam trochę inny pogląd zarówno na ssanie palca, jak też na
          wychowanie dzieci (tak mi się wydaje). Mam tylko pytanie do Oli - do dentysty
          też z dzieckiem nie pójdziesz, ani do ortodonty (krzywe dwójki u sześciolatka
          należałoby już zacząć prostowac...), bo dziecko nie zechce ?
          Pozdrawiam
          agat1
    • Gość: Ola do Agat IP: gw:* / 192.168.115.* 22.10.02, 15:22
      Może mamy inne sposoby wychowania dzieci. Ja jestem wymagająca kiedy trzeba. Są
      rzeczy, w których moja córka wie, że ze mną nie wygra i nie próbuje. Ale są też
      sprawy, w których ja nie wygram z nią. Co ty byś zrobiła? Mam włożyć jej to na
      siłę, (potrzebne by były dwie osoby) i słuchać jak ryczy dwie godziny albo
      wyciąga to sobie sama. To nie jest gra warta świeczki, nie mam ochoty walczyć z
      nią w ten sposób. Mam inne zajęcia w domu niż słuchanie wycia mojej córki. A do
      dentysty chodzi, choc na razie tylko na kontrolę, bo zęby ma zdrowe. A co do
      zmuszania i nie liczenia się z wolą dziecka - to ja właśnie byłam takim
      dzieckiem. Ja nie byłam o nic pytana czy chcę, czy się zgadzam itp. I wiesz co
      skutki były opłakane. Nie będę tych błędów powtarzać na moim dziecku. Nie będę
      zmuszać jej do czegoś siłą wbrew jej woli. Oczywiście są rzeczy, w których
      dziecko nie ma w ogóle prawa rządzić, ale ssanie palca do tego nie należy.
      A tak między nami mówiąc wyciągnęłam z tego jakąś lekcję. Bo moja druga córka,
      też miała takie same zapędy w wieku 2 mies. (dokładnie wtedy gdy pierwsza) ale
      zakładałam jej nan noc rękawiczki i nie nauczyła się ssania palca.
      • agat1 do Oli 23.10.02, 13:16
        Ja wcale nie twierdzę, że masz zmuszać córkę do czegokolwiek, opisałam jedynie
        metodę stosowaną do oduczania dzieci kilkuletnich od ssania palca, co przecież
        jest jakimś problemem. I są dzieci, które pozwolą sobie coś takiego założyć,
        więc też nie do końca rozumiem Twoją krytykę tej metody.
        Mnie problem nie dotyczy o tyle, że moj syn nigdy palca (ani smoczka) nie ssał,
        może gdyby tak było, inaczej patrzyłabym na sprawę, ale np. nasz synek nosi
        protezę chociaż ma dopiero trzy lata i nie było może łatwo doprowadzić do jej
        założenia, jednak maly dał to sobie wytłumaczyć i nie musieliśmy niczego robić
        na siłę. Ja również nie uznaję rozwiązań "siłowych", staram się zawsze dojsć z
        dzieckiem do porozumienia, ale pewnie jeszcze dużo przede mną.
        Pozdrawiam
        agat1
Inne wątki na temat:
Pełna wersja