Dodaj do ulubionych

czy OCHRZCIC dzieci ?

IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 22.04.03, 16:06
Jesteśmy rodzicami niewierzącymi (choć z wielką przyjemnością obchodzimy
Święta), więc nie planowaliśmy chrzcin dla naszych dzieci. Ale coraz częściej
zastanawiamy się czy to dobra decyzja. Dzieci są jeszcze małe. Martwimy się
co będzie jak pójda do szkoły, czy tradycyjny polski brak tolerancji nie
będzie powodem problemów naszych dzieci.
Wiem ile to może dzieciom sprawić przykrości, gdyż w dziecinstwie chodziłem
rzadziej do kościoła niż rówieśnicy. I na lekcjach religii zawsze byłem złym
przykładem (chociaż bardzo chciałem chodzić często do kościoła, ale
mieszkaliśmy zbyt daleko) - co skutecznie zraziło mnie do wiary.

I jak postąpić z własnymi dziećmi, aby ich nie skrzywdzic?
Obserwuj wątek
    • Gość: mey Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.abo.wanadoo.fr 22.04.03, 22:28
      Nie chrzcic!
      Mnie ochrzcili z powodow jakie przytaczasz, zadnych innych sakramentow juz (z
      wlasnej woli) nie przyjmowalam, KK nadal uwaza mnie za owieczke godna
      figurowania w jego statystykach, co wkurza mnie niepomiernie smile
    • guadalahara Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 22.04.03, 22:44
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=4958734
    • Gość: hot_dog Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.crowley.pl 22.04.03, 23:49
      Jęśli jesteście naprawdę niewierzący to ochrzczenie dzieci będzie wielkiej
      klasy hipokryzją.Oczywiście normalne jest,że w dzisiejszych czasach
      taka "odmienność" może budzić Wasze obawy o dalsze funkcjonowanie dzieci w
      naszym "tolerancyjnym" i "demokratycznym" społeczeństwie.A tu presja rodziny
      itp.A potem religia w przedszkolu i szkole, komunia koleżanek, a nasze dzieci
      co???? To wszystko zależy od tego w jakim środowisku mieszkacie.W dużym mieście
      jest znacznie łatwiej..Tu gdzie pracuję (szkoła) jest spora grupa takich dzieci
      i w żadnym wypadku nie odczuwają one swojej "inności"Sądzę,ze Wasz światopogląd
      powinien być decydujący w wychowaniu Waszych dzieci...Jak dorosną niech dalej
      same decydują.Ja tak postąpiłam ze swoimi dziećmi i pogodzę sie z ich wyborem...
      • Gość: max Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 23.04.03, 11:31
        Gość portalu: hot_dog napisał(a):

        > Jęśli jesteście naprawdę niewierzący to ochrzczenie dzieci będzie wielkiej
        > klasy hipokryzją.

        Całe życie byłem zaciekłym przeciwnikiem polskiej hipokryzji. Było dla mnie
        oczywiste - jak nie wierzę - to nie chodzę do kościoła, nie chrzczę dzieci
        itd...
        Ale w momencie gdy mam małe dzieci przestało to być takie proste.

        Żyje w mieście ani dużym ani małym. I wiem że w tym środowisku żyją również
        osoby "odmienne". A nikt mi nie powie że czują się one w naszym społeczeństwie
        komfortowo.

        Nawet mnie często pytano: dlaczego nie macie ślubu kościelnego?
        A co dopiero dzieci.
        Na każdym kroku będą spotykały się z pytaniami typu: czemu nie chodzicie do
        kościoła, czemu nie idziecie do komunii? One nie są tak silne i zdecydowane jak
        odoby dorosłe. Sprawi im wiele przykrości tłumaczenie i odpowiadanie.

        Z resztą dzieci myślą innymi kategoriami, obawiam się że bedą miały do nas
        rodziców później pretensje, ze "nie pozwalamy" im uczestniczyć w codziennym
        życiu tak jak to robią ich rówieśnicy.
        One nie będą rozumiały co to znaczy inny światopogląd, wierzyć-nie wierzyć.
        Dla nich sprawa będzie prosta - wszyscy chodzą na religię a my nie, wszyscy idą
        do komunii a my nie.
        Przecież w II kl. Szkoły Podstawowej (wtedy gdy jest komunia) - to jeden z
        głownych tematów rodziców i nauczycieli. Trudno mi sobie wyobrazić moje dzieci
        odosobnione, siędzące cicho, nie uczestniczące w porblemach rówieśników.


        Wydaje mi się że będą bardzo odosobnione wśród rówieśników.
    • tempus Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 23.04.03, 00:56
      Dajcie sobie spokój. Trzeba wreszcie kiedyś skończyć z tą polską hipokryzją.
      Kraj otwiera się na świat i tolerancyjność społeczeństwa będzie rosła.
      • Gość: kz Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 13:18
        to jest właśnie wasza hipokryzja. Ochrzcimy, bo tak ładnie i święta obchodzimy
        i do komunii poślemy dziecko, bo inni.... głupie gadanie. Gdybyście byli
        przekonani o słuszności swoich postaw guzik obchodziliby was inni. umielibyście
        się wybronić i wytłumaczyć swoim dzieciom dlaczego wy tak a oni inaczej
    • kathy38 Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 23.04.03, 08:44
      Jestem osobą niewierzącą i zdecydowałam, że nie będę chrzcić dzieci
      (zdecydowaliśmy z mężem). Największe przykrości jakie spotkały nas w życiu z
      tego powodu pochodziły od rodziny i tej bliższej i tej dalszej. Oni nie mogli
      się pogodzić z naszą decyzją - "można być sobie niewierzącym ale dzieci powinno
      się ochrzcić" - takie cytaty nie należały do rzadkości. Najgorsze
      były "rozmówki" z babciami, które w pewnym okresie życia postanowiły nawrócić
      dziecko i wtedy zaczęło mieć mętlik w głowie i pytania "dlaczego". Natomiast w
      szkole córka chodzi na religię, aktywnie uczestniczy w lekcjach, dyskutuje z
      księdzem, nie uczestniczy tylko w życiu kościoła, nie chodzi na rekolekcje.
      Uznałam, że wiedza którą córka przyswoi na religii poszerzy jej horyzonty
      myślowe, jesteśmy krajem o tradycji katolickiej i nie da się oddzielić w prosty
      sposób religii od życia, każdy człowiek powinien poznać jej podstawy, dekalog
      itp., miałam szczęście trafić na fajnego nienawiedzonego księdza. Córka nigdy
      się nie skarżyła na dokuczanie jej z powodu tego, że nie była np. u komunii.
      Ani sama tez nie przeżywała faktu, ze nie występuje w białej sukience. Wydaje
      mi się, ze dla niej naturalne było, ze my reprezentujemy taką postawę życiową i
      ona też. Wydaje mi się, ze bardziej szkodliwe dla dziecka może być dwullicowość
      rodziców, którzy tak naprawdę są niewierzący a do kościoła chodzą na pokaz, bo
      muszą itp.
    • Gość: Iza Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.introl.pl 23.04.03, 10:11
      Nie chrzcić i nie wpajać dziecku hipokryzji. Jeśli kiedyś będzie chciało żyć
      w wierze katolickiej może wszystko nadrobić. Czy to będzie w wieku szkolnym
      czy też później. Sama mam kuzyna, który nie był ochrzczony, i wychowywał się w
      rodzinie niewierzącej. Gdy miał 26 lat poznał dziewczynę mocno wierzącą, która
      nie była w stanie żyć bez ślubu kościelnego. I wiecie co, nawrócił się, w
      ciągu 4 czy 5 miesięcy przyjął wszystkie sakramenty (chrzest, komunię,
      bierzmowanie, a potem ślub), potem już sam zapisał się do wspólnoty
      działającej przy kościele, zajmującej się działalnością charytatywną, a teraz
      od 6 lat jest lepszym katolikiem niż niejeden od urodzenia. Mają dwójkę
      dzieci, które już z przekonania oboje ochrzcili.
    • legal.alien Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 23.04.03, 10:28
      Taka sama hipokryzja jak chrzczenie dzieci na pokaz jest obchodzenie przez was
      swiat, ktore bylo nie bylo sa swietami czysto koscielnymi. Czyzby "narodzila
      sie nowa swiecka tradycja"???
      • Gość: max Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 23.04.03, 11:13
        legal.alien napisał:

        > Taka sama hipokryzja jak chrzczenie dzieci na pokaz jest obchodzenie przez
        > was swiat, ktore bylo nie bylo sa swietami czysto koscielnymi.

        Owszem święta są wydarzemniami kościelnymi, jest to jednak bardzo stara
        tradycja. Dlatego obchodzimy Święta jako tradycyjny czas spotkań, rozmów,
        wymiany prezentów, oderwania się od codziennego rumoru. Więc nie uważam że
        osoba niewierząca ma zakaz obchodzenia Śiwąt.
        • legal.alien Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 23.04.03, 13:32
          Kto mowi o zakazie? Dla was sa to dni wolne od pracy, a nie "swieta".
          • Gość: max Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 23.04.03, 16:44
            legal.alien napisał:

            > Kto mowi o zakazie? Dla was sa to dni wolne od pracy, a nie "swieta".

            Święta, bo świętujemy, spotykamy się, rozmawiamy, składamy sobie życzenia.
            Atmosfera jest inna niż przy niedzielnym stole.

            Nasze święta są bardziej chrześcijańskie niż w co drugiej polskiej rodzinie,
            gdzie tatuś nawali się w z okazji Świąt walnie żonę 2 razy a nie 4.
            • legal.alien Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 23.04.03, 19:08
              Gość portalu: max napisał(a):

              > legal.alien napisał:
              >
              > > Kto mowi o zakazie? Dla was sa to dni wolne od pracy, a nie "swieta".
              >
              > Święta, bo świętujemy, spotykamy się, rozmawiamy, składamy sobie życzenia.
              > Atmosfera jest inna niż przy niedzielnym stole.

              Ale dla niewierzacych to nie sa swieta!! Z jakiej okazji swietujecie!!!!1
              >
              > Nasze święta są bardziej chrześcijańskie niż w co drugiej polskiej rodzinie,
              > gdzie tatuś nawali się w z okazji Świąt walnie żonę 2 razy a nie 4.

              Ale sie wysililas...........
    • Gość: m Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 23.04.03, 12:26
      przesyłam fajną wypowiedz z innego forum:


      Kiedys wysluchalam w radiu opowiesci Kingi Dunin o tym, jak wygladaly zajecia
      z religii w pewnym przedszkolu: wszystkie dzieci siedzialy w kregu wokol
      katechetki, a tylko jedno na krzeselku pod sciana, gdzies w drugim koncu sali.

      Jego niewierzacy rodzice nie zyczyli sobie, aby ich dziecko bralo udzial w
      katechizacji. Pani Dunin okreslila postawe rodzicow jako godny podziwu
      nonkonformizm, ktory od dziecinstwa powinnismy wpajac naszym dzieciom.


      Ja jednak mialam watpliwosci, kiedy wyobrazilam sobie, jak sie musialo czuc to
      male biedactwo, z niezrozumialych dla niego powodow wykluczone ze
      swojej 'spolecznosci'.
      Zastanawialam sie, czy nasz nonkonformizm nie powinien
      miec granicy tam, gdzie zaczyna sie krzywda dziecka... Wydaje sie, ze ono na
      razie potrzebuje przede wszystkim zaspokojenia potrzeby przynaleznosci i
      akceptacji.

      Teraz wiem, ktora postawe rodzicow bardziej szanowac...
      • kathy38 Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 23.04.03, 12:32
        Ja tu widzę jedynie winę przedszkola jako instytucji, która mam wrażenie
        chciała ukarać to dziecko. Przecież wcale nie musiało ono siedzieć jak wyrzutek
        na końcu sali, nie wierzę że nie można było tego dziecka włączyć w zajęcia
        choćby z inną grupą dzieci. To postawa przedszkola jest dla mnie chora.
        • Gość: hot_dog Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.03, 13:16
          Popieram przedmowczynię.Jeśi taka sytuacja miała miejsce w państwowym
          przedszkolu, to kwalifikowała sie do ostrej (celowo użyłam tego sformułowania)
          interwencji u władz oświatowych, a dyrekcja kwalifikowała sie do wymiany jako
          łamiaca wszelkie zasady psychologii, pedagogiki, dobrego wychowania, ustawy o
          oświacie...itp.Ja tych rodzicow nie podziwiam, tylko uważam że swoją biernością
          (a nie decyzja o nieuczestniczeniu dziecka w katechezie)narazili dziecko na
          niepotrzebny stres.Radzenie sobie przez dziecko z takimi sytuacjami można
          ćwiczyc w inny sposób i w innych okolicznościach.
      • tempus Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 23.04.03, 13:03
        Moja znajoma jest wychowawczynią w przedszkolu i dzieci które nie chodzą na
        religię watykańską zabiera z sali na czas tych nauk. To było b. dziwne
        przdszkole!
        • Gość: r Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 23.04.03, 13:39
          Ta właśnie opowieść o przedszkolu potwierdza że bardzo ciężko jest dziecku
          które nie uczestniczy w wydarzeniach swoich rówieśników (religia, komunia..)
          • tempus Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 23.04.03, 16:26
            Gość portalu: r napisał(a):

            > Ta właśnie opowieść o przedszkolu potwierdza że bardzo ciężko jest dziecku
            > które nie uczestniczy w wydarzeniach swoich rówieśników (religia, komunia..)
            >

            Sądzę, że przesadzasz. To wcale nie musi być takie ciężkie! Bardzo dużo zależy
            od wychowania innych dzieci... Nauka religii to często fasada katolicyzmu
            (odrabianie zadań domowych z innych przedmiotów) a komunia to rytuał który
            trwa krótko. Później i tak duża część młodzieży zaczyna myśleć samodzielnie i
            nie chodzi do kościoła katolickiego.
            • Gość: y Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 23.04.03, 16:39

              > Sądzę, że przesadzasz. To wcale nie musi być takie ciężkie! Bardzo dużo
              zależy od wychowania innych dzieci...

              No właśnie, Polacy-Katolicy super tolerancyjni czasem wychowują swoje dzieci
              żenująco. Kiedyś uczennica III kl. Szkoly Podstawowej (jej rodzice piastują
              wysokie stanowiska w adm. publicznej) powiedziała że Kwaśniewski to Żyd, więc
              nie może być prezydentem wszystkich Polaków.
            • Gość: Iza2 Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.k.mcnet.pl 24.04.03, 09:08
              Ja mam dziecko gimnazjalne w Warszawie. Uwazam, ze duzo
              trudniej jest teraz mlodziezy przyznawac sie do wiary
              katolickiej, uczestnictwa czynnego w zyciu kosciola, niz
              manifestowac swoj ateizm i olewanie wszelkich wartosci.
              To wlasnie niechodzenie na religie robi sie norma, a ci
              co chodza sa wyjatkami.
      • aka10 Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 23.04.03, 16:51
        A czy Max moze pisac pod jednym nickiem,a nie sam sobie odpowiadac?Pozdrowienia.
        • Gość: aleksandrynka Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: 212.160.130.* 24.04.03, 22:46
          A czy musi? I dlaczego? Pod rozwagę...
    • pawro2001 Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 24.04.03, 10:27
      Czy w innych dziedzinach życia też uznajecie oszustwo za usprawiedliwione?
      Przecież aby ochrzcić dziecko będziecie musieli oświadczyć,że jesteście
      wierzący i będziecie wychowywać dziecko w duchu religii! Pomijam fakt, że
      popełnic możecie świętokradztwo przyjmując sakrament w złej wierze, bo dla
      ludzi niewierzących nie jest to argument. A tak w życiu codziennym, w świecie
      bardziej materialnym niz duchowym też takie praktyki stosujecie - wyłudzenia
      kredytów, lewe L-4 itp.?
      • Gość: m Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 24.04.03, 11:37
        > Czy w innych dziedzinach życia też uznajecie oszustwo za usprawiedliwione?
        > Przecież aby ochrzcić dziecko będziecie musieli oświadczyć,że jesteście
        > wierzący i będziecie wychowywać dziecko w duchu religii! Pomijam fakt, że
        > popełnic możecie świętokradztwo przyjmując sakrament w złej wierze, bo dla
        > ludzi niewierzących nie jest to argument. A tak w życiu codziennym, w świecie
        > bardziej materialnym niz duchowym też takie praktyki stosujecie - wyłudzenia
        > kredytów, lewe L-4 itp.?


        Szanuje wasze odpowiedzi ale widze że na tym forum grasują jedynie zbuntowani
        20-latkowie. Życie parenaście lat później wygląda trochę inaczej.

        Szczerze mówiąc zgadzam się z przedmówcą, ale mając rodzinę, odpowiadając już
        nie tylko za własne życie - codzienność wygląda inaczej.
        Zycie przestaje być czarno-białe.

        Owszem jesteśmy osobami niewierzącymi, ale żyjemy w Polsce a nie w Kanadzie,
        czy nawet Czchach.
        Kultura naszego państwa jest bardzo ściśle powiązana z Kościołem Katolickim.
        Nie chcę aby moje dzieci były dyskryminowane, aby czyły się źle.
        I nie chodzi mi o to aby prowadzić jakieś podwójne życie (z jednej strony do
        kościoła a z drugiej jestem ateista).
        Zastanawiam się tylko czy nie ochrzcić teraz dzieci, i póki są małe - niech
        uczestniczą w tym wszystkim co ich rówieśnicy. A później same zdecydują (czy
        chcą wierzyć, chodzić do kościoła, iść do bierzmowania).
        Własne zdanie kszałtuje się bardzo szybko, myślę że już w Szkole Podstawowej
        mały człowiej jest w stanie zdecydować.

        • Gość: anma Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.03, 18:23
          Gość portalu: m napisał(a):

          > Szanuje wasze odpowiedzi ale widze że na tym forum grasują jedynie
          zbuntowani
          > 20-latkowie. Życie parenaście lat później wygląda trochę inaczej.
          >
          > Szczerze mówiąc zgadzam się z przedmówcą, ale mając rodzinę, odpowiadając
          już
          > nie tylko za własne życie - codzienność wygląda inaczej.
          > Zycie przestaje być czarno-białe.

          A co to znaczy, ze przestaje być czarno-białe? Że jak się ma lat...powiedzmy
          33 (tyle właśnie ja mam) to już można wyłudzać kredyty i brać lewe L-4,
          odpisywać od podatku fikcyjne darowizny, wynosić z pracy papier do drukarki,
          itp.? Nie można być trochę uczciwym, jak nie można być trochę w ciązy. Albo
          jest się uczciwym, albo nie. To nie ma nic wspólnego z tym ile się ma lat.
          A co do meritum sprawy. Chrzcić czy nie chrzcić? Jestem katoliczką, mój mąż
          również, więc dla nas było oczywiste, ze dziecko ochrzcimy i to jak
          najwcześniej. Synek miał 5 tygodni w dniu chrztu. Ale uważam, ze jeśli ktoś
          jest niewierzący nie powinien dziecka chrzcić. To ze to hipokryzja napisano tu
          już niejeden raz. Ale przede wszystkim chodzi o to, zeby umieć bronić swojego
          przekonania. Jeśli jesteś niewierzący to wiesz dlaczego. Przekaż to dziecku.
          Ja będę przekazywać dlaczego wierzę. Argument, ze w Polsce większość to
          katolicy i dlatego dziecku będzie trudniej, bo będzie odosobnione jest
          infantylny. Przecież istnieją w Polsce równiez inne wyznania i religie i
          rodzice wychowują dzieci zgodnie z zasadami tych wyznań i religii. Rozumując
          analogicznie powinni oni równiez ochrzcić dzieci w kościele katolickim, bo
          będą dzieci miały święty spokój w grupie rówieśniczej. A nie robią tego, bo
          wierzą mocno w to w co wierzą, są przekonani że postępują dobrze i chociaż
          bywa to trudne przekazują to swoim dzieciom. W wychowaniu nie wszystko bywa
          łatwe, a i dzieciom w grupach rówieśniczych bywa trudno z różnych powodów.
          Mało to jest naśmiewania się z okularników, rudych, ciemnoskórych, grubasków?
          Te dzieci też mają trudno. I zadaniem wszystkich rodziców jest nauczyć dzieci,
          ze ludzie są różni, chudzi i grubi, w okularach i bez, blondyni i rudzi,
          wierzący i niewierząy (itd) a nie na siłe upodabniać się do siebie. Bo jak
          inny to sie wyśmiejemy.
          Pozdrawiam
          • Gość: tintin Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.itpp.pl 27.04.03, 02:00
            Swoją droga dyskusja zbacza w stronę rozstrzygania kwestii psychologicznych.
            Ale tu nie ma co rozstrzygać. To, że dzieci chca należec do grupy i nie chcą od
            niej odstawać nie jest hipotezą ale faktem. oczywiście nie chcą odstawac nie
            tylko tym, że nie chodza na religię jesli wszyscy chodza. nie chcą tez odstawać
            ubiorem, zainteresowaniami etc. I przywoływanie innych wyznań nie ma tu nic do
            rzeczy. jeśli mieszkasz w Nowym Jorku i w klasie masz muzulmanow, hindusow,
            animistow, katolikow, protestantow etc to oczywiscie religia nie ma znaczenia.
            jesli mieszkasz w Warszawie - to ma. I tłumaczenie dziecku nic nie pomoże choc
            mozesz sobie tak wmawiac. Rownie dobrze moglabys poslac malucha do szkoly gdzie
            chodza milionerzy i kazde dziecko ma np. wlasny mini samochodzik elektryczny,
            komplet pokemonow czy co tam akurat jest obiektem poządania.
            Nie koresponduje ze stwierdzeniem, że dziecku treba tłumaczyć, trzeba je
            wychowywac. To oczywiste. Tylko ze jesli tlumaczysz osmiolatkowi ze nie pojdzie
            na komunie gdzie ida wszyscy, nie dostanie prezentow jak wszyscy to leczysz
            tylko wlasny kompleks. Sama czujesz sie lepsza: bo ja mam zasady. Owszem, ty
            poczujesz sie lepiej, ty bylas uczciwa. A dziecko poczuje sie gorzej. I to
            dopiero jest infantylne.
            • Gość: anma Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.03, 22:39
              Gość portalu: tintin napisał(a):

              > Swoją droga dyskusja zbacza w stronę rozstrzygania kwestii psychologicznych.
              > Ale tu nie ma co rozstrzygać. To, że dzieci chca należec do grupy i nie chcą
              od
              >
              > niej odstawać nie jest hipotezą ale faktem. oczywiście nie chcą odstawac nie
              > tylko tym, że nie chodza na religię jesli wszyscy chodza. nie chcą tez
              odstawać
              >
              > ubiorem, zainteresowaniami etc. I przywoływanie innych wyznań nie ma tu nic
              do
              > rzeczy. jeśli mieszkasz w Nowym Jorku i w klasie masz muzulmanow, hindusow,
              > animistow, katolikow, protestantow etc to oczywiscie religia nie ma
              znaczenia.
              > jesli mieszkasz w Warszawie - to ma. I tłumaczenie dziecku nic nie pomoże
              choc
              > mozesz sobie tak wmawiac. Rownie dobrze moglabys poslac malucha do szkoly
              gdzie
              >
              > chodza milionerzy i kazde dziecko ma np. wlasny mini samochodzik
              elektryczny,
              > komplet pokemonow czy co tam akurat jest obiektem poządania.
              Ale i w tzw. normalnych szkołach dzieci mają różny status ekonomiczny tak jak
              i ich rodzice! Nie wszystkie stać na markowe ciuchy (a nawet jak stać to
              niekoniecznie rodzice muszą je kupować), nie wszystkie maja discmany, czy co
              tam teraz jest modne w szkołach (jestem na etapie niespełna 4-latka). I co?
              Czy za wszelką cenę rodzice , ktorych nie stac na te "luksusy" muszą stanąc na
              głowie, zaciągnąc kredyt i kupić, bo jak nie to dziecko będzie odstawać od
              grupy? Absurd. Dziecko jest częścią, członkiem rodziny i żyje na takim
              poziomie jak cała rodzina.

              > Nie koresponduje ze stwierdzeniem, że dziecku treba tłumaczyć, trzeba je
              > wychowywac. To oczywiste. Tylko ze jesli tlumaczysz osmiolatkowi ze nie
              pojdzie
              >
              > na komunie gdzie ida wszyscy, nie dostanie prezentow jak wszyscy to leczysz
              > tylko wlasny kompleks. Sama czujesz sie lepsza: bo ja mam zasady. Owszem, ty
              > poczujesz sie lepiej, ty bylas uczciwa. A dziecko poczuje sie gorzej. I to
              > dopiero jest infantylne.

              Komunia to nie prezenty. Prezenty, niestety moim zdaniem zbyt kosztowne, są
              dodatkiem do uroczystości duchowej. Powinny byc one, tak uważam, symboliczne,
              o wymowie religijnej, tak jak przeważnie bywa to z okazji chrztu. A komputer,
              rower, i inne kosztowne prezenty mozna kupic na urodziny. A ze tak nie jest?
              To czas to zmienić, a najlepiej zacząć od siebie.
              A co do zasad.... Jak mam nauczyć dziecko zasad, uczciwości jeśli sama będę
              postępować tak jak mi jest w danej chwili wygodnie? Dzieci najlepiej uczą się
              obserwując dorosłych , w tym rodziców. A przestrzeganie zasad nie zawsze jest
              łatwe, wiem to z własnego doświadczenia. Nie chcę wychować "choroągiewki",
              która będzie zmieniac poglądy w zalezności jak wiatr zawieje. Oczywiscie
              zmienność poglądów jest naturalna i świadczy o dojrzałości, jest wynikiem
              zdobywania doświadczenia. I jeśli jest poparta głębokim przekonaniem to w
              porządku, ale jeśli wynika z wygodnictwa, to dla mnie to nie jest ok.
              I jeszcze na koniec: wiele razy słusze lub czytam (również na tym forum), ze
              dziecko musi się nauczyć pokonywać trudności, radzić sobie z problemami, bo
              nie nauczy się tego z dnia na dzień gdy dorośnie. W imię tej tezy, nalezy
              uczyć dziecko samodzielnego zasypiania, pokazywac ze nie zawsze wszystko ma na
              zawołanie, ze nie wszystko jest dla niego, ze należy się dzielić, itd, itd...
              W tych sytuacjach też dziecko czuje się jak to piszesz "gorzej", ale uczy się
              przez to życia. A dlaczego w tak istotnej sprawie jak światopogląd, religia
              mamy nagle odpuścić i pokazać dziecku, ze w imię dobrego samopoczucia można
              zrezygnować ze swoich przekonań, lub mocno je nagiąć?
              Rzeczywiście odbiegła ta rozmowa nieco od tematu głównegosmile
              Pozdrawiam
    • toja111 Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 24.04.03, 19:19
      Ja w prawdzie byłam kiedyś katoliczką, a teraz jestem protestantką, ale
      chciałabym dwa słowa do Ciebie napisać. Ja na Twoim miejscu bym ochciała, bo
      zawsze to jakaś inwestycja w przyszłość dzieciaka. A jak za 20 lat spotka
      miłosć swego życia (katolika) i będzie się chciało ożenić/wyjść za mąż, to
      potem kościół robi smród, a tak to już będzie miało przynajmniej chrzest z
      bańki. Jak spotka na swej drodze protestanta to procedury postępowania są nieco
      lżejsze (trzeba się tylko na prawdę nawrócić - ale to już jego sprawa będzie).
      Życzę udanych wyborów.
      • Gość: Wiedźmin Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.03, 20:56
        Trzeba ochrzcić bo jak umrze za młodu to zostanie strzygą.
        • tempus Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 24.04.03, 22:06
          Gość portalu: Wiedźmin napisał(a):

          > Trzeba ochrzcić bo jak umrze za młodu to zostanie strzygą.

          Poszukaj sobie innego forum, o dowcipach.
      • tempus Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 24.04.03, 22:04
        toja111 napisała:

        > Ja w prawdzie byłam kiedyś katoliczką, a teraz jestem protestantką, ale
        > chciałabym dwa słowa do Ciebie napisać. Ja na Twoim miejscu bym ochciała, bo
        > zawsze to jakaś inwestycja w przyszłość dzieciaka. A jak za 20 lat spotka
        > miłosć swego życia (katolika) i będzie się chciało ożenić/wyjść za mąż, to
        > potem kościół robi smród, a tak to już będzie miało przynajmniej chrzest z
        > bańki. Jak spotka na swej drodze protestanta to procedury postępowania są
        nieco
        >
        > lżejsze (trzeba się tylko na prawdę nawrócić - ale to już jego sprawa
        będzie).
        > Życzę udanych wyborów.

        Co z Ciebie za protestantka? Przecież w Biblii nie ma nic o chrzczeniu małych
        dzici! Chyba dla Ciebie religia to jakaś fasada, podobnie jak dla większości
        katolików. W Kościele Katolickim może wziąć ślub katolik np. z niewierzącym -
        tylko wypowiada inne formułki. Uważasz że Kościół Katolicki będzie w
        przyszłości w Polsce miał jeszcze więcej do powiedzenia?
    • nowytor Dupo wołowa!!! Konsultacje na forum?? w takiej ... 24.04.03, 23:51
      sprawie??
      Czy również na forum, ty kretynie pytałeś się na forum
      czy robić dzieci czy nie?
      Już na starcie fundujesz swoim dzieciom zaburzenia
      emocjonalne, wyalienowanie. A co masz zamiar kretynie!!!
      dać im w zamian?
      Zwróć się do krzysia52 i kagana z tą sprawą.
      Nowy
      • Gość: hot_dog Re: Dupo wołowa!!! Konsultacje na forum?? w takie IP: *.crowley.pl 25.04.03, 00:01
        Nowytor czy sądząc po stylu nowotwór??? Jakiż kwiecisty język, jaka
        dialektyka... Jestem pod wrażeniem... ale, ale co tak naprawdę "autor miał na
        myśli"?? Sorry ale jestem blondynką....
      • tempus Re: Dupo wołowa!!! Konsultacje na forum?? w takie 25.04.03, 11:49
        nowytor napisał:

        > sprawie??
        > Czy również na forum, ty kretynie pytałeś się na forum
        > czy robić dzieci czy nie?

        A jakie w/g ciebie sprawy należy poruszać na forum?

        > Już na starcie fundujesz swoim dzieciom zaburzenia
        > emocjonalne, wyalienowanie.

        Z jekiego powodu te zaburzenia? smile

        > A co masz zamiar kretynie!!!
        > dać im w zamian?

        Zapewne miłość i opiekę.

        > Zwróć się do krzysia52 i kagana z tą sprawą.
        > Nowy
    • Gość: tintin Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.itpp.pl 26.04.03, 12:02
      Wiesz max, zwątpiłem w sens zadawania tego typu pytań na forum.Można z góry
      przewidzieć, że część nazwie cię hipokrytą bo nie jesteś sam katolikiem, a
      obchodzisz swięta, inni powiedzą żeby nie chrzcić bo Kościół to ciemnogród,
      jeszcze inni napiszą rób co chcesz. Bardzo mało ludzi potrafi odpowiedzieć na
      takie pytanie nie kierując się swoimi uprzedzeniami, poglądami i wiarą.
      Ja ci powiem tak: też nie wierzymy, ale ochrzcilismy dziecko nawet się nad tym
      nie zastanawiając. A dlaczego?
      1. Dzieci i to wszystkie nienawidzą inności. Nie chcą być wegetarianami jak
      wszyscy są miesożerni i nie chcą nosic czerwonych spodni jak wszyscy nosza
      żółte, tak samo nie chca byc nieochrzczone jak wszyscy dookola są ochrzczeni.
      Chcą być takie same jak grupa rówieśnicza. Grupa w Polsce będzie ochrzczona i
      bedzie przystepowała do komunii. Więc wybór jest prosty i nie ma nic wspolnego
      z wiarą albo nie, ale z dobrem dziecka.
      2. Większośc dzieci uwielbia ceremonie, nie znam takiego co nie uwielbiałoby I
      komunii. Ubranka odswietne, poczucie wspolnoty, no i prezenty.
      3. Rodzice chrzestni. Strasznie duzo mielismy kandydatow (dla wyjasnienia -
      rodzice tez są niewierzący). Nie traktujemy ich ani oni siebie jako ludzi
      którzy mają wychowywac dzieci w wierze katolickiej, ale jako ludzi którzy -
      gdyby cos sie stalo - zaopiekuja sie nimi. Oni bardzo sie lubią z maluchem. No
      a poza tym co pamietam sam z dziecinstwa - zawsze chcialem miec fajnych
      rodzicow chrzestnych ktorzy przynosza prezenty.
      4. Oczywiscie zaden z tych powodów nie ma nic wspolnego z wiarą. Ma natomiast
      duzo wspolnego z kulturą w której żyjemy. Pamietam scene z liceum kiedy cala
      klasa poszła z jakiejs okazji do koscioła. jeden chłopak - syn jakis ludzi z
      partii był w kosciele po raz pierwszy w życiu. Nie miał pojecia jak się
      przeżegnać, co to jest woda świecona, co to za facet stoi na ambonie i o co
      chodzi na obrazie gdzie ktoś wisi na krzyżu a inny dźga go włócznią.
      I dlatego opowiem synowi o królu Salomonie, o przemianie wody w wino i o
      ucieczce do Egiptu itd. Opowiem mu jak się nazywa świety który zwycieżył smoka
      i o tym że tylko ten co sam jest bez winy może rzucic kamieniem i o tym co jest
      na obrazach - bo to jest cześc świata w którym zyjemy i nie moge mu tego
      zabierac. Ale nie będe mu kazał w to wierzyć. Jesli uwierzy kiedyś - to będzie
      jego wybór. jesli nie - też.
      5. I naucze zeby strzegl sie fanatykow - i z jednej i z drugiej strony, bo nic
      nie jest czarne albo biale. Równiez w Polsce gdzie jest 95 proc katolików z
      czego do koscioła chodzi 70 proc. z czego naprawdę wyznaje w życiu to w co
      wierzy - może 1 proc. (optymistycznie liczac)
      • Gość: m Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 28.04.03, 12:15
        Gość portalu: tintin napisał(a):

        > 4. Oczywiscie zaden z tych powodów nie ma nic wspolnego z wiarą. Ma natomiast
        > duzo wspolnego z kulturą w której żyjemy. Pamietam scene z liceum kiedy cala
        > klasa poszła z jakiejs okazji do koscioła. jeden chłopak - syn jakis ludzi z
        > partii był w kosciele po raz pierwszy w życiu. Nie miał pojecia jak się
        > przeżegnać, co to jest woda świecona, co to za facet stoi na ambonie i o co
        > chodzi na obrazie gdzie ktoś wisi na krzyżu a inny dźga go włócznią.
        > I dlatego opowiem synowi o królu Salomonie, o przemianie wody w wino i o
        > ucieczce do Egiptu itd. Opowiem mu jak się nazywa świety który zwycieżył
        > smoka i o tym że tylko ten co sam jest bez winy może rzucic kamieniem i o tym
        > co jest na obrazach - bo to jest cześc świata w którym zyjemy i nie moge mu
        > tego zabierac. Ale nie będe mu kazał w to wierzyć. Jesli uwierzy kiedyś - to
        > będzie jego wybór. jesli nie - też.

        Dzięki za te słowa, max
      • markovich Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 01.05.03, 14:47
        Tintin, nie rozumiem Twojej postawy. Według mnie osoba niewierząca, która
        chrzci dzieci postępuje konformistycznie. Jeżeli nie wierzę w nauki Kościoła to
        nie chodzę do niego, nie przystępuję do sakramentów itp. Nie rozumiem tez
        argumentu, że dziecko ochrzić można, a ono samo wybierze własną droge jako
        dorosły. Według mnie do chrztu powinni przystępować TYLKO dorośli, którzy są w
        stanie określić swój światopogląd i świadomie wyrazić swoją wolę. Druga sprawa:
        napisałeś/aś, że wszystkie dzieciaki lubią I Komunię, bo dostają prezenty. Moim
        zdaniem bardzo źle się dzieje, kiedy dziecku I Komunia kojarzy się tylko z
        prezentami. Może ktoś zapyta: a z czym innym może mu sie kojarzyć?Od razu
        odpowiadam: z niczym- i to jest kolejny argument za chrzczeniem i udzielaniem
        innych sakramentów wyłacznie ludziom dorosłym. Przytaczasz także przykład
        chłopaka, który jako jedyny w liceum nie miał pojęcia o Kościele. A po co miał
        mieć? Skoro jego rodzice byli niewierzący (a to wnioskuję z Twojej wypowiedzi),
        on sam także- więc o co chodzi? Czy każdy Polak musi to wiedzieć? Inna rzecz,
        że są pewne rzeczy, o których wiedzieć po prostu wypada- na przykład to, że
        wchodząc do kościoła ściągamy nakrycie głowy, a np. w synagodze postępujemy
        odwrotnie. Ale cóż, to kwestia wychowania i tzw. ogólnej ogłady.

        Pozdrawiam,

        Markovich
      • elwinga Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 24.08.03, 21:25
        > 4. Oczywiscie zaden z tych powodów nie ma nic wspolnego z wiarą. Ma natomiast
        > duzo wspolnego z kulturą w której żyjemy. Pamietam scene z liceum kiedy cala
        > klasa poszła z jakiejs okazji do koscioła. jeden chłopak - syn jakis ludzi z
        > partii był w kosciele po raz pierwszy w życiu. Nie miał pojecia jak się
        > przeżegnać, co to jest woda świecona, co to za facet stoi na ambonie i o co
        > chodzi na obrazie gdzie ktoś wisi na krzyżu a inny dźga go włócznią.
        > I dlatego opowiem synowi o królu Salomonie, o przemianie wody w wino i o
        > ucieczce do Egiptu itd. Opowiem mu jak się nazywa świety który zwycieżył
        smoka
        > i o tym że tylko ten co sam jest bez winy może rzucic kamieniem i o tym co
        jest
        >
        > na obrazach - bo to jest cześc świata w którym zyjemy i nie moge mu tego
        > zabierac. Ale nie będe mu kazał w to wierzyć. Jesli uwierzy kiedyś - to
        będzie
        > jego wybór. jesli nie - też.

        Myślę, że mylimy tu dwie rzeczy. Co innego wyznawanie jakiejś religii (w tym
        wypadku - katolicyzmu), co innego podstawowa wiedza o niej jako o jednym z
        fundamentów naszej kultury. Jedno nie oznacza koniecznie drugiego.

        Z mojego własnego doświadczenia: w zasadzie żadnego z moich rodziców nie można
        nazwać katolikiem (ojciec jest zresztą zdeklarowanym ateistą), ale zostałam
        chrzczona i posłana do komunii z powodów środowiskowo-kulturalnych ("bo wszyscy
        chrzczą dzieci"). To, czego mnie nauczono na lekcjach religii (a moja edukacja
        religijna zakończyła się bardzo szybko po I komunii, bo podstawowy obowiązek
        został przecież spełniony) nie miało żadnego przełożenia na życie w domu, stąd
        nigdy naprawdę nie czułam się częścią Kościoła. Odnalazłam się w środowisku
        protestanckim, czuję się ewangeliczką i nie przypominam sobie żadnego
        ostracyzmu szkolnego czy innego. Jedyne kąśliwe uwagi słyszałam właśnie w
        domu... w absurdalnych sytuacjach, kiedy mój ojciec-ateista żądał ode mnie
        pójścia na Wielkanoc ze święconką (tak, on nie przeżyłby bez święconki na
        Wielkanoc i opłatka na Boże Narodzenie smile)

        Co do podstawowego pytania o to, czy ochrzcić dziecko: ja bym na Waszym miejscu
        nie chrzciła. Za to postarałabym się, by otrzymało podstawową edukację,
        nazwijmy to, religijno-kulturalną: symbolika, święta, jak zachowywać się w
        kościele. Ale najważniejsze chyba jest to, abyście to Wy, i tylko Wy podjęli
        ostateczną decyzję. To w końcu Wasze dziecko, nie Waszych sąsiadów.

    • mamamisi Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 27.04.03, 11:54
      Również mieliśmy ten sam problem,jednak w nieduzym miescie dziecko
      nieochrzczone w szkole nie miałoby dobrze... W mojej parafii ksiądz nie chciał
      ochrzcić,gdyż my nie mamy ślubu. W parafii mojego partnera zgodził się, ale nie
      wolno nam było iść do spowiedzi ani komunii w czasie chrztu...
    • Gość: Natka ABSURD IP: *.chello.pl 27.04.03, 17:25
      Nie czytałam wszystkich postów tego wątku - ale zastanawiam się po co macie
      chrzcić dzieci jeżeli jesteście niewierzący? To tak jakby pies chciał zostać
      kotem. Absurd. W jakim celu? To jest religijne przeżycie, bardzo głębokie i
      piekne dla kogoś kto wierzy w Chrystusa. A do tego przed chrztem trzeba się
      wyspowiadać. Kolejne religine przeżycie. Co za bzdura! To może powinniście
      jeszcze dokonać obrzezania dziecka? Śledząc ten tok myślenia to chyba tak.
      Natka.



      strony.wp.pl/wp/republikadzieci/
      • tempus Re: ABSURD 27.04.03, 22:13
        Gość portalu: Natka napisał(a):

        > Nie czytałam wszystkich postów tego wątku - ale zastanawiam się po co macie
        > chrzcić dzieci jeżeli jesteście niewierzący? To tak jakby pies chciał zostać
        > kotem. Absurd. W jakim celu? To jest religijne przeżycie, bardzo głębokie i
        > piekne dla kogoś kto wierzy w Chrystusa. A do tego przed chrztem trzeba się
        > wyspowiadać. Kolejne religine przeżycie. Co za bzdura! To może powinniście
        > jeszcze dokonać obrzezania dziecka? Śledząc ten tok myślenia to chyba tak.
        > Natka.
        >
        >
        >
        Powinnaś napisać "dla kogoś kto wierzy w nauki Kościoła Katolickiego" -
        Chrystus nic nie nauczał o chrzczeniu małych dzieci...
        > strony.wp.pl/wp/republikadzieci/
    • Gość: Nina Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 27.04.03, 19:45
      Dobiegam 40,nie bylam ochrzczona jako dziecko,wszystkie sakramenty przyjelam w
      wieku ponad 20 lat.Czy bylo mi ciezko w malym miasteczku,gdzie wszystkie
      dzieci chodzily na religie,przystepowaly do Pierwszej Komunii?Pewnie troche
      tak,ale nie spotkalam sie z ostracyzmem.Jesli umocnisz w dzieciach ich
      poczucie wlasnej wartosci-beda ponad to.Pamietaj tez o tym,ze w naszej
      tradycji to rodzice i rodzina komercjalizuja wszelkie swieta-a juz zwlaszcza
      Pierwsza Komunie.Nic nie stoi na przeszkodzie,aby dzieci do wiary dochodzily
      same,smiem twierdzic,ze gdy zechca sie ochrzcic w pozniejszym czasie-bedzie im
      latwiej to zrobic,niz wam teraz.Smiesza mnie wypowiedzi sugerujace pozniejsza
      wielka milosc i problem z zawarciem zwiazku-to nie jest przeszkoda,to moze byc
      motywacja do swiadomej decyzji.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia-jakakolwiek decyzja zapadnie-bedzie to wasza
      decyzja.
      • Gość: Gosia Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.acn.waw.pl 01.05.03, 17:50
        No wlasnie, dziekuje ci NIna.

        Ja tez jestem nieochrzczona. Pewnie mialam z tego powodu jakies
        nieprzyjemnosci, ale niewielkie, bo jakos ich nie pamietam. W liceum nawet
        chodzilam na religie, bo bardzo fajny zakonnik prowadzil.
        Wielkanoc i Boze Narodzenie sa dla mnnie swietami- bo atmosfera swiateczna i
        rodzina spotyka sie w pelnym skladzie- chociaz nie lameimy sie oplatkiem, nie
        chodzimy do kosciola.
        Chrzest ma sens jedynie w przypadku rodzicow wierzacych.
        • Gość: Oozie Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.*.*.* 22.08.03, 11:08
          Gość portalu: Gosia napisał(a):


          > Wielkanoc i Boze Narodzenie sa dla mnnie swietami- bo atmosfera swiateczna i
          > rodzina spotyka sie w pelnym skladzie- chociaz nie lameimy sie oplatkiem, nie
          > chodzimy do kosciola.

          To jakie to święta są??? Obżarstwo pod pretekstem "tradycji" to święta?
          Czemu Chanuki nie obchodzicie też jest fajnie...
          Święta to są przede wszystkim w KOŚCIELE, a nie choinki i prezenty.

          Nie chrzcić bez przekonania.
    • Gość: melila Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.chello.pl 22.08.03, 02:31
      Wydaje mi się, że ochrzczenie dziecka przez niewierzących rodziców
      niedoprowadzi do nieczego dobrego. Zreszta takie jest oficjalne stanowisko
      Kościoła katolickiego, który chrzest dzieci dopuszcza tylko warunkowo, jeśli
      rodzice obiecają wychowac je po katolicku.
      Znam dziewczynę urodzona w rodzinie matka niewierząca, ojciec niepraktykujący
      katolik, którzy ją ochrzcili, była u komunii ... Ale teraz (ma 23 lata) jest w
      zasadzie niewierząca, nie chodzi do koscioła, mieszka z facetem bez ślubu.
      Myslę, że nie da sie wychować dziecka po katolicku w niewierzącej rodzinie. (bo
      co na przykład z chodzeniem na mszę świętą ?) Lepiej go nie chrzcić. A jak
      dorośnie będzie miało "czysta kartę".
    • Gość: tomjk Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: 195.205.180.* 22.08.03, 07:05
      Gość portalu: max napisał(a):


      > I jak postąpić z własnymi dziećmi, aby ich nie skrzywdzic?


      mądrze trzeba postępować, robaczku nieświętojański
    • Gość: aniko Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: 62.29.248.* 22.08.03, 09:54
      Na pewno nie chrzcić dla powodów które przytaczasz. Właśnie obawa przed
      byciem "innym" czyni z nas społeczeństwo jakim jesteśmy: zaściankowe i
      nietolerancyjne.
      Dziwię się, że pozwalacie na komentowanie waszej osobistej sytuacji przez
      innych.
      Nasze dziecko nie jest chrzczone i absolutnie jest mi wszystko jedno co na ten
      temat myślą inni. A ponieważ w naszej postawie nie ma wahania, nikt nigdy o nic
      nie pyta ani niczego nie komentuje.
      • Gość: m Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 22.08.03, 10:56
        Gość portalu: aniko napisał(a):

        > Na pewno nie chrzcić dla powodów które przytaczasz. Właśnie obawa przed
        > byciem "innym" czyni z nas społeczeństwo jakim jesteśmy: zaściankowe i
        > nietolerancyjne.
        > Dziwię się, że pozwalacie na komentowanie waszej osobistej sytuacji przez
        > innych.
        > Nasze dziecko nie jest chrzczone i absolutnie jest mi wszystko jedno co na
        > ten temat myślą inni. A ponieważ w naszej postawie nie ma wahania, nikt nigdy
        > o nic nie pyta ani niczego nie komentuje.

        Super, zgadzam sie zupełnie, dzieki
        • Gość: tempus Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 20:35
          Ja też popieram! Gdyby w Polsce było więcej ludzi tak myślących, nie bylibyśmy
          takim zadupiem - skansenem!
    • apolka Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 25.08.03, 11:03
      Jestem katoliczką, wierzę, praktykuję. Włos mi się jeży na głowie gdy czytam
      rady w stylu: ochrzcić, nie będzie problemu ze ślubem, nie będzie wyalienowany
      itp... . Do czego to prowadzi? Właśnie do tego, że później mówi się
      o "katolikach" w Polsce, którzy, piją, biją, cytuję część wcześniejszej
      wypowiedzi: " Nasze święta są bardziej chrześcijańskie niż w co drugiej
      polskiej rodzinie, gdzie tatuś nawali się w z okazji Świąt walnie żonę 2 razy a
      nie 4.", oszukują itd.
      Rozejrzyjcie się, to, że ktoś został ochrzczony, czasem chodzi do kościoła itp.
      nie oznacza, że wierzy, przyjżyjcie się ludziom, którzy WIERZĄ, naprawdę, mało
      w tym kraju katolików a dużo "katolików". Dlaczego? Ponieważ pogląd, który
      prezentuje tu rzesza ludzi, jest równie popularny w naszym społeczeństwie. I to
      właśnie Ci zakłamani "katolicy" robią najwięcej zamieszania, ponieważ traktują
      swoją "wiarę" nie jak wyzwanie ale jak kupon, który upoważnia ich do tego czy
      tamtego (do, wzięcia ślubu kościelnego: "a co, łachy klecha nie robi?", do
      rzucania pomidorami w holenderski statek, do wytykania dzieci z "nieślubnych
      związków", do stawiania kolejnych krzyży w celu zaostrzenia konfliktu z Żydami
      itd...).
      Marzę o dniu, gdy przeczytam/usłyszę, że w Polsce jest ... 2?, 5?, 10? trochę
      więcej?... katolików ponieważ wtedy będę mogła mieć nadzieję że mowa o
      wierzącej wspólnocie.
      pozdrawiam, A.
      • Gość: beata Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.dtvk.tpnet.pl 26.08.03, 20:21
        Nie jestem osoba wierzaca. Moj maz takze. Mam zamiar jednak ochrzcic dziecko
        poniewaz chce corce oszczedzic problemow, z ktorymi ja musialam sie borykac w
        szkole. Mimo, ze byly to lata 70 i kosciol byl "przesladowany" przez
        komunistow, to mnie traktowano w szkole malo przyjaznie. Robily to zarowno
        dzieci jak i nauczyciele. Dlatego bede sobie hipokrytka.
        • Gość: Dziczu Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.daminet.pl 27.08.03, 16:25
          Apolko!
          Gratuluję Ci odwagi stawienia czoła "katolikom". Masz rację, większość
          ludzi proponuje obłudę.
          Tempus jest chyba niewierzącym w nauki kościoła, ale jednocześnie dla
          podparcia swoich argumentów pisze, że Jezus w swoim nauczaniu nic nie mówi o
          chrzcie małych dzieci. Tempusie skoro nie wierzysz, nie podpieraj się słowami
          Jezusa, które akurat ci pasują. To jest szczyt obłudy i hipokryzji. No chyba,
          że wierzysz tylko w to co jest dla ciebie i zrozumiałe i wygodne. Znam twoje
          wypowiedzi z innych forów, z kórych wynika, że jesteś nieprzychylny
          kościołowi. Jeśli ci on nie pasuje po prostu do niego nie chodź, a nie zrażaj
          innych. To jest najbardziej nie w porządku postawa. Być może trudno ci
          wierzyć, uznajesz prymat rozumu, ale wiedz że rozumem wiary nie zgłębisz, bo
          to co się rozumie Bogiem już nie jest. Pamiętaj też, że rozum na śmierci się
          kończy, a wiara wychodzi poza śmierć i przez nią prowadzi. Może teraz o
          śmierci nie myślisz, ale przyjdzie taki dzień...
          Widzisz: czy ci się to podoba czy nie kościół zawsze będzie istniał, tak
          jak istnieje przez tysiące lat. Wbrew pozorom daje ludziom więcej niż rozum:
          nadzieję na życie wieczne i ZBAWIENIE. A w pewnym wieku to zaczyna być dla
          człowieka najważniejsze....
          Dziczu
          • Gość: tempus Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 01:33
            Gość portalu: Dziczu napisał(a):

            > Apolko!
            > Gratuluję Ci odwagi stawienia czoła "katolikom". Masz rację, większość
            > ludzi proponuje obłudę.
            > Tempus jest chyba niewierzącym w nauki kościoła,

            A w co Ty wierzysz? W zasady wymyślone przez ludzi przez setki lat istnienia
            KK!

            > ale jednocześnie dla
            > podparcia swoich argumentów pisze, że Jezus w swoim nauczaniu nic nie mówi o
            > chrzcie małych dzieci. Tempusie skoro nie wierzysz, nie podpieraj się
            słowami
            > Jezusa, które akurat ci pasują.

            Komentujesz moją wypowiedź wyrwaną z kontekstu. Ktoś napisał, że chrzest (w
            domyśle dziecka - o tym jest wątek) to przeżycie dla wyznawców Chrystusa. Ja
            napisałem że to nieprawda, bo nie wszyscy wyznawcy Chrystusa chrzczą dzieci.

            > To jest szczyt obłudy i hipokryzji.

            A jak nazwać postępowanie organizacji która nazywa siebie Kościołem
            Chrystusowym a postepuje niezgodnie z naukami J.Ch.?

            No chyba,
            > że wierzysz tylko w to co jest dla ciebie i zrozumiałe i wygodne. Znam twoje
            > wypowiedzi z innych forów, z kórych wynika, że jesteś nieprzychylny
            > kościołowi. Jeśli ci on nie pasuje po prostu do niego nie chodź, a nie
            zrażaj
            > innych. To jest najbardziej nie w porządku postawa.

            Do kościoła nie chodzę, religia i recytowanie formułek nie jest mi potrzebne.
            Czy zwolennicy Kościoła Katolickiego nie mają swojego rozumu? Tak łatwo się
            zniechęcają? A może uważasz, że można krytykować rząd, sądy, urzędy skarbowe
            itd. a KK to "święta krowa"?

            Być może trudno ci
            > wierzyć, uznajesz prymat rozumu, ale wiedz że rozumem wiary nie zgłębisz, bo
            > to co się rozumie Bogiem już nie jest. Pamiętaj też, że rozum na śmierci się
            > kończy, a wiara wychodzi poza śmierć i przez nią prowadzi.

            Oczywiście, że wiara nie opiera się na faktach, lecz legendach, opowieściach
            itp. Można wierzyć lub nie, ale pamiętaj że jedynym źródłem (i uznanym przez
            KK) przekazującym nam nauki J.Ch. są ewangelie. Jeżeli organizacja głosi nauki
            niezgodne z Jego naukami a twierdzi że jest przez niego powołana to delikatnie
            mówiąc - błądzi smile. Mogę po zgrzewce piwa mieć "objawienie" i dojrzeć Boga w
            myszy komputerowej. Mogę też założyć kościół, gdy znajdę przez odpowiedni
            marketing wyznawców - mogę ten kościół nawet zarejestrować legalnie. Mój
            kościół może np. głosić, że spanie z tą myszką pod poduszką pomaga w
            zbawieniu - kto mi udowodni że Bóg mi tego nie objawił? Ale gdy zacznę
            twierdzić że, moje nauki opierają się na naukach J.Ch. i Biblii - będę
            oszustem!!! Łapiesz o co mi chodzi?

            Może teraz o
            > śmierci nie myślisz, ale przyjdzie taki dzień...
            > Widzisz: czy ci się to podoba czy nie kościół zawsze będzie istniał, tak
            > jak istnieje przez tysiące lat. Wbrew pozorom daje ludziom więcej niż rozum:
            > nadzieję na życie wieczne i ZBAWIENIE.

            Złudzenia! Ale o tym trudno dyskutować i chyba nie ma sensu. Ty wierzysz, ja
            nie...

            A w pewnym wieku to zaczyna być dla
            > człowieka najważniejsze....
            > Dziczu
      • Gość: agatka_s Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.acn.pl 27.08.03, 17:50
        Do Apolki: Wiesz wydaje mi się, że aby być porządnym człowiekiem nie trzeba
        być ani praktykującym katolikiem ani wojującym ateistą (takim w stylu: żadnej
        hipokryzji w rodzaju obchodzenia Swiąt !!!). Albo się jest porządnym i
        uczciwym człowiekiem albo nie (nawet wsród komunistów podobno i tacy (tj
        uczciwi) się zdarzali). Nie należy ludzkich poczynań oceniać poprzez to czy
        są wierzący czy nie, bo to nie ma najmniejszego znaczenia dla otoczenia
        człowieka. Wiara jest naszą prywatna sprawą, a dla ludzi powinno być wazne
        czy nie krzywdzimy innych. To czy jestem buddystką czy innym Swiadkiem Jehowy
        nie powinno stanowić mojej etykiety, bo tak jak wśród Polaków znajdziesz ludzi
        wspaniałych i kanalie tak samo wsród katolików, agnostyków i innych kosmitów
        występują różne przypadki (niektóre "kliniczne").

        A apropos chrzczenia dzieci to uważam, że to bardzo zdrowe postawienie sprawy
        przez kochającego swe dzieci ojca, który z powodu swoich własnych poglądów-
        człowieka dorosłego i doswiadczonego zyciowo- na wiarę nie chce skrzywdzić
        dzieci, co jest przy wielkim braku tolerancji w małych społecznościach bardzo
        możliwe.

        Moja opinia jest taka: ochrzcić i posyłać dziecko na religie bo mu nic złego
        tam się nie stanie, a jak dorośnie to zdecyduje sam. Dla ateisty chrzest to i
        tak tylko polanie wodą, więc co takiemu szkodzi.
        • Gość: paola Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.daminet.pl 27.08.03, 21:08
          Agatko!
          Zgadzam się z tobą. Najważniejsze to być porządnym człowiekiem. Ja jestem
          wierząca praktykująca katoliczka, staram się być porządnym człowiekiem. To co
          napisałaś jest prawdą: że nawet i w kościele znajdą się kanalie. Widzisz,
          najgorsze jest w tym wszystkim to, że ludzie myślą, że księża, katolicy to
          jacyś inni ludzie z kosmosu, którzy powinni być święci, a tu co się dzieje.
          Tak ale to zwykli ludzie. Obojętnie czy to ksiądz czy ktoś świecki wszyscy
          borykamy się z grzechem pierworodnym, a bardziej jego skutkami w postaci
          słabości. Mi też nie zawsze wychodzi to bycie porządną, ale ludzie którzy
          wiedzą że jestem katoliczką strasznie to piętnują. A przecież nie oni powinni
          mnie osądzać. Zauważyłam, że niektórzy czekają w ukryciu jak hieny na
          potknięcie księdza. Sami zaś swej obłudy nie zauważają. Wszyscy sensację robią
          jak ksiądz kupi nowy samochód. A ilu z was ma lepszy od niego? Zawsze mówię:
          spójrzcie na parking pod swoimi domami< parada samochodów co jeden to lepszy
          od drugiego. Ale jak już ksiądz pozwoli sobie na auto i to niezłe to zupełnie
          jakby grzech popełnił. On też w swojej pracy potrzebuje samochodu tak jak
          wielu z nas.
          Jeśli chodzi o chrzest dziecka w rodzinie niewierzącej, to jestem za.
          Napisałaś, że dla ateisty to i tak tylko polanie główki wodą...nie jest tak
          zupełnie: ateistami są rodzice, dziecko jeszcze nawet nie wie kim jest. Po
          drugie przy chrzcie obojętnie czy się w to wierzy czy nie SPŁYWA ŁASKA na
          chrzczone dziecko. Ona w nim pozostaje i może być ziarnem z którego wyrośnie
          kiedyś prawdziwa i dojrzała wiara, nawet jeśli rodzice nie będą jej krzewić w
          domu rodzinnym. U mnie tak było. Rodzice nie chodzili do kościoła, nie mieli
          nawet ślubu kościelnego ale ochrzcili mnie i siostrę. Jaki efekt? Ziarno
          zakiełkowało i obie chodzimy do kościoła, na pielgrzymki. Sprawy wiary są nam
          bardzo bliskie, ja wybrałam się na studia teologiczne. Kto by pomyślał? W
          takiej rodzinie? A jednak jestem dowodem na to, że łaska wylana na chrzcie
          rozbudziła we mnie prawdziwego ducha Bożego. Dziś jestem wdzięczna swoim
          rodzicom za to, że mnie ochrzcili. Bardzo by mnie skrzywdzili, gdyby tego
          chrztu nie było. Co zaskakujące w tej historii, moi rodzice zaczęli nam się
          uważnie przyglądać, o pewne rzeczy pytać a w konsekwencji zaczęli chodzić z
          nami na Mszę Świętą. Na początku nie mogłam się do tego przyzwyczaić, że nie
          chodzimy same do k. Myślę więc, że życie niesie ze sobą liczne zaskakujące
          niespodzianki i nie można w życiu niczego przekreślać. Dziś myślimy tak a za
          parę lat inaczej. Nie zamykajmy więc furtki swoim dzieciom i sobie samym. Nie
          palmy mostu, nigdy nie wiadomo kiedy na niego wejdziemy. Jestem przykładem na
          to, że chrzest w rodzinie niewierzącej stał się nie tylko furtką dla
          sakramentów (komunii itd.), ale i początkiem długiej drogi do DOJRZAŁEJ wiary
          i mojej i moich rodziców.
          • Gość: agatka_s Re: czy OCHRZCIC dzieci ? IP: *.acn.pl 28.08.03, 10:35
            Sprosyowanie: Ja nie twierdzę że chrzest to polanie wodą, bo nie jest !!!,
            mówię tylko że w ostateczności dla takiego zatwardziałego, wojojującego
            ateisty moze tak przez niego zostać potraktowany, aby w swoim sumieniu nie
            czuł się takim potwornym "hipokrytykiem" zdradzającym swe ideały o które z
            konsekwencją godną walca drogowego tak walczy... (swoją drogą, aby ludzie byli
            tak konsekwentni w swoich działaniach jak potrafią być fanatyczni w swych
            głoszonych poglądach...)

            Z resztą Twego postu zgadzam sie w 100% i cieszę się z Twojego "przypadku".
          • Gość: Iza do Paoli IP: *.introl.pl 28.08.03, 12:49
            Droga Paolo, bardzo podoba mi się to co napisałaś. Do tej pory byłam zdania,
            że jeśli rodzice są niewierzący, lepiej dziecka nie chrzcić, bo i tak nie
            będzie wychowywane w wierze. Więc po co. A jeśli kiedyś uwierzy i samo będzie
            chciało podjąć taką decyzję, lepiej niech podejmie ją świadomie. Chrzest dla
            mnie nie jest polaniem wodą, lecz ma sens, który zna osoba wierząca. Nie jest
            też "obowiązkiem klechy" jak niektórzy pogardliwie określają odmowę księdza.
            Dla mnie jest przywilejem człowieka wierzącego. Przecież nie idę do muzułmanów
            i nie wymagam, aby poddano mnie ich obrządkom, dlaczego więc ateista uznaje
            chrzest za coś należnego mu. Niemniej uważam, że u Twoich rodziców mimo, że
            niewierzący, ziarnko wiary już gdzieś kiełkowało, a teraz wzrosło. Pozdrawiam
        • apolka Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 28.08.03, 14:19
          Nigdzie nie napisałam (ani tak nie uważam), że cłowiek porządny to człowiek
          wierzący - bzdura, nie wiem, dlaczego tak zrozumiałaś ton mojego postu? Moja
          najbliższa przyjaciółka jest Świadkiem Jehowy, przyjaźnie się też z ateistami,
          a zapewniam Cię, że przyjaźnią obdarzam wyłącznie porządnych ludzi. Jestem
          bardzo niedoskonała ale do wyznawanej wiary podchodzę z szacunkiem i pokorą
          ponieważ to ona mi jest potrzebna a nie ja jej. Nie rozumiem, dlaczego
          niektórzy się dziwią,że protestuję, kiedy inni ją lekceważą? Nie namawiam tu
          nikogo do postępowania według zasad m.in. mojej wiary ale apeluję o szacunek
          dla niej, nieważne, czy ktoś należy do wspólnoty czy nie.
    • mamalgosia Re: czy OCHRZCIC dzieci ? 28.08.03, 12:22
      Zaznaczyłaś, ze jesteście niewierzący, więc to chyba paranoja i hipokryzja
      chrzcić dziecko, no nie? Poza tym jeśli jesteście niewierzący, to ksiądz nie
      powinien udzielić chrztu Waszemu dziecku (oczywiście, jeśli wie o Waszej
      niewierze, bo może jesteście ochrzczeni i nie będzie wiedział, bo Was nie zna)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka