kazs Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 04.02.07, 20:03 Pamiętam, jak mając 4-5 lat siedząc na kolanach mojej ukochanej Babci wsłuchiwałem się w czytane przez Nią "Panny jagodzianki" czy "Jasia Wędrownika" (kto to dziś pamięta?). Później sam zacząłem czytać, idąc do pierwszej klasy "Elementarz" Falskiego znałem prawie na pamięć. Moja pierwsza "prawdziwa" książka to "Winnetou".A potem poszło jak z górki i nawet "Jak hartowała się stal" mi nie przeszkadzała... A więc czytać dzieciakom, czytać, czytać! Odpowiedz Link Zgłoś
linka9 a może ... 05.02.07, 02:09 ...to indywidualna kwestia zainteresowań (która może zmieniać się w czasie)? Pomińmy tu rozważania mające na celu ścisłą edukację (bez czytania nie osiągniemy wszak sprawności językowej), ale skupmy się na indywidualnych cechach poszczególnych osób. Podam przykłady. Moja ciocia w wieku juz ość zaawansowanym, całkiem sprawnie posługuje się warsztatem językowym: pisze poprawnie, bezbłędnie, czyta ze zrozumieniem różne teksty, ale książkami - z tego co opowiadała - nie interesowała się w ogóle nigdy (to co musiała w szkole przeczytała + czasami książki historyczne, wiersze Mickiewicza, poradniki). Oprócz tego tak średnio może jakąś 1 pozycję na 4-5 lata przełknie, bo dla niej czytanie to ... strata czasu, szczególnie jeśli chodzi o fikcję literacką. Jest osobą aktywną, inteligentą, komunikatywną, mającą swoje zainteresowania i nie objawiającą żadnych ciągotek do książek. Oczywiście jakąś gazetę codzienną czy magazyn przeczyta od czasu do czasu. Znam też dziewczynkę 9-letnią, która opanowała sztukę czytania w wieku 5 lat. Czyta płynnie (choć dłuższe czytanie jest jeszcze dla niej wysiłkiem), pisze w miarę poprawnie jak na swój wiek, uczy się dobrze, ale uważa, że jest tyle ciekawszych zajęć niż czytanie, że książki leżą odłogiem. Owszem czasem zerknie na pozycję, która ją zainteresuje, przeleci Witcha, ale woli inne, bardziej twórcze zajęcia (ot, chociażby pisanie opowiadań); przy komputerze i telewizji też czasu wiele nie trawi. Ot, po prostu jesteśmy chyba różni i musimy się z tym pogodzić. Nic na siłę. Co nie zmienia faktu, że do czytania warto dzieci zachęcać ( a te mające problemy, czasem i - niestety - zmuszać) Odpowiedz Link Zgłoś
anchesenpaamon czytanie 05.02.07, 08:31 nie mam takiego problemu. u mnie w domu zawsze się czytało, może dlatago, że nie mam tv :o). efekt tego jest taki, że mój 10-letni brat pochłania ksiązki i to wcale nie takie cienkie. zdazaja się książki które czyta po kilka razy...teraz jest na tapecie władca pierścieni, po raz 3 chyba. ale żeby dziecko czytało trzeba też czytać tamu dzdiecku i samamu.... bo dlaczego ono ma czytać skoro w domu nikt nie czyta. ja teżnie wyobrażam sobie że nie czytam. chociaz niestety teraz już mniej niż kiedyś. za to w oryginale:-p i jeszcze jedna uwaga : uważam że kino jest o wiele lepsze od telewizji.... Odpowiedz Link Zgłoś
pinia1a Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 05.02.07, 09:26 SAMENU CZYTAĆ DZIECKU OD NIEMOWLAKA I POTEM STOPNIOWO PODSUWAĆ MU KSIĄŻKI DO CZYTANIA POCZĄWSZY OD BAJEK. ZACZĄĆ OD ANDERSENA, KONOPNICKIEJ, SZELBURG- ZARĘBINY, KRASICKIEGO, AMICISA itp. A JAK PÓJDZIE DO SZKOŁY ZAPISAĆ GO DO BIBLIOTEKI PUBLICZNEJ. Moi rodzice tak zaczynali. Do dzisiaj dużo czytam i wybieram przede wszystkim wartościowe pozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 05.02.07, 16:07 Dlaczego krzyczysz ??? Konopnicka, Krasicki, Amicis to nie są lektury dla współczesnych DZIECI - szczególnie takich, które czytają niechętnie albo wcale. Anochroniczny język, niedzisiejsze realia i tempo. Jeśli chce się zainteresować czytaniem niechętne dziecko, to trzeba mu podsuwać takie lektury, które będą dla niego zrozumiałe i interesujące, dotykające spraw mu bliskich. Odpowiedz Link Zgłoś
kloss76 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 05.02.07, 11:09 atonumer napisała: > Mój syn ma 10 lat i prawie w ogóle nie czyta! Tzn. w sensie mechanicznym > potrafi pieknie czytać i rozumie co czyta itd. Problem polega na tym, że nie > chce sam dla siebie czytać książek Czy w tym wieku dzieci juz zabierają się > same do czytania? Czekać czy rozmawiać, przekonywać... > Jestem trochę podłamana, bo jaki z niego człowiek wyrośnie bez książek... > Czy ktoś może też ma podobny problem? Tylko przykład, przykład i jeszcze raz przykład. Moja córka ma 4 lata i już świetnie jak na swój wiek radzi sobie z czytaniem, a przy tym uwielbia to robić. Kupujemy jej książeczki, gdzie jest dużo obrazków, mało tekstu, żeby miała satysfakcję z tego, że potrafia SAMA przeczytać CAŁĄ KSIĄŻKĘ. Ale tego nei da się zrobic z dnia na dzień. Czytaliśmy jej z żoną książeczki właściwie od samych narodzin. Sami też dużo czytamy i widok rodziców pochylonych nad książką nie jest dla niej egzotyką, tylko stanem codziennym. Dodatkowo - nie mamy w domu telewizora, córka ogląda bajeczki tylko na dobranoc na komputerze, a potem przed snem czytamy jej codziennie jeden rozdział wybranej książki. W ten sposób większą część klasyki dzięcięcej mamy już za sobą. Potem bierze sobie swoje bajeczki i jeszcze czyta. Dla niej to normalne, codzienne zajęcie, a nie obowiazek nałożony przez szkołę, czy rodziców, którzy obudzili się w momencie, kiedy dziecku zagraża wtórny analfabetyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
goszkag Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 05.02.07, 11:36 potwierdzam i popieram, najwazniejszy jest przyklad, my z mezem polykamy ksiazki w ilosciach hurtowych, od wrzesnia nie mamy podlaczonej anteny telewizyjnej, skonczyly sie wieczory gaptania w ekran telewizora.... i zauwazylam, i slysze od znajomych co sie stalo z moja osmiolatka, zlapala bakcyla, wszystkie tegoroczne lektury - przeczytane; h.potter czesc pierwsza zabral jej dwa tygodnie - czytania wieczorami, wlasnie konczy tom drugi... ciesze sie ze czytanie sprawia jej duza frajde... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grzanka.k Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 05.02.07, 12:15 Ja na szczęście nie miałem tego problemu.Dzieci od początku podstawówki o 21 do łóżek-telewizor wyłączony i koniec zabaw.Mogły ze sobą rozmawiać i światło zostawiałem zapalone dopóki nie zasnęły.Czytać im nie zabraniałem a nawet razem dyskutowaliśmy co najbardziej im się podobało (a książek z mojego dzieciństwa sporo na strychu pozostało i co lepsze tytuły im podsuwałem).Do tej pory bywają tygodnie że czytają sporo - niestety ,ale wtedy muszą być "odgrodzone" od telewizji i komputera bo zazwyczaj wybierają to co wymaga mniej wysiłku......... chociaż jak ich książka wciągnie to "wsiąkają" przynajmniej na kilka godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
bmms Do atonumer 05.02.07, 13:42 A Ty czytasz? Jak dziecko przez 10 lat nie widziało mamy/taty z książką na co dzień, to marne szanse, żeby czytanie stało się jego pasją... No chyba, że ma czytającego brata, ciotkę, dziadka, babcię itp, itd. Nie czytających na pokaz, tylko z pasji. Odpowiedz Link Zgłoś
haritka mam dwoch synow 10 lata i 20 latak 05.02.07, 13:43 10- latek czyta samodzielnie juz od 7 roku zycia- Harry P. to spowodowal i tak juz zostalo. 20- latek zaszkoczyl dopiero jako 13- latek i do dzis polyka ksiazki. Wiec nie ma zadnej reguly, ksiazki musza bycw domu i rodzice musza czytac, by dzieci widzialyw tym cos normalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
miauka Re: mam dwoch synow 10 lata i 20 latak 05.02.07, 14:24 Eeee tam. Moi rodzice niczego nie czytali, a ja cztam 3 książki tygodniowo. Ja i były mąż czytamy dużo, a syn niczego. Nie ma reguły. Każdy sam dochodzi, co mu pasuje, a co nie. najgorsze jest, jak rodzice za ambitni... Odpowiedz Link Zgłoś
miauka Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 05.02.07, 14:21 > Jestem trochę podłamana, bo jaki z niego człowiek wyrośnie bez książek... A cóż to za pytanie? To znaczy, że wartość człowieka wyznacza ilość przeczytanych książek? Kobieto, zastanów się, co piszesz. > Czy ktoś może też ma podobny problem? Tak, masa rodziców. Takie czasy. Ja nie znam w ogóle czytających nastolatków. Swojemu synowi próbowałam płacić za przeczytaną książkę w ramach tzw. kieszonkowego. Nawet tego nie dało rady uzyskać Czytanie wzbogaca, ale bez przesady - bez tego można żyć i wyrosnąć na dobrego człowieka... Odpowiedz Link Zgłoś
tomciof Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 05.02.07, 15:30 Spytam inaczej, czy Sam(a) czytasz ? Moja 10 letnia córka czyta wieczorami, różnie, ostatnio Harry Potter'a, ale zarówno ja jak i moja żona też wieczorem bierzemy do ręki jakieś książki. Myślę,że w tym wieku może być trudno zachęcić do czegoś inaczej niż przez własny przykład. Poza tym, do niektórych rzeczy trzeba "dorosnąć". W wieku 10 lat też nie czytałem nic poza lekturami. I myślę, że "wyrósł" ze mnie człowiek wystarczająco dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 05.02.07, 16:01 tomciof napisał: > Spytam inaczej, czy Sam(a) czytasz ? Ja tez spytam - czytałeś cały watek, czyt tylko pierwszy post ? Nieco wyżej atonumer napisała: > Dziękuję za tyle rad! Jestem szczęsliwa, że zechcieliscie mi pomóc! > Może więc wyjaśnię też kilka spraw. Przede wszystkich, jesli chodzi o przykład, > > to jest ci on każdego dnia. Ja sporo czytam, ale i sporo piszę, więc częściej > widzi mnie piszącą niż czytającą ( mój syn także pisze swoje opowiadania i > wiersze, ale NIE CZYTA tego, co napisali inni). Ksiązka dla mnie jest ważna w > > życiu ( skończyłam polonistykę) i właśnie dlatego rozpaczam. Czytalam mu w > dzieciństwie codzinnie, ale trochę się "sparzyłam", gdy mi wyznał, że i tak nie > > słucha ( wymyslał swoje!). Jest zainteresowany poezją, bardzo lubi wiersze, > wszelkie rymowanki i te naprawdę z wysokiej półki( bo krótkie?). Czyta komiksy, > > ale chyba juz czas, żeby powoli kończył przygodę z Asterixem...Mój syn jest > dzieckiem dwujęzycznym ( okropne określenie!)i twierdzi, że czytanie po polsku > jest trudniejsze ( w domu mówimy wyłącznie po polsku!!), a prawda jest taka, że > > mało czyta i po francusku. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Do Atonumer 05.02.07, 16:12 Myślę, ze duże znaczenia ma fakt, że Twój syn jest dzieckiem dwujęzycznym. Rozumiem, że nie mieszkacie w Polsce i syn nie chodzi do polskiej szkoły ? Chodzi Ci o zachęcenie go do czytania wogóle czy do czytania polskich książek ? Jesli o to pierwsze - odpuściłabym mu czytanie po polsku i skupiła się na zachęcaniu do czytania w języku, w którym jest mu czytać łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 05.02.07, 16:30 Słuchaj, to skoro twój syn ma temperament twórczy - pisze sam, to nie ma sensu jakoś specjalnie nakłaniać go do czytania! Może jego rozrywka bierna po prostu nudzi, może ma potrzebę wyładowania tej swojej pasji twórczej - a przy czytaniu przecież tego nie zrobi. Jeśli koniecznie chcesz, to może spróbuj czytać mu krótkie opowiadanie i prosić, żeby napisał "ciąg dalszy". Inna opcja - skoro interesują go nauki ścisłe, to może poszukasz jakiejś książki popularno-naukowej, z problemami matematycznymi do samodzielnego rozwiązania? Ale nie dramatyzowałabym, masz chyba mądre, aktywne umysłowo dziecko. Czytanie książek na pęczki nie jest jedyną metodą kształtowania swojego umysłu Odpowiedz Link Zgłoś
radio79 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 05.02.07, 21:33 Właśnie. Nie ma reguł. Jestem tutaj jedynym takim chyba gdzie w domu nie było tradycji czytania. Owszem, czytałem trochę bo byłem do tego zmuszany i długo do drukowanego byłem zrażony. Dopiero pod koniec liceum zacząłem czytać a teraz jestem zwyczajnym molem książkowym, chociaż trochę specyficznym bo beletrystykę obchodzę szerokim łukiem. Ale to bez znaczenia nad czym się siedzi. Niech to będzie przestrogą dla tych którzy zmuszają do czytania bo skutecznie można zniechęcić. Ale i niech to będzie nadzieja dla tych rodziców którzy nie dają chwalebnego przykładu bo kiedyś dziecko i bez tego może stać się molem książkowym Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Dlaczego nie czyta? 06.02.07, 09:35 A czy Ty czytasz? Czy w Twoim domu są ksiązki? Czy widzi, że Ty i mąż cenicie je, szanujecie? Bo czytanie książek jest pochodną tych rzeczy,bo z tego co wiem, to raczej " wysysa się" je z mlekiem matki! Ale ... różne rzeczy się zdarzają, jednak na pewno nie zdziałasz tego na siłę. Może sama zacznij czytać litereature młodzieżowa i od czasu do czasu, niby mimochodem, opowiadaj ciekawsze fragmenty. Może załapie...czego Ci życzę Chociaz...skąd inąd wiemy o jednym Prezydencie, o którym krązyła fama, że z ksiązek ma tylko jedną...telefoniczną Odpowiedz Link Zgłoś
ankamarkiel Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 06.02.07, 10:26 Ja uwielbia czytać Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Zabronić !!!!!Pokazać książki, których "nie wolno" 06.02.07, 15:41 czytać Owoc zakazany smakuje najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 06.02.07, 16:03 Ja i mój brat jesteśmy przykładem jak takie samo traktowanie prowadzi do różnych efektów. Rodzice od dziecka czytali nam książki, opowiadali bajki, sami bardzo dużo czytali, zabierali do biblioteki. Ja pochłaniałam książki taśmowo, mój młodszy brat miał książkowstręt, ku smutkowi rodziców. Minęło kilka lat i okazało się, że po prostu lista lektur była dla niego odstręczająca - zaczął pochłanić książki popularnonanukowe, z dziedziny matematyki, fizyki, techniki. I sądzę, że tu leży tajemnica niechęci chłopców do czytania - muszą trafić na swojego konika, temat który ich pochłonie. Dziś (29 lat) woli grać na komputerze niż czytać, ale idiotą nie jest. Ma spory zasób wiedzy o świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 07.02.07, 09:37 Z moją siostrą bylo podobnie. Od małego były jej kupowane i czytane książeczki. Były ładne, kolorowe, zachecajace. Sama brała w łąpki i prosiła by przeczytać jej bajkę po raz 137. Szybko nauczyła się czytać. Nim poszła do '0'. Ma za sobą Harrego Pottera, Eragona, Piotrusia Pana, Władcę Pierścieni, Opowieści z Narni,... Czyta to jednym tchem. Po kilka razy nawet. Uwielbia fantastykę. Za to nie bardzo ciagnie ja do szkolnych lektur. usiłuję ja przekonać do Trylogii Sienkiewicza czy Copperfielda. Ostatnio 'zaszantazowałam' ją: albo pzreczyta jedna z części trylogii, albo nie kupie jej kolejnych ksiazek, o które prosi. Ma dziś 12 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
ghotir Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 08.02.07, 06:30 Twoje dziecko zdaje sie miec zdrowe podejscie do swiata. Czytanie oznacza zadawanie pytan. Nie-czytanie zwalnia od zadawania pytan i pozwala na wtopienie sie w ogolna populacje, ktora ma awersje do czytania/myslenia. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 08.02.07, 11:06 sluchaj moim zdaniem nie przekonywac w stylu ale wiesz czytanie jest potrzebne i rozbudza wyobraznie tylko podsuwac mu ksiazki. Sporo jest teraz ekranizacji- od harrego poczawszy po eragona- mozna najpierw czytac ksiazke (my tak robimy) a potem pojsc i bez kompleksow obgadac dlaczego ksiazka byla lepsza i ogolnie nic specjalnego nie robic, oprocz tego ze samemu czytac, zachwycac sie tym co sie przeczytalo, wymieniac ksiazki, wybierac sie do ksiegarni jak na swieto ja uwazam ze z potrzeba czytania wiele sie zrobic nie da. acha- i podchodzic bez kompleksow. Ja nienawidze czytac na glos (glownie dlatego ze czytam strasznie szybko wzrokowo i po pierwszym zdaniu na glos bajeczki wzrokowo jestem juz po ostatnim zdaniu i chce strone przekladac) i bardzo malo dzieciom czytalam. Posuwalam sie tez do stwierdzen "sama sie naucz" albo "nie moge ci poczytac bo czytam". z drugiej strony- jezdzimy sobie na zagle ze znajomymi i tak czytamy na glos po kolei- nigdy nie zapomne jak dorosli faceci z niecierpliwoscia czekali na ciag dalszy Ani z Avonlea, bo tylko to bylo na jachcie o to lubie z pewnscia nie czytam dzieciom codziennie, z pewnoscia nie 20 minut. sama jak dobrze przysiade to 2 ksiazki dziennie spokojnie wmluce Odpowiedz Link Zgłoś
wielorak już nie będę taki szybki 08.02.07, 12:50 Już nie będę taki szybki zlotemysli.pl/zrobto.php?c=4main&idEbook=310 Odpowiedz Link Zgłoś
atonumer Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 10.02.07, 08:32 Witam! Dajecie tak ciekawe rady, że zastanawiam sie od czego zacząć! Jak wspomniałam jestem mamą, która przy dzieciach zdecydowanie więcej pisze niż czyta, ale nie oznacza to, że nie czytam w ogóle! Czytam bardzo duzo, jednak najczęściej, gdy dzieci śpią( czy rano czy wieczorem), bo przy nich nie jestem w stanie sie skoncentrować. Dużo razem pracujemy, tzn. działamy plastycznie itd. Oczywiście opowiadamy sobie niestworzone historie, które często zapisujemy( teraz mój syn uwielbia robic to sam )i przygotowujemy do nich ilustracje. W dzieciństwie duzo mu czytałam, ale po jakimś czasie mi wyznał, że i tak nie słucha... Teraz czytam mu fragmenty i zachęcam do "doczytania" samodzielnie ( oczywiście w odpowiedniej formie). On jednak chyba biologicznie nie znosi czytania Chodzimy do księgarni, kupujemy coraz to inne książki, zbieramy serie wydawnicze, ale to wszystko ląduje nieprzeczytane na półkach( A może czytanie, to objaw dojrzałości emocjonalnej? Ja mam ciągle nadzieję.... Odpowiedz Link Zgłoś
atonumer Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 12.02.07, 08:33 Piszę, bo prawie cud sie stałPoczytałam, pomyslałam i zrobiłam. My mamy tv i komputer i nasze dzieci korzystają z nich w granicach przyzwoitości. Pomyslałam, że moge wykorzystać te media do wspomożenia w czytaniu. Otóż dokupiłam mojemu synowi wszystkie pozostałe tomy "Opowieści z Narnii" (miał pierwszy i starał się "coś" czytać)i film. Wieczorem całą rodziną oglądaliśmy film i ....fabuła go wciągnęła do tego stopnia, że dopiero po 23 siłą go do łóżka wciągnęłam!Koniecznie chciał sie dowiedzieć co wydarzyło sie potem. Sięgnął sam po książkę!!!!!! Następne tomy czekają grzecznie( wolałabym, żeby podskakiwały z niecierpliwości!) w kolejce i mam nadzieję, że pochłoną go tak, jak pierwszy)) Nota bene ja też z wielka przyjemnością obejrzałam film i przyznam się, że jakoś dziwnie sie czuję, gdy zaglądam do szafy....) Jestem niezwykle WDZIĘCZNA za wszelkie rady! A jednak SĄ sposoby i na takie ciężkie przypadki, jak nasz syne Caaaałyski od Kluski! Odpowiedz Link Zgłoś