Dodaj do ulubionych

Dziecko faworyzowane przez nauczycieli

09.01.06, 09:55
Jest takie w klasie Młodej. Rodzice finansują szkole mnóstwo rzeczy (rolety
do okien, papier do ksero, farbę do malowania klasy itd) i ich dziecko zawsze
ma "do przodu". W przedstawieniach klasowych zawsze gra rolę główną, na wf-ie
zawsze ono jest kapitanem i wybiera sobie drużynę, a najbardziej rozbawiło
mnie jak ostatnio dostało piątkę z dwoma minusami. Ja o takim stopniu dotąd
nie słyszałam. Ale niech tam. Problem jest z Młodą, która ma duże poczucie
sprawiedliwości i ciągle słyszę, że "to niesprawiedliwe, że Pani... ". Młoda
jeszcze za mała i za głupia żeby jej powiedzieć dlaczego tamto dziecko ma
takie przody w szkole (chlapnie potem w klasie i będzie afera), ale ponieważ
konkuruje z tamtym dzieckiem (są prawie równo, oboje pierwsi w klasie) to
bardzo przeżywa tego typu sytuacje. Na razie powiedziałam Młodej, że "tak to
jest, A. zawsze będzie mieć do przodu bo tak jest, a dlaczego to wytłumaczę
Ci jak tę szkołę skończysz".
A co Wy byście powiedzieli dziecku, żeby nie czuło się pokrzywdzone w takiej
sytuacji? Problemem jakimś olbrzymim to nie jest, ale dla jedenastolatka to
istotne. Napiszcie co o tym myślicie, dobrze?
Obserwuj wątek
    • joanna9920 Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 10:05
      najlepiej niech nauczycielka dziecku wytłumaczy dlaczego.przecież ty się tylko
      domyślasz.idż powiedzieć pani i popros o rozmowe z córką,niech wytłumaczy czemu
      jest niesprawiedliwa,jak nie pomoże to pogadaj z pedagogiem.młodej powiedz,że
      spytasz pani ,bo niewiesz
      • nisar Ha! 09.01.06, 10:54
        Młoda ostatnio próbowała. Tamto dziecko poprosiło panią, żeby pozwoliła mu
        usiąść "z najlepszym kolegą X". Pani pozwoliła. Młoda spytała o to samo, pani
        nie pozwoliła. Po lekcji Młoda podeszła i spytała dlaczego. Nnno, może się
        domyślasz odpowiedzi?

        "Przepraszam Cię teraz nie mam czasu rozmawiać, spieszę się".

        Duuu...pa
        • acorns Re: Ha! 09.01.06, 11:12
          Na zebraniu rodziców zapytaj panią o to samo, najlepiej w obecności córki.
          Ciekawe, czy wtedy też nie będzie miała czasu rozmawiać.
          Pamiętaj - ani nauczyciele ani nawet yrektor szkoły nie są wszechwładni. Mają
          jeszcze sporo stołków nad sobą. Poza tym dziennikarze lubią takie historyjki.
          • baba_ta_sama Re: Ha! 18.01.06, 15:06
            Podpisuje sie ! Takie sytuacje sa niezdrowe - szkola nie dziala wlasciwie....
            Ja bym interweniowala...
            U siebie jestem w kom. rodz. i takie rzeczy od razu sa omawiane.
            smile
    • andaba Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 10:31
      nisar napisała:

      a najbardziej rozbawiło
      mnie jak ostatnio dostało piątkę z dwoma minusami. Ja o takim stopniu dotąd
      nie słyszałam. Ale niech tam.

      U moich dzieci są A. Z plusem, wykrzyknikiem, minusem jednym, dwoma, trzema.
      Żadne dziwo.
      Słusznie nie mówisz dziecku, że tamto dostaje lepsze oceny, bo ma
      wpływowych/bogatych rodziców, bo może to zbieg okoliczności. A jeżeli jest tak
      faktycznie, to nic nie poradzisz. Szkoła często bywa niesprawiedliwa.
    • acorns Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 11:06
      > Młoda
      > jeszcze za mała i za głupia żeby jej powiedzieć dlaczego tamto dziecko ma
      > takie przody w szkole

      Czemu tak źle o niej mówisz? Czym sobie zasłużyła na taki brak szacunku ze
      strony własnej matki? Zamierzasz mydlić Młodej oczy? Jeśli ona zauważyła
      niespawiedliwość to znaczy, że nie jest ani za mała ani za głupia. Powiedz jej
      prawdę dlaczego tak jest. Ja swojej córce w takim samym wieku mówię prawdę jak
      zapyta o coś i nie widzę potrzeby, żeby ją zwodzić czy coś ukrywać.

      > chlapnie potem w klasie i będzie afera

      I dobrze. Ma być afera. Krzywda Twojej córce nie ma prawa się z tego powodu
      stać. O takich rzeczach trzeba mówić głośno. Teraz swoją postawą dajesz ciche
      przyzwolenie na takie działania. Niestety, kosztem swojej córki, która
      konkuruje uczciwie.

      • nisar Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 11:27
        Widzisz problem jest bardziej złożony: Młoda ma niestety dość mocno rozwinięty
        zmysł posiadania i - jak na mój gust - za dużo myśli o kasie, o tym co kto ma
        itd. Wpajam jej, że pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze, że miłość,
        szacunek, zrozumienie itd. to wartości znacznie istotniejsze w życiu. I jak
        teraz jej powiem, że tamtemu dziecku rodzice kupują przody w szkole, to jej - i
        tak mocno rozwinięte - poczucie dużej wartości pieniądza urośnie w siłę.

        P.S. A "gupia" mówię pieszczotliwie, często sama o sobie. Natomiast Młoda jest
        bardzo otwarta, z typu tych "co w sercu to na języku" a sytuacja jest
        delikatna, bo przecież niczego nie można udowodnić.
        • acorns Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 12:00
          Twoja córka myśli prawidłowo, bo myśli o kasie. Kasa jest tak naprawdę w
          dzisiejszych czasach najważniejsza. Miłością, szacunkiem i zrozumieniem nie da
          się żyć ani niczego za to kupić. Ładnie brzmią takie wzniosłe słowa "pieniadze
          sa wazne, ale nie najwazniejsze, ze milosc, szacunek, zrozumienie itd. to
          wartosci znacznie istotniejsze w zyciu", ale to się nie sprawdza w życiu
          niestety. Samo posiadanie dóbr materialnych nie jest ani dobre ani złe. Tak
          samo jak posiadanie noża nie jest ani dobre ani złe. Nóż może posłużyć zarówno
          do pokrojenia chleba jak i do poderżnięcia gardła. Tak samo pieniądze. Jedni
          kupują za to swoje zwycięstwo w rywalizacji (a jakie to zwycięstwo??), a drudzy
          kupują coś fajnego sobie albo pomagają innym. Tak jej to tłumacz. Ja tak mniej
          więcej tłumaczyłem swojej. Ona teraz nawet jak weźmie 5 Snickersów czy Bounty
          do szkoły to i tak ani jednego nie zje, bo odda biednym dzieciakom (a takich
          jest sporo w jej szkole). Cel osiągnięty - myśli jak tu zdobyć kasę, coś mieć,
          ale też i o tym, jak się podzielić z innymi, bo posiadanie dóbr materialnych
          nie przysłania jej uczucia sympatii, miłości, szacunku itd.
          Może spróbuj córkę trochę zniechęcić do tej rywalizacji. Przecież uczy się dla
          siebie, a nie dla ocen. Po co ma się niepotrzebnie stresować? Niech wyluzuje bo
          szkoda jej młodości na nieuczciwą konkurencję. Ale z przejawami
          niesprawiedliwości walcz twardo. Twoja córka musi mieć w Tobie obrońcę.
          • nisar Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 12:07
            Jeeeżu, żebyś wiedziała ile czasu spędzam na tłumaczeniu, że ocena nie zawsze
            jest miarodajna i oddaje to, co się naprawdę wie. Ile czasu tłumaczę, że mam w
            nosie czy jest w klasie pierwsza, druga czy piąta. Że interesuje mnie co umie,
            a nie czy ma z tego piątkę. Oraz że wyścig szczurów to nie jest najlepsza
            metoda na życie. Młoda teorię ma opanowaną. Z praktyką leży...
            • acorns Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 12:33
              > Jeeeżu, żebyś wiedziała

              WiedziaŁ. Je jestem chłop smile

              > Młoda teorię ma opanowaną. Z praktyką leży...

              Czyli ma po prostu duszę zawodniczki. Czuje potrzebę rywalizacji. Jeśli to jest
              jej wewnętrznym źródłem energii to nie ma sensu go blokować, tylko trzeba dać
              jej pole do popisu gdzie indziej, a nie tylko w nauce.
    • linn3 Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 11:30
      Napiszę co, ja bym zrobila. oczywiście nie znam ciebie, Twojej córki ani
      sytuacji zbyt dokladnie, więc weź na to poprawkę.
      Co do sytuacji w szkole; głową muru nie przebijesz, chyba, że masz powołanie
      wojownika i dużo czasu.... jeśli nie, daj sobie spokój.
      Co powiedzieć dziecku; prawdę;
      -że dorośli różnie się zachowują,
      - że być moze koleżanka jest faworyzowana z powodu rodziców, którzy sponsorują
      szkołe,
      - że koleżanka nie jest temu winna, jest ofiarą tej niesprawiedliwości w takim
      samym stopnu co Twoja córka, a skutki takiego postępowania doroslych mogą być
      dla niej w ostateczności najbardziej dotkilwe,
      - że czasem ludzie są niesprawiedliwi, ważne więc, żeby wiedziała w czym jest
      dobra i robiła swoje
      - że niesprawiedliwość czasem się zdarza i musi nauczyć się sobie radzić w tej
      sytuacji
      - po takich "występach' nauczycielki prawdopodobnie nie jest ona wielkim
      autorytetem dla Młodej, więc nie miałabym skrupułow co do naruszania
      nauczycielskiego autorytetu,
      pozdrawiamwink)
    • judytak Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 11:39
      w wieku 11 lat dziecko nie ma żadnej trudności ani z tym, żeby się orientować,
      czyje rodzice kupili rolety, ani z tym, żeby powiązać sobie informacji o
      rodzicach i o dzieciach
      jeśli sama ci o tym nie mówi ("że A, to ma do przodu, bo jej rodzice to i
      tamto"), to albo nie jest tak, i to "bo ona ma lepiej" jest tylko zwyczajowym
      narzekaństwem (wiadomo, trawa u sąsiada zawsze bardziej zielona ;o)), albo
      myśli, że jest skrajnie nieprzyzwoitą rzeczą o tym mówić (bo mówisz jej, że
      jest do tego za mała?), a przecież nie jest

      ja bym przy następnej okazji odwróciła pytanie: a jak myślisz, dlaczego tak
      jest? czy jesteś pewna, że to niesprawiedliwość? czy nie jest tak, że kiedy
      tobie się coś lepiej udaje, to nie zwracasz uwagi, a kiedy jej, to tak? (można
      robić próbę, zapisując codziennie "wyniki", zdarzenia), niech dziecko coś
      wyniesie z tej sytuacji: umiejętność obserwacji, oceny własnej...

      niezależnie od potrzeby sprawiedliwości (absolutnie pozytywne zjawisko),
      próbowałabym działać w tym kierunku, żeby dziecko siebie, swoich osiągnięć nie
      postrzegało tylko / głównie w lustrze porównań z innymi, a zwłaszcza porównań
      tylko z jedną osobą...

      póki moje dziecko jest traktowane, oceniane normalnie, nie interweniowałabym
      nigdzie

      pozdrawiam
      Judyta
      • joanna9920 nisar 09.01.06, 13:39
        jednak zmuś nauczycielkę do rozmowy.jeżeli dla twojej córki to ważne.tobie nie
        ucieknie,a jeżeli nawet ,to spytaj grzecznie dyrektorki czy możesz prosić o
        rozmowę z pania,bo cie unika.zachowuj sie jak byś chciała pytać o drogę i pytaj
        dopóki nie udzielą ci odpowiedzi
    • magda270519761 Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 13:43
      Prawie w każdej klasie są dzieci faworyzowane i takie których rodzice
      sponsorują , u mojej córki też tak jest , dzieciaki to widzą , ja rozmawiam
      jawnie , mówie , że w życiu nie ma sprawiedliwośći i normalnie wszystko mówie
      co myśle o tej sytuacji , 11 latka do duża dziewczyna, u nas jest jeszcze
      córunia nauczycielki , nie muszę dosawać , że jest zawsze na 1 miejscu.
      Nie wiem czy zauważyliście , że nauczyciele cieszą się coraz gorszym szacunkiem
      i niestety nawet my dorośli nie myślimy często o nich pozytywnie(oczywiście są
      wyjątki) i sami na to pracują , a dzieciaki nie są głupie i wszystko widzą!
    • nisar Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 14:01
      No i właśnie, Młoda chyba jeszcze strasznie naiwna, bo za skarby świata nie
      może sama dojść do tego, dlaczego tamto dziecko ma do przodu. A ja - poza
      ogólnikowymi stwierdzeniami typu "w życiu tak jest, rzadko jest
      sprawiedliwie"; "nauczyciel też człowiek i zdarza mu się kogoś lubić bardziej a
      kogoś mniej" itp. mam jednak opory przed wyjawieniem prawdziwego
      (podejrzewanego przeze mnie) powodu. Zwłaszcza że dzieciaki najwyraźniej nie
      orientują się w tym, co tamci rodzice sponsorują - odbywa się to na zebraniach -
      albo nie kojarzą faktów.
    • cruella Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 14:27
      W naszej klasie mama dziewczynki jest koleżanką z czasów szkolnych wychowawczyni.
      Szkoda mówić...
      To, co ujdzie dziewczynce, mojemu synowi już nie. No i te pochwały na rzecz
      tamtej pani, te umizgi "bo mamusia tak pięknie maluje to nam tutaj coś dla klasy
      namaluje..." wrrrrrrrrr
    • izabela_741 Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 09.01.06, 16:00
      Nisar,
      ja bym powiedziala dziecku, ze tamto drugie jest faworyzowane i wyjawila z
      jakiego powodu.
      Powiedzialabym tez, ze takie zawyzone oceny i tak sie czkawka odbija w kolejnej
      szkole, bo tato dziecko zapewne nie ma az takiej wiedzy jak corka. I jedyne co
      mloda moze zrobic dalej to walczyc!!!
      Pieniadze ulatwiaja zycie i pewnie Twoje dziecko juz teraz o tym wie.
    • dobiesia Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 17.01.06, 15:36
      Jeżeli to wszystko prawda, to to zakrawa o korupcję....No niestety, tak to
      nalezy nazwać. Rodzice szkole rolety, papier a szkoła dziecku w zamian jakieś
      wyróżnienia. Szkoła uważa, że tylko w taki sposób może sie odwdzięczyć i że
      wszystko jest ok. Żałosne to nasze wychowanie, żałosne.... Od dziecka nasiakamy
      korupcyjnymi propozycjami, łapownictwem... Już widzę święte zdziwnienie
      dyrekcji i wychowawcy, i te tłumaczenia, ze szkoła jest biedna, że to wszystko
      dla dzieci....
      A potem dziecko sie nauczy, ze jak nie posmaruje, to nawet kapitanem na W-F nie
      będzie. Ech.....
    • matkatrojgadzieci Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 18.01.06, 14:55
      Rozejrzyj się dookoła - wszędzie ktoś z takich czy innych powodów jest
      faworyzowany.
      Może to być urzędniczka (córka kolegi szefa) i dostanie wyższą premię niż
      koleżanka .
      Może być uczeń syn lekarza, który operował teścia nauczyciela.
      Może być diler samochodowy, który ustali promocyjne ceny, prezes spółdzielni
      mieszkaniowej, nauczycielka dziecka itp, itd.
      Nie jest to ani chwalebne, ani godne naśladowania, ale tak jest.
      Bywa, że w szkole faworyzuje się lizusów, a bywa, że aktywnego społecznie
      ucznia, albo kogoś bardzo sympatycznego i bezpośredniego, ale dobrze
      wychowanego.
      Z różnych przyczyn wszyscy mamy sympatie i antypatie. I wszyscy spoglądamy na
      sympatie łaskawszym okiem.
      Nie robiłabym afer, póki mieści się to w granicach jako-takiej przyzwoitości i
      5=.
      W szkole uczeń poznaje także nie najjaśniejsze strony tego świata.
    • mynia_pynia Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 19.01.06, 07:49
      U mnie w klasie też była taka sytuacja, i co mieli robić rodzice - poprostu się
      godzili na to.
      Ja byłam bardzo nie lubiana w klasie 1-3 (do dziś nie mile wspominam te lata)
      Później jak przyszli nowi nauczyciele do różnych przedmiotów nagle stałam się
      dobrą uczennicą (a byłam zawsze ta gorsza).
      A jak poszłam do szkoły średniej to wogóle zaszalałam i byłam jedną z lepszych.
      Moi rodzice do tej pory nie mogą przeżyć że mnie posłali do tej podstawówki i
      przez to mam duże problemy z czytamiem na głos przy dużej publice wink (Zacinam
      się i ręce mi się trzęsą jak pijakowi)
    • mdorota11 Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 21.01.06, 21:36
      ja mojemu wówczas 10 letniemu synowi wytłumaczyłam. I zrozumiał. A najbardziej
      było mu przykro, ze pani dawała tej dziewczynce skarby ze swojego biurka typu
      stary spinacz wink Chociaż nie odważyłam się powiedzieć, ze to dzięki mamusi
      która ciągle biegała do pani i wdzięczyłą się. Powiedziałam że nauczyciele
      lubią takie cichutkie dziewczynki, grzeczniutkie itp. Mój syn jest żywym
      dzieckiem, więc miałam ułątwione zadanie wink a 3,4,5 na szynach dostawałam, oj
      dostawałam. Ale fakt, to ja, bo mój syn już nie
      • delll Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 31.01.06, 13:37
        Mamusi łatwiej jest zaakceptować fakt, że nauczycielka jest niesprawiedliwa, bo
        skorumpowana, niż to, że być może ta faworyzowana uczennica jest w
        rzeczywistości mądrzejsza, bardziej zdyscyplinowana i zrównoważona niż jej
        synek... Ileż ja już takich sytuacji widziałam.
        • mdorota11 Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 31.01.06, 19:34
          delll, łatwo akceptuje mi się wiele faktów. I generalnie niesprawiedliwość
          tamtej nauczycielki była mi całkowicie obojętna, gdyż po wywiadówkach, pracach
          domowych syna, wspólnych wycieczkach z panią przekonałam się, ze mam kontakt z
          wyjątkowo głupią osobą. Żle wykształconą, nielubiącą dzieci i obojętną na nie.
          Żaden z niej był pedagog. Nauczyciel tez, bo trzeba mieć elementarną wiedzę.
          Taką miała nauczycielka w pierwszej klasie, w drugiej i trzeciej sym miał pecha
          i trafił na tą. Dzięki niej dzieci mają opinię w szkole najgorszej klasy, na
          szczęście od czwartej mają dobrego wychowawcę.
          To przykre dell, że często oglądasz sytuację w której Mamusi łatwiej jest
          zaakceptować fakt, że nauczycielka jest niesprawiedliwa, bo >
          > skorumpowana, niż to, że być może ta faworyzowana uczennica jest w
          > rzeczywistości mądrzejsza, bardziej zdyscyplinowana i zrównoważona niż jej
          > synek... Ileż ja już takich sytuacji widziałam. Ale jeśli oglądasz tak
          często, to może coś w tym jest...?
          • delll Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 31.01.06, 22:14
            Wierzę, że ta pani, o której piszesz, jest rzeczywiście tak beznadziejna. Nie
            generalizujmy jednak. Często rodzice, wierzą wyłącznie w to, co im dzieci mówią
            w domu. To nie zawsze jest prawdziwy obraz sytuacji. W ten sposób wiele rzeczy
            można usprawiedliwić. Wystarczy powiedzieć mamie, że pani krzyczała na niego na
            lekcji ( przypadkiem pominąć fakt, ze się zachowywało co najmniej
            niewłaściwie ),napomknąć coś o pupilce pani i już mama wsiada na swojego
            konika, broniąc latorośl i wylewając na głupią nauczycielkę wiadro pomyj.
            Dzieci niestety potrafią niekiedy w mistrzowski sposób manipulować rodzicami.
            Tu może pomóc długa rozmowa z wychowawcą. Czasem rodzice otwierają szeroko oczy
            ze zdumienia, bo nie zdawali sobie sprawy, jak potrafi zachować się ich dziecko
            poza domem, niekiedy dopiero wtedy zauważają starania nauczyciela. Myślę, ze
            zawsze warto wysłuchać obu stron.
            • mdorota11 Re: Dziecko faworyzowane przez nauczycieli 01.02.06, 15:35
              Fakt, że rodzice często niedostrzegają złego zachowania własnych dzieci, u
              cudzych wypatrzą natychmiast. Jednak nauczyciele, oczywiście nie wszyscy,
              faworyzują wybranych uczniów. Dla mniejszych dzieci, w klasach 1-3, jest to
              szczególnie bolesne, ponieważ wszystkie lekcje prowadzi ta sama osoba.
              Świetnie pamiętam moją pierwszą wychowawczynię, która bardziej lubiła dwie
              dziewczynki. I zawsze Madzia i Gosia były w pierwszej parze, siedziały w
              pierwszej ławce. Mamy niepracujące, codziennie w szkole, w ciągłym kontakcie z
              wychowawczynią. Dzisiaj mnie to bawi, wtedy jednak było to okropne, bo
              przecież kochałam swoją panią baaardzo smile Pamiętam także, jak w świetlicy razem
              z koleżanką schowałyśmy innej piórnik. Tamta się popłakała i poskarżyła
              świetliczance. Nauczycielka pedagogicznie zrobiła mi awanturę o złodziejstwo.
              Mojej wspólniczce już nie, bo przyszła jej mama wfistka w tejże szkole i
              powiedziała ze jej córka nigdy w życiu by czegoś takiego nie zrobiła. Dodam, ze
              w tej głupiej zabawie ona była prowodyrem.
              Może piszę mniej na temat, ale też myślę, że właśnie trzeba wysłuchać obu
              stron. I obserwować poczynania własnego dziecka w terenie. Ja to robię i
              nieustannie jestem wprawiana przez syna zdziwienie. Czasem pozytywne, a czasem
              nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka