nisar
09.01.06, 09:55
Jest takie w klasie Młodej. Rodzice finansują szkole mnóstwo rzeczy (rolety
do okien, papier do ksero, farbę do malowania klasy itd) i ich dziecko zawsze
ma "do przodu". W przedstawieniach klasowych zawsze gra rolę główną, na wf-ie
zawsze ono jest kapitanem i wybiera sobie drużynę, a najbardziej rozbawiło
mnie jak ostatnio dostało piątkę z dwoma minusami. Ja o takim stopniu dotąd
nie słyszałam. Ale niech tam. Problem jest z Młodą, która ma duże poczucie
sprawiedliwości i ciągle słyszę, że "to niesprawiedliwe, że Pani... ". Młoda
jeszcze za mała i za głupia żeby jej powiedzieć dlaczego tamto dziecko ma
takie przody w szkole (chlapnie potem w klasie i będzie afera), ale ponieważ
konkuruje z tamtym dzieckiem (są prawie równo, oboje pierwsi w klasie) to
bardzo przeżywa tego typu sytuacje. Na razie powiedziałam Młodej, że "tak to
jest, A. zawsze będzie mieć do przodu bo tak jest, a dlaczego to wytłumaczę
Ci jak tę szkołę skończysz".
A co Wy byście powiedzieli dziecku, żeby nie czuło się pokrzywdzone w takiej
sytuacji? Problemem jakimś olbrzymim to nie jest, ale dla jedenastolatka to
istotne. Napiszcie co o tym myślicie, dobrze?