mafrolka
06.09.06, 17:21
Witam. Dobrze, że odkryłam to forum, mam nadzieję, że znajdę tu pomoc....
Moja córka-pierwszoklasistka dziś po szkole jakoś dziwnie się zachowywała,
najpierw nie chciała
powiedzieć co się stało, potem zobaczyłam, że ma koszulkę z gimnastyki na
sobie-w końcu jednak powiedziała. Dziewczynka z klasy na wszystkich przerwach
ją zaczepiała, szturchała, a przed gimnastyką w szatni pogryzła!! Ma 1,5 cm
rankę na sutku, wokół siniak, na ręce kolejne ślady ugryzień... Twierdzi, że
tamtej nie dokuczała-jasne, że nie wiadomo jak było, choć raczej z kłamstwami
nie miałam u córy nigdy do czynienia. Dziewczyny co mam zrobić? W życiu nie
byłam w takiej sytuacji-4 lata kariery przedszkolnej, żadnych takich
sytuacji, poziom agresji określiłabym na zerowy, a tu taka historia. Jak
zareagować? Naprawdę nie mam histerycznego usposobienia, wiem, że różnie bywa
w dziecięcej grupie no ale co innego kuksaniec w czasie zabaw czy zderzenie
na korytarzu a co innego pokrwawiona koszulka i ranki, które obserwuję-nie
wiem czy czasem ta na piersi nie będzie się kwalifikować do szycia. Mała
trzyma fason, ale ma łzy na końcu nosa-jak z nią o tym rozmawiać? A może już
wcale nie rozmawiać?Wymyśliłam, że poczekam jutro przed lekcjami na matkę
tamtej małej i poinformuję o zajściu, zapytam w czym rzecz. Czy rozmawiać też
z wychowawczynią? Chciałabym, żeby obserowawła rozwój sytuacji, no ale trochę
się obawiam "awansu" na matkę -wariatkę w pierwszym tygodniu szkoły. Mała w
szkole powiedziała tylko pani świtliczance, bo tak ją bolało, że płakała...
Nie no włosy mi dęba stają jak o tym pomyślę i serce mi się kraje. I
przygotowuj tu k... mać dziecko do szkoły, rozmawiaj, ucz koleżeństwa a potem
takie akcje.Mam nadzieję, że pójdzie jutro. Wiecie co-teraz żałuję, że całe
życie uczyłam ją innych metod rozwiązywania konfliktów niż przemoc. Widać
czasami nie tędy droga. Ech, rozżalona jestem strasznie, nie wiem jak się
zachować. Do tego z tych emocji nie jestem w stanie małego nakarmić piersią(
2-miesięczny szkrab)-
chyba wyczuwa moje zdenerwowaniei wierzga jak szalony. Małżon w pracy do
późnego wieczora, proszę doradźcie co zrobić. pzdr